(Minghui.org) Mam 57 lat. Odkąd pamiętam – od trzeciego lub czwartego roku życia – nękały mnie choroby. Bóle głowy, zapalenie płuc, wzdęcia, grypa żołądkowo-jelitowa i inne dolegliwości pojawiały się i znikały jedna po drugiej.
Cierpiałam również na nawracającą chorobę, która bez leczenia mogła w każdej chwili doprowadzić do śmierci. Podczas gdy inne dzieci bawiły się na dworze, ja spędzałam czas w przychodni, otrzymując zastrzyki i przyjmując leki.
Pewnego razu krzyczałam z bólu z powodu rozdzierającego bólu głowy; moja sąsiadka, babcia Chen, nie mogła znieść mojego cierpienia i podała mi małą kulkę pasty opiumowej, którą wyciągnęła z maków w swoim ogrodzie. Po jej połknięciu moje płacze i jęki ustały.
Pewnego razu, w samym środku lata, nagle zachorowałam. Ojciec rzucił się do mnie, podniósł mnie i pobiegł w kierunku przychodni, a jego pot kapał mi na twarz. Wstrząśnięta gwałtownym ruchem, szepnęłam słabym głosem: „Tatusiu… po prostu mnie wyrzuć”. Potem znów straciłam przytomność. Słysząc te słowa, mój ojciec – krzepki mężczyzna z Shandong – rozpłakał się.
Dopiero gdy wyszłam za mąż i przeprowadziłam się daleko stąd, zdałam sobie sprawę, że poślubiłam mężczyznę nieczułego i egocentrycznego. Nękana słabym zdrowiem i uwięziona w nieszczęśliwym małżeństwie, fakt, że wciąż żyję – i że moje małżeństwo jakoś przetrwało – jest czymś, co wszyscy moi przyjaciele i rodzina naprawdę uważają za cud.
Mój mąż był kiedyś prawdziwym łajdakiem
Mój mąż, Haifeng, jest najstarszym wnukiem i wychowywała go babcia. Jego staruszkowie nie mieli wykształcenia i nieustannie mu wszystko pozwalali. W rezultacie nie miał szacunku dla starszych, miał gwałtowny temperament i był bardzo egocentryczny. W domu, w miejscach publicznych, a nawet w pracy nikt – w tym jego przełożeni – nie odważył się go krytykować ani mu się sprzeciwiać. Przy najmniejszym sprowokowaniu wybuchał, używając obelg i stosując przemoc fizyczną.
Po ponad roku małżeństwa, naznaczonego nieporozumieniami i dostosowywaniem się do siebie, oraz narodzinach naszego dziecka, w końcu dostrzegłam, jaki naprawdę jest. Ogarnęło mnie gorzkie żal: zdałam sobie sprawę, że przed ślubem nie powinnam była skupiać się wyłącznie na powierzchownych czynnikach – takich jak jego wygodny miejski styl życia, uprzywilejowane otoczenie i stała praca – całkowicie pomijając jego prawdziwy charakter, a potem uparcie nalegając na przeprowadzkę daleko stąd, by wejść do jego rodziny.
Nie mogłam znieść tego, że moi rodzice się o mnie martwią, ani tego, że mój syn traci stabilność pełnej rodziny. Zamiast tego przełknęłam swoją dumę i żale i znosiłam swoje życie z poczuciem bezradnej rezygnacji. Kiedy z trudem przetrwałam te dni głębokiej depresji, nie tylko moje przewlekłe dolegliwości nasiliły się jedna po drugiej, ale pojawiło się też mnóstwo nowych problemów zdrowotnych.
W tamtym czasie moje bóle głowy były tak potworne, że miałam ochotę walić głową w ścianę; mój umysł stał się otępiały i apatyczny, a moja cera przybrała chorobliwy, woskowy żółty odcień – do tego stopnia, że każdy, kto na mnie spojrzał, mówił, iż wyglądam, jakbym lada chwila miała zostać owinięta całunem.
Picie, hazard, kobieciarstwo, bójki – każda żona miałaby pecha, gdyby trafiła na mężczyznę, który ma choćby jedną z tych wad, ale Haifeng miał je wszystkie. Był nałogowym hazardzistą, który próbował szczęścia we wszystkim. Po prostu nie mogłam już tego znieść; nie chciałam tak dalej żyć, więc opuściłam dom. Ku mojemu przerażeniu, zabrał nasze dziecko do kasyna. W panice wróciłam do domu, obawiając się, że sprzeda dziecko, aby zdobyć pieniądze na hazard.
