(Clearwisdom.net)

Część 1: http://www.clearwisdom.net/emh/articles/2007/6/7/86542.html

Oświecenie pełne współczucia Buddy

Zawsze słyszałem, że Nauczyciel ma aurę, jednak nie potrafiłem jej dostrzec. Czułem tylko, że Nauczyciel promieniował, kiedy wykonywał wielkie gesty rękami. Jednak w końcu zobaczyłem ją w 1997 roku w salonie jednego z praktykujących, gdzie było dwadzieścia lub trzydzieści osób. Kiedy Mistrz wszedł do pokoju, poczułem, że otaczająca Go aura jasno świeci. Nauczyciel był taki wysoki, siedział tam z uśmiechem jak postać Buddy. Promienie światła rozjaśniały pokój. Nadal pamiętam ten realistyczny widok.

Kultywacja zależy od ciebie, a gong zależy od mistrza”. Wiele rzeczy uważanych za trudne lub niemożliwe kończy się dobrze, o ile postępujemy zgodnie z wymaganiami Mistrza. Pamiętam, jak Nauczyciel powiedział nam: „Zrobiliście to, ponieważ mieliście taki zamiar. To Nauczyciel faktycznie to zrobił”. Poniżej znajduje się kilka przykładów tego zjawiska.

Podobnie jak wiele innych rodzin, również nasza wyzdrowiała ze wszystkich chorób po zgłębieniu Nauki. Nie przejmowaliśmy się, gdy Nauczyciel usuwał za nas karmę. Na przykład za każdym razem, gdy któreś z dzieci miało wysoką gorączkę, bez względu na to, jak silna była, następnego ranka lub w poniedziałek tuż przed rozpoczęciem zajęć szkolnych wracało do zdrowia. Gdy rano nie czuliśmy się dobrze, przed wyjściem do pracy czuliśmy się już lepiej. Gdy wydawało nam się, że problemy już minęły, po powrocie do domu znów nie czuliśmy się dobrze.

Postanowiłem uczestniczyć w wykładach Nauczyciela w innym mieście, ale trudno było mi uzyskać zgodę na nieobecność w szkole i w pracy. Kiedy podjąłem decyzję, by poprosić o kilka dni wolnego, wydarzyły się cuda. Kiedy pojechałem do Tianjin i Guangzhou , odniosłem niezwykły sukces i otrzymałem zgodę bez konieczności przedstawiania usprawiedliwienia. Jeszcze bardziej niesamowite było to, że kiedy poprosiłem o wyjazd do Tianjin, mój szef postanowił wysłać mnie tam w sprawach służbowych. Moja córka miała wysoką gorączkę przed wyjazdem do Guangzhou . Jednak kiedy dotarła na pociąg, poczuła się lepiej. Kiedy wróciła, nadszedł czas na egzaminy końcowe. Spóźniła się na wiele zajęć i otrzymała mnóstwo zadań domowych do nadrobienia. Miała opinię osoby, która nie potrafi się długo koncentrować, a jednak ukończyła prace w zaledwie dwa dni. Uzyskała nawet najwyższe wyniki, co zaskoczyło jej nauczycieli. Nasza rodzina nie jest wyjątkiem. Inni praktykujący doświadczyli podobnych okoliczności. W końcu zrozumieliśmy, że Nauczyciel nam pomagał.

Najbardziej niezwykłe było to, kiedy pojechaliśmy na plac Tiananmen, aby wyjaśnić prawdę. Postanowiłem wyjechać w weekend i wrócić w poniedziałek, żeby nie kolidowało to z moją pracą. Nie rozumiałem w pełni idei całkowitego odrzucenia starych sił. W rezultacie zatrzymano mnie na jeden dzień i wróciłem w niedzielę, co nie przeszkodziło mi w pójściu do pracy w poniedziałek. Ponieważ spieszyłem się, aby udać się na plac Tiananmen, zapomniałem wyłączyć kuchenkę. Moje dziecko odkryło patelnię zdeformowaną przez ogień, a dom wypełniony dymem. To było straszne wspomnienie. Gdyby nie ochrona Mistrza, nie śmiałbym nawet pomyśleć, co by się stało.

4. W 2000 roku, kiedy byłem nielegalnie przetrzymywany w więzieniu, pewnego razu władze przyszły, aby przeszukać mój dom. Martwiłem się, bo miałem w domu dużo książek Fa, więc błagałem Mistrza o pomoc w ich ochronie. Kiedy wróciłem do domu, żona powiedziała mi, że ich nie widzieli. Nie mogli dosięgnąć książek, mimo że wyciągnęli ręce w ich kierunku. Nie widzieli nawet czterech maszynopisów Fa. Zabrali tylko kilka nagrań.

