19 czerwca 2011 r.
(Clearwisdom.net) Odkąd pamiętam, zawsze miałam słabe zdrowie. W szkole podstawowej latem doznałam udaru cieplnego na zajęciach wychowania fizycznego, a zimą mdlałam po biegach długodystansowych. W dzieciństwie nieustannie zmagałam się z różnymi dolegliwościami. Próbowałam zarówno chińskich, jak i zachodnich metod leczenia, ale mój stan się nie poprawiał. Wydałam mnóstwo pieniędzy, mimo że sytuacja finansowa mojej rodziny nie była zbyt dobra. Chodziłam zgarbiona, a podczas chodzenia czułam ciężar w stopach i nogach. Przez cały dzień byłam pozbawiona energii, więc z czasem mój mąż przestał się do mnie uśmiechać. Przez wiele lat czułam gorycz i zmęczenie. W końcu, tak jak powiedział Nauczyciel, postanowiłam spróbować swoich sił w qigong. Praktykowanie kilku różnych rodzajów qigong nie pomogło.
Pewnego dnia we wrześniu 1993 roku mój kolega opowiedział mi o Falun Gong. Powiedział mi, że w Wuhan odbędzie się seminarium Falun Gong i zasugerował, żebym w nim uczestniczył. W tamtym czasie uczyłam się innych praktyk qigong, więc odmówiłam. Kolega ten przychodził do mnie codziennie, namawiając mnie do udziału w seminarium i opowiadając, jak bardzo jest ono wartościowe. (Uczestniczył on w trzecim seminarium zorganizowanym w Wuhan.) W końcu dał mi egzemplarz książki „Falun Gong w Chinach” w poprawionym wydaniu. Po kolacji usiadłam ze skrzyżowanymi nogami i zaczęłam ją czytać. (Nigdy nie siadałam ze skrzyżowanymi nogami, kiedy czytałam inne książki o qigong). Po przeczytaniu zaledwie połowy spisu treści wiedziałam, że to jest to, czego szukałam. Nagle popłynęły mi łzy. W przeciwieństwie do innych szkół qigong, w tej książce znalazłam długo oczekiwane odpowiedzi na wszystkie pytania. Przeczytałam ją bez przerwy. Wszystkie życiowe zagadki, ból i udręka zniknęły jak mgła. Całe moje ciało było rozluźnione i czułam się wspaniale.
W ten sposób wzięłam udział w seminarium. Odbyło się ono w audytorium dzielnicy Hankou, a na drzwiach wisiał baner z napisem:
„Gong kultywować, różne drogi, serce ścieżką
Na bezkresnym morzu Dafa cierpienie jest łodzią”.
(Falun Dafa, Hong Yin)
Wtedy nie wiedziałam, że wiersz ten napisał Nauczyciel. Czułam po prostu, że ma on ogromne znaczenie.
3 października 1993 roku był najszczęśliwszym dniem w moim życiu. Kiedy usiadłam w auli, nagle jakaś siła skłoniła mnie do wstania. Zobaczyłam, jak Nauczyciel idzie z prawego tylnego rogu auli w kierunku przodu sceny. Wszyscy wstali. Gromkie oklaski trwały kilka minut. Nauczyciel wielokrotnie wyrażał gesty wdzięczności i prosił wszystkich, aby usiedli. Kiedy po raz pierwszy ujrzałam Nauczyciela, miałam wrażenie długiej nieobecności. Serdeczna, przyjazna i pełna współczucia twarz Nauczyciela oraz jego wysoka i krzepka postać budziły w ludziach głęboki szacunek oraz poczucie szczęścia i zaufania. Od tego dnia moje przeznaczenie uległo zmianie. Nie martwiłam się już i żyłam bez chorób. Byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Nauczyciel prowadził wykłady bez korzystania ze scenariusza, mając jedynie małą kartkę papieru leżącą na stole. Używał najprostszego języka, aby wyjaśnić głębokie znaczenie Dafa. W sali nie było żadnego dźwięku poza głosem Nauczyciela. Uczniowie słuchali w ciszy, otoczeni jego pełnym współczucia i harmonii silnym polem energetycznym. Zasady Dafa inspirowały wszystkich, oczyszczały i otwierały umysły. Podczas każdego seminarium, słuchając wykładów Nauczyciela, płakałam. Wszystkie moje życiowe wątpliwości zostały rozwiązane.