Nie okazywał szacunku starszym. Kiedy nasze miejsce pracy przydzieliło nam mieszkanie socjalne, pożyczyliśmy kilkadziesiąt tysięcy juanów od jego pradziadka; nie udało nam się jednak spłacić pożyczki w uzgodnionym terminie. Pewnego dnia podczas rodzinnego spotkania poruszono ten temat i – na oczach wielu starszych osób – wylał na swojego wujka potok obelg. Wszyscy obecni wymieniali ze sobą zdumione spojrzenia, czując się całkowicie zawstydzeni.
Był skąpy i egocentryczny; niezależnie od tego, czy nasze finanse domowe były napięte, kupował wszystko, na co miał ochotę – bez względu na cenę – i oddawał się ekstrawaganckim posiłkom i napojom. Nosił wszystko, co było modne, ubierając się tak, by wyglądać elegancko i stylowo. Ja jednak żyłam oszczędnie; przez ponad dwadzieścia lat nie kupiłam wielu nowych ubrań i prawie zawsze nosiłam rzeczy po starszym dziecku.
Był okrutny i uderzał bez litości. Pewnego razu, kiedy się kłóciliśmy, chwycił małą miskę z kuchenki i oblał mnie wrzącym olejem; na szczęście zdołałam się szybko uchylić i uniknęłam poparzeń. Innym razem, kiedy znów się kłóciliśmy, groził mi wręcz, że zrzuci mnie z dachu.
On tylko brał i nigdy nie dawał – był zimny, zdystansowany i całkowicie pozbawiony ciepła. Pamiętam rok, w którym poroniłam w szpitalu; leżałam nieprzytomna na łóżku, krwawiąc obficie, a on pozostawał całkowicie obojętny – nigdy nie sprawdzał, co u mnie, tylko ożywioną rozmową z innymi na korytarzu. Nawet po tym, jak odzyskałam przytomność, nie wezwał dla mnie taksówki; musiałam sama wracać do domu.
Żyłam życiem gorszym niż śmierć, ale moje dziecko było zbyt małe, bym mogła po prostu się poddać i umrzeć. Powiedziałam więc sobie, że po prostu to przetrwam – wytrzymam, dopóki mój syn nie dorośnie i nie będzie mógł sam o siebie zadbać. Gdy to nastąpi, w końcu będę wolna; rozwiodę się z nim. Dokładnie tak wtedy myślałam.
Prawe głoszenie Dafa – mój mąż stał się prawdziwym mężczyzną
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Widząc, jak bardzo cierpię, moja starsza siostra, która praktykowała Falun Dafa, wielokrotnie namawiała mnie, abym zaczęła praktykować. W 1998 roku w końcu sięgnęłam po cenną książkę Zhuan Falun i od tego momentu moje nieszczęśliwe życie naprawdę wkroczyło w nowy etap.
Każdego dnia z radością studiuję Fa i wykonuję ćwiczenia, poświęcając całą swoją energię kultywowaniu Dafa. Gdy zagłębiałam się w studiowanie Fa i coraz lepiej je rozumiałam, doszłam do zrozumienia podstawowych przyczyn ludzkich chorób oraz więzi karmicznych i z góry ustalonych relacji, które istnieją między ludźmi.
Nie obwiniałam już nieba i ziemi ani nie żywiłam urazy do losu za to, że był dla mnie niesprawiedliwy, ani nie kontynuowałam ślepego antagonizowania mojego męża. Zamiast tego zaczęłam porządkować swoje emocje i kierować się zasadami Dafa w moim sposobie myślenia. Stopniowo nauczyłam się skutecznie radzić sobie z konfliktami w mojej rodzinie.
Z natury jestem rozmowna i pełna życia. W przeszłości, kiedy rozmawialiśmy i plotkowaliśmy w domu, byłam bardzo podekscytowana i ożywiona. Po rozpoczęciu praktyki stopniowo przestałam poruszać te tematy. Zamiast tego zaczęłam mówić o tym, jak bycie dobrym człowiekiem i wykonywanie dobrych uczynków pozwala gromadzić cnotę, podczas gdy bicie lub przeklinanie innych ją wyczerpuje. Wyjaśniłam, że posiadanie większej cnoty przynosi szczęście i płynność w życiu, podczas gdy posiadanie mniejszej cnoty prowadzi do złego zdrowia i nieszczęścia.