Podczas innych wykładów zdarzało mi się zapomnieć o zabraniu roweru do domu. Kiedy następnego dnia o tym przypominałem sobie, rower już tam nie był. W końcu znalazłem go na środku odludnego terenu. Takich historii jest mnóstwo. Po tym, jak opuściłem dom, by przeciwstawić się prześladowaniom, miało miejsce jeszcze więcej nadprzyrodzonych wydarzeń. Nauczyciel chronił mnie wszędzie, jakbym kroczył duchową ścieżką. Nie uwierzyłbym w to, gdybym sam tego nie doświadczył.

Nauczyciel odrzuca darowizny

W 1999 roku jedną z rzeczy, o które oskarżała Nauczyciela zła KPCh, było gromadzenie bogactwa nieuczciwymi metodami, co oszukało wiele osób, które nie znały prawdy. Jednak wszyscy praktykujący rozumieli, że to nieprawda. Oto kilka faktów, które znam.

W Guangzhou Nauczyciel zawsze jadł makaron instant, aby oszczędzać. Kiedy praktykujący zapraszali Nauczyciela na kolację, po prostu jadł to, co miał przed sobą, nie zwracając uwagi na innych. W 1995 roku Nauczyciel wyjechał za granicę, aby promować Falun Dafa. Zastanawiałem się, ile to może kosztować. Razem z żoną wysłaliśmy Nauczycielowi trochę dolarów amerykańskich, sądząc, że dla Nauczyciela będą one miały większą wartość niż dla nas. Po kilku dniach pieniądze zostały zwrócone. Nauczyciel odmówił ich przyjęcia. Nauczyciel miał swoje własne metody. Wielu praktykujących chciało przekazać darowizny, jednak Nauczyciel powiedział, że zarówno darowizny osobiste, jak i firmowe będą odrzucane.

Troska Nauczyciela o praktykujących

Ponieważ jesteśmy zagubieni w labiryncie zwykłych ludzi, przyzwyczailiśmy się już do rozwiązywania problemów tak, jak robią to inni ludzie. Nie potrafiliśmy zrozumieć, czy postępowaliśmy właściwie, czy nie. Wspaniały Nauczyciel troszczył się o nas jak ojciec, wykorzystując ludzi i sprawy wokół nas, aby nas oświecić. Zachęty były za nasze dobre uczynki, a upomnienia za nasze złe uczynki. Jeśli byliśmy wprowadzeni w błąd, pomagał nam znaleźć drogę. Nie porzucał nas, mimo że popełniliśmy błędy.

Kiedy dopiero co poznałem Fa, zabrałem dziecko do zoo. Moją uwagę przyciągnął pokaz qigong. Wszedłem tam, nie zważając na protesty żony. Właśnie gdy pokaz się rozpoczął, moje dziecko chciało już wyjść. Głośno wyciągnęło mnie na zewnątrz i wtedy zrozumiałem, że to Nauczyciel uratował mnie z pomocą dziecka. W przeciwnym razie wkroczyłbym na złą drogę.

Kiedy po raz pierwszy otrzymałem Fa, miałem bardzo wyraźny sen. Był tak realistyczny, że zawsze uważałem go za prawdziwy. Śniło mi się podwórze wielkości Pałacu Cesarskiego, na którym znajdowały się okazałe sale i czerwona altana. Łączyły je długie, piękne korytarze. Budynki wznosiły się metr nad podłogą. Podłoga na podwórzu była taka sama jak w pałacu. W tamtym czasie ćwiczyłem, stojąc nieruchomo w altanie, tak jak inni praktykujący. Następnie pojawił się mężczyzna, który chciał nas nauczyć jakiegoś rodzaju qigong. Wyglądało to bardzo dobrze. Pomyślałem jednak, że to nie jest Falun Gong, więc nie poszedłem tam. Zamiast tego po chwili wróciłem. Gdy tylko dotarłem do korytarza, zobaczyłem, jak Nauczyciel podchodzi do mnie szybko i mówi z uśmiechem: „Kultywuj swoje xinxing”. Ubrany w garnitur, był schludny i rumiany, wyglądał na pełnego energii. Te trzy słowa były wyraźne i donośne. Kiedy się obudziłem, czułem się, jakby ten głos wszedł w moje ciało. Po upływie wielu lat zapomniałem o tych snach. W pamięci pozostał mi tylko ten obraz. Było to dla mnie nie tylko zachętą, ale także inspiracją na wiele lat. Wielokrotnie zadawano mi to samo pytanie: „Czy widziałeś Li Hongzhi osobiście?”. Zawsze odpowiadam twierdząco i opowiadam o niektórych moich osobistych doświadczeniach. Robię to samo niezależnie od tego, kto pyta, czy to szefowie, koledzy, krewni, przyjaciele, zbiry z Biura 610, policja, strażnicy więzienni czy więźniowie. Widzą, że mówię prawdę.

Otrzymanie Fa było dla mnie największym szczęściem. Falun Dafa stało się już częścią mojego życia – niczym jedna z moich komórek.