(Clearwisdom.net) Od 3 do 10 marca 1994 roku miałem wielkie szczęście uczestniczyć w wykładach Mistrza, które odbyły się w mieście Shijiazhuang. Bycie świadkiem, jak nasz Nauczyciel nauczał Fa oraz ćwiczeń, jest najcenniejszym wspomnieniem w moim życiu i będę je pamiętać na zawsze.
Naprawdę i głęboko wierzę w nauki Mistrza. Podczas ośmiu dni wykładów odczułem ogromną zmianę zarówno w ciele, jak i w umyśle. Wdzięczność, jaką czułem wobec Nauczyciela, była trudna do opisania zwykłymi słowami. W miarę jak kontynuowałem kultywację, uznałem, że tylko „Nieskończona Łaska Buddy” może właściwie opisać to, co Mistrz nam dał.
Moje słabe umiejętności pisarskie nie są w stanie w pełni oddać znaczenia „Nieskończonej Łaski Buddy”, ale mogę podzielić się kilkoma własnymi doświadczeniami z innymi praktykującymi.
Podczas wykładów Mistrz zawsze myślał o innych i był bardzo odpowiedzialny wobec praktykujących. Na przykład wiedział, że wielu z nich przyjechało z daleka i musiało ponieść duże koszty transportu, jedzenia i zakwaterowania, dlatego skrócił cykl wykładów z dziesięciu do ośmiu dni. Sam Mistrz jadł tylko zupki instant, mieszkał w prostym, tanim motelu i nosił bardzo zwyczajne ubrania. Niektórzy starsi stażem praktykujący wspominali również, że Mistrz od dłuższego czasu nie miał nowej koszuli. Opłata za wykłady była także znacznie niższa, niż się spodziewałem. Przed ich rozpoczęciem zakładałem, że wyniesie co najmniej 100 juanów, skoro miało być dziesięć zajęć. Inne podobne wykłady qigong były znacznie droższe – zwykle od kilkuset do ponad tysiąca juanów. Udział w dobrym wykładzie qigong był luksusem. Dopiero gdy zapłaciłem, dowiedziałem się, jak niska była opłata – tylko 50 juanów. Dodatkowo osoby, które uczestniczyły wcześniej, płaciły jedynie połowę tej kwoty. Oczywiście było to moje bardzo ograniczone zrozumienie na niskim poziomie. W rzeczywistości, jak można mierzyć Dafa wszechświata za pomocą pieniędzy zwykłego społeczeństwa?
Kiedy Mistrz dowiedział się, że wielu praktykujących chce uczestniczyć w kolejnym wykładzie w Tianjin, poinformował wszystkich jak najszybciej, gdy tylko zabrakło biletów. Poprosił również, aby nie spieszyli się z wyjazdem do Tianjin, ponieważ nie chciał, aby podróżowali na próżno.
Pod koniec cyklu wykładów mieliśmy możliwość zrobienia sobie zdjęć z Mistrzem. Pewien fotograf zażądał bardzo wysokiej ceny (10 juanów od osoby). Mistrz odrzucił tę propozycję i poprosił o znalezienie tańszego fotografa. Nowy fotograf pobierał tylko jednego juana od osoby, a jakość zdjęć była całkiem dobra. Do dziś przechowuję i dbam o to zdjęcie.
Podczas wykładów wydarzyła się pewna interesująca sytuacja. Obok mnie siedziała starsza praktykująca. W przerwie opowiedziała mi, że dzień wcześniej ona i kilka innych osób poszły do pobliskiego parku i spotkały Mistrza. Zrobili sobie z Nim zdjęcia. W tym samym czasie inni praktykujący również Go zobaczyli, więc Mistrz uścisnął ręce niektórym z nich i odszedł. Wśród tej grupy był kierowca, który powiedział: „Wasz Nauczyciel jest naprawdę potężny! Widziałem, jak wszyscy ściskacie rękę Mistrza Li, więc też chciałem to zrobić. Jednak moja ręka utknęła w kieszeni – czułem, jakby coś ją przytrzymywało i nie pozwalało jej wyjąć”. Starsza praktykująca wyjaśniła: „Ponieważ kierowca nie był praktykującym, Mistrz nie pozwolił mu uścisnąć dłoni, dlatego nie mógł wyjąć ręki z kieszeni”.
Różne drobne wydarzenia wokół mnie pozwoliły mi dojść do pewnych zrozumień. Kiedy przekroczyliśmy próg Dafa, Mistrz już zatroszczył się o każdego z nas jako praktykujących. Podczas wykładów Mistrz rozwiązał wiele problemów i odpowiedział na pytania, które przez długi czas tkwiły głęboko w moim sercu. Wydawało się, że każde pytanie, które miałem, Mistrz już znał i odpowiadał na nie podczas wykładów. Gdy cykl się zakończył i Mistrz poprosił o zadawanie pytań, nie potrafiłem znaleźć ani jednego. Wierzę, że inni praktykujący czuli podobnie. W ten sposób rozpoczęliśmy naszą kultywację i naprawdę weszliśmy na ścieżkę powrotu do naszego prawdziwego ja, podążając za Mistrzem.
Jednak od 20 lipca 1999 roku, kiedy rozpoczęły się prześladowania, nie kultywowałem pilnie. To Mistrz raz po raz wyciągał mnie z brudnego bagna. To Mistrz wielokrotnie mnie podnosił. Nie wiem, ile Mistrz dla nas wycierpiał ani jak wiele zapłacił za nasze długi. Jako praktykujący Falun Dafa w okresie Fa-rektyfikacji, powinniśmy naprawdę sprostać naszym obowiązkom, podążać za słowami Mistrza i dobrze wykonywać trzy rzeczy.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.