Mój mąż zauważył we mnie zmiany: czuję się teraz lepiej i nie wyglądam już na chorą i apatyczną przez cały dzień; przestałam też wywoływać kłótnie i czepiać się każdej drobiazgowej sprawy.
Pokazałam też Haifengowi oprogramowanie do omijania cenzury internetowej. Często używa go, aby przebić się przez zaporę ogniową i uzyskać dostęp do autentycznych wiadomości z zagranicy, a dzięki temu dowiedział się wiele o historii Komunistycznej Partii Chin (KPCh) – faktach, które pozostają nieznane większości ludzi w Chinach kontynentalnych.
Zauważyłam, że on również się zmienił: teraz wie, że Dafa jest dobre i ratuje ludzi; wyraźnie rozpoznał prawdziwą naturę KPCh i zarówno w miejscu pracy, jak i wśród bliskich przyjaciół odważa się zabierać głos w obronie Dafa i stać na straży sprawiedliwości.
Na początku prześladowań jego przełożeni w pracy nakazali mu, by mnie „przekształcił”. Bez cienia wahania głośno ich zganił: „Przekształcić w co? Na takich jak wy? W miejscach publicznych zachowujecie się jak szanowani ludzie, ale za zamkniętymi drzwiami jesteście niczym innym jak złodziejami i oszustami! Moim zdaniem ci, którzy kultywują Dafa, to naprawdę wspaniali ludzie; nie są chciwi ani skorumpowani i mają dobre serca”. Przerażony sekretarz partii pospiesznie machnął rękami i błagał: „Przestań mówić! Po prostu przestań mówić!”.
Moja siostra zatrzymała się u mnie tymczasowo, by uciec przed prześladowaniami, ale lokalna policja zmusiła moją rodzinę do ujawnienia mojego miejsca pobytu. Nie byli do końca pewni, czy moja siostra jest w naszym domu, więc zaczęli krzyczeć przed wejściem do budynku.
Mój mąż zablokował drzwi własnym ciałem i wskazał na tego, który krzyczał najgłośniej, mówiąc: „Spróbujcie wejść. W tym domu brakuje nam wszystkiego, ale na pewno nie brakuje nam noży”. Ponieważ mój mąż był znany na posterunku policji z tego, że walczył bez strachu przed śmiercią i uderzał z zabójczą siłą, ci mężczyźni nie mieli innego wyboru, jak tylko odejść.
Trudno uwierzyć, że ktoś tak bezwzględny jak mój mąż ma faktycznie wielbicieli! Pamiętam, jak kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy przeniósł się do tego miejsca pracy, kilku młodszych kolegów zaprosiło go na posiłek. Podczas kolacji powiedzieli: „Stary, kiedyś naprawdę cię podziwialiśmy; nie bałeś się nawet zbesztać szefa. Byłeś wtedy takim twardzielem – zupełnie poza naszą ligą. Teraz, kiedy pracujesz z nami, od tej pory wszyscy będziemy podążać za twoim przykładem. Trzymamy się ciebie”.
Gdy to usłyszałam, mój mąż szybko odparł: „Nie, nie! Spójrz na Zhou Yongkanga i Bo Xilai – czyż nie byli potężni? A jednak nie zrozumieli podstaw bycia człowiekiem; prześladowali dobrych ludzi wyznających duchowe przekonania. A gdzie oni teraz są? Gniją w więzieniu. Już dawno zdałam sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach nie można po prostu dryfować przez życie bez celu; trzeba starać się być dobrym człowiekiem. Gdy straci się cnotę, wraz z nią znika zdrowie i szczęście. Ludzie całkowicie pozbawieni cnoty nigdy nie kończą dobrze”.
Pamiętam, że zaraz po zniesieniu lockdownu targi rolnicze były nadal zamknięte, a drobni sprzedawcy mogli tylko potajemnie sprzedawać swoje towary w zaułkach. Mój mąż zauważył sprzedawcę ryb i właśnie miał kupić kilka sztuk, gdy ten nagle popchnął swój wózek i uciekł. Mój mąż zawołał: „Dlaczego uciekasz?”. Sprzedawca ryb odkrzyknął, biegnąc: „Nadchodzą funkcjonariusze miejscy! Jeśli nie ucieknę, skonfiskują mi wszystko”.
