(Minghui.org) Jestem kobietą praktykującą Falun Gong (zwane również Falun Dafa). Pracuję w dużej firmie posiadającej wiele oddziałów w różnych lokalizacjach. Poniżej zamieszczam list, który napisałam do prezesa zarządu przed ostatnim chińskim Nowym Rokiem. Poprosił mnie o przygotowanie prezentacji na temat pilnego zadania. Na ostatnim slajdzie mojej prezentacji PowerPoint napisałam: „Moja praca może nie jest w centrum uwagi, ale pozwala innym zabłysnąć, i uważam, że to wspaniałe!”. Po przeczytaniu tych słów był głęboko poruszony i wielokrotnie powtarzał, że chce mi dać premię. Odpowiedziałam mu: „Nie ma potrzeby. Moje wynagrodzenie jest już więcej niż wystarczające”. Mimo to później dał mi premię.
Po prezentacji zapytałam prezesa zarządu: „Czy wie pan, że praktykuję Falun Gong? Falun Gong jest prześladowane, a to, co pokazuje telewizja na temat Falun Gong, jest całkowicie fałszywe”. Odpowiedział: „Tak, wiem. Tylko nie mów o tym publicznie...”. Dałam mu małą pamięć USB i powiedziałam, że zawiera ona list do niego z moimi osobistymi historiami, i poprosiłam, żeby rzucił na to okiem. Zgodził się. Oprócz tego listu na pamięci USB były też filmy wyjaśniające prawdę i e-booki. Ze względów bezpieczeństwa trochę zmodyfikowałam ten list i wkleiłam go poniżej.
Szanowny Panie Przewodniczący Rady Nadzorczej,
Czuję się zaszczycona, że stałam się członkiem tej firmy. Chciałabym podzielić się z wami kilkoma przemyśleniami. Być może słyszeliście, że jestem praktykującą Falun Gong. Falun Gong jest w Chinach oczerniany i prześladowany. Chciałabym opowiedzieć wam tutaj moje osobiste historie.
Wiosną 1998 roku miałam szczęście po raz pierwszy przeczytać książkę Zhuan Falun. Ta książka odpowiedziała na pytania, które nurtowały mnie od dzieciństwa. „Skoro ludzie rodzą się na tym świecie tylko po to, by w końcu umrzeć, to jaki jest sens zmagań przez całe życie? Dlaczego ludzie chorują? Nauka jest tak zaawansowana, a jednak dlaczego niektóre choroby nadal są nieuleczalne i dlaczego wciąż pojawiają się jeszcze poważniejsze schorzenia? Skąd biorą się choroby? Czy można znaleźć ich źródło, aby już się nie pojawiały?”. Książka ta dostarczyła również odpowiedzi na wiele największych tajemnic świata. Z książki dowiedziałam się również, że wszechświat charakteryzuje się Prawdą, Życzliwością i Cierpliwością oraz że tylko postępując zgodnie z tymi zasadami, można zmierzać ku dobru. Od tego momentu zaczęłam przestrzegać surowych standardów. Rodzice mówili, że wydaję się zupełnie inną osobą.
Zanim zaczęłam trenować, byłam niezwykle despotyczna. W trzeciej klasie gimnazjum podniosłem ławkę jednego z chłopców i rzuciłam nią o podłogę, a nawet biłam go, aż się rozpłakał. Następnie poszłam do prestiżowego liceum w naszym regionie. Mimo surowej dyscypliny nadal byłam uczennicą, który sprawiała nauczycielom najwięcej kłopotów. Próbowali wszystkich możliwych sposobów, by mnie okiełznać – kazali mi siedzieć na podium i stać twarzą do ściany. W gabinecie postawili mi biurko, żebym mogła się tam uczyć, a w końcu posadzili mnie za najtwardszym chłopakiem w klasie. W końcu nawet on nie mógł mnie już znieść i poskarżył się wychowawcy: „Proszę, przenieś ją gdzie indziej. Ciągle szturcha mnie igłą od tyłu”. Wtedy czułam, że nikt na świecie nie jest w stanie mnie kontrolować.
