(Minghui.org) Skromność i cnota cieszyły się wielkim szacunkiem w tradycyjnej chińskiej kulturze. W „Shijing” („Klasyku poezji”) czytamy: „Ci, którzy nie są aroganccy, zostaną pobłogosławieni”. Oto kilka opowieści o Guo Ziyi, jednym z najwybitniejszych generałów dynastii Tang.

Według „Nowej księgi Tang” Guo Ziyi (697–781) był znanym urzędnikiem, strategiem wojskowym i generałem. W trakcie swojej kariery stłumił liczne powstania, służąc pod czterema cesarzami – Xuanzongiem, Suzongiem, Daizongiem i Dezongiem. Broniąc granic i walcząc na polu bitwy, stał się filarem narodu i w 762 roku otrzymał tytuł księcia Fenyang. W historii znany jest również jako lord Guo.

Grobowiec przodka splądrowany

W 773 roku Guo zadał armii tybetańskiej decydującą klęskę pod Lingzhou (dzisiejsza Ningxia). Podczas jego nieobecności Yu Chaoen, potężny eunuch dworski, który od dawna pozostawał w konflikcie z Guo, wykorzystał tę sytuację i wysłał ludzi, by splądrowali grobowiec ojca Guo. Chociaż próba ta zakończyła się niepowodzeniem, w świetle tradycyjnej chińskiej kultury konsekwencje były poważne. Cały dwór ogarnął niepokój, wiedząc, że Guo dysponował znaczną potęgą militarną; gdyby zdecydował się na odwet, nikt nie byłby w stanie stanąć mu na drodze.

Guo Ziyi

Podczas swobodnej rozmowy z Guo cesarz Daizong poruszył temat plądrowania grobów, chcąc zobaczyć reakcję Guo. Gdy usłyszał o zachowaniu żołnierzy, Guo wybuchnął płaczem, mówiąc: „Od dawna dowodzę oddziałami, a jednak nie udało mi się powstrzymać moich żołnierzy przed profanowaniem cudzych grobów. Teraz ktoś zbezcześcił grób mojego ojca; to kara boska, a nie wina ludzka”.

Guo Ziyi

Gdy więc doszło do splądrowania grobu jego ojca, pierwszą reakcją Guo był smutek syna oddającego cześć rodzicom. Jego drugą reakcją nie było obwinianie innych za ich błędy ani żywienie nienawiści; zamiast tego natychmiast zwrócił się ku sobie i przyznał, że częściowo winę ponosi jego własne niedbałe dowodzenie oddziałami.

Wizyta w świątyni Zhangjing

Słowa Guo natychmiast rozładowały napiętą atmosferę na dworze. W geście pojednania Yu Chaoen zaprosił go następnie, by udał się wraz z nim do świątyni Zhangjing.

Do rezydencji Guo przybył posłaniec, ostrzegając, że zaproszenie Yu jest spiskiem mającym na celu zamach na jego życie. Słysząc to, żołnierze Guo stanowczo nalegali, by na spotkanie zabrał ze sobą liczną uzbrojoną eskortę. Niezrażony plotkami Guo udał się na spotkanie w towarzystwie zaledwie kilku sług.

Kiedy Guo dotarł do świątyni Zhangjing, Yu zauważył nieufne miny służących i, zaciekawiony, zapytał, co się stało. Guo opowiedział o plotkach, które słyszał, dodając: „Nie zawracam sobie głowy takimi bezpodstawnymi sprawami”.

Szczere wyjaśnienie Guo wzruszyło Yu do łez, a ten wykrzyknął: „Gdyby nie taka życzliwa i dobrotliwa osoba jak ty, jak mógłbyś mnie nie podejrzewać?”.

W obliczu upokorzenia, jakim było zbezczeszczenie grobu ojca, Guo – pomimo swojej doskonałej reputacji i osiągnięć – nie żywił żadnych pragnień zemsty. To był tylko jeden z przykładów. Guo zawsze patrzył z szerszej perspektywy, znosząc trudy i upokorzenia, by rozwiązywać konflikty.

Historia Li Guangbi

Li Guangbi i Guo Ziyi byli niegdyś urzędnikami tej samej rangi, ale między nimi doszło do konfliktu. Później, gdy Guo został gubernatorem wojskowym Shuofang, a Li stał się jego podwładnym, Li obawiał się, że Guo znajdzie pretekst, by go zabić. Ku jego zaskoczeniu jednak Guo gorąco polecił go cesarzowi, który następnie mianował Li gubernatorem wojskowym Hedong. Ponadto Guo przekazał pod jego dowództwo 10 000 elitarnych żołnierzy.