Mój mąż stanął twarzą w twarz z tymi, którzy gonili sprzedawcę, i wygłosił tyrady: „Żyjecie z krwi, potu i łez zwykłych obywateli, a potem się odwracacie i dręczycie ich, znęcacie się nad nimi i zabraniają im zarabiać na życie! Po tak długiej blokadzie, jeśli nie mogą niczego sprzedać, to co mają jeść i pić? Wy łotry – znęcacie się nad słabymi, a kulicie się przed silnymi”.
Przeklinał tak głośno, że zgromadził wokół siebie spory tłum gapiów. Właśnie wtedy przywódca grupy krzyknął: „Gdzie jest sprzedawca ryb? Niech natychmiast wyjdzie i zważy ryby dla tego pana! Ma sprzedawać wyłącznie jemu – nikt inny nie ma prawa ich kupić!”.
Funkcjonariusze służb miejskich kłaniali się i płaszczyli przed moim mężem. Kiedy mój mąż wrócił do domu i opowiedział mi o tym zdarzeniu, zapytał, czy postąpił słusznie. Odpowiedziałam: „Tak, absolutnie! Zawsze powinieneś bronić sprawiedliwości i stawać w obronie słabszych. Nie powinieneś jednak używać wulgarnego języka; uciekanie się do obelg jest uchybieniem moralnym”. „Och” – powiedział, mrugając powoli, pogrążając się w głębokiej zadumie.
Teściowie nawet w najśmielszych snach nie wyobrażali sobie, że „demon siejący spustoszenie” został przemieniony przez Dafa
Nikt z rodziny moich teściów nie odważył się sprzeciwić mojemu mężowi – wszyscy się go bali. Kiedy się złościł, kłócił się z ojcem i przewracał stoły na oczach matki. Jego starsza i młodsza szwagierki nie odważyły się z nim dyskutować; wszystkie trzymały głowy spuszczone. Moja teściowa, Zhilian, nie pozwoliła mu wrócić do domu na Sylwestra, bojąc się, że jeśli coś nie pójdzie po jego myśli, rozniesie dom w strzępy.
Z powodu zachowania mojego męża ja również nie byłam mile widziana w jego rodzinie. W wigilię Księżycowego Nowego Roku – po tym, jak pomogłam Zhilian w przygotowaniu pierogów – wszystkim pozostałym pozwolono zostać na noc, aby wziąć udział w tradycyjnym noworocznym posiłku. Ja jednak byłam jedynym wyjątkiem.
Zhilian robiła wszystko, co w jej mocy, aby utrudniać mi życie na każdym kroku. W tamtych czasach nie byłam też osobą, z którą łatwo było się dogadać; nie mogąc przeciwstawić się mężowi i spotykając się z dyskryminacją ze strony Zhilian, wyładowywałam całą swoją stłumioną złość na jego rodzinie – siejąc niezgodę, wywołując kłopoty i wbijając klin między nich.
Po rozpoczęciu praktykowania Falun Dafa nauczyłam się patrzeć na sprawy z perspektywy innych i zrozumiałam, jak czują się osoby starsze. Zaczęłam traktować teściów z życzliwością, często pomagając im w pracach domowych, sprzątając kuchnię, rozmawiając z nimi i dzieląc się korzyściami płynącymi z Falun Dafa.
Stosunek moich teściów do mnie się zmienił. Zhilian bardzo chciała, żebym odwiedzała ją w domu, a my miałyśmy niekończące się tematy do rozmów. Pewnej nocy zaprosiła mnie, żebym została na noc. Kiedy leżałyśmy na tym samym łóżku, zauważyła, że mam zimne stopy, więc włączyła koc elektryczny i od czasu do czasu dotykała moich stóp, żeby sprawdzić, czy się ogrzały.
W domu było znacznie mniej kłótni, a mój mąż zaczął znacznie lepiej traktować swoją matkę. Po śmierci teścia mój mąż sam zaproponował, by mama zamieszkała z nami na jakiś czas. Odkąd wprowadziła się w tym roku, mój mąż jest jak jej cień – rozmawia z nią bez przerwy podczas posiłków i w wolnych chwilach.
Pewnego dnia wyszłam załatwić kilka spraw i wróciłam już po zmroku. Spojrzałam z ulicy i zobaczyłam, że w mieszkaniu jest ciemno. Dlaczego nie paliły się światła? Czy nikogo nie było w domu? Zaintrygowana weszłam na górę i otworzyłam drzwi, by zobaczyć Zhilian i mojego męża, którzy ożywioną rozmową! Byłam naprawdę szczęśliwa z jej powodu – w końcu miała syna.
