(Minghui.org) Praktykuję Falun Dafa od 30 lat. Zanurzona w łasce Dafa, zostałam oczyszczona zarówno fizycznie, jak i psychicznie, moje standardy moralne uległy poprawie, a z osoby introwertycznej i wycofanej stałam się pogodna i pełna optymizmu.
Zmiany u mojej współpracowniczki Xia
Kiedy po raz pierwszy przyszło mi współpracować z Xia przy prowadzeniu zajęć, wyczułam, że mnie nie rozumie. Miała wobec mnie uprzedzenia, ponieważ byłam praktykującą Dafa. Xia była arogancka i apodyktyczna. Często słyszałam, jak strofuje swoich uczniów albo uderza dłonią w stół. Ilekroć rozmawiała ze mną o swoich uczniach, zawsze marszczyła brwi. W jej przekonaniu, gdy uczniowie popełniali błędy, zwykle robili to celowo, aby sprawiać kłopoty, dlatego można ich było utrzymać w ryzach jedynie za pomocą presji i surowego podejścia.
Jako praktykująca Dafa kierowałam się standardami xinxing właściwymi dla kultywującej, dlatego moja filozofia nauczania bardzo różniła się od podejścia Xia. Potrafiłam patrzeć na uczniów ze współczuciem i starałam się dostrzegać ich dobre strony oraz budzić w nich życzliwość. Brałam pod uwagę ich uczucia i unikałam mówienia czy robienia rzeczy, które mogłyby ich zranić. Oczywiście stawiałam im również wysokie wymagania. Po prostu mówiłam spokojnie, byłam łagodna i przekonywałam uczniów argumentami. Moje relacje z uczniami były harmonijne — dobrze się rozumieliśmy — dzięki czemu mogli skutecznie się uczyć.
Jedna z matek powiedziała mi, że jej dziecko skarżyło się, iż nauczycielka matematyki, która nie była dobrym pedagogiem, zarzucała naszej wychowawczyni, że jest dla uczniów zbyt dobra. Wtedy zdałam sobie sprawę, że moi uczniowie nie radzą sobie na matematyce tak dobrze jak na moich lekcjach języka chińskiego. Pomyślałam, że może nie odpowiada im sposób nauczania Xia. Wiedziałam, że nie zgadza się ona z moją metodą pracy, ale uznałam, że skoro jest osobą ambitną i zapewne martwi ją słaby poziom uczniów, powinnam jej pomóc.
Zaczęłam pytać uczniów, jak radzą sobie na matematyce, i po cichu pomagałam Xia rozwiązywać pojawiające się problemy. Często też z nią rozmawiałam i uwzględniałam wyniki uczniów z matematyki w swoim systemie nagród. Początkowo Xia nie była pod wrażeniem mojego subtelnego i nienarzucającego się podejścia, ponieważ uważała, że wobec uczniów trzeba być surowym i że tylko twarda postawa budzi respekt. Stopniowo jednak zaczęła dostrzegać, że uczniowie zmieniają się pod moim wpływem.
Pewnego razu Xia poprosiła mnie o pomoc w przekazaniu uczniom pewnej prośby, ponieważ mimo wielokrotnego powtarzania jej na lekcjach nie uzyskała żadnego odzewu. Poszłam do klasy i jasno wyjaśniłam uczniom, czego oczekuje. Następnego dnia powiedziała: „To niesamowite! Cała klasa zrobiła to, o co ich prosiłaś w moim imieniu! Jak to możliwe, że uczniowie tak dobrze cię słuchają?”.
Innym razem rozmawiałyśmy w pokoju nauczycielskim, gdy nauczyciel języka chińskiego mimochodem wspomniał, że pewien ekspert edukacyjny uznał mnie za najlepszą nauczycielkę języka chińskiego w szkole. Xia była tak zaskoczona, że mimowolnie westchnęła, a jej oczy rozszerzyły się z niedowierzania.
Po tych wydarzeniach Xia zaczęła zwracać uwagę na to, jak mówię i się zachowuję, jak prowadzę klasę oraz co myślą o mnie inni. Powiedziała: „Zauważyłam, że kiedy między uczniami dochodzi do konfliktu, zawsze cierpliwie ich prowadzisz, przemawiasz im do rozsądku, zachęcasz, aby postawili się na miejscu innych i uwzględniali uczucia otaczających ich ludzi. Kiedy wyniki któregoś ucznia zaczynają się pogarszać, pytasz go, dlaczego jego zdaniem zostaje w tyle, pomagasz mu nadrobić braki i cierpliwie go wspierasz. Aby zwiększyć ich motywację, często wydajesz własne pieniądze na drobne nagrody. Kiedy zachowują się niewłaściwie, nie krytykujesz ich bez końca, lecz wykorzystujesz sytuację jako okazję do nauki, opowiadasz historie inspirujące do czynienia dobra i zachęcasz ich, aby sami naprawili swoje błędy.
