(Clearwisdom.net) Miałem zaszczyt uczestniczyć w zajęciach Falun Dafa prowadzonych przez Mistrza w mieście Yanji 20 sierpnia 1994 roku. Osobiście doświadczyłem i byłem świadkiem cudów Dafa podczas tych zajęć. Mimo że przez ponad 10 lat przechodziłem przez liczne trudności i burze, pozostałem niezachwiany w swojej postawie wobec Mistrza i Dafa. Chciałbym podzielić się kilkoma krótkimi historiami, które mogą pomóc współpraktykującym, którzy wciąż mają wątpliwości co do Dafa.
1. Brodawki na moich rękach zniknęły
Przed rozpoczęciem zajęć Dafa miałem siedem lub osiem brodawek na rękach. Największe były wielkości ziaren mung. Co jakiś czas, gdy ich końcówki twardniały, niektóre pękały, a nawet lekkie dotknięcie powodowało silny ból i krwawienie. Próbowałem leczenia u ulicznych znachorów specjalizujących się w usuwaniu brodawek, u lekarzy w szpitalach – nic nie przynosiło efektów. Później udałem się do bardzo renomowanego lekarza tradycyjnej medycyny chińskiej. Powiedział mi, że jest to trudny przypadek – w medycynie zachodniej określany jako zapalenie zakończeń nerwowych, związane z problemami kości i mięśni. Przepisał mi kurację do przemywania, która była uciążliwa i mało skuteczna.
Jednak już drugiego dnia zajęć w Yanji, kiedy Mistrz oczyszczał nasze ciała, brodawki całkowicie zniknęły – nie pozostały nawet blizny. To było naprawdę cudowne.
2. Zamglone oczy nagle odzyskują wzrok jednym ruchem ręki
Podczas zajęć w Yanji mój współlokator, również praktykujący, powiedział mi, że siedział obok starszej kobiety, której wzrok był tak słaby, że prawie nic nie widziała. Aby wyleczyć oczy, odwiedziła wiele szpitali, brała różne leki i wydała dużo pieniędzy, ale bez skutku.
Trzeciego dnia zajęć Mistrz oczyszczał nasze ciała. W zajęciach uczestniczyło ponad 4000 osób, a proces odbywał się w dwóch grupach. Najpierw oczyszczani byli praktykujący siedzący po wschodniej stronie. Starsza kobieta siedziała mniej więcej pośrodku tej strony (niedaleko mnie). Mistrz stał na środku północnej części sali. Wyciągnął prawą rękę, wskazując na południe, i powiedział: „Przyjmijmy moją rękę jako linię – najpierw oczyścimy stronę wschodnią. Wszyscy podnieście prawą nogę. Nie martwcie się i nie działajcie przedwcześnie. Pomyślcie o swojej chorobie, a jeśli jej nie macie – o chorobie członka rodziny. Następnie tupnijcie, gdy powiem raz, dwa, trzy”.
Gdy Mistrz machnął ręką, wszyscy tupnęli. Następnie usłyszałem, jak Mistrz zwraca się do kogoś: „Mówiłem, żeby się nie martwić i tupnąć dopiero na trzy, ale nie posłuchałaś – tupnęłaś już na dwa. Dlatego choroba zeszła tylko do nóg i nie została całkowicie usunięta”. Okazało się, że starsza kobieta, z powodu nadciśnienia, zapomniała instrukcji i tupnęła zbyt wcześnie. Mistrz wyczuł to z daleka.
Następnie Mistrz rozpoczął oczyszczanie strony zachodniej.
Potem ponownie oczyścił ciała wszystkich uczestników. W tym momencie, gdy tylko wykonał gest, wszyscy tupnęli – i nagle oczy starszej kobiety stały się jasne. Mogła wyraźnie widzieć. Była tak wzruszona i szczęśliwa, że wykrzyknęła wielokrotnie: „Spotkałam żyjącego Buddę!”.
3. Sparaliżowane niemowlę uzdrowione podczas jednej sesji; starsze małżeństwo wręcza Mistrzowi sztandar wdzięczności
Około godziny 16:30 piątego dnia zajęć do Mistrza przyleciało starsze małżeństwo z miasta Shenyang, aby wręczyć mu jedwabny sztandar z napisem „Pan Budda”. Opowiedzieli mi niezwykłą historię.
Mieszkali w Shenyang. Ich synowa urodziła wiosną chłopca. Niestety dziecko przyszło na świat sparaliżowane – nie płakało, nie śmiało się, miało trudności z karmieniem. Cała rodzina pogrążona była w smutku.
W poszukiwaniu leczenia odwiedzili wiele dużych szpitali w Pekinie i Shenyang, ale bez rezultatu. W końcu ktoś powiedział im, że Mistrz Falun Gong, Li Hongzhi, może pomóc. Zaczęli go szukać i dowiedzieli się, że prowadzi zajęcia w Harbin – musieli się spieszyć.
Matka dziecka przyjechała tam z niemowlęciem w ostatnim dniu zajęć. Poprosiła asystentów o pomoc, ale powiedziano jej, że Mistrz naucza Fa i nie leczy chorób. Błagała długo, lecz bez skutku. W końcu poprosiła tylko o możliwość uczestniczenia w jednej sesji i zobaczenia Mistrza, deklarując, że zapłaci dowolną kwotę.
Asystenci przekazali jej prośbę. Mistrz zgodził się przyjąć ją bez opłat. Kobieta uczestniczyła w jednej sesji i wróciła do Shenyang. Następnego dnia ciało dziecka pokryło się siniakami, ale potem zaczęło ono płakać, śmiać się i normalnie jeść – jak zdrowe niemowlę. Rodzina była niezmiernie szczęśliwa i wdzięczna. Gdy usłyszeli, że Mistrz prowadzi zajęcia w Yanji, przylecieli, by wręczyć mu sztandar wdzięczności.
Przez ostatnie 12 lat, ilekroć wspominam sceny z nauczania Fa w Yanji, czuję ogromne szczęście i zaszczyt. Wspomnienia te nieustannie umacniają moją wiarę w Mistrza i Dafa. Nasz Mistrz szerzył Prawo Wszechświata i ratował istoty czujące, nie pragnąc sławy ani korzyści osobistych.
Od 20 lipca 1999 roku KPCh i Jiang Zemin wspólnie oczerniają Dafa i Mistrza. Twierdzenia, że Mistrz zbierał pieniądze i się wzbogacał, są całkowitym kłamstwem. Uczestniczyłem wcześniej w wielu kursach qigong – opłaty za 10 dni wynosiły od 120 do 360 juanów. Natomiast zajęcia Mistrza kosztowały tylko 40 juanów – były najtańsze ze wszystkich. Co więcej, opłaty zbierały lokalne stowarzyszenia qigong. Mistrz nigdy nie dotykał tych pieniędzy.
Niektórzy praktykujący wcześnie uzyskali Fa, lecz z różnych powodów porzucili praktykę; inni nie odważyli się wystąpić, by potwierdzać Fa. Ta szansa jest niezwykle cenna; nasz szanowany Mistrz na was czeka, a także istoty czujące na was czekają. Mistrz nadal się wami opiekuje, dlatego nie powinniście przegapić tej jedynej na tysiące lat okazji.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.