19 czerwca 2011 r.

(Clearwisdom.net) Zaczęłam praktykować Falun Gong w 1994 roku. To dla mnie ogromny zaszczyt i przywilej, że mogłam poznać Fa w tak młodym wieku. Za każdym razem, gdy wspominam dni spędzone z Mistrzem, czuję się zaszczycona.

Słuchanie wykładów Mistrza

W 1994 roku, kiedy miałam osiem lat, Mistrz przybył do mojego rodzinnego miasta, aby wygłosić dziewięciodniową serię wykładów. Trzy pokolenia mojej rodziny miały szczęście pójść i posłuchać Mistrza.

Kiedy Mistrz kończył wykład każdego dnia, uczył nas, jak wykonywać ćwiczenia. Ponieważ byłam bardzo młoda, moja siostra i ja biegałyśmy po scenie, bawiąc się. Mistrz bardzo cierpliwie poprawiał ruchy ćwiczeń. Kiedy dziewięciodniowe wykłady dobiegły końca, wszyscy zrobiliśmy sobie zdjęcia z Mistrzem przed salą konferencyjną. Moja siostra i ja uklękłyśmy obok Mistrza, po jednej z każdej strony. Mistrz rozmawiał z nami i życzył nam, abyśmy pilnie dążyły do celu.

Przed opuszczeniem naszego miasta rodzinnego Mistrz odwiedził mój dom wraz z kilkoma praktykującymi. Był bardzo serdeczny i rozmawiał z nami. Moja siostra i ja zagrałyśmy dla Mistrza po utworze muzycznym. Poklepał mnie po głowie i wyraził mi kilka dobrych życzeń. Mistrz również zagrał dla nas utwór muzyczny. Niektórzy z obecnych praktykujących byli wzruszeni do łez.

Kiedy moi rodzice przygotowywali posiłek, Mistrz powtarzał: „Zrobiliście już wystarczająco dużo jedzenia. Nie róbcie go za dużo”. Mistrz jadł bardzo skromnie. Na stole stała duża miska owoców morza, ale Mistrz zjadł tylko jedną krewetkę. Żartował też: „Te krewetki ciągle mi się przemieszczają tuż przed oczami”.

Wtedy nie wiedzieliśmy dokładnie, co Mistrz znosił dla naszego zbawienia. Po głębszym zrozumieniu Fa zdałam sobie sprawę, że Mistrz zawsze o nas myśli i zrobił dla nas wszystkich ogromnie wiele.

Mistrz zawsze się o mnie troszczy

Gdy dorastałam, byłam bardzo zajęty szkołą i stopniowo coraz mniej studiowałam Fa. Kiedy później poszłam na studia do innego miasta, prawie w ogóle nie studiowałam Fa. Na szczęście wszyscy w mojej rodzinie są praktykującymi, więc często przypominali mi o studiowaniu Fa i wykonywaniu ćwiczeń. Kiedy wracałam do domu na wakacje, zachęcali mnie do wytrwałości. Dzięki ich pomocy i studiowaniu Fa robiłam stałe postępy. Czasami wychodziłam też, aby opowiadać ludziom o Falun Gong.

Aby dostać się na studia muzyczne, musiałam zdać przesłuchanie i egzaminy pisemne. Przed przesłuchaniem martwiłam się, że nie znajdę miejsca do ćwiczeń, ponieważ wszystkie sale prób były już zarezerwowane. Na szczęście w pociągu spotkałam dziewczynę, która również brała udział w przesłuchaniach do tej samej uczelni. Zaprosiła mnie do ćwiczenia w sali, którą zarezerwowała. Fortepian tam był o wiele lepszy niż mój, a do sali prób mogłam chodzić, kiedy tylko chciałam. Moje przesłuchanie poszło bardzo dobrze i uzyskałam wysokie oceny.

Następnie bardzo ciężko pracowałam, przygotowując się do egzaminów pisemnych, i prawie nie miałam czasu na sen. Kiedy czułam zawroty głowy i mdłości, cicho powtarzałam: „Falun Dafa jest dobre. Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre” i prosiłam Mistrza o pomoc. Bardzo szybko czułam się znacznie lepiej.

W ostatnim dniu egzaminów byłam tak zdenerwowana, że mój umysł się wyłączył. W połowie wyznaczonego czasu na egzamin nadal nic nie napisałam. Beznadziejnie podniosłam arkusz egzaminacyjny i poprosiłam Mistrza, aby otworzył moją mądrość. Wtedy stał się cud. Poczułam, jakby coś w moim umyśle nagle zaskoczyło. Bardzo szybko ukończyłam arkusz, jakby w jakiś sposób po prostu znałam wszystkie odpowiedzi. Zazwyczaj ukończenie egzaminu zajmuje około trzech godzin, ale ja skończyłam go w około godzinę.

Kiedy ogłoszono wyniki, moje oceny były znacznie wyższe od minimalnego progu wymaganego do przyjęcia. To dzięki Mistrzowi udało mi się dostać na studia.