(Minghui.org) W 2023 roku, wraz z moim mężem, kobietą z naszej wioski, jechaliśmy samochodem w kierunku placu budowy oddalonego o około sześć mil od domu. Kierowca, młody mężczyzna, prawdopodobnie rozproszył się, słuchając muzyki, i nagle uderzył w krawężnik. Opona samochodu natychmiast się przebiła, a pojazd dachował cztery razy, po czym wpadł do rowu o głębokości ponad 20 metrów. Zostaliśmy wyrzuceni z samochodu. Pojazd zamienił się w zmiażdżoną skorupę, złamawszy gruby pień drzewa. Cudem mój mąż wyszedł z tego bez szwanku, choć reszta z nas straciła przytomność. Mąż sprawdził, czy wszystko w porządku, i stwierdził, że wciąż oddychamy.

Mój mąż praktykuje Falun Dafa. Właśnie wyszedł z więzienia po trzech latach prześladowań ze strony Komunistycznej Partii Chin. Ponieważ nie mieliśmy pieniędzy, dołączył do mnie w pracy, aby zarobić na życie.

Mój mąż wyszedł z rowu, żeby wezwać pomoc. Jeden samochód przejechał obok, nie zatrzymując się. Kiedy w końcu nadjechał kolejny, rzucił się przed samochód, żeby go zatrzymać. Okazało się, że to jeden z jego dawnych kolegów z klasy, który zapytał: „Co ty do licha robisz?”.

Kiedy kolega zdał sobie sprawę, co się stało, zawiózł nas do wykonawcy robót budowlanych, który następnie zawiózł nas do szpitala. Nieświadomie wykonawca potajemnie przekupił lekarza, a oni zmówili się, żeby sfałszować diagnozę i nas oszukać. Po zrobieniu zdjęć rentgenowskich lekarz stwierdził, że to nic poważnego – tylko niewielkie złamanie kręgosłupa lędźwiowego. Pomimo tygodniowego pobytu w szpitalu, nadal nie mogłam się ruszać.

Mój mąż jest lekarzem. Powiedział: „Lekarz powiedział, że wyzdrowiejesz po około trzech miesiącach. Musimy być wyrozumiali dla innych i nie powinniśmy pozwalać, żeby przełożony płacił za nasze leczenie”. Widząc dobroć i czyste serce mojego męża, zniosłam ból i wróciłam z nim do domu.

Mąż wniósł mnie na plecach do domu i delikatnie położył na łóżku. Teściowa wykrzyknęła: „Powinnaś była poczekać, aż zauważysz jakieś oznaki poprawy, zanim cię przywieźli!”. Mój mąż powiedział: „Posłuchajmy nauk Mistrza”. Zgodziłam się.

Po około 10 dniach słuchania nauk Fa Mistrza, udało mi się wyjść na ulicę z laską. Usłyszałam, że budowa dobiega końca i zostało tylko sześć lub siedem dni pracy. Wykonawca wkrótce miał wyjechać. Pomyślałam: „Kiedy odejdzie, nie będę mogła go już namierzyć. Może powinnam po prostu wrócić do szpitala na kolejne badanie, dla świętego spokoju”. Kiedy przyszły wyniki prześwietlenia, lekarz poinformował mnie, że mam złamane trzy kręgi lędźwiowe i dwa żebra. Dodał też, że jestem w ciąży.

Towarzyszyły nam mieszane uczucia. Byliśmy przepełnieni radością, bo w końcu po trzynastu latach małżeństwa zaszliśmy w ciążę. Martwiliśmy się jednak, że wykonawca nas oszukał.

Po powrocie do domu mój mąż podzielił się z wykonawcą prawdą o Dafa. „Jako praktykujący, naszym priorytetem jest myślenie przede wszystkim o innych, traktowanie wszystkich z życzliwością i unikanie sprawiania nikomu kłopotów. Przestrzegamy zasad Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości. Gdyby ten wypadek przydarzył się komuś innemu, losy mogłyby być zupełnie inne. Nie dość, że mogliby zażądać dużej rekompensaty, to jeszcze poszkodowany mógłby nadal przebywać w szpitalu, nie mogąc opuścić szpitala”. Wykonawca zrozumiał, że praktykujący Dafa to dobrzy ludzie. Znając prawdę, poczuł głęboki żal.

Po prawie 50 dniach całkowicie wyzdrowiałam. Nie zażądaliśmy od wykonawcy ani grosza, ponieważ Mistrz uczy nas, jak być dobrymi ludźmi. Przestrzegaliśmy nauk Fa i osiągnęliśmy wspaniały rezultat.

Mamy teraz troje dzieci: dwóch synów i córkę. Głęboko rozumiemy, że wszystkie te dzieci zostały nam podarowane przez Mistrza. Nasze życie rodzinne obecnie kwitnie. Cała nasza rodzina uczniów jest głęboko wdzięczna Mistrzowi. „Falun Dafa jest dobre. Prawda, Życzliwość i Cierpliwość są dobre”.

Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 13.05.2026 r.