(Clearwisdom.net) W czerwcu 1994 roku wielu mieszkańców Xianning dowiedziało się, że Mistrz poprowadzi 8-dniowe zajęcia Falun Gong w Zhengzhou w prowincji Henan, 11 czerwca. Poprosiliśmy więc praktykujących z Wuhan o pomoc w zakupie 14 biletów (każdy bilet kosztował tylko 40 juanów). 10 czerwca dwudziestu praktykujących z Xianning pojechało autobusem do Wuhan, a następnie pociągiem z Hankou do Zhengzhou. Około godziny 18:00 dotarliśmy na dworzec kolejowy w Zhengzhou. Gdy tylko wyszliśmy z dworca, zobaczyliśmy praktykujących trzymających plakat z napisem „Falun Gong”. Zaprowadzili nas do Restauracji Narodowej. Mężczyźni mieszkali w sali, a koszt udziału jednej osoby wynosił 5 juanów dziennie. Praktykujące kobiety mieszkały w innej sali, a koszt udziału jednej osoby wynosił tylko 2 juany i 50 centów dziennie.
Wtedy byliśmy bardzo podekscytowani i wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na spotkanie z Mistrzem. Od 9:00 do 11:00 następnego ranka (11 czerwca 1994 roku) Mistrz prowadził zajęcia na Dziedzińcu Fengyu, w których uczestniczyło około 1700 praktykujących. Cały dziedziniec miał kształt wahadłowca, co sprawiało wrażenie audytorium. Cztery boki dziedzińca zdobiły odrapane ceglane ściany z wybitymi szybami. Sufit był zrobiony z blachy i było w nim wiele dziur. Podłoga dziedzińca była cementowa, a na trzecim i czwartym stopniu znajdowały się betonowe podesty.
Większość praktykujących była na dziedzińcu, a niewielu siedziało na podestach i stopniach, czekając na wejście Mistrza. Ktoś nagle krzyknął: „Mistrz nadchodzi!”. Wszyscy wstaliśmy i nagrodziliśmy Go gromkimi brawami. Zobaczyliśmy, że Mistrz był wysoki i miły, ubrany w prostą białą koszulę z krótkim rękawem. Przez chwilę stał przy bramie, a potem wszedł na podest. Na podeście znajdowało się biurko i mikrofon. Światło nie było zbyt jasne i padało bezpośrednio na Mistrza. Po krótkim przedstawieniu się rozpoczął wykład.
Mistrz wygłaszał wykłady o 18:00 każdego wieczoru, a aby pozwolić praktykującym zaoszczędzić pieniądze, wykładał również rano, po południu i wieczorem w niedzielę. Mistrz przychodził na zajęcia punktualnie i nigdy się nie spóźniał.
Po południu 20 czerwca, gdy Mistrz wygłosił półgodzinny wykład, niebo zachmurzyło się i pociemniało. Po wichurze zaczął padać deszcz z gradem, który sprawił, że sufit trzeszczał. Wichura z ulewą wiała przez wybite okna i zalewała publiczność. Nawet zasilanie zostało odcięte. Praktykujący byli zaniepokojeni. Dlatego Mistrz wygłosił nam wykład o tym, jak Siakjamuni, rozprzestrzeniając Fa, również spotykał się z tego rodzaju zakłóceniami. W tym czasie, gdy Siakjamuni wygłaszał wykłady, nagły podmuch wiatru zdmuchnął świece, co sprawiło, że uczniowie Siakjamuniego stali się niespokojni. Siakjamuni powiedział swoim uczniom, aby nie przeszkadzali mu i kontynuował wykład w ciemności. Po wysłuchaniu nauk Mistrza praktykujący ucichli.
Pracownicy zapalili świece. Mistrz posprzątał biurko, usiadł w pozycji lotosu i wykonał serię wielkich gestów dłonią. Następnie jego ręka chwyciła coś w powietrzu i wrzuciła to do pustej butelki po wodzie. Wszyscy siedzieliśmy cicho i obserwowaliśmy, co robi Mistrz. Po chwili wiatr i deszcz ustały, a niebo stopniowo się rozjaśniło. Dodatkowo wyszło słońce i przywrócono zasilanie. Mistrz powiedział, że na zajęciach panowała miła atmosfera i że przyniesiono wiele rzeczy. Następnie kontynuował wykład.
Następnego dnia, gdy kilku praktykujących wybrało się nad Żółtą Rzekę, zobaczyli mnóstwo wyrwanych z korzeniami drzew sięgających pasa.
