(Minghui.org) Czuję, że nie radzę sobie dobrze w swojej kultywacji, jednak dzięki zachęcie innych praktykujących Dafa w końcu zdecydowałem się podzielić swoimi doświadczeniami. Zostały one zapisane i opracowane przez innego praktykującego. Poniżej przedstawiam to, co chciałbym przekazać Mistrzowi Li oraz podzielić się z praktykującymi.
W lipcu 1999 roku, gdy Komunistyczna Partia Chin (KPCh) rozpoczęła prześladowania Falun Dafa, jeszcze nie praktykowałem. Bałem się i martwiłem, że moja żona (praktykująca Dafa) zostanie aresztowana, dlatego stanowczo sprzeciwiałem się jej praktykowaniu i próbowałem zmusić ją, by z tego zrezygnowała. W 2000 roku moja żona została nielegalnie zatrzymana na posterunku policji. Poszedłem tam w przypływie wściekłości i gdy tylko ją zobaczyłem, zacząłem ją bić, kopałem i uderzałem pięściami. Następnie wyszedłem, trzaskając drzwiami.
Stanowcza decyzja
W drodze do domu spadłem z roweru, gdy nogawka spodni zaplątała się w pedał, i doznałem obrażeń. Tej nocy mój zmarły ojciec ukazał mi się we śnie i powiedział: „Synu, nie martw się o swoją żonę. Ona cię nie opuści”. Gdy się obudziłem, płakałem bez opamiętania, czując ogromne poczucie winy z powodu pobicia żony. Rzadko się kłóciliśmy i bardzo się o siebie troszczyliśmy. Co więcej, moja żona zachowała spokój wobec mojej przemocy i w milczeniu zniosła ból. To sprawiło, że poczułem, iż Falun Dafa jest naprawdę niezwykłe, i w moim sercu pojawiło się silne pragnienie, by zacząć praktykować. Z wielką chęcią sięgnąłem po książkę Zhuan Falun i zacząłem ją czytać.
Nie mogłem się od niej oderwać. Im więcej czytałem, tym bardziej chciałem czytać dalej. Każdy znak w książce zaczął promieniować jasnym światłem. Żadne słowa nie są w stanie opisać radości i zdumienia, jakie wówczas odczuwałem. Wtedy stanowczo zdecydowałem się rozpocząć praktykowanie Falun Dafa. Gdy moja żona wróciła do domu i zobaczyła mnie czytającego Zhuan Falun, była przepełniona radością. Od tamtej pory moja żona i ja wzajemnie się zachęcaliśmy i staraliśmy się podnosić siebie samych.
Mistrz oczyścił moje ciało i zacząłem eliminować karmę. Pewnego dnia nagle poczułem dreszcze i ból w całym ciele — bolały nawet kości. Nie mogłem nic jeść, a dyskomfort był nie do opisania. Przez siedem dni nic nie jadłem, piłem jedynie trochę wody. Nie czułem jednak głodu ani strachu. Mocno wierzyłem, że Mistrz wypycha i usuwa moją karmę, dlatego wytrwale studiowałem Fa i wykonywałem ćwiczenia. Ósmego dnia wróciłem do zdrowia. Czułem się lekki, komfortowo i niezwykle wspaniale. Była to całkowita przemiana! Tego uczucia nie da się opisać słowami. Od tamtej pory nie doświadczyłem żadnej choroby.
Nigdy nie czuję zmęczenia w pracy
Mamy sad o powierzchni około 8 akrów, w którym rosną brzoskwinie i grusze. Nasz syn i synowa prowadzą fabrykę i nie mają czasu, aby nam pomagać, więc większość pracy wykonujemy tylko we dwoje, ja i moja żona. Żona pomaga mi przy zakładaniu torebek na owoce oraz przy zbiorach, a ja zajmuję się całą pozostałą pracą.
Jeśli chodzi o zakładanie torebek i zbiory, inni ludzie, którzy mają nawet mniejsze sady, muszą prosić o pomoc krewnych albo zatrudniać pracowników. My jednak wszystko robimy sami. Pracuję przez cały rok i nigdy nie czuję zmęczenia. Nasz sad ma najwyższe plony i najlepszą jakość owoców w całej wiosce, nikt nie jest w stanie nas prześcignąć.
Mieszkańcy wioski często pokazują mi kciuk w górę. Jeden z nich powiedział: „Robisz pracę czterech albo pięciu osób. To naprawdę niesamowite!”. Inny powiedział z zazdrością: „Jesteś taki zaradny, od rana do nocy ciągle zajęty, a mimo to tak zdrowy. Nigdy nie widziałem, żebyś chorował”.
Często mówię im: „Praktykuję Falun Dafa i odniosłem z tego ogromne korzyści. Jestem zdrowy i nigdy się nie męczę. Wy też powinniście spróbować praktykować!”.
Moja żona i ja mamy dobre serca. Gdy ludzie we wsi potrzebują naszej pomocy, chętnie im pomagamy, nie oczekując niczego w zamian. Ponieważ praktykujemy Falun Dafa, cieszymy się dobrym zdrowiem i jesteśmy w stanie pomagać innym. Dzięki temu mamy bardzo dobrą opinię, co potwierdza wspaniałość Dafa. Każdy, z kim mamy kontakt, wie, że Dafa jest dobre.
Ukazanie piękna Dafa
Mój sad produkuje dużo brzoskwiń i często zabieram je na targ, żeby je sprzedać. Moje brzoskwinie są duże, słodkie i świeże, o atrakcyjnym wyglądzie. Wiem, że nie jest łatwo ludziom zarabiać, więc sprzedaję je po uczciwej cenie, nawet niższej niż inni sprzedawcy. Dlatego moje brzoskwinie sprzedają się szybko, czasem nawet wzbudzając zazdrość innych sprzedawców. Z tego powodu czasem próbują mi utrudnić życie, ale nie biorę tego do siebie i mimo to witam ich serdecznie.
Czasami, z powodu złej pogody, na targu nie ma wielu ludzi, a brzoskwinie nie sprzedają się dobrze. Więc krzyknąłem: "Mamy promocję!” Brzoskwinie są za darmo! Kto chce, niech przyjdzie i weźmie je!" Ludzie szybko zbierają się wokół i zaczynają brać brzoskwinie, nawet po torbach. Pakuję kosze i wracam do domu.
Ktoś powiedział do mnie: "Jesteś taki głupi! Jeśli zabierzesz je do domu i sprzedasz następnego dnia, nadal możesz zarobić trochę pieniędzy. Właśnie oddałeś je za darmo i mogą nawet nie docenić tego." Nic nie powiedziałem, tylko się uśmiechnąłem. Jak mogli zrozumieć radość kultywującego? To otwiera też możliwości wyjaśnienia prawdy. Kiedy rozmawiam z ludźmi o Dafa, prawie nikt nie jest temu przeciwny. Uważają, że jestem życzliwy i lubią słuchać tego, co mam do powiedzenia.
Wciąż mam wiele przywiązań do pozbywania się. I nadal nie ustaliłam priorytetu poprawnego wykonania wszystkich pięciu zestawów ćwiczeń Dafa. Inni praktykujący już to zauważyli, więc się poprawię.
Dziękuję Ci, Mistrzu, za Twoje miłosierne zbawienie! Dziękuję wam, drodzy praktykujący, za bezinteresowną pomoc!
Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 31 grudnia 2025 roku.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.