Mówi się, że po tym, jak Guo został gubernatorem wojskowym, Li rozważał ucieczkę. Zanim jednak zdążył podjąć działania, cesarz nakazał mu poprowadzić część oddziałów Guo na wyprawę na wschód. Li uznał, że tym razem Guo z pewnością nie daruje mu życia. Li błagał Guo: „Jestem gotów umrzeć, proszę tylko, byś oszczędził moją żonę i dzieci”.

Guo ujął dłoń Li i rzekł: „Kraj pogrążony jest obecnie w wielkim zamęcie. Jak można w takiej chwili roztrząsać osobiste urazy!”. Natychmiast przekazał Li swoje oddziały. Kiedy obaj się rozstali, uścisnęli sobie dłonie i zapłakali, zachęcając się nawzajem do służby dla ojczyzny.

Generał Tian Chengsi znany był z arogancji i niegrzeczności, jednak wobec Guo okazał wielki szacunek. Kiedy przybył posłaniec Guo, Tian wskazał na swoje kolana i powiedział: „Od wielu lat moje nogi są nieugięte, ale teraz nie mam innego wyboru, jak tylko ugiąć je przed panem Guo”.

Doświadczeni generałowie Guo, tacy jak Li Huaiguang, wszyscy byli wybitni na swój sposób. Guo dowodził nimi z łatwością, a oni szanowali go niczym oddani słudzy swojego pana. Zapisy historyczne wielokrotnie wspominają, jak żołnierze tęsknili za przywództwem Guo – „jak synowie i bracia tęskniący za ojcami i starszymi braćmi” lub „jak susza pragnąca deszczu”.

Skromność i pokora

Dom Guo znajdował się w stolicy, Chang’an, i zajmował jedną czwartą obszaru dzielnicy Qinrenli. Qinrenli stanowiła sieć połączonych ze sobą uliczek; gospodarstwo domowe Guo, liczące trzy tysiące sług, nigdy nie sprawiało żadnych kłopotów. Ludzie przechodzący przez Qinrenli nie potrafili nawet rozróżnić, który dom należał do Guo.

W 765 roku Guo otrzymał rozkaz obrony przed inwazją obcych plemion na region stolicy. Kiedy przywódca najeźdźców ujgurskich dowiedział się, że dowódcą jest Guo, był zaskoczony i rzekł: „Jak to możliwe, że Guo Linggong wciąż tu jest? Pugu Huai’en powiedział mi, że cesarz z dynastii Tang odszedł, a pan Guo również odszedł. Chiny są bez władcy, więc przybyłem”.

Wódz Ujgurów poprosił o audiencję u Guo. Generałowie Guo ostrzegali, że nie można ufać obcym plemionom. Guo odpowiedział: „Przewyższają nas liczebnie wielokrotnie. Jeśli wybuchnie wojna, jesteśmy znacznie słabsi. Co możemy zrobić? Szczerość może poruszyć nawet bogów, a co dopiero obce plemiona”.

Guo wyruszył powoli na spotkanie w towarzystwie zaledwie kilkudziesięciu konnych służących i bez zbroi. Zbliżając się do Ujgurów, skierował do nich słowa pojednania. „Czy wszyscy macie się dobrze? Od dawna łączy nas więź lojalności i prawości – co się teraz dzieje?” – zapytał. „Pojawiliście się tu w pełnym uzbrojeniu i gotowi do walki; czy już mi nie ufacie? Dlaczego tak się stało?”.

Żołnierze i dowódcy ujgurscy odłożyli broń, zsiadli z koni i wykrzyknęli: „Jesteś naszym ojcem!”. W ten sposób wrogość przekształciła się w przyjaźń, a dynastia Tang i Ujgurzy przywrócili swój dawny sojusz.

Guo pełnił funkcję kanclerza przez 27 lat, a jego los był ściśle powiązany z losem narodu. Dysponował ogromną władzą, ale dwór się go nie obawiał; jego osiągnięcia przewyższały osiągnięcia cesarza, a cesarz nigdy go nie podejrzewał; prowadził życie w luksusie i nikt nie narzekał.

Guo cieszył się życiem pełnym bogactwa i zaszczytów, a jego potomkowie również cieszyli się dobrym zdrowiem i dobrobytem; doświadczył radości życia rodzinnego bez żadnych żalów. Po śmierci Guo, który zmarł mając ponad 80 lat, uhonorowano go miejscem w świątyni rodowej cesarza Daizonga, co było oznaką wielkiego prestiżu. Miał ośmiu synów i siedmiu zięciów, z których wszyscy piastowali wysokie stanowiska urzędnicze. Jeden z jego synów, Guo Nuan, poślubił nawet księżniczkę Shengping, córkę cesarza Daizonga.

Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 29 sierpnia 2026