Pewnego razu, podczas rozmowy z Zhilian i moją szwagierką Mei, zaczęłyśmy rozmawiać o moim mężu. Mei bardzo się wzburzyła i powiedziała: „Mamo! Spójrz tylko na zachowanie mojego brata. To tylko dzięki temu, że Xiaohui praktykuje Falun Dafa, mogła pozostać z twoim synem przez cały ten czas. Zniosła tak wiele trudności i tak bardzo cierpiała! Xiaohui, miało ci się tak ciężko. Praktykuj dalej – wspieram cię!”.
Szybko odpowiedziałam: „Te nieprzyjemne czasy już minęły. Twój brat jest teraz inny – bardzo się zmienił. Pije mniej, całkowicie rzucił palenie i nie zadaje się już z ludźmi o złym charakterze. Zanim coś zrobi, myśli o innych, zastanawia się, gdzie mógł popełnić błąd, a czasem nawet ocenia swoje postępowanie w świetle Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości! Właściwie jestem mu bardzo wdzięczna. Wszystkie te lata prób, przez które mnie przepuścił, miały mi pomóc w podniesieniu mojego charakteru. Jestem bardzo wdzięczna za jego towarzystwo w kultywacji”.
Teraz mój mąż też nie wykorzystuje systemu. Kolega z pracy zasugerował mu, żeby złożył wniosek o ubezpieczenie na wypadek poważnej choroby, aby uzyskać wyższy zwrot kosztów leczenia, ale on odpowiedział: „Nie chcę składać wniosku. Niech z tego świadczenia korzystają ludzie, którzy mają mniej szczęścia i nie mają pieniędzy. Nie chcę oszukiwać ludzi – oszukiwanie innych jest złe; to nieetyczne”.
Dziecko mojej szwagierki przygotowuje się do egzaminu na urzędnika państwowego, a koszty korepetycji są dość wysokie, więc mimo że ich lodówka nie działa dobrze, nie mogli się zdecydować na zakup nowej.
Mój mąż powiedział: „Siostro, tak ciężko pracowałaś, opiekując się tatą zupełnie sama, kiedy leżał w szpitalu podczas pandemii. Pozwól, że kupię ci dużą lodówkę, taką samą jak ta, którą mamy w domu”. Jego siostra była tym całkowicie zaskoczona.
Widzicie, w przeszłości musiałam to przed nim ukrywać, ilekroć dawałam Zhilianowi sto lub dwieście juanów jako prezent noworoczny – w przeciwnym razie kończyło się to ogromną kłótnią. A ta lodówka kosztuje prawie dziesięć tysięcy juanów.
Kiedy mój teść jeszcze żył, mawiał ludziom: „Moja synowa praktykuje Falun Dafa. Nauczyciel Li dobrze uczy, a Falun Dafa jest wspaniałe. Zobaczcie, jaki sukces odniósł mój wnuk i jak bardzo jest posłuszny, nawet mój syn się zmienił. To wszystko dzięki mojej synowej”.
Tak, mój mąż naprawdę bardzo się zmienił. Przede wszystkim wspiera Dafa. Po drugie, wykorzystuje swoje osobiste doświadczenia, aby doradzać znajomym wokół siebie: „Nie uprawiajcie hazardu – im więcej gracie, tym bardziej się zubożacie. Nie odwiedzajcie prostytutek – prędzej czy później stracicie przez to rodzinę. I nie grajcie na giełdzie – chińska giełda jest zaprojektowana tak, aby oskubać zwykłych ludzi”.
Mówi również: „Odkąd zetknąłem się z Dafa, zrozumiałem, że uczy ona ludzi, by nie czynili zła, ponieważ takie postępowanie nieuchronnie pociąga za sobą karmiczną karę. Całkowicie porzuciłem wszystkie swoje dawne złe nawyki. Teraz po prostu staram się być dobrym człowiekiem, aby zgromadzić trochę cnoty dla siebie i dla moich dzieci”.
Kiedy mój syn był mały, słuchał nauk Mistrza; teraz studiuje za granicą i również wkroczył na ścieżkę kultywacji Dafa. W przeszłości wstydził się mieć takiego ojca jak ja i pytał mnie, dlaczego nadal z nim mieszkam.
