(Clearwisdom.net) Chciałabym podzielić się swoimi doświadczeniami z uczestnictwa w wykładach Fa Mistrza. Bądźmy ponownie świadkami współczucia Mistrza i prawdziwej manifestacji Fa Buddy w świecie ludzi.
Mój syn cierpiał na choroby, których nie dało się zdiagnozować w szpitalu. Kiedy byłam zdesperowana i całkowicie zagubiona, spotkałam dwóch praktykujących Falun Gong, którzy dali mi cenną książkę „Zhuan Falun” i nauczyli mnie i mojego syna ćwiczeń. 27 kwietnia 1994 roku wraz z synem i dziesiątkami innych osób wsiedliśmy do pociągu do Changchun, aby wziąć udział w siódmej klasie Mistrza w audytorium Uniwersytetu Jilin w Changchun.
Słuchając Mistrza nauczającego Fa, uspokoiłam się i trzymałam oczy szeroko otwarte, nie śmiąc nawet mrugnąć, aby móc zachować każde słowo Mistrza w sercu. Zanim zaczęłam praktykować Falun Gong, nie miałam pojęcia o kultywacji; ale słuchając wykładów Mistrza, czułam się, jakbym zmieniła się w kogoś, kto pragnie słuchać i dobrze rozumieć Fa. Aby wyraźnie widzieć Mistrza, przesunęłam się z kilkunastu rzędów dalej do trzeciego. Kiedy poczułam się szczęśliwa, że mogę wyraźnie widzieć Mistrza, Mistrz powiedział przed rozpoczęciem zajęć: „Ktoś chciałby usiąść z przodu. Ale tak naprawdę jest tak samo, gdziekolwiek usiądziesz. Im dalej usiądziesz, tym wyraźniej będziesz widział”. Pomyślałam: „Skąd Mistrz wiedział, że zmieniłam miejsce wśród tylu ludzi? To naprawdę cud!”.
Przed jednym z wykładów utknęliśmy w korku, a cały samochód pełen praktykujących bardzo się martwił, że się spóźnimy. Kiedy dotarliśmy na Uniwersytet Jilin, wszyscy myśleliśmy, że się spóźnimy. Jednak gdy tylko usiedliśmy na widowni, Mistrz powiedział: „Ponieważ autobus zepsuł się na autostradzie, kilku studentów się spóźniło. Teraz zacznę wykład”. Myślałam, że Mistrz wie wszystko i nie mogłam znaleźć słów, by wyrazić swoją wdzięczność.
Zanim rozpoczął się szósty wykład, ktoś powiedział mi, że Mistrz chciałby zobaczyć mojego syna. Ponieważ do rozpoczęcia zajęć zostało niewiele czasu, a wiedziałam, że Mistrz zawsze wygłasza wykład punktualnie, pospieszyłam i pobiegłam szukać syna. Jednak słysząc głośny huk, upadłam na ziemię. Dźwięk był tak głośny, że wszyscy w pobliżu się przestraszyli. Nie zwróciłam na niego uwagi i natychmiast wstałam. Kolega z praktyki zapytał mnie, czy wszystko w porządku, a ja odpowiedziałam: „W porządku”. Przyprowadziłam syna na podium, żeby zobaczył Mistrza. Mistrz spojrzał na mojego syna z uśmiechem i zapytał: „Ile lat ma twój syn? Czy jest w ostatniej klasie gimnazjum?”. Odpowiedziałam: „Jest w ósmej klasie” – powiedziałam Mistrzowi. „Oboje skończyliśmy czytać Zhuan Falun w domu i zaczęliśmy też ćwiczyć”. Opowiedziałam Mistrzowi o stanie mojego syna. Następnie Mistrz rozmawiał z synem przez chwilę. Potem zapytałam Mistrza, co możemy zrobić, jeśli będziemy mieli pytania po powrocie do domu. Mistrz uśmiechnął się i wyjął wizytówkę, mówiąc, że to ostatnia, jaką ma w kieszeni. Poprosił, żebyśmy do Niego dzwonili, jeśli będziemy mieli pytania w przyszłości. Natychmiast się wzruszyłam. Do dziś mam tę wizytówkę i bardzo ją cenię. Nie pamiętałam upadku, dopóki nie wróciłam z synem na nasze miejsca. Dotknęłam swojego ciała i nie poczułam bólu, jakbym w ogóle nie upadła. Byłam głęboko poruszona, że mimo że dopiero zaczęliśmy praktykować, Mistrz opiekował się mną i chronił.