Dzień później przenieśliśmy się do innego, znacznie lepszego audytorium. Podczas wykładu wydarzył się cudowny incydent: jeden z praktykujących wstał wcześnie rano i po kąpieli o 7:00 rano zauważył, że inni jeszcze śpią. Uderzył więc w misy i krzyknął, że wychodzi wcześnie. Zanim wykład rozpoczął się o 9:00 rano, Mistrz uśmiechnął się i opowiedział o tym, jak rano jeden z praktykujących uderzył w misy i krzyknął: „Wyjdę wcześnie”. Wszyscy czuliśmy, że Mistrz zna każdą naszą myśl i działanie i nie jest zwykłym człowiekiem.
Pewnego dnia praktykująca po pięćdziesiątce wybrała się na kolację. Niestety, zgubiła torbę, w której znajdowała się książeczka depozytowa o wartości 10 000 juanów oraz egzemplarz książki Falun Gong. Była bardzo zdenerwowana i opowiedziała o tym Mistrzowi. Mistrz polecił jej ostrożność w przyszłości. Kilka dni później, gdy ponownie poszła na kolację do tej samej restauracji, zobaczyła młodego mężczyznę czytającego Falun Gong. Podeszła do niego i znalazła swoje imię na książce. To była ta sama książka, którą zgubiła. Zapytała młodego mężczyznę: „To moja książka. Gdzie jest moja torba?”. Młody mężczyzna oddał jej książkę i torbę. Kiedy otworzyła torbę, znalazła książeczkę depozytową, certyfikaty i pieniądze. Młody mężczyzna był bardzo zaskoczony i powiedział, że tak naprawdę nie widział tych rzeczy, kiedy ich szukał. Praktykująca zdała sobie sprawę, że Mistrz ją czuwa i chroni.
Ostatniego dnia zajęć Falun Gong w Zhengzhou praktykujący zaprosili Mistrza do wspólnego zdjęcia. Praktykujący z Wuhan, Huanggang, Macheng i innych regionów prowincji Hubei zrobili sobie grupowe zdjęcia z Mistrzem. Praktykujący z Xianning zostali zorganizowani spontanicznie, więc nie mieliśmy listy imiennej. Nie mieliśmy więc okazji do zrobienia zdjęć. Dwie panie poszły szukać Mistrza, a jedna z nich, pani Wang, zapytała: „Przyszliśmy tu bez większego przygotowania i nie mieliśmy asystenta ani nikogo, kto by nas zorganizował. Chcieliśmy zrobić sobie z Panem zdjęcia”. Mistrz odpowiedział z uśmiechem: „Nie ma problemu, ale ja nie leczę chorób”. Mistrz chwycił się w dół, mówiąc. W rzeczywistości pani Wang miała chorobę serca w bardzo młodym wieku i Mistrz o tym wiedział. Pani Wang stanowczo powiedziała: „Nie przychodzę tu, żeby leczyć choroby, chcę tylko zrobić sobie z Panem zdjęcie”. Mistrz ponownie się uśmiechnął: „Jak skończą, zrobię sobie z wami zdjęcie”.
Czekaliśmy chwilę. Kiedy praktykujący z innych regionów skończyli robić zdjęcia, Mistrz skinął na nas: „Chodźcie tutaj”. Kiedy staliśmy pod banerem „Klasa Falun Gong w Zhengzhou” do zdjęć, kamerzysta nie chciał nam zrobić zdjęć, ponieważ nie miał naszej listy imiennej. Odwrócił się i chciał odejść. Mistrz podszedł i poprosił go, żeby wrócił. W ten sposób mogliśmy cieszyć się tą cenną chwilą.
Tego wieczoru Mistrz wyruszył na wykład do miasta Jinan w prowincji Szantung. O 21:00 wsiedliśmy do pociągu, aby udać się do miasta Jinan. O 8:00 rano następnego dnia dotarliśmy na dworzec kolejowy w Jinan. Ponieważ uczestniczyliśmy już w poprzednich zajęciach, opłata za udział w wykładzie została obniżona z 40 juanów do 20 juanów. Wspominając trudy, jakie Mistrz znosił podczas wykładów, zdajemy sobie sprawę, jak wiele dla nas zrobił. Mamy nadzieję, że praktykujący w mieście Xianning zdołają pokonać dzielące ich różnice, stworzyć zwartą grupę, dobrze wypełniać te trzy rzeczy i pomóc Mistrzowi w rektyfikacji Fa.
Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 29.07.2007 r.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.