Po przeczytaniu Zhuan Falun byłam głęboko wstrząśnięta. Zrozumiałam, że życie we wszechświecie ma swoje standardy i nie mogę już dłużej zachowywać się lekkomyślnie. Chciałam stać się najlepszą wersją siebie i nieustannie się doskonalić. Zaczęłam pomagać rodzicom w pracach domowych, pilnie uczyć się w szkole i sumiennie pracować. Dzięki ciągłemu studiowaniu Fa i kultywowaniu mojego xinxing moja buntownicza natura stopniowo się zmieniła.
Moje doświadczenia związane ze studiami podyplomowymi
Ponad 20 lat temu po raz pierwszy przystąpiłam do egzaminu wstępnego na studia podyplomowe. Złożyłam podanie na prestiżowy kierunek w instytucie badawczym podlegającym Chińskiej Akademii Nauk. Na egzaminie pisemnym uzyskałam ponad 350 punktów i zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Jeden z tamtejszych profesorów powiedział nam: „W naszym instytucie oceny są bardzo surowe. Wynik 350 punktów tutaj odpowiadałby 370 punktom na innych uczelniach. Każdy, kto został zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną, zostanie przyjęty. Osoby z niższymi wynikami zostały już przeniesione do innych uczelni”. Przed rozmową rozmawiałam z kilkoma innymi kandydatami i spora część z nich pochodziła z Uniwersytetu Tsinghua.
Podczas rozmowy kwalifikacyjnej powiedziałam komisji: „Uważam, że człowiek powinien dążyć do bycia dobrym. Oznacza to, że w domu należy być dobrym dzieckiem, w szkole – dobrym uczniem, a w firmie – dobrym pracownikiem. Z całego serca poświęcę się temu, by wszystko, co powinnam robić, robić dobrze”. Takie zrozumienie zyskałam po roku studiowania Fa.
Po powrocie z rozmowy kwalifikacyjnej powiedziałam do mojego starszego kuzyna: „Nie wiem, czy zdam tę rozmowę. Czy mógłbyś mi pomóc skontaktować się z inną uczelnią?”. Kuzyn był jednak przekonany, że skoro dotarłam do etapu rozmowy kwalifikacyjnej, to na pewno zostanę przyjęta. Ostatecznie jednak nie przyjęto mnie. Zadzwonił do mnie profesor z instytutu, aby przeprosić: „Z powodu błędu w procedurze instytutu nie mogliśmy przyjąć 20 studentów. Zanim spróbowaliśmy skontaktować się z innymi uczelniami, wszystkie dostępne miejsca były już zajęte...” Ciągle mnie przepraszał.
Poszłam do kuzyna i dowiedziałam się, że on również nie skontaktował się w moim imieniu z inną uczelnią. Czując się winny, zaproponował mi 10 000 juanów [1478 dolarów] i powiedział, że może wykorzystać swoje kontakty, aby mnie umieścić na uniwersytecie. Powiedział: „Biorąc pod uwagę nasze relacje z tą uczelnią, moglibyśmy łatwo wyeliminować innego kandydata, twierdząc, że nie zdał rozmowy kwalifikacyjnej, i dać to miejsce tobie”.
Odpowiedziałam: „Nie ma takiej potrzeby. Jeśli na uczelni jest wolne miejsce, pójdę. Jeśli nie ma już miejsc, nie mogę zająć czyjegoś miejsca. Jestem kultywującą Dafa. Nie mogę zrobić czegoś takiego”.
