(Minghui.org) Przed ślubem mój syn miał bardzo porywczy charakter. Łatwo wpadał w złość z powodu drobiazgów i nie zawsze potrafił uwzględniać uczucia innych. Trudno było mi, mojemu synowi i jego żonie znaleźć wspólny język. Często wystarczyło kilka zdań, byśmy zaczynali się kłócić. Ciągle zaglądałam w siebie i starałam się korygować własne zachowanie w oparciu o zasady Falun Dafa, jednak przez długi czas nie było widać wyraźnej poprawy.
Martwiłam się o małżeństwo syna z powodu jego trudnego charakteru i porywczego temperamentu. Obawiałam się, że po ślubie będzie często kłócił się z żoną, a atmosfera w naszej rodzinie jeszcze bardziej się pogorszy.
Na szczęście mój syn nigdy nie sprzeciwiał się temu, że praktykuję Falun Dafa. Kiedy urządziłam w naszym domu niewielkie miejsce do produkcji materiałów, często pomagał mi w zdobywaniu potrzebnych rzeczy i woził mnie do domów innych praktykujących na spotkania związane z projektami i działaniami Dafa. W ten sposób również otrzymał błogosławieństwo.
Gdy miał 26 lat, poznał moją przyszłą synową - pogodną dziewczynę, która zawsze się uśmiecha. Przez 18 lat ich małżeństwa ani razu nie pokłócili się w naszej obecności.
Kiedy mój syn wpada w złość, moja synowa zawsze zachowuje spokój. Dopiero gdy się uspokoi, łagodnie i rzeczowo z nim rozmawia. Jej cierpliwość jest czymś, co nawet mnie, osobie praktykującej, trudno osiągnąć.
Bardzo dobrze traktuje zarówno mojego męża, jak i mnie. Wie, że nie lubię mięsa, dlatego zawsze przygotowuje dla mnie wegetariańskie pierogi, choć mówię jej, żeby nie traktowała mnie w szczególny sposób tylko dlatego, że jestem praktykującą Dafa. Kiedy próbuję jej pomóc, zawsze nalega, by sama zajęła się swoimi obowiązkami domowymi. Z wielką troską opiekuje się także swoim dzieckiem i dba o porządek w domu.
Moja synowa bardzo wspiera również moją praktykę i wierzy w Falun Dafa. Kiedyś pomogła mi kupić drukarkę, ponieważ nie czułam się bezpiecznie, zbyt często pojawiając się w centrum handlowym. Kiedy nie ma mnie w domu, pomaga innym praktykującym, którzy przychodzą, by zajmować się projektami Dafa. Napisała nawet dwa artykuły do stron internetowych Dafa, w których podzieliła się tym, jak wiele korzyści odniosła dzięki praktyce. Zyskała uznanie i pochwały naszych krewnych, przyjaciół oraz sąsiadów.
Za swoje wsparcie dla Dafa moja synowa również otrzymała wiele błogosławieństw. Pewnego razu miała nieustające krwawienie miesiączkowe i lekarze zdiagnozowali u niej guz macicy. Z czasem jednak guz zniknął bez żadnego leczenia.
Mimo pogarszającej się sytuacji gospodarczej dochody mojego syna nadal są całkiem wysokie. Pewien sąsiad powiedział kiedyś: „Jak to się dzieje, że wszystkie dobre rzeczy spotykają właśnie waszą rodzinę?”. Wiem, że to błogosławieństwa dane nam przez Mistrza Li Hongzhi. Nasza rodzina otrzymuje błogosławieństwa, ponieważ wszyscy uznaliśmy Dafa i je wspieramy.
Wierzę, że tę dobrą synową Mistrz przeznaczył dla naszej rodziny. Położyła kres naszym kłótniom i sprawiła, że nasz dom stał się pełen harmonii i szczęścia. Zmieniła także mojego syna - teraz możemy ze sobą normalnie rozmawiać i spokojnie omawiać różne sprawy. Jej życzliwość i wyrozumiałość odmieniły atmosferę w naszym domu. Cała nasza rodzina jest teraz otoczona ogromną łaską Mistrza.
Kiedy to piszę, jestem głęboko poruszona i łzy napływają mi do oczu. Na zawsze pozostanę wdzięczna naszemu pełnemu współczucia i wielkiemu Mistrzowi za to, że zesłał mi tak życzliwą, szlachetną i rozsądną synową.
Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 2 września 2026 roku
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.