(Minghui.org) Nasza liczna rodzina wywodzi się z długiej linii rodowej. Udało nam się zapewnić jej stały rozwój, jednak nasi krewni nie zawsze się dogadują. Mój dziadek ze strony ojca był księgowym w naszej wiejskiej brygadzie produkcyjnej w latach 60. Mieszkańcy wsi darzyli go szacunkiem, ponieważ był uczciwy i życzliwy oraz przyczynił się do dobrobytu brygady.
W naszej wsi mieszkała jeszcze jedna rodzina, która miała siedmiu synów i jedną córkę. Cao, głowa rodziny, znęcał się nad innymi i wykorzystywał ich. Wpuszczał swoje świnie i krowy na pola uprawne innych rodzin i niszczył ich plony. Cao wraz ze swoimi dorosłymi synami zakradał się również nocą na podwórka innych rodzin i kradł owoce, kurczaki oraz kaczki. Jeśli ktoś odważył się mu przeciwstawić, Cao znajdował preteksty, by go pobić.
Mieszkańcy wsi mieli już tego dość, ale nikt nie wiedział, co zrobić. Zwrócili się do mojego dziadka z prośbą o pomoc w dochodzeniu sprawiedliwości. Jednak Cao miał krewnego piastującego wysokie stanowisko w władzach powiatu i wiedział, że może robić, co chce, i ujdzie mu to na sucho. Nie chciał słuchać tego, co miał do powiedzenia mój dziadek, a nasze rodziny stały się wobec siebie wrogo nastawione. Przerodziło się to w długotrwały spór rodzinny.
Mój dziadek przeszedł na emeryturę na początku lat 80. Widząc, że nie ma już żadnej władzy, Cao wraz z rodziną bezkarnie znieważali, a nawet atakowali fizycznie mojego dziadka i innych członków naszej rodziny. Bez żadnego powodu zajęli nasze pola ryżowe i ogród warzywny, powodując u nas ogromne straty. Moja babcia musiała kiedyś klękać i błagać Cao oraz jego synów, by przestali bić moje ciotki i wujków.
Od najmłodszych lat byłem świadkiem tego trwającego konfliktu między naszymi dwiema rodzinami. Podczas bójek moim ciotkom wyrywano włosy. Moi wujkowie byli bici i ranieni do tego stopnia, że przez wiele dni nie mogli wstać z łóżka. Byłem wściekły z powodu sposobu, w jaki traktowano moją rodzinę, oraz faktu, że nie mieliśmy gdzie zwrócić się o sprawiedliwość. Mieszkańcy wsi okazywali nam współczucie, ale bali się Cao i nie odważali się stanąć po naszej stronie. Zniechęcona i odizolowana, nasza rodzina stopniowo wyprowadziła się z tej wsi na początku lat 90.
Dorastając, moja prababcia i babcia namawiały mnie, bym pilnie się uczył, robił karierę i został wysokim urzędnikiem, aby przynieść chwałę rodzinie. Jako najstarszy mężczyzna w moim pokoleniu, wpojono mi głębokie poczucie odpowiedzialności. Obiecałem im: „Sprawię, że rodzina Cao zapłaci za to, co nam zrobiła”. Dbałem o zdrowie i siłę, regularnie ćwicząc. Samodzielnie uczyłem się sztuk walki i szukałem innych adeptów tych sztuk, by stoczyć z nimi walki. Uczyłem się na tych doświadczeniach i przygotowywałem się, by w końcu stawić czoła rodzinie Cao.
Niestety, nie posunąłem się zbyt daleko w nauce, więc kariera wysokiego rangą urzędnika przestała być dla mnie opcją. Zwiększyłem intensywność treningów i jeszcze bardziej się zmusiłem, by zmierzyć się z mężczyznami z rodziny Cao. Nieraz wyobrażałem sobie, jak biję Cao, zadaję mu trwałe obrażenia, a nawet go zabijam.
Odkrycie Dafa i uwolnienie się od nienawiści
W marcu 1996 roku w parku natknąłem się na ludzi przedstawiających Falun Dafa (zwane również Falun Gong). Tej nocy po raz pierwszy wysłuchałem nauk Fa Mistrza, nie do końca jednak rozumiejąc, o czym mówił. Jednak już po drugiej nocy poczułem niesamowitą fascynację tą praktyką. Uczestniczyłem w seminarium przez dziewięć dni z rzędu i wysłuchałem wszystkich wykładów.