Odpowiedziałam: „Ludzkie życie jest aranżowane przez Boskość; to, kto zostanie mężem, a kto dzieckiem, jest sprawą woli Niebios. Jako kultywująca nie mogę sprzeciwić się woli Niebios. Moje spotkanie z twoim ojcem ma swój cel – są rzeczy, które muszę kultywować poprzez to doświadczenie; on jest tutaj, aby pomóc mi osiągnąć duchową doskonałość, a to dotyczy również ciebie. Zanim rozpoczęłam kultywowanie, nie rozwiodłam się z nim, ponieważ czekałam, aż dorośniesz.
Kiedy zaczęłam kultywować, zdałam sobie sprawę, że rozwód nie jest zgodny z wymaganiami Fa; Mistrz uczy uczniów, że ilekroć napotykamy problemy, musimy spojrzeć do wewnątrz i kultywować siebie. Co najważniejsze, twój ojciec wspiera Dafa i traktuje uczniów Dafa, którzy odwiedzają nasz dom, z życzliwością. Często mówi, że Mistrz przyszedł, aby ocalić wszechświat, i że „Prawda-Życzliwość-Cierpliwość” są dobre. Już z tego powodu jego życie jest cenne i warte pielęgnowania!
Wszyscy krewni podziwiają błogosławieństwa płynące z praktykowania Falun Dafa
Moi teściowie pochodzą z dużej rodziny. Większość z nich na własne oczy widziała charakter mojego męża i wierzyła, że nasze małżeństwo nie przetrwa. Pewnego razu, kiedy przyjechał jego wujek, mój mąż chciał pokazać swoją pozycję jako niekwestionowanego głowy rodziny. Ciągle mi rozkazywał – kazał mi przynieść to i tamto, zrobić to i tamto. Za każdym razem, gdy wydawał polecenie, wykonywałam je radośnie i bez narzekania.
Jego wujek patrzył ze zdumieniem, jak mój mąż zmuszał mnie do biegania w kółko. Kiedy wychodził, powiedział z wzruszeniem: „W końcu to rozumiem. To, że oboje dotarliście tak daleko, zawdzięczacie wyłącznie twojej żonie. Jestem pod ogromnym wrażeniem jej wyrozumiałości!”. Jego wujek był czterokrotnie żonaty, a jego byłe żony były bardzo apodyktyczne.
Inny wujek mojego męża pracuje jako dyrektor lokalnego posterunku policji i brał udział w prześladowaniu uczniów Dafa. Podczas jednej z jego wizyt skorzystałam z okazji, aby wyjaśnić prawdę dla niego i namawiałam go, by nie brał udziału w prześladowaniach, tłumacząc, że będzie to szkodliwe dla jego własnego dobra. W tamtym momencie wydawał się nieco zaniepokojony.
Później, podczas rozmowy telefonicznej z moim teściem, opowiedział o pozytywnych zmianach, jakie zaobserwował u mojego męża. Wspomniał również, że mój syn – który niedawno ukończył studia – świetnie sobie radzi w firmie z kapitałem zagranicznym, gdzie jego szef bardzo ceni zarówno jego kompetencje zawodowe, jak i charakter. Ponadto zauważył, że mój syn uczy się obecnie angielskiego, aby przygotować się do dalszej nauki za granicą.
Podczas noworocznej rozmowy telefonicznej poprosił wyraźnie, by porozmawiać właśnie ze mną. Powiedział, że nie bierze już udziału w prześladowaniach praktykujących Falun Dafa, zaprosił mnie i mojego męża do odwiedzenia ich i zwierzył mi się: „Tak wiele zrobiłem dla rodziny mojej byłej żony – pomogłem im w przeniesieniu do pracy, zapewniłem im wygodne życie. Nawet gdy mieliśmy konflikty, nigdy nie podniosłem na nią ręki, a ona jest niewdzięczna i rozwiodła się ze mną. Wy dwoje tak często się kłóciliście, a teraz tak dobrze się dogadujecie – jak to możliwe?”. Odpowiedziałam: „Wujku, gdybyś zachęcił swoją żonę do praktykowania Falun Dafa tak jak ja, nie rozwiodłaby się z tobą. Nasz Mistrz uczy nas, abyśmy zawsze najpierw myśleli o innych”. Później ten wujek również wystąpił z KPCh i powiązanych z nią organizacji.
