11 czerwca 2011 r. 

(Clearwisdom.net)

W sierpniu 1994 roku miałam szczęście uczestniczyć w wykładach Mistrza w Harbin. Dzięki słuchaniu Fa zrozumiałam sens bycia człowiekiem, a mój charakter uległ zmianie: przestałam kłócić się z mężem, a moja rodzina, która była na skraju rozpadu, znów stała się zgrana.

Mój mąż był świadkiem ogromnych zmian, jakie zaszły we mnie po wykładzie i również chciał w nich uczestniczyć. Zapisałam go na wykłady Fa w Kantonie, ale był zbyt zajęty pracą, więc pojechałam tam zamiast niego. W tym czasie w wykładach Fa w Guangzhou uczestniczyło 61 osób z miasta Jiamusi.

Bilet wstępu na wykład w Guangzhou Fa

Legitymacja uczestnika wykładów Fa w Guangzhou

Kiedy uczestniczyłam w wykładach Fa w Guangzhou, miałam już dobre zrozumienie Dafa i wiedziałam, że Falun Dafa jest dobre. Obok mnie siedziało dwóch współpraktykujących, jeden z pekińskiej stacji meteorologicznej, a drugi z pekińskiej stacji telewizyjnej. Powiedzieli, że Mistrz bardzo ciężko pracował, przez większość czasu jedząc jedynie zupę z makaronem. Nie było nam łatwo uzyskać Fa. W tamtym czasie nie do końca rozumiałam, co oznacza „niełatwo”. Teraz, po tylu latach kultywacji, rozumiem to lepiej.

Było wielu uczniów, w tym ja, którzy uczestniczyli w zajęciach i chcieli uścisnąć dłoń Mistrzowi. Było nas jednak tak wielu, że Mistrz nie był w stanie uścisnąć dłoni każdemu. Mistrz wiedział, co mamy na myśli, więc kiedy przyszedł, machał rękami do uczniów we wszystkich kierunkach.

Podczas ostatnich zajęć Mistrz cztery razy okrążył salę, obracając wielkim Falun. Czułam silne pole energetyczne, które sprawiało, że moje ciało mrowiło, było ciepłe, czułam się wspaniale i komfortowo. Naprawdę wiele zyskałam. Tak jak powiedział Mistrz,

„Osoby, które mogą bezpośrednio słuchać, jak przekazuję praktykę i nauczam Fa, powiedziałbym, że są naprawdę... W przyszłości zrozumiesz to i będziesz radośnie wspominał ten okres. Oczywiście, wierzymy w przeznaczenie. Wszyscy jesteście tutaj z powodu przeznaczenia”. (Zhuan Falun)

Doskonale to rozumiem, bo sama tego doświadczyłam!

Kolejną uczestniczką była starsza pani z Akademii Medycznej w Guangzhou. Była lekarką, ale jej stan zdrowia był bardzo zły, ponieważ miała duży kamień w woreczku żółciowym. Kiedy wyjeżdżała z Jiamusi, leżała na noszach. Po przybyciu do Pekinu poczuła się nieco lepiej. Kiedy dotarła do Guangzhou, była już w stanie usiąść, a później sama doszła do sali wykładowej. Po zajęciach została całkowicie wyleczona, ponieważ kamień z pęcherzyka żółciowego wyszedł. W tym roku kończy 80 lat i jest bardzo silna, a jej twarz promienieje zdrowiem.