Wiele z tego, o czym mówił Mistrz, wydawało mi się niepojęte, ale w głębi serca wiedziałem, że jest to prawdziwa ścieżka kultywacji, która pojawia się tylko raz w życiu. Od zawsze interesowałem się sztukami walki i przeczytałem wiele pism taoistycznych oraz buddyjskich. Miałem pewne pojęcie o tym, czym jest kultywacja, ale nigdy nie natknąłem się na naukę, która wyjaśniałaby wszystko w tak jasny sposób.
I tak po prostu zacząłem kultywować Dafa. W tamtym czasie nadal uczęszczałem do szkoły zawodowej, ale każdego ranka wykonywałem ćwiczenia z naszą lokalną grupą w parku, a wieczorami studiowałem Fa razem z nimi. Mój charakter poprawił się, zanim jeszcze zdążyłem to zauważyć. Przestałem wszczynać bójki, a mój wybuchowy temperament złagodniał. Zwróciłem skradziony rower i przestałem podnosić pieniądze znalezione na ziemi, ponieważ nie chciałem tracić cnoty z powodu tak drobnych korzyści.
Zacząłem też pomagać matce w pracach domowych i przestałem jej pyskować oraz kłócić się z nią. Widząc pozytywny wpływ praktyki na mnie, moja matka stała się wielką zwolenniczką Dafa. Ludzie wokół mnie również zauważyli, jak bardzo się zmieniłem, i chwalili mnie za to, że potrafiłem zachować spokój. Opowiedziałem o Dafa moim przyjaciołom i rodzinie, a jeden z kolegów z klasy również podjął praktykę kultywacyjną.
Około dwa miesiące po tym, jak zacząłem kultywować w Dafa, pewnego dnia uderzyło mnie: „Jestem teraz praktykującym Falun Gong. Jak mogę nadal pragnąć zemsty na rodzinie Cao? Co powiem moim dziadkom i kuzynom?”. Męczyłem się tym przez tydzień i nie mogłem znaleźć dobrego rozwiązania.
Dzięki studiowaniu Fa zrozumiałem, że konflikty między obiema rodzinami wynikały z grzesznej karmy. Być może moi przodkowie znęcali się nad kimś z rodziny Cao, a oni w tym życiu odzyskiwali to, co słusznie im się należało. Gdybym szukał okazji do kłótni, oddałbym im cnotę i narobiłbym sobie długu. Nasze dzieci i wnuki musiałyby wtedy to rozstrzygnąć. Kiedy to się w ogóle skończy? Tylko wtedy, gdybym potrafił całkowicie o tym zapomnieć, dług ten mógłby zostać spłacony.
Spór między obiema rodzinami był jednak głęboko zakorzeniony i nie dało się o nim tak łatwo zapomnieć. Choć bardzo chciałem odpuścić, przez kilka kolejnych lat trzymałem się myśli o zemście. Nie potrafiłem całkowicie uwolnić się od nienawiści.
Pewnego wieczoru, po grupowym studiowaniu Fa, zadałem sobie pytanie: „Czy jesteś prawdziwym kultywującym? Mistrz powiedział nam, abyśmy starali się żyć zgodnie z wymaganiami Fa i stawać się lepszymi ludźmi. Jeśli skrzywdzę, a nawet zabiję Cao, będę musiał pójść do więzienia. To zaszkodzi reputacji Dafa. Nie mogę tego zrobić. Moim jedynym wyborem jest porzucenie myśli o zemście.
Tak, muszę zrezygnować z zemsty. Jestem praktykującym Falun Dafa, a zasady Dafa zabraniają mi odpłacać złem za zło. Rodzinny spór między naszą rodziną a rodziną Cao zakończy się wraz ze mną!”. Po podjęciu tej decyzji poczułem ulgę, a całe moje ciało stało się lekkie. Podziękowałem Mistrzowi za pomoc w rozwiązaniu nienawiści, która obciążała mnie przez tak wiele lat.
Kiedy powiedziałem rodzinie, jaką podjąłem decyzję, okazali się zaskakująco wyrozumiali i zgodzili się na to. Trwający od dawna spór między obiema rodzinami zakończył się po prostu w ten sposób.
Cao popełnił jednak zbyt wiele złych czynów i w końcu dopadła go karma. Został dźgnięty nożem i stał się trwale niepełnosprawny. To pokazuje, że dobro jest nagradzane, a zło w końcu spotyka się z karą.