Wiele poświęciłam, przygotowując się do egzaminów na studia podyplomowe, a teraz poniosłam porażkę. Leżałam na łóżku, pogrążona w głębokim smutku. Wtedy pomyślałam: „Powinnam studiować Fa”. Wzięłam do ręki książkę „Zhuan Falun” i zaczęłam czytać. Po chwili moje serce stało się czyste i otwarte. Moje przywiązanie do sławy i osobistych korzyści zdawało się zniknąć w jednej chwili. Czułam się lekka, zrelaksowana i spokojna. Napisałam list do profesora, który do mnie zadzwonił: „Proszę, nie czuj się źle. To nie jest twoja wina. Proszę, najpierw zajmij się innymi studentami, a mnie zostaw na koniec. Praktykuję Falun Gong, więc powinnam być wyrozumiała. Poza tym potrafię to zaakceptować i odpuścić”.
Mój ojciec początkowo martwił się, czy zniosę tę porażkę, ale kiedy zobaczył, jak szybko wyszedłem z rozczarowania, powiedział mi: „Powinieneś podziękować Falun Gong za pomoc w przetrwaniu tego. Jeden z moich kolegów z klasy stracił miejsce na uniwersytecie, ponieważ ktoś inny je zajął, i w końcu zachorował psychicznie”.
Trzy lata później złożyłam ponownie podanie i zostałam przyjęta do innego instytutu przy Chińskiej Akademii Nauk na tym samym kierunku. Moja łączna liczba punktów uplasowała mnie na pierwszym miejscu wśród wszystkich kandydatów naukowych w instytucie.
Moje dwa małżeństwa
Kiedy wyszłam za mąż za mojego pierwszego męża, Komunistyczna Partia Chin (KPCh) rozpoczęła już na pełną skalę prześladowania Falun Gong. On wiedział, że praktykuję Falun Gong jeszcze przed naszym ślubem. Bardzo mnie lubił i wierzył, że po ślubie uda mu się przekonać mnie do porzucenia praktyki. Wytrzymałam jednak tę presję i pozostałam niezachwiana w kultywowaniu. Ponieważ nie chciałam porzucić swojej wiary, poprosił o rozwód.
Jego rodzice byli bardzo biedni. Kiedy kupowaliśmy nasz dom, większość pieniędzy pochodziła z mojej strony rodziny. Do czasu naszego rozwodu wartość domu wzrosła z nieco ponad 70 000 juanów do 400 000 juanów. Logicznie rzecz biorąc, dom powinien zostać podzielony między nas po równo. Gdybym zatrzymała dom, powinnam była zapłacić mu 200 000 juanów; gdyby on zatrzymał dom, powinien był zapłacić mi 200 000 juanów. Jednak to on zatrzymał dom i nie miał pieniędzy, aby mi zapłacić. Ostatecznie odzyskałam jedynie kwotę, którą moja rodzina pierwotnie wniosła przy zakupie domu. Powiedział: „Dałem ci nawet dodatkowe 5 000 juanów”. Odpowiedziałam: „Nawet nie prosiłam o te 200 000 juanów. Dlaczego miałabym przejmować się twoimi dodatkowymi 5 000?”. Tylko osoba, która naprawdę kultywuje Falun Gong, może tak całkowicie zrezygnować z pieniędzy i być autentycznie wyrozumiała.
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie mama i powiedziała: „Ceny nieruchomości w okolicy mocno spadły. Myślę, że pewnego dnia mogą spaść aż do poziomu z czasów, kiedy kupiłaś ten dom”. Kiedy to usłyszałam, pomyślałam sobie: „Na szczęście nigdy nie poprosiłam go o 200 000 juanów. W przeciwnym razie wykorzystałabym go. Jak mogłabym żyć z takim sumieniem?”.
Dwa lata po rozwodzie wyszłam za mąż za mojego obecnego męża. On, podobnie jak ja, praktykował kiedyś Falun Gong. Był bardzo dobrym człowiekiem – bezinteresownym i troskliwym wobec innych.
Pewnego dnia pojechałam odwiedzić w obozie pracy innego praktykującego, który był prześladowany aż do granic śmierci. W rezultacie zostałam aresztowana, a mój dom został nielegalnie przeszukany. Władze planowały skazać mnie na siedem lat więzienia.