Uczęszczając na wykłady Mistrza, mój syn nieustannie doświadczał nadprzyrodzonych mocy. Nie będę opowiadać o tym, co widział trzecim okiem, ale o tym, jak jego nadprzyrodzone zdolności przejawiały się w inny sposób. Kiedy pewnego dnia kupiliśmy wodę z lodem, w butelce nie było lodu, a tego dnia było bardzo gorąco. Mój syn powiedział: „Mamo, chcę tylko taką z lodem”. Gdy tylko skończył mówić, butelka wody w jego dłoni zamieniła się w bryłę lodu. Pewnego ranka mieliśmy iść do sali po śniadaniu, gdy nagle przypomniałam sobie, że zostawiłam klucz na łóżku, bez którego nikt nie mógł wejść do pokoju. Mój syn powiedział: „Nie martw się. Idź do sali. Pozwól mi odzyskać klucz”. Odpowiedziałam: „Sama zamknęłam drzwi, klucz jest zamknięty w pokoju”. Po chwili mój syn wrócił i podał mi klucz. Zapytałam go, skąd go ma. Powiedział tylko: „Nie pytaj mnie o to”. W maju rano i wieczorem było bardzo chłodno. Ale mój syn miał na sobie tylko cienką koszulkę i było mu gorąco. W domu cierpiał na wiele chorób, ale kiedy tu był, cieszył się doskonałym zdrowiem. Kiedyś w ogóle nie wierzyłam w nadprzyrodzone moce. Ale teraz nie tylko byłam naocznym świadkiem nadprzyrodzonych mocy, ale także widziałam, jak mój syn je przejawia. Nie miałam już wątpliwości co do istnienia bogów ani cudów. Mój mózg i myśli, zatrute przez lata ateistyczną ideologią Partii Komunistycznej, zostały oczyszczone przez Mistrza i Dafa.
Po zakończeniu ostatniego wykładu rankiem 8 maja studenci zostali jeszcze chwilę. Wszyscy stali przed drzwiami, patrząc, jak Mistrz odchodzi. Niektórzy praktykujący płakali; ja również. Po wysłuchaniu wszystkich dziewięciu wykładów, mój światopogląd uległ całkowitej zmianie. Czułem, że moje ciało stało się bardzo lekkie. Wyrzuciłam już wszystkie lekarstwa, które przyniosłam z domu. Nie uważałam już, że rzeczy, do których dążą zwykli ludzie, są ważne, takie jak rywalizacja o osobiste korzyści i tym podobne. Jedyne, czego pragnęłam, to stać się lepszym człowiekiem i praktykować Falun Gong do końca.
Po zakończeniu nauczania Mistrza, inny praktykujący powiedział mi, że mój syn musi podążać za Mistrzem w inne miejsca, aby nadal słuchać Jego nauk. Mój syn pojechał więc do Pekinu, Chengdu i Chongqing, słuchał nauk Mistrza i przebywał z nim w pobliżu. Po powrocie do domu powiedział mi, że kiedy jadł posiłki z Mistrzem, Mistrz nakładał mu jedzenie do miski i dodał mięso. Urodziny Mistrza przypadały, gdy jechali pociągiem. Kilku praktykujących chciało zamówić wyszukane i drogie jedzenie z wagonu restauracyjnego; Mistrz jednak się nie zgodził, mimo że praktykujący zmienili zamówienie na jakieś proste jedzenie. Ponieważ praktykujący wyglądali, jakby mieli się rozpłakać, Mistrz w końcu się zgodził i kupił tylko miskę makaronu instant. Mój syn powiedział mi, że Mistrz zawsze był oszczędny i że przekazał swoje oszczędności (mówiono, że w sumie było ich 30 tysięcy juanów) na Fundusz Sprawiedliwości i Odwagi. Widząc to wszystko osobiście, mój syn zachował to wszystko w swoim sercu i od tamtej pory również żył oszczędnie.
Po powrocie z Changchun, mój mąż powiedział mi, że pewnego dnia zobaczył błysk, który nagle przemknął przez nasz dom i to samo powtórzyło się dwa razy. Wiedziałam, że to Mistrz sprzątał mój dom. Z pomocą Mistrza poważne choroby żołądka, reumatyzm i choroby serca mojego męża zniknęły. Uśmiech powrócił na jego twarz. Wspierał nas w kultywacji. Mój syn podążał za Mistrzem przez około miesiąc, a Mistrz pokrył część kosztów podróży. Kiedy mój syn wyjechał z domu, był bardzo chudy i cierpiał na wiele chorób. Ale kiedy wrócił, nie mogliśmy go rozpoznać na dworcu, dopóki nie zadzwonił do mnie i mojego męża. Oboje byliśmy zdumieni zmianami, jakie w nim zaszły. Jego cera stała się delikatna i różowa. Był też wyższy i silniejszy, a jego włosy były lśniące i czarne. Ludzie, którzy znali mojego syna wcześniej, byli bardzo zaskoczeni; zastanawiali się, jak mógł się tak bardzo zmienić w ciągu zaledwie miesiąca nieobecności w domu.
Osobiście byłam świadkiem cudów Dafa. Ludzie wokół nas również byli ich świadkami, obserwując nasze zmiany fizyczne i psychiczne. Ktoś poprosił mnie, żebym zaprosiła Mistrza do swojego domu na uzdrowienie z chorób i powiedział, że zapłaci każdą kwotę. Odpowiedziałam: „Mój Mistrz nie chce pieniędzy ani nie leczy chorób. Mój Mistrz pragnie szerzyć Fa i zbawiać czujące istoty. Po prostu przyjedźcie praktykować Falun Dafa”.
W ciągu 16 lat praktykowania kultywacji głęboko doświadczyłam wielkiego współczucia Mistrza, prawdziwej manifestacji Fa Buddy w ludzkim świecie oraz rozległej i dalekosiężnej łaski Buddy. Będę nadal pilnie praktykować kultywację, dobrze wykonywać te trzy rzeczy i nie zawiodę Mistrza.
Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 11.08.2010 r.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.