Wyjaśnianie prawdy, by ratować czujące istoty
W lipcu 1999 roku Komunistyczna Partia Chin (KPCh) rozpoczęła ogólnokrajowe prześladowania Falun Dafa, prowadząc zakrojoną na szeroką skalę kampanię propagandową. Wielu praktykujących w mojej okolicy przestało praktykować ze strachu. Ja z całego serca wierzyłem, że Dafa jest boską, prawdziwą ścieżką kultywacji. Nie rozumiałem, dlaczego reżim komunistyczny stał się wrogi wobec Dafa, ale byłem zdecydowany kultywować się do końca, ponieważ nie ma nic złego w byciu dobrym człowiekiem.
W tym czasie zacząłem już pracować i kierowałem niewielkim zespołem. Kierowałem się standardami Dafa – Prawdą, Życzliwością, Cierpliwością – i nigdy nie zabierałem niczego z pracy do użytku osobistego. Byłem taktowny i wolałem sam ponieść straty, niż wykorzystywać innych. Moja ciężka praca przyniosła mi uznanie i szacunek ze strony przełożonych i współpracowników. Jednak po powrocie z podróży do Pekinu, gdzie w listopadzie 1999 roku złożyłem petycję do rządu centralnego, zostałem zatrzymany, a wkrótce potem zawieszony w pracy.
Po przeczytaniu artykułu Mistrza „Racjonalność” w Istocie Dalszych Postępów II, Wraz z innymi praktykującymi znaleźliśmy staromodną prasę i zaczęliśmy ręcznie drukować ulotki z informacjami o Dafa. W nocy rozdawaliśmy je w całej naszej okolicy. W przeddzień chińskiego Nowego Roku w 2001 roku zostałem aresztowany za rozdawanie tych ulotek.
Przetrzymywano mnie w areszcie, gdzie zachowywałem się przyjaźnie wobec wszystkich, a większość osób, które spotkałem, była otwarta na Dafa. Drugiego dnia chińskiego Nowego Roku we wszystkich głównych mediach pojawiły się wiadomości o incydencie samospalenia na placu Tiananmen. Od razu wiedziałem, że to była inscenizacja. Opowiedziałem współwięźniom o mojej podróży na plac Tiananmen w Pekinie i o tym, że nie widziałem żadnych funkcjonariuszy patrolowych noszących ze sobą gaśnice. Jak więc policja na nagraniu była w stanie tak szybko ugasić ogień?
Zwróciłem uwagę, że Wang Jindong, samozwańczy praktykujący Falun Gong, który rzekomo podpalił się, aby osiągnąć oświecenie, nawet nie medytował z nogami skrzyżowanymi w prawidłowej pozycji. Jego włosy i ubranie były pokryte plamami, ale, co dziwne, nie zapaliły się. Wyjaśniłem również moim współwięźniom, że prawdziwy praktykujący nigdy nie popełniłby samobójstwa.
Zwróciłem uwagę, że niemożliwe było również, aby starsza kobieta o nazwisku Liu wypiła pół butelki gazu, ponieważ nawet niewielka ilość mogłaby spowodować poważne uszkodzenia wewnętrzne, a nawet śmierć. Musiałaby przejść płukanie żołądka. Doszedłem do wniosku, że rząd próbował oczerniać Falun Gong. Moi współwięźniowie słuchali moich uwag, oglądając program. Większość zgodziła się ze mną i nie wierzyła w tę fałszywą relację.
Po moim zwolnieniu w 2002 roku zapoznałem się z nowymi artykułami Mistrza, takimi jak Wykład Fa na konferencji w USA, Floryda (Nauczanie Fa na konferencjach II), Przemierzając Północną Amerykę aby nauczać Fa oraz Prowadzenie Podróży. Zrozumiałem, jak głęboka jest Dafa, i w pełni uświadomiłem sobie swoją odpowiedzialność jako ucznia w pomaganiu Mistrzowi w naprawianiu Fa.
Co więcej, zrozumiałem, jak niezwykły jest Mistrz. Przez kilka następnych lat cały swój wolny czas poświęcałem na studiowanie Fa, wysyłanie prawych myśli, dzielenie się doświadczeniami z innymi praktykującymi oraz pomaganie innym w doskonaleniu się. Każdemu, kogo spotykałem, opowiadałem, jak wspaniałe jest Dafa oraz że jest ono oczerniane i niesłusznie prześladowane przez KPCh.