Ponieważ byłam w ciąży, mój mąż postanowił wziąć na siebie całą winę. Przez rok był prześladowany w obozie pracy. Obóz pracy był niezwykle okrutny. Zachęcano tam przestępców do prześladowania praktykujących Falun Gong. Po powrocie z obozu pracy przestał studiować Fa i wykonywać ćwiczenia. Zaczął też grać w mahjong. Kiedy był w złym humorze, bił mnie i często zostawiał mi siniaki. Pewnego razu złamał mi nawet kości. Bił mnie w ten sposób przez 10 lat.
Wiedziałam, że to nie była jego prawdziwa natura. Spowodowały to prześladowania Falun Gong przez KPCh. Pozostałam przy nim, wybaczyłam mu i miałam nadzieję, że powróci do praktyki, ponieważ tylko siła Falun Gong mogła go zasadniczo zmienić. Jednak nie nastąpiła żadna poprawa. W końcu nie mogłam już tego znieść i poczułam, że całkowicie straciłam w niego nadzieję. Postanowiłam się z nim rozwieść.
Kiedy mu to powiedziałam, był zdruzgotany, co skłoniło go do kupowania losów na loterię. Wydał wszystkie nasze oszczędności, przekroczył limity na kartach kredytowych, a nawet pożyczył pieniądze od lichwiarzy. W ten sposób nasza rodzina zgromadziła długi w wysokości kilkuset tysięcy juanów. Kiedy dowiedziałam się, co się stało, oniemiałam. Myślałam o rozwodzie, ponieważ gdybym odeszła, nie musiałabym już dźwigać tego ogromnego długu.
Ale przypomniałam sobie nauki Mistrza,
„Jeżeli zawsze jesteś miłosierny i życzliwy wobec innych, a czyniąc cokolwiek, zawsze najpierw myślisz o innych i za każdym razem, gdy napotykasz kłopoty, najpierw myślisz, czy inni będą mogli sobie z tym poradzić i czy ich nie zranisz, to wtedy nie pojawi się żaden problem. Zatem jeżeli praktykujesz gong, to powinieneś wymagać od siebie coraz wyższych standardów”. (Wykład czwarty, Zhuan Falun)
Pomyślałam sobie: „Gdybym zabrała nasze dziecko i go zostawiła, wszyscy by to zrozumieli. Ale co by się z nim stało? Straciłby żonę i dziecko, nie miałby pieniędzy – jak mógłby to znieść?”.
Zaczęłam patrzeć do wewnątrz siebie. Przez te wszystkie lata patrzyłam na niego z góry. On z pewnością to wyczuwał i naturalnie nie był z tego zadowolony. To była moja wina. Małżeństwo jest święte. Jak mogłam myśleć o rozwodzie z nim? Chociaż przez lata mnie bił, nie powinnam nigdy zapomnieć o roku niesłusznego więzienia, które znosił z mojego powodu. Jak mogłam się z nim rozwieść? Istnieje starożytne powiedzenie: „Kroplę dobroci należy odpłacić strumieniem wdzięczności”, nie wspominając już o tym, że jestem praktykującą Falun Gong. Muszę tylko starać się go zrozumieć i pomóc mu się uratować. Zaczął kupować losy na loterię, ponieważ był nieszczęśliwy. W przeciwnym razie kto celowo zrujnowałby sobie życie? Gdy kontynuowałam poszukiwania wewnątrz siebie, doszłam do wniosku, że to była moja wina, a moja uraza wobec niego zniknęła.
W kolejnych dniach po prostu leżał w łóżku i odmawiał jedzenia oraz picia. W obliczu przytłaczającego długu postanowił umrzeć z głodu. Chociaż nie miałam pojęcia, jak kiedykolwiek spłacimy tak ogromny dług, powiedziałam mu: „Kto przechodzi przez życie bez popełniania błędów? Nie bierz tego tak do serca. Potraktujmy to tak, jakbyśmy spłacali kredyt hipoteczny lub zainwestowali w biznes, który się nie powiódł. Jeśli tylko przestaniesz popełniać błędy, razem spłacimy ten dług”. Codziennie dodawałam mu otuchy. W końcu pewnego dnia powiedział: „Proszę, przygotuj mi coś do jedzenia”. Łzy napłynęły mi do oczu. W końcu zmienił zdanie.