Nauczyciel oczyścił ciała wszystkich uczestników seminarium. Czułam, jak z mojego ciała nieustannie wydobywa się chłodny powiew. Wszystkie choroby i szkodliwe substancje nagromadzone podczas praktykowania innych rodzajów qigong zostały usunięte. Następnie Nauczyciel zainstalował Falun i otworzył nasze niebiańskie oczy. Codziennie skupiałam się i słuchałam wykładów. Podczas porannych ćwiczeń w każdym moim stawie obracał się Falun, niczym mały wiatraczek. Pewnego ranka, kiedy medytowałam, poczułam, że pędzę z mojego niebiańskiego oka, jakbym jechała konno. Zjawisko to było takie, jak opisał to Nauczyciel podczas wykładu.
Nauczyciel nie tylko oczyścił nasze ciała, ale także wyeliminował i przekształcił naszą karmę oraz pomógł nam poprawić nasz xinxing, aby zwiększyć nasze gong. Dwukrotnie doświadczyłam sytuacji, w której miałam mniej pieniędzy w kieszeni, gdy wysiadałam z autobusu w drodze na seminarium. W tym czasie pomyślałam o procesie przekształcania karmy i zasadzie „Bez straty, nie ma zysku”. Byłam więc niewzruszona. Moja karma została przekształcona, a mój umysł poprawił się. Byłam wolna od chorób. Moje plecy wyprostowały się, a nogi stały się silne. Moi koledzy pytali mnie: „Nie rozpoznaję cię, patrząc na ciebie od tyłu. Jaki cudowny środek spowodował tak wielką zmianę w twoim ciele?”. W ten sposób przedstawiłam im Falun Gong i przekonałam ich do nauki Dafa. Odwiedziłam również przyjaciół, którzy praktykowali inne qigong, i poleciłam im naukę Falun Gong. (Niektórzy z nich również teraz praktykują).
Aby szerzyć Dafa, Nauczyciel wykorzystuje każdą okazję, by nie pominąć żadnej osoby, która ma swoje przeznaczenie. Dwa dni po rozpoczęciu seminarium, gdy uczestnicy wychodzili z audytorium, przed budynkiem zatrzymał się autobus, aby zabrać ludzi. (Nie był to zwykły przystanek autobusowy.) Pasażerowie poczuli się zaskoczeni, widząc tak wiele osób: Dlaczego jest tu tak dużo ludzi? Jakie wydarzenie się tu odbywa? Na początku nie zwracaliśmy na to uwagi. Jednak każdego dnia po seminarium przyjeżdżał autobus, a czas był precyzyjny. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że było to zaaranżowane przez Nauczyciela, abyśmy wykorzystali tę okazję do promowania Dafa. Fa oferuje zbawienie osobom z przeznaczeniem! W ten sposób przedstawiliśmy Dafa pasażerom w autobusie i powiedzieliśmy im, aby nie przegapili tej okazji. Podaliśmy im czas i miejsce następnego seminarium.
Po zakończeniu czwartego seminarium miałam szczęście uczestniczyć w piątym, które odbyło się w audytorium Qingshan w Wuchang. Opłata za seminaria Falun Gong wynosiła pięćdziesiąt juanów dla nowych uczestników i dwadzieścia pięć juanów dla osób powracających. Była to najniższa opłata spośród wielu kursów qigong. Uczestniczyłam w wielu zajęciach qigong, a opłaty za nie były wyższe i nie wyjaśniano na nich głębokich zasad, nie mówiąc już o kultywacji. Mistrz powiedział: Zbierane przez nas opłaty są już najniższe w kraju, a tego, co wam wszystkim dajemy, jest najwięcej. (Zhuan Falun). Nauczyciel zrobił wiele bezcennych rzeczy dla uczestników.