Moje miejsce pracy przedterminowo rozwiązało ze mną umowę, ponieważ odmówiłem wyrzeczenia się swoich przekonań. Od tamtej pory przenosiłem się do wielu różnych miejsc w Chinach i wykonywałem różnorodne prace. Obsługiwałem ciężkie maszyny, pracowałem jako masażysta stóp, przygotowywałem wypieki w restauracji, prowadziłem gospodarstwo zajmujące się uprawą kiełków oraz przenosiłem worki z piaskiem jako robotnik.
Niezależnie od tego, gdzie się przeprowadzałem i jaką pracę wykonywałem, starałem się być dobrym człowiekiem i żyć zgodnie z zasadami Dafa. Byłem miły i troskliwy, zawsze stawiałem innych na pierwszym miejscu. Kiedy tylko miałem okazję, opowiadałem ludziom o Dafa i wyjaśniałem, dlaczego prześladowania są złe.
Pewnego razu w pociągu starsza kobieta siedząca naprzeciwko trzymała ręce na brzuchu i wyglądała, jakby bardzo cierpiała. Zapytałem ją, co się stało i czy potrzebuje pomocy. Odpowiedziała, że boli ją brzuch. Powiedziałem jej: „Nie będę w stanie zapewnić pani pomocy medycznej, ale mam pomysł, który pomoże pani złagodzić ból”.
Nauczyłem ją recytować pomyślne zwroty: „Falun Dafa jest dobre, Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre”. Powiedziałem jej, że Falun Dafa wywodzi się z tradycji buddyjskiej oraz że incydent samospalenia na placu Tiananmen został zainscenizowany w celu oczernienia Dafa. Zachęcałem ją, by często powtarzała te pomyślne zwroty, zapewniając ją, że otrzyma dzięki temu błogosławieństwa.
Kobieta poruszała ustami, cicho recytując te zwroty. Poprosiła mnie, abym je powtarzał, dopóki ich nie zapamięta. Chwilę później wykrzyknęła: „Już nie boli mnie brzuch. To zadziałało!”. Zadawała wiele pytań dotyczących Dafa i prześladowań oraz powiedziała mi, że po powrocie do domu postara się znaleźć egzemplarz Zhuan Falu, aby go przeczytać.
Studiowanie Fa i spojrzenie do wewnątrz w celu samodoskonalenia
W ciągu ponad 20 lat kultywacji Dafa zrozumiałem, jak istotne dla doskonalenia się jest studiowanie Fa. Pomaga nam ono spojrzeć do wewnątrz, wyeliminować ludzkie pojęcia i przywiązania oraz zachować niezachwianą wiarę w Mistrza i Fa. Jeśli ktoś codziennie studiuje Fa ze spokojnym i jasnym umysłem, będzie w stanie szybko rozpoznać myśli niezgodne z Fa, wyeliminować leżące u ich podstaw przywiązania i zastąpić je prawymi myślami.
Zrozumiałem, że pozbycie się przywiązań ma wiele wspólnego z tym, jak wielką wiarę pokładamy w Mistrzu i Fa. Te dwie rzeczy idą w parze – im mniej mamy przywiązań, tym silniejsza jest nasza wiara, a im silniejsze są nasze prawe myśli, tym większe jest prawdopodobieństwo, że objawi się niezwykła moc Dafa.
Na przykład wyeliminowanie przywiązania do pożądania było dla mnie długą i ciężką walką. Zanim rozpocząłem kultywację Dafa, oglądałem mnóstwo pornografii, co stało się największą przeszkodą w mojej kultywacji. Zakłócało to moje sny i pojawiało się za każdym razem, gdy widziałem kobiety ubrane w wyzywający sposób lub natrafiałem na takie obrazy w Internecie. Za każdym razem, gdy poddawałem się fantazjom, byłem tak rozczarowany sobą, że czułem się pokonany. Zawsze zajmowało mi co najmniej kilka dni, by się z tego otrząsnąć.
Próbowałem zaprzeczyć tej ingerencji i całkowicie przestałem odwiedzać strony pornograficzne. Trzymałem się też z daleka od kobiet, które ubierały się w określony sposób. Mimo to wciąż przechodziłem wzloty i upadki w utrzymywaniu mojego xinxing. Za każdym razem, gdy pojawiała się w mojej głowie pożądliwa myśl, jeśli nie wyłapałem jej i nie wyeliminowałem natychmiast za pomocą prawych myśli, inne niewłaściwe myśli zalewały mój umysł. Zakłócały mi spokój, rozbudzając moje pragnienia. Kiedy zdałem sobie sprawę, że przywiązanie do pożądania przejęło nade mną górę, moje prawe myśli były już osłabione, a moja wiara w Dafa osłabła. Jeśli działo się to podczas snu, często nie potrafiłem się opanować.