Potem zaczął szukać pracy. Próbował różnych rzeczy i w końcu znalazł pracę jako tester w tej samej firmie co ja. Moja pensja pokrywała nasze wydatki, a jego pensja szła w całości na spłatę długu. Przekonałam go też, żeby sprzedał nasz nowszy dom i kupił zamiast tego stare mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych.
Później, kiedy pracowałam w stolicy prowincji, a on stracił pracę, wszystko, co zarabiałam ponad kwotę potrzebną na utrzymanie, przeznaczałam na spłatę długu. Niedawno zauważyłam, że pozostało jeszcze 30 000 juanów [4434 USD] do spłaty. Przypomniałam sobie, że mogę wypłacić pieniądze z mojego funduszu mieszkaniowego w stolicy prowincji. Kiedy sprawdziłam stan konta, w funduszu było dokładnie 30 000 juanów. W ten sposób spłaciliśmy dług w całości. Oboje byliśmy bardzo szczęśliwi. W końcu byliśmy wolni od długów.
Małżeństwo, które wspólnie przetrwało trudności, jest warte pielęgnowania. Mój mąż był głęboko poruszony wszystkim, co dla niego zrobiłam. Powiedział: „Kiedyś myślałem: »Jak to się stało, że trafiłem na tak okropną żonę?«. Teraz zdaję sobie sprawę, że kultywowanie naprawdę cię zmieniło. Stałaś się taką dobrą osobą. Ja też chcę wrócić do kultywacji”.
Po tym, jak wznowił studiowanie Fa, ponownie zaczął przestrzegać standardów Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości. Przestał grać w mahjong. Stał się tą samą osobą, którą poznałam na początku – bezinteresowną i życzliwą. Nasze małżeństwo również stało się spokojne i harmonijne.
Gdybym nie praktykowała Falun Gong, nigdy nie przetrwałabym tych trudności. W końcu mogłabym stać się zgorzkniałą i pełną urazy kobietą, przepełnioną nienawiścią, albo być może już dawno bym się z nim rozwiodła. Niedawno kupiliśmy nawet mały używany samochód. Falun Gong uratowało naszą rodzinę.
Moja praca
W pracy staram się jak najlepiej spełniać wysokie standardy Falun Gong. Ponieważ od dawna odpowiadam za kontrolę zakupów surowców, dostawcy postrzegają mnie jako osobę, która ma pewną władzę. Na początku, kiedy pracowałam w innej firmie, jeden z dostawców próbował wręczyć mi czerwoną kopertę podczas chińskiego Nowego Roku. Odmówiłam i powiedziałam mu: „Praktykuję Falun Gong. Nie przyjmuję prezentów”. Wiele lat później, kiedy znów mnie zobaczył, powiedział: „Kiedy byłam w stolicy prowincji, widziałam, jak policja aresztowała praktykujących Falun Gong. Powiedziałam im: «Co jest złego w Falun Gong? Każdego roku, kiedy rozdaję czerwone koperty, wszyscy je przyjmują, z wyjątkiem praktykujących Falun Gong”. Kilka lat temu, kiedy nasza firma w stolicy prowincji kupowała sprzęt na dużą skalę, to ja byłam odpowiedzialna za ocenę dostawców. Jeden z dostawców chciał przelać mi 5 000 juanów [739 dolarów], a ja ponownie odmówiłam.