Kolega z klasy powiedział: „Wystarczy na nią spojrzeć, a wiem, jak wspaniałe jest Falun Dafa!”
W 1999 roku KPCh i gang politycznych zbirów byłego przywódcy Jiang Zemina bezczelnie rozpoczęli kampanię prześladowań przeciwko Falun Dafa. Jako osoba, która odniosła korzyści z praktykowania Falun Dafa, mogę mówić o jego zaletach. Dlatego zawsze, gdy mam okazję, mówię prawdę moim kolegom z klasy, bliskim przyjaciołom i każdemu, kogo spotykam.
Pamiętam, jak jakiś czas temu uczestniczyłam w zjeździe absolwentów. Nie widzieliśmy się od dawna, więc wszyscy byli bardzo serdeczni i przyjaźni. Rozmawialiśmy o wszystkim – od kwestii zdrowotnych, przez życie rodzinne, po problemy społeczne – a każdy wtrącał się do rozmowy, dzięki czemu atmosfera stopniowo stawała się coraz bardziej ożywiona.
Moi koledzy z klasy wiedzieli, że praktykuję Falun Dafa, a jeden z nich, który dobrze znał moją historię, wstał, wskazał na mnie i głośno powiedział: „Słuchajcie wszyscy, powiem kilka słów. Spośród wszystkich osób siedzących teraz w tym kręgu to właśnie ją podziwiam najbardziej.
Kiedy Xiaohui chodziła do szkoły, była dzika i niesforna – biła i beształa rówieśników, zupełnie nie miała manier; trudno było ją uznać za porządną uczennicę! A teraz jest dystyngowana i elegancka, mówi z pokorą i uprzejmością.
Wyniki w nauce jej syna były znakomite. Zobaczcie, jak świetnie go wychowała! Nadal nie mogę pojąć, jak przy jej ograniczonym wykształceniu i sytuacji rodzinnej udało jej się wychować tak wyjątkowe dziecko – kogoś, kto samodzielnie wyruszył w świat, aby osiągnąć sukces dzięki czystej pracowitości, a teraz wyjechał za granicę, aby kontynuować studia magisterskie. Prowadzę prywatną szkołę od wielu lat i jeszcze nie udało mi się wychować ucznia podobnego do niego”.
Następnie dodała: „Słuchaj, nasza przewodnicząca klasy się rozwiodła. Inna członkini samorządu klasowego – bardzo tradycyjna i o dobrym sercu – również się rozwiodła po tym, jak jej mąż miał romans. Ale weźmy na przykład Xiaohui: jej mąż był kiedyś znanym bandytą i lokalnym łobuzem – pił, uprawiał hazard, miał liczne romanse, wszystko, co tylko można sobie wyobrazić – był kompletnym, bezprawnym awanturnikiem. A jednak ona nigdy go nie opuściła. Spójrz na niego teraz – jakże dobrze się zmienił! Gdyby nie praktykowała Falun Dafa, myślisz, że jej mąż mógłby się tak całkowicie zmienić? Praktykuje Falun Dafa, a jej rodzina jest zgrana – jej relacje z teściami są tak ciepłe i przyjazne. Naprawdę podziwiam ją z głębi serca!
„W dzisiejszych czasach społeczeństwo jest chaotyczne i trudno odróżnić dobro od zła. Na początku nie wiedziałam, czy Falun Dafa jest dobre, czy nie, ale patrząc na nią, wiem, że Dafa jest dobre. Na pewno nie będę słuchać bezpodstawnych plotek ludzi, którzy nie potrafią odróżnić dobra od zła. Ufam tylko temu, co widziałam na własne oczy – ona jest żywym, oddychającym ucieleśnieniem prawdy tuż przede mną, jasnym jak słońce! To Dafa musi być dobre!”.
Z głębokim szacunkiem kłaniam się naszemu łaskawemu Mistrzowi! Jestem Ci niezmiernie wdzięczna, Mistrzu! To Ty obdarzyłeś mnie zdrowym ciałem, poprowadziłeś moje dziecko na ścieżkę Dafa i sprawiłeś, że mój niegdyś nierozsądny mąż odwrócił się od zła ku dobru i wspiera moją kultywację. Dzięki Twojej łasce moja rodzina, która była na skraju rozpadu, odzyskała harmonię i szczęście.
(Wybrany tekst nadesłany z okazji Światowego Dnia Falun Dafa 2026 na stronie Minghui.org)
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.