25 maja 2010 r.

(Clearwisdom.net) Zacząłem praktykować Falun Gong w marcu 1994 roku w Shijiazhuang. Mieszkałem w Changchun i przez dwa lata, od połowy 1987 roku do wiosny 1989 roku, podróżowałem tam w celach służbowych. W ciągu tych prawie dwóch lat wielokrotnie przejeżdżałem obok parku Shengli w Changchun, ale nigdy do niego nie wszedłem. Byłem w Parku Południowego Jeziora, a także stałem przed wejściem do Pałacu Geologicznego na Placu Kultury, gdzie Mistrz wykonywał ćwiczenia. Wielokrotnie podróżowałem po Changchun, ale po zakończeniu podróży służbowych wracałem prosto do domu. Od tamtej pory nigdy nie miałem okazji wyjechać daleko od domu. Być może nie był to mój przeznaczony czas na spotkanie z Mistrzem.

W tym roku miałem 53 lata i pracowałem w sprzedaży. Z powodu presji w pracy pojawiły się u mnie problemy z sercem. Często zabierałem ze sobą tabletki, gdy wyjeżdżałem w podróże służbowe. Praktykowałem qigong, ale to nie pomagało złagodzić mojej choroby. Po powrocie z Changchun z podróży służbowej przydzielono mi dyżur przy bramie kolejowej. Za każdym razem, gdy przyjeżdżał pociąg z towarem, moim obowiązkiem było otwieranie bramy. Musiałem pracować po 12 godzin, a potem na zmianę robiliśmy sobie przerwy. Wielu członków mojej rodziny, w tym moi rodzice, bracia i żona, cierpiało na różne dolegliwości, a nasze życie było trudne. Praktykowałem kilka rodzajów qigong i chciałem, żeby dołączyli do mnie, ale tego nie zrobili.

1 marca 1994 roku mój sąsiad powiedział do mnie: „Mistrz Falun Gong przyjedzie do Shijiazhuang, żeby uczyć ćwiczeń, a ten qigong jest całkiem niezły. Mieszkamy całkiem blisko Shijiazhuang, więc jedźmy!”. Dwa dni później we trójkę, wraz z kolegami, pojechaliśmy autobusem do Hali Wojskowej w Shijiazhuang. Mieliśmy ogromne szczęście, że mogliśmy osobiście wysłuchać Mistrza nauczającego Fa.

3 marca słuchaliśmy wykładu Mistrza w Fabryce Bawełny nr 2. Podczas drugiej lekcji Mistrz powiedział, że jeśli znamy kogoś, kto chciałby przyjść i się uczyć, powiedzmy mu, żeby się pospieszył, bo nie jest dobrze, jeśli przyjdzie za późno. Poprosiłem więc żonę i powiedziałem jej, żeby pojechała autobusem do Shijiazhuang. Przyjechała na trzeci wykład i również została praktykującą. Naprawdę wiele zyskała. Po dwóch dniach słuchania wykładów Mistrza poczuła, jak jej ciało się rozluźnia. Wjeżdżanie rowerem pod górę stało się dla niej bardzo łatwe. Czuła się, jakby ktoś jej pomagał, popychając ją od tyłu.

11 marca zajęcia dobiegły końca. Mistrz i uczniowie zrobili sobie wspólne zdjęcie. Lokalny gospodarz chciał, aby zdjęcia wykonał profesjonalny fotograf, ale każdy musiałby zapłacić 20 juanów. Mistrz usłyszał to, natychmiast wstał i zapytał: „Kto umie robić zdjęcia?”. Wśród uczniów znalazło się kilka osób, które potrafiły to robić. Zrobiliśmy zdjęcia sami, a każdy musiał zapłacić jedynie trzy juany za ich wywołanie. Było tam kilkuset praktykujących z Shijiazhuang. Mistrz bardzo cierpliwie pozował do zdjęć z grupami po dwudziestu uczniów. Będąc tak blisko Mistrza, naprawdę czułem jego współczucie i ojcowskie ciepło. Podczas wykładów siedziałem z tyłu wśród tysiąca osób, więc nie widziałem wyraźnie, jak wygląda Mistrz. Ale tym razem, kiedy robiliśmy zdjęcia, wyraźnie zobaczyłem, że Mistrz jest wysoki i przystojny, z współczującym uśmiechem. W głębi serca wierzyłem, że to mój prawdziwy Mistrz. W przeszłości, kiedy uczyłem się innych rodzajów qigong, nie widziałem mistrza. Po prostu spędzałem kilka dni na amatorskich zajęciach, słuchając. Po rozpoczęciu praktykowania Falun Gong całkowicie zapomniałem o wszystkich rodzajach qigong, których nauczyłem się w przeszłości, i wyrzuciłem wszystkie książki o qigong.