W maju i czerwcu tego roku pracowałam w centrali. Mój mąż był poza domem, a syn przygotowywał się do egzaminów wstępnych do liceum i potrzebował kogoś, kto się nim zaopiekuje. Musiałam wziąć dłuższy urlop i chciałam wrócić do rodzinnego miasta, aby znaleźć pracę, dzięki której mogłabym opiekować się synem. Były kolega powiedział mi: „Nie mów o tym szefowi. Najpierw znajdź inną pracę, a dopiero potem złóż wypowiedzenie. W przeciwnym razie możesz znaleźć się w sytuacji bez wyjścia”.
Pomyślałam o naukach Mistrza,
„We wszystkim powinniście myśleć o innych – najpierw pomyślcie o innych, a potem myślcie o sobie”. (Nauczanie Fa na konferencji w Australii)
Czułam, że muszę najpierw poinformować firmę. Stanowisko to było bardzo ważne, a ja byłam jedyną osobą, która się nim zajmowała. Gdybym nagle złożyła rezygnację, to nawet gdyby postępować zgodnie z procedurą prawną i dać firmie miesiąc na zorganizowanie przejęcia obowiązków, i tak nie wystarczyłoby czasu. Gdyby firma poniosła straty, dotknęłoby to wiele osób. Jako osoba odpowiedzialna nie mogłam tego zrobić. Poszłam więc do dyrektora operacyjnego i szczerze oraz wyczerpująco wyjaśniłam mu moją sytuację rodzinną oraz moje plany. Kiedy ktoś jest naprawdę troskliwy, jest otwarty i spokojny.
Zaproszenie od byłego pracodawcy
Siedem lat temu pracowałam w firmie w moim powiecie i miałam poważny wypadek. Było późno wieczorem, po tym jak skończyłam pracować w nadgodzinach, a kiedy jechałam do domu na skuterze elektrycznym, mały kamień na ziemi spowodował, że się przewróciłam. Upadłam mocno i doznałam złamania wieloodłamowego prawego kolana. Ponieważ wypadek miał miejsce w drodze do domu z pracy i był spowodowany przeze mnie, zgodnie z prawem nie kwalifikował się jako wypadek przy pracy i nie przysługiwało mi odszkodowanie. Jednak mój szef chciał mi pomóc i poprosił, abym powiedziała śledczym, że doznałam urazu w pracy. Odpowiedziałam: „Kierujemy się zasadami Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości. Nie mogę kłamać. To rzeczywiście nie jest wypadek przy pracy, więc nie mogę przyjąć odszkodowania”.
Nie poddałam się operacji nogi. Z powodu naszych długów nie mogłam sobie wtedy pozwolić na zabieg. Po prostu wykonywałam ćwiczenia Falun Gong i moja noga wyzdrowiała. Krewni mojego męża byli przerażeni. Jeden z nich powiedział: „Jeśli nie poddasz się operacji i zostaniesz kaleką, kto się tobą zaopiekuje?”. Jednak dzięki ćwiczeniom moja noga naprawdę wyzdrowiała. Wiele osób było świadkami tego niesamowitego wydarzenia.
Mój szef wysoko cenił mój charakter i pozwolił mi uczestniczyć w poufnych pracach technicznych firmy. Po tym, jak odeszłam i przeniosłam się do stolicy prowincji, aby podjąć inną pracę, wielokrotnie zapraszał mnie z powrotem. Powiedział mi nawet: „Kiedy tylko zdecydujesz się wrócić do powiatu, możesz przyjść i pracować dla mnie w dowolnym momencie”.
W tym samym czasie właścicielka innej firmy, w której wcześniej pracowałam, również ciągle do mnie dzwoniła, mając nadzieję, że dołączę do jej firmy. Pakiet wynagrodzenia, który mi zaoferowała, był niezwykle hojny i obejmował nawet udziały w firmie. Nie mogąc całkowicie odrzucić jej szczerości, poszłam spotkać się z nią osobiście i powiedziałam: „Pracuję teraz dla firmy w stolicy prowincji i właśnie pomogłam jej w zakupie sprzętu o wartości ponad 1 miliona juanów [147 806 dolarów]. Jeśli odejdę w tej chwili, naprawdę postawię ich w strasznej sytuacji, a po prostu nie mogę tego zrobić”.