Zacząłem więc recytować Fa Mistrza:
„Nie jestem jakąś zwyczajną osobą. Jestem praktykującym gong. Nie traktujcie mnie w ten sposób, gdyż kultywuję Falun Dafa”. (Wykład szósty, Zhuan Falun)
To pomogło, ale wciąż regularnie napotykałem przeszkody. Za każdym razem zadawałem sobie pytanie: „Czy wierzysz w Mistrza i Fa? Jeśli tak, to dlaczego nie chcesz porzucić przywiązania do pożądania?”. Przeczytałem wiele artykułów na ten temat i zagłębiłem się w siebie, ale nadal nie potrafiłem całkowicie zerwać z tym przywiązaniem. Nie miałem pojęcia, co było tego przyczyną.
Pewnego dnia, będąc w stanie półsnu, ujrzałem pewną scenę. Na krześle siedziała osoba z podciętym gardłem. Wokół niej stało kilka osób i wpychało jej coś do gardła. Kiedy się obudziłem, przypomniałem sobie ten sen i zrozumiałem, że Mistrz pomaga mi coś pojąć. Jednym z powodów, dla których nie mogłem całkowicie pozbyć się przywiązania do pożądania, było to, że złe istoty z innych wymiarów wrzucały takie obrzydliwe substancje do mojej przestrzeni wymiarowej, a ja nie odrzucałem ich całkowicie.
Wzmocniłem swoje prawe myśli i dodałem do nich potężną myśl: „Nie uznaję aranżacji starych sił i nie chcę żadnych z tych zgniłych i obrzydliwych substancji, które mi narzucają”. To znacznie zmniejszyło zakłócenia, ale nadal miały one nade mną władzę. Za każdym razem, gdy pojawiała się myśl o pożądaniu, natychmiast przypominałem sobie: „Muszę pokładać całkowitą wiarę w Mistrza i Fa. Nie chcę pożądania”. W większości przypadków ta myśl słabła, ale nie potrafiłem jej całkowicie wyeliminować.
Wtedy przypomniałem sobie, że w swoich naukach Mistrz mówił nam, byśmy dążyli do bezinteresowności i zawsze stawiali innych na pierwszym miejscu. Czym jest to „ja”? Dzięki studiowaniu Fa zrozumiałem, że to „ja” to właśnie to cielesne ciało, które posiadam na tej ziemi, łącznie ze wszystkimi myślami generowanymi przez mój mózg. Jest to wytwór starego wszechświata. Osiągnięcie „bezinteresowności” oznacza nieuznawanie żadnych myśli pochodzących z tego ciała i tego mózgu. Myśli te zostały zaaranżowane przez stare siły i należą do starego wszechświata. Nie są one moje i nie reprezentują prawdziwego mnie – prawdziwe ja jest bezinteresowne i w pełni zjednoczone z Dafa.
Kiedy zrozumiałem tę zasadę, nagle mój umysł stał się bardzo jasny. Wszystkie myśli związane z pożądaniem zostały dawno temu zaaranżowane przez stare siły, a demon pożądania wtłoczył tę substancję do mojej przestrzeni wymiarowej. Nie jest to tym, czego pragnę, a jedynie zdegenerowaną materią ze starego wszechświata. Kiedy rozpoznałem pożądanie takim, jakim jest naprawdę, przestało ono mieć nade mną jakąkolwiek władzę i nie było już w stanie mi przeszkadzać. Mogłem studiować Fa z jasnym umysłem, a moja świadomość główna nie była już zdezorientowana.
Ponieważ pokładałem całkowitą wiarę w Mistrza i Fa, Mistrz pomógł mi przejść przez tę próbę. Udało mi się podnieść swoją świadomość i wyeliminować swoje przywiązanie. Stałem się jeszcze bardziej przekonany o bezgranicznym współczuciu Mistrza i niezwykłej mocy Dafa.
Świadkiem niezwykłej mocy Dafa
Miesiąc po tym, jak zacząłem praktykować, poszedłem z kolegą z klasy do restauracji. Kiedy szliśmy, przeleciała piłka nożna i uderzyła w mojego przyjaciela. Podeszło kilku piłkarzy i otoczyło nas. Wybuchła kłótnia, która szybko przybrała ostry obrót. Mój przyjaciel wszedł do restauracji i chwycił tasak – za chwilę miała wybuchnąć bójka.