12 marca, drugiego dnia po zajęciach, miałem w domu wysoką gorączkę i czułem się bardzo źle. Temperatura ciała wynosiła nieco ponad 39°C (102°F) i byłem senny. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że Mistrz oczyszczał mnie z karmy, a moja żona pomogła mi dostać się do szpitala. Po ustąpieniu gorączki odkryłem, że moje problemy z sercem zniknęły. Nigdy nie zapomnę wielkiej łaski Mistrza, która dotknęła moje życie.

Po wykładach Mistrza przypomniałem sobie, że kilkunastu uczniów zebrało się na Placu Sportowym, aby wykonywać ćwiczenia, których nauczył nas Mistrz, oraz promować Dafa. Coraz więcej osób przychodziło, aby nauczyć się ćwiczeń. Wiele osób, które miały z góry ustalone powiązania, zaczęło dołączać do kultywacji Dafa.

Podczas Święta Zamiatania Grobów wróciłem do mojej rodzinnej wsi. Dowiedziałem się, że niektórzy sąsiedzi i krewni są poważnie chorzy. Ich życie było naprawdę ciężkie. Wydali mnóstwo pieniędzy na poszukiwanie lekarstwa, ale nic nie pomagało. Bardzo im współczułem i chciałem nauczyć ich ćwiczeń Falun Gong. W międzyczasie zorganizowaliśmy miejsce do ćwiczeń, aby promować Falun Gong. Zacząłem od moich krewnych. Dzięki studiowaniu Fa i wykonywaniu ćwiczeń jeden z krewnych doświadczył wielu zmian w swoim ciele. Jego sąsiad wiedział, że Falun Gong jest dobre i dość cudowne. Dobra wiadomość rozeszła się pocztą pantoflową i wiele osób przyszło do jego domu, aby nauczyć się Falun Gong. W ten sposób powstało miejsce ćwiczeń.

Tak po prostu się stało. Falun Gong rozprzestrzeniało się od osoby do osoby i od wsi do wsi, i bardzo szybko powstało wiele miejsc ćwiczeń.

Żona mojego kuzyna miała w jamie brzusznej osiem guzów różnej wielkości. Nie była w stanie nawet sama o siebie zadbać, a na leczenie nie było jej stać. Gdy tylko o tym usłyszałem, pojechałem do niej, aby nauczyć ją ćwiczeń, i podarowałem jej książki Falun Gong, muzykę do ćwiczeń oraz kasety z wykładami Mistrza. Pilnie studiowała Fa i wykonywała ćwiczenia, a większość guzów zniknęła w ciągu pół roku. W środkowej części brzucha pozostał tylko niewielki guz. Kontynuowała praktykowanie Dafa i guz stopniowo zniknął.

Jeden z moich kuzynów cierpiał na zapalenie wątroby i wydał na to mnóstwo pieniędzy. Próbował wielu rodzajów chińskich i zachodnich leków, ale nic nie działało. Ponieważ nie mógł już wykonywać prac rolniczych, jego rodzina borykała się z poważnymi trudnościami finansowymi. Zaproponowałem mu więc, aby nauczył się Falun Gong. Po rozpoczęciu praktykowania jego stan bardzo szybko się poprawił. Zrezygnował z przyjmowania leków i mógł wykonywać pewne prace. Po roku studiowania Fa i wykonywania ćwiczeń stał się zdrowym człowiekiem, który mógł prowadzić normalne życie i był w stanie pracować.

Takich przykładów jest mnóstwo. Na przykład pewien człowiek, zanim zaczął praktykować Falun Gong, cierpiał na grzybicę skóry (nazwa naukowa: skleroderma). Odczuwał straszny świąd, który był naprawdę trudny do zniesienia. Odwiedził wiele specjalistycznych szpitali, zażywał różne leki i wydał mnóstwo pieniędzy, ale nadal nie mógł odzyskać zdrowia i dobrej kondycji. Wkrótce po rozpoczęciu praktykowania Falun Gong jego grzybica zniknęła i całkowicie wyzdrowiał. Kiedy inni o tym usłyszeli, uznali Falun Gong za cudowne i udali się do jego domu, aby nauczyć się Falun Gong. Jego dom stał się miejscem ćwiczeń.

Byli też ludzie, którzy byli w połowie sparaliżowani. Ledwo poruszali się o lasce i nie byli w stanie sami o siebie zadbać. Po praktykowaniu Dafa wrócili do normy i mogli jeździć na rowerze na targ.