„Zauważyłam też, że rodzice darzą cię ogromnym szacunkiem i chętnie pomagają w rozwiązywaniu wszelkich problemów związanych z klasą. Podczas każdego wiosennego sprzątania wręcz prześcigają się w porządkowaniu sali lekcyjnej, pozostawiając ją nieskazitelnie czystą. Tuż przed obchodami Nowego Roku pięknie dekorują klasę. Kupują nawet niedrogie zeszyty ćwiczeń dla całej klasy, zgodnie z potrzebami uczniów”.
Xia dowiedziała się również, że rodzice uważają się za szczęśliwców, ponieważ ich dzieci mają nauczycielkę taką jak ja — taką, która nigdy nie przyjmowała czerwonych kopert [z pieniędzmi wręczanymi jako forma łapówki], a mimo to wykonywała swoją pracę z pełnym zaangażowaniem oraz traktowała uczniów sprawiedliwie i bezinteresownie. Wielokrotnie słyszała też od nauczycieli poszczególnych przedmiotów, że uczniowie naszej klasy są zarówno dobrze wychowani, jak i aktywni. Ponadto dowiedziała się, że wyniki mojej klasy z języka chińskiego w każdym semestrze zajmują pierwsze miejsce w roczniku.
Wszystko to wywarło na Xia głębokie wrażenie, być może dlatego, że nigdy wcześniej nie zdawała sobie sprawy, iż w jej szkole pracuje tak wyjątkowa nauczycielka. Z powodu ogromnej presji i licznych obowiązków administracyjnych nauczyciele byli na ogół przemęczeni i rozdrażnieni. Krzyczenie na uczniów było dla wielu normą, a cierpliwości do szczerej, serdecznej rozmowy z nimi mieli niewiele. Relacje między nauczycielami a rodzicami również były powierzchowne, a czasem wręcz pełne wzajemnej nieufności i napięć. Moja szczerość i życzliwość płynęły niczym bijące źródło do serc uczniów i ich rodziców, otwierając przed nimi zupełnie inny świat.
Xia zaczęła się zmieniać. Coraz rzadziej słyszałam, jak uderza dłonią w stół podczas lekcji. Chętnie opowiadała mi też o tym, jak sympatyczni są uczniowie. Jej brwi nie były już stale zmarszczone, a uśmiech często gościł na jej twarzy. Widziałam również, że sama kupuje nagrody za własne pieniądze, a uczniowie z radością przychodzą do niej po wyróżnienia.
Pewnego razu musiałam wejść do jej klasy, aby załatwić pewną sprawę, i zobaczyłam, że opowiada uczniom historię z książki, którą trzymała w ręku! Wcześniej nigdy czegoś takiego nie robiła. Szczerze ucieszyłam się z jej przemiany. Zmieniła się. Nie tylko sama stała się szczęśliwsza, ale zdobyła również szacunek swoich uczniów, a ich wyniki z matematyki naturalnie się poprawiły.
W rzeczywistości, chociaż wcześniej nie podobały mi się metody nauczania Xia, nigdy nie próbowałam jej zmieniać. Po prostu dobrze wykonywałam swoją pracę zgodnie z wymaganiami stawianymi kultywującym, a to obudziło jej wrodzoną dobroć.
Nasze relacje stawały się coraz lepsze, a Xia dostrzegła również wzniosły poziom duchowy praktykującej Dafa. Na przykład, kiedy zgłaszałam się do prowadzenia lekcji pokazowych dla młodych nauczycieli stażystów, pozostawałam niewzruszona nawet wobec nieuprzejmych zachowań współpracowników. Nigdy nie pozwalałam też, aby niesprawiedliwe traktowanie przez szkołę osłabiło moje pełne oddanie pracy. Wszystkie nieporozumienia, jakie Xia kiedyś żywiła wobec mnie, całkowicie zniknęły. Wystąpiła również z Ligi Młodzieży Komunistycznej Partii Chin (KPCh) oraz z organizacji Młodych Pionierów, wybierając w ten sposób dla siebie świetlaną przyszłość.