Obserwowałem całą sytuację i pomyślałem: „Jestem praktykującym Dafa. Mistrz powiedział nam, żebyśmy nie… „[…] kiedy ktoś was uderzy, ani nie odpowiadacie złym słowem, gdy ktoś was obraża”. (Wykład dziewiąty, Zhuan Falun). „Jeśli dojdzie do bójki, nie będę się bronił. Przyjmę kilka ciosów, o ile druga strona będzie zadowolona”. Gdy tylko to pomyślałem, rozgniewani piłkarze nagle zamilkli. Chwycili piłkę, odwrócili się i odeszli. Razem z przyjacielem spojrzeliśmy na siebie zdezorientowani. Niejasno zrozumiałem, że stało się tak, ponieważ kierowałem się standardami Fa, więc Mistrz pomógł nam rozwiązać ten konflikt.
Pewnej letniej nocy na początku XXI wieku wraz z innym praktykującym pojechaliśmy motocyklem do odległego miasteczka, aby rozdawać ulotki wyjaśniające prawdę. W drodze powrotnej zatrzymali nas i aresztowali policjanci w cywilnych ubraniach. Podczas przesłuchania policja nie zdołała wydobyć z nas żadnych informacji i ostatecznie, tuż przed północą, zabrali nas do szpitala na badania lekarskie.
Kiedy wyjaśnialiśmy lekarzom prawdę o Dafa, wysyłałem prawe myśli, aby wyeliminować wszelkie prześladowania narzucone przez stare siły. Powiedziałem lekarzom, że praktykuję Falun Dafa, aby stać się lepszym człowiekiem, i że jestem niesłusznie prześladowany. Podczas tomografii komputerowej poprosiłem Mistrza o pomoc, aby nas wzmocnił. Pomyślałem: „Jestem praktykującym Dafa i muszę zaprzeczyć planom starych sił – więzienie nie jest miejscem dla praktykujących Dafa!”.
Wczesnym rankiem policja zabrała nas do aresztu. Lekarz z przychodni rozpoznał mnie i zapytał, dlaczego wróciłem. „Nigdy nie wróciłbym tu z własnej woli. Policja mnie tu przywiozła” – odpowiedziałem mu.
Rzucił okiem na moje wyniki i machnął ręką, mówiąc: „Nie śmiem cię przyjąć”. Policja błagała go, by wyraził zgodę na przyjęcie, ale nie ustąpił. Nie mając wyboru, policja zabrała mnie do domu. W drodze powrotnej jeden z funkcjonariuszy zasugerował, żebym natychmiast zgłosił się do lekarza i zadbał o swoje zdrowie.
Uśmiechnąłem się i odpowiedziałem: „Nic mi nie jest. Nie jestem chory”.
Ten drugi praktykujący był przetrzymywany przez miesiąc. Kiedy spotkałem go po zwolnieniu, powiedział mi, że policja poinformowała go, iż wszystkie moje najważniejsze narządy przestają funkcjonować i praktycznie umieram. Wiedziałem, że to Mistrz pomógł mi się chronić – wyniki badań lekarskich zostały zaaranżowane tak, aby położyć kres prześladowaniom ze strony starych sił.
Latem 2013 roku po pracy skorzystałem z podwózki do domu od kierowcy ciężarówki. Ciężarówka straciła kontrolę na autostradzie i przewróciła się na bok pasażera. Zostałem rzucony o ściankę kabiny, a kierowca, krzepki mężczyzna, wylądował na mnie. Zachowałem spokój i przypomniałem sobie, że jestem praktykującym, że chroni mnie Mistrz i że nic mi nie będzie.
W ogóle się nie bałem i nie odniosłem żadnych obrażeń. Wiedziałem, że Mistrz mnie chronił. Kiedy ciężarówka skręciła i przewróciła się, nastąpiło potężne uderzenie. Mogło to z łatwością spowodować poważne obrażenia. Nawet gdyby pękła tylko jedna szyba, mogłoby to być niebezpieczne. Ale nic mi się nie stało, a szyby i przednia szyba pozostały nienaruszone. Kierowca był zszokowany.
Jestem niezmiernie wdzięczna Mistrzowi, ponieważ zawsze był przy mnie. Wielokrotnie byłam świadkiem niezwykłych i cudownych mocy Dafa. Kultywowanie w Dafa to najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjąłem, i nie żałuję jej. W przyszłości będę mocno wierzyć w Mistrza i Fa, dobrze wykonywać te trzy rzeczy i wypełniać moje prehistoryczne śluby.
Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 18 czerwca 2026
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.