Nauczyciel nigdy nie pił wody podczas ponad dwugodzinnych wykładów, a czasami seminarium trwało całą niedzielę i nie pił ani kropli wody. Uczniowie kilkakrotnie pisali do niego notatki: „Nauczycielu, mówisz już od dawna, proszę, napij się wody”. Nauczyciel odpowiadał: „Piję wodę”. Gdy tylko nauczyciel kończył wykład, zaczynał uczyć nas ćwiczeń. Pozwalał praktykującemu zaprezentować ćwiczenia, a sam stał z boku i bardzo dokładnie wyjaśniał główne punkty. Czasami sam pokazywał ćwiczenia. Czasami schodził z podium i podchodził do nas, aby poprawiać nasze ruchy. Po całym dniu wykładów skrupulatnie uczył nas ćwiczeń. Słowa i czyny nauczyciela wywarły na uczniach ogromne wrażenie; ceniliśmy Dafa i szanowaliśmy naszego wspaniałego Nauczyciela. Każdego dnia, gdy kończył wykład, wszyscy wstawaliśmy i oklaskiwaliśmy go na stojąco, a on podnosił ręce i machał do nas. Wszyscy mieliśmy tę samą myśl: naprawdę chcemy być z Nauczycielem na zawsze. Zostawaliśmy w audytorium przez długi czas i nie chcieliśmy wychodzić. W końcu pracownicy powiedzieli nam przez mikrofon: Proszę opuścić audytorium jak najszybciej, w przeciwnym razie Nauczyciel nie wyjdzie. W ten sposób powoli wyszliśmy z sali wykładowej.
Największe wrażenie zrobiło na mnie to, co Nauczyciel wielokrotnie nam powtarzał: “Trudno jest otrzymać Fa” oraz “[…] nie utraćcie łatwo tego tylko dlatego, że łatwo to otrzymaliście”. “Oczywiście proces kultywacji i praktykowania jest bardzo powolnym procesem i trzeba naprawdę wiele poświęcić. Praca nad ciałem i hartowanie siły woli są czymś bardzo trudnym”. “W kultywacji Fa buddy musisz śmiało i stanowczo kroczyć do przodu”. (Zhuan Falun). Te słowa zapadły mi głęboko w serce i zachęcały mnie do wytrwałej kultywacji. Chociaż czasami nie kultywowałam wystarczająco pilnie, Nauczyciel wciąż prowadził mnie tą drogą, dzięki czemu pokonywałam kolejne próby. Kiedy nadchodziły trudności, zawsze pozostawałam niezachwiana i podążałam za Nauczycielem, aby naprawiać Fa i ratować istoty.
W jednym z artykułów kolega praktykujący napisał: „Płakałem przez cały dzień, wylewając łzy za całe moje życie”. Uczestniczyłam w osiemnastodniowych wykładach Nauczyciela i płakałam przez osiemnaście dni. Życie po życiu czekałam na Dafa i w końcu w tym życiu je uzyskałam.
Największym szczęściem w moim życiu jest to, że wkroczyłam na ścieżkę kultywacji Dafa, a najbardziej niezapomnianą rzeczą jest to, że osobiście słuchałam wykładów Nauczyciela przez osiemnaście dni, zanurzona w bezkresie wszechświata. Jako uczennica Dafa w okresie rektyfikacji Fa, będę godna miłosiernego zbawienia Nauczyciela. Mogę jedynie podążać za Dafa, aby pilnie kultywować się, asymilować się z Fa, kroczyć w prawy sposób ścieżką kultywacji, wypełnić moją prehistoryczną przysięgę i podążać za Nauczycielem do domu.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.