6 listopada 2006 r.
(Clearwisdom.net) Ostatnio, czytając artykuły praktykujących „Wspomnienia doświadczeń z Nauczycielem z wdzięcznością”, każdy szczegół niezwykle mnie poruszał i głęboko wstrząsał. Uczestniczyłem w czwartej serii wykładów w mieście Guangzhou, a moje serce wciąż przechowuje te wspaniałe wspomnienia. Z powodu lenistwa oraz silnych zakłóceń nie napisałem wcześniej o swoich doświadczeniach, aby podzielić się nimi z innymi praktykującymi. Chciałbym to teraz nadrobić.
W lipcu 1994 roku usłyszałem, że Nauczyciel będzie prowadził czwartą serię wykładów Fa w mieście Guangzhou. Usłyszałem również pogłoskę, że po tym wykładzie Nauczyciel przestanie prowadzić wykłady w Chinach. Nagle poczułem pilną potrzebę, aby tam być. Wcześniej wiele razy słyszałem o wykładach odbywających się w różnych miejscach, ale na żaden z nich nie pojechałem. W rzeczywistości, gdy po raz pierwszy przeczytałem cenną książkę „Chińskie Falun Gong” w 1993 roku, natychmiast poczułem ogromne zainteresowanie. W sercu poczułem, że powinienem wziąć udział. Byłem zdecydowany pojechać i słuchać Fa.
Następnie wszystko zaczęło dziać się bardzo gładko: jeden z moich przełożonych poinformował mnie, że około 2000 dolarów lub więcej zaległej pensji z kilku miesięcy wcześniej „zostało zapomniane” w mojej szufladzie i nie zostało wpłacone. Ponadto dowiedziałem się, że około dziesięć innych osób również chciało jechać. W ciągu dwóch–trzech dni wszystko było gotowe i wyruszyliśmy pociągiem do Guangzhou.
Sytuacja wyglądała tak, jak opisywali inni praktykujący: miejsce wykładów nie było ostatecznie ustalone i już raz zostało zmienione. Niedaleko odbywały się także zajęcia innego rodzaju qigong. Podczas wykładu Nauczyciel powiedział, że ta inna praktyka była tam „po to, by zobaczyć, przez które drzwi przejdziecie”.
Na zajęciach Nauczyciel poprosił nas, abyśmy pomyśleli o chorobie, a następnie słuchali jego wskazania, by tupnąć, w celu jej usunięcia. „Pa!” – rozległo się równomierne tupnięcie. Następnie Nauczyciel powiedział: „Ktoś nie zdążył dokończyć myślenia, więc zróbmy to jeszcze raz. Jeszcze raz!”. Jednak tak jak poprzednio, zanim zdążyłem dokończyć myślenie, znów rozległo się „Pa!”. Nie byłem rozczarowany. Wierzyłem, że Nauczyciel mnie nie porzuci.
Po powrocie do domu wielu ludzi zaczęło wymiotować i mieć biegunki. Jedna z praktykujących z miasta Jiujiang zobaczyła, że inni wciąż biegają do toalety i z powrotem, i zaczęła się martwić: „Wszyscy usuwają karmę, dlaczego ja nie?”. Gdy tylko to powiedziała, sama pospiesznie pobiegła do toalety.
Siódmego dnia czwartej serii wykładów w Guangzhou, podczas całego wykładu Nauczyciel chciał, abyśmy odczuli „trzecie oko” – jakby „mięśnie się skupiały i wwiercały do wewnątrz” – oraz abyśmy poczuli obracanie się Falun na dłoni, ale ja niczego nie czułem. Kiedy wykład się zakończył, Nauczyciel wykonywał wielkie gesty dłoni, wychodząc. Wielu praktykujących widziało ogromną aurę Nauczyciela, ale ja nadal niczego nie dostrzegałem. Zacząłem myśleć, że wszystkie dobre i złe wydarzenia w moim życiu są bez znaczenia. Nie miałem już pragnień rzeczy zwykłych ludzi. Zrozumiałem, że Nauczyciel wyciąga mnie z labiryntu. Dlatego po zakończeniu wykładu nie chciałem odejść; chciałem pozostać blisko Nauczyciela i nie zostać w tyle. Nie mogłem powstrzymać łez. Wszyscy wokół mnie płakali, nie chcąc, aby Nauczyciel odszedł.
Po powrocie z wykładów doświadczyłem wyraźnych zakłóceń. Wystąpiło jedno bardzo dziwne zdarzenie, które niemal sprawiło, że zboczyłem z właściwej drogi. Nauczyciel pomógł mi rozwiązać te problemy wielokrotnie i z wielką życzliwością się mną opiekował. Łaska Nauczyciela nas ratuje. Musimy iść dalej naprzód oraz być wierni i odpowiedzialni wobec prehistorycznej przysięgi, którą złożyliśmy Nauczycielowi.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.