Z powodu prześladowań prowadzonych przez KPCh zostałam zmuszona do odejścia z pracy, którą kochałam. Kiedy Xia dowiedziała się, że wolę zrezygnować z posady, niż ulec naciskom i wyrzec się swojej wiary — a także poznała konsekwencje, jakie miały mnie spotkać — jej oczy napełniły się łzami. Bardzo trudno było jej pogodzić się z moim odejściem. Po moim wyjeździe dowiedziałam się pośrednio, że ilekroć ktoś mnie wspominał, Xia zawsze miała łzy w oczach. Wierzę, że w sercu tak życzliwej osoby granica między dobrem a złem stała się już całkowicie jasna.
Zmiany u kierowniczki mojego sklepu
Po odejściu ze szkoły podjęłam pracę w małym sklepie. Chociaż wynagrodzenie było niskie, pracy było dużo i była ona męcząca. Pamiętałam jednak, że jestem praktykującą, dlatego często sama wychodziłam z inicjatywą, nie bałam się ciężkiej pracy i pozbyłam się poczucia wyższości, które wcześniej wynikało z szacunku, jakim cieszyłam się jako nauczycielka. Szczerze angażowałam się w rozwój sklepu i zyskałam sympatię oraz uznanie kierowniczki i pozostałych pracowników.
Kierowniczka sklepu, Xiuxiu, była energiczną i pracowitą kobietą, która nigdy nie unikała wysiłku. Miała jednak porywczy charakter, często narzekała i mówiła ostrym, szorstkim tonem, sprawiając wrażenie osoby nieustannie niezadowolonej. Później dowiedziałam się, że miała napięte relacje zarówno ze swoją teściową, jak i szwagierką. Kiedy spotykała się z teściową, obie ignorowały się nawzajem i nosiły w sobie nagromadzone urazy. Miało to ogromny wpływ na jakość jej życia.
Pewnego dnia Xiuxiu powiedziała do mnie: „Odkąd przyszłaś tutaj do pracy, poczułam, że naprawdę muszę zmienić swoje nastawienie”. Widziała, jak spokojna i pozytywnie nastawiona jestem, jak pozostaję opanowana i sumienna mimo przechodzenia przez tak wielkie trudności. Była też szczerze zazdrosna, gdy widziała, że moja teściowa i mój mąż przychodzą do sklepu tylko po to, by mnie odwiedzić, ponieważ było im mnie żal.
Wykorzystałam tę okazję, aby porozmawiać z nią o wielu zasadach i udzielić jej kilku rad. Powiedziałam, że skoro jej teściowa stała się częścią jej rodziny, to jest to więź dana przez los, którą należy pielęgnować. Starsi ludzie zawsze pragną szacunku ze strony młodszego pokolenia, dlatego powinniśmy okazywać im troskę i starać się rozwiązywać konflikty. Kiedy inni traktują nas źle, nie powinniśmy brać tego do siebie. Możemy potraktować to tak, jakbyśmy byli im coś winni i właśnie spłacali dług. Ponadto zły nastrój wpływa również negatywnie na zdrowie. Xiuxiu zgodziła się z tym, co powiedziałam, i była przekonana do tych argumentów. Wyjaśniłam jej również prawdę o prześladowaniach Falun Dafa, a ona wystąpiła z organizacji KPCh.
Xiuxiu stopniowo się zmieniała. Kiedyś często marszczyła brwi i narzekała, lecz teraz jej wyraz twarzy złagodniał i znacznie rzadziej traci panowanie nad sobą. Najbardziej cieszy mnie to, że powiedziała mi, iż pogodziła się ze swoją teściową. Kupiła jej nawet wełniany sweter i posprzątała jej dom. Obecnie bardzo dobrze się dogadują.
Gdybym nie kultywowała Falun Dafa, mogłabym skończyć tak jak dawna Xia czy Xiuxiu. W wyniku niszczenia przez KPCh tradycyjnej kultury Chin współcześni Chińczycy troszczą się głównie o własne uczucia i rzadko myślą o innych. W każdym konflikcie starają się również za wszelką cenę wyjść zwycięsko. Falun Dafa nauczyło mnie troski o innych, szukania własnych niedociągnięć w obliczu problemów oraz bycia osobą, która przynosi pożytek społeczeństwu i innym ludziom.
Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 18 czerwca 2026 roku
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.