Inni ludzie podsuwali mi różne pomysły. Mówili, że mogłabym po prostu powiedzieć, że mam jakąś pilną sprawę rodzinną, a wtedy mój pracodawca by to zrozumiał. Nie skorzystałam z żadnej z tych sugestii. Muszę postępować zgodnie z zasadami Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości. Muszę być taktowną osobą i nie mogę okłamywać innych.
Po zniesieniu ograniczeń związanych z pandemią COVID-19 większość moich współpracowników zaraziła się. Ja nie zaraziłam się, a nawet pomagałam dostarczać leki moim współpracownikom. W tym czasie mój mąż nie wznowił jeszcze swojej kultywacji. Zaraził się w domu, a ja wróciłam, aby się nim opiekować. Jedliśmy z tego samego talerza, a mimo to nie zaraziłam się.
Dlaczego mogło to być tak cudowne? Ponieważ dzięki kultywacji zrozumiałam, skąd bierze się choroba. Żyjąc zgodnie z cechami wszechświata, jakimi są Prawda, Życzliwość i Cierpliwość, starając się być dobrym człowiekiem i nieustannie poprawiając swój charakter moralny, w naturalny sposób cieszyłam się dobrym zdrowiem, a choroby nie mogły już na mnie wpływać.
Uwagi końcowe
Jako prezes zarządu poświęcił Pan swoje życie sprawie zdrowia ludzkiego. Z całego serca polecam Panu lekturę książki „Zhuan Falun”. Nie jest to zwykła książka. Jest to dzieło, które prowadzi ludzi na drodze samodoskonalenia i duchowego rozwoju, a z pewnością stanie się źródłem inspiracji zarówno dla Pana życia, jak i kariery zawodowej. Poza Chinami wielu praktykujących Falun Gong to naukowcy posiadający wyższe stopnie naukowe. Są to osoby wykształcone, posiadające rozległą wiedzę i głęboko refleksyjne.
Od czasów starożytnych prawe przekonania były jednym z najważniejszych fundamentów utrzymania standardów moralnych w społeczeństwie ludzkim. W całej historii konfucjanizm, buddyzm i taoizm kwitły obok siebie w Chinach i pomogły stworzyć wspaniałą chińską cywilizację. Jednak po dojściu do władzy KPCh dążyła do wyeliminowania wiary ludzi w istoty boskie. Zachęcała ludzi do walki z niebem i ziemią. Bez duchowych zasad, które by nimi kierowały, moralność wśród Chińczyków gwałtownie upadła.
KPCh sprawiła, że ludzie w jej systemie stali się jeszcze gorsi, ponieważ nie mają oni wiary, a co za tym idzie – żadnej wewnętrznej moralnej powściągliwości. Dla pieniędzy i osobistej przyjemności dopuszczają się korupcji, nadużywają władzy, a nawet odbierają życie. W rzeczywistości, niezależnie od tego, czy ktoś w to wierzy, czy nie, zasada, że dobro zostanie nagrodzone, a zło spotka się z karą, jest niezmiennym prawem niebios. Dlaczego tak wielu urzędników, którzy brali udział w prześladowaniu Falun Gong, jeden po drugim traciło władzę? Dzieje się tak, ponieważ ta niebiańska zasada się spełnia. Naród chiński, posiadający 5000 lat cywilizacji, został przez KPCh zniszczony nie do poznania. Jeśli chcesz zrozumieć prawdziwą historię KPCh, polecam przeczytanie „Dziewięciu komentarzy o partii komunistycznej”.
W 1992 roku pan Li Hongzhi przedstawił Falun Gong, znany również jako Falun Dafa, publiczności w mieście Changchun w prowincji Jilin. Jest to praktyka kultywacyjna wysokiego poziomu. Od momentu jej wprowadzenia pomogła ona ludziom odzyskać wiarę, poprawić zdrowie i podnieść poziom moralny. Dzisiaj rozprzestrzeniła się ona w ponad 100 krajach na całym świecie, a książka „Zhuan Falun” została przetłumaczona na ponad 50 języków.