Kilka niesamowitych historii o tym, jak Mistrz troszczył się o uczniów, kiedy zaczynałem praktykować

Pewnego dnia w 1995 roku pełniłem służbę przy rogatce kolejowej do godziny 2:00 w nocy. Biuro stacji nie poinformowało mnie o przyjeździe pociągu towarowego. Kiedy usłyszałem gwizd pociągu, był on już dość blisko rogatki, więc pospieszyłem w jej kierunku. Kiedy tam dotarłem, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu rogatka była już otwarta! I to dokładnie na tyle, ile potrzeba, by pociąg mógł przejechać. Pobiegłem, aby otworzyć szlaban do końca, ale pociąg już przejeżdżał przez szlaban i wjechał bezpośrednio na swoją platformę. Potem zastanawiałem się: „Kto to dla mnie zrobił?”. Tylko ja miałem klucz do szlabanu, a zamek był dość duży. Gdyby ktoś próbował go otworzyć, wydobyłby się hałas, a gdyby próbował odsunąć rygiel, dźwięk byłby jeszcze głośniejszy. Dlaczego tego nie usłyszałem? Nie mogąc tego pojąć, pomyślałem po prostu, że to niezwykły zbieg okoliczności.

Tydzień później znów przyszła moja kolej na dyżur. Była już pierwsza w nocy. Po raz kolejny stacja nie poinformowała mnie o nadejściu pociągu. Pociąg znajdował się 20 metrów ode mnie i zagwizdał, dając mi znak, żebym otworzył bramę. Myślałem, że tym razem nikt nie otworzy mi bramy. Brama rzeczywiście nie była otwarta, ale duży zamek był odblokowany. Tym razem zdałem sobie sprawę, że ciało prawa Mistrza pomogło mi otworzyć zamek. Z głębi serca naprawdę dziękuję Mistrzowi za jego troskę. Od tego czasu zwracałem szczególną uwagę na czas i nigdy więcej nie spóźniłem się z otwarciem bramy.

Kolejny incydent miał miejsce w październiku 1995 roku, kiedy pojechałem na wieś, aby odwiedzić współpraktykujących. Po zakończeniu ćwiczeń na podwórku słuchaliśmy wykładów Mistrza w mieście Jinan, ponieważ zdobyłem kasety z naukami Fa, które Mistrz tam wygłaszał. W wewnętrznym pokoju znajdowały się gniazdka elektryczne. Kilkunastu praktykujących poszło do wewnętrznego pokoju, aby słuchać kaset, a ja usiadłem w pokoju na zewnątrz i słuchałem. Odtwarzacz kaset właśnie zaczął grać, kiedy koledzy praktykujący poprosili mnie, abym wszedł do środka i zrobili mi miejsce na łóżku. Gdy tylko usiadłem na łóżku, uczucie ciepła otoczyło obszar moich lędźwi niczym hula-hop. Uczucie to było dość silne i żywe i sprawiło, że poczułem się bardzo komfortowo. Zdałem sobie sprawę, że Mistrz mnie zachęcał, ponieważ zrobiłem wiele, aby promować Fa.

Następnego dnia udałem się na kolejne miejsce ćwiczeń. Było to rano, w domu mojego kuzyna. Zaproszono mnie na śniadanie. Gdy podniosłem miskę z zupą kukurydzianą i miałem już zacząć jeść, dostrzegłem kolorowy Falun wirujący w żółtej misce. Był wielkości małej zielonej fasolki i bardzo wyraźny, co sprawiło mi ogromną radość. Od tego momentu mogłem widzieć Falun w moim prawym oku o każdej porze, zwłaszcza w ciągu dnia. Kiedy patrzę w niebo, pojawiają się trzy Falun jednocześnie, ale w różnych miejscach. Poruszają się w górę i w dół, a wokół nich znajduje się również niezliczona ilość bezbarwnych Falun. Duży, kolorowy Falun pośrodku jest najwyraźniejszy i ma najjaśniejsze kolory, jest niezwykle piękny. Te niesamowite Falun pojawiają się codziennie i dotrzymują mi towarzystwa. To zachęca mnie do pilnej kultywacji, aż osiągnę Doskonałość i powrócę wraz z Mistrzem.

Powyższe stanowi podzielenie się moimi doświadczeniami z kultywacji od momentu, gdy zaczęłam kultywować i propagować Fa. Czuję się bardzo szczęśliwy i niezwykle błogosławiony, gdy teraz o tym wspominam.