Dlaczego ludzkość boryka się dziś z tak wieloma katastrofami? Dzieje się tak, ponieważ nastąpił upadek moralności ludzkiej. Dlaczego mówimy, że Falun Gong ratuje ludzi w tych ostatnich czasach? Ponieważ Falun Gong naprawdę podnosi poziom moralny ludzi, poprawiając jednocześnie ich stan zdrowia. W całej historii rządy i osoby, które prześladowały praworządne wyznania, nigdy nie spotkał dobry los. Starożytny Rzym prześladował chrześcijan i ostatecznie upadł w wyniku niszczycielskich epidemii. Komunistyczna Partia Chin, podobnie jak starożytny Rzym, popełniła niewybaczalne zbrodnie, oczerniając i prześladując Falun Gong, i ostatecznie czeka ją zagłada.
KPCh związała z sobą Chińczyków, wymagając od nich przysięgi, że poświęcą swoje życie KPCh, przystępując do KPCh, Komunistycznej Ligi Młodzieży lub Młodych Pionierów. Zachęcamy ludzi do wystąpienia z tych organizacji. Pozwoli im to oddzielić się od KPCh i bezpiecznie przejść przez przyszłe nieszczęścia. Ma to na celu pomoc w ratowaniu dobrych ludzi i nie ma nic wspólnego z polityką. Kultywujący nie mają żadnego pragnienia zdobycia władzy politycznej.
Mój list stał się już bardzo długi, a mimo to wciąż jest wiele spraw, których nie da się w pełni wyjaśnić. Jeśli jesteś zainteresowany, chętnie przekażę Ci egzemplarz książki „Zhuan Falun”, abyś mógł dowiedzieć się, czym naprawdę jest Falun Gong. Ta pamięć USB zawiera również filmy, nagrania wideo i e-booki, które pomogą Ci dogłębnie zrozumieć fakty. Jeśli wybierasz się za granicę, polecam obejrzenie przedstawienia Shen Yun Performing Arts, światowej trasy koncertowej poświęconej ożywieniu tradycyjnej kultury chińskiej.
Przez lata mój promotor oraz właściciele różnych firm, w których pracowałam, byli w większości bardzo dobrymi ludźmi. Po zapoznaniu się z faktami na temat Falun Gong wielu z nich starało się mnie chronić, co głęboko mnie poruszyło. W rezultacie wszyscy zostali za to pobłogosławieni. Niektórzy zostali wybrani na członków Chińskiej Akademii Nauk; inni widzieli, jak ich dzieci odnoszą wyjątkowe sukcesy i cieszyli się szczęśliwymi, harmonijnymi rodzinami. Oczywiście od czasu do czasu spotykałam też ludzi, którzy donosili na mnie dla własnej korzyści.
Na zakończenie tego listu chciałabym Ci powiedzieć, że podczas uroczystości noworocznej w 2023 roku, kiedy spotkałam Cię po raz pierwszy, od razu poczułam, że łączy nas przeznaczenie. To właśnie z powodu tego przeczucia podjęłam spore osobiste ryzyko, aby Ci o tym wszystkim opowiedzieć. Mam szczerą nadzieję, że uważnie przeczytasz ten list oraz materiały informacyjne, które Ci przesłałam. Dotyczą one Twojej kariery, rodziny, a nawet życia. Po zapoznaniu się z nimi, proszę, rozważ podzielenie się nimi z krewnymi i przyjaciółmi, ponieważ mam nadzieję, że wszyscy dobrzy ludzie będą mogli cieszyć się szczęściem i bezpieczeństwem.
Z poważaniem,
Twój pracownik
7 grudnia 2025 r.
Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 9 czerwca 2026
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.