(Minghui.org) Poznałam prawdę o Falun Dafa w 2012 roku, korzystając z oprogramowania anty cenzurowego FreeGate oraz banknotów z przesłaniami Falun Dafa, które otrzymałam podczas zakupów. Zaczęłam praktykować Falun Dafa i odniosłam ogromne korzyści. Podobnie jak członkowie mojej rodziny, krewni i przyjaciele. W związku ze zbliżającą się 27. rocznicą Światowego Dnia Falun Dafa chciałabym opowiedzieć, w jaki sposób poznałam Fa, i podzielić się kilkoma moimi doświadczeniami.

Przejrzenie kłamstw KPCh

Zaczęłam przeglądać Dongtaiwang (internetowy portal przeciwdziałający cenzurze i serwis informacyjny) za pomocą oprogramowania FreeGate 14 lat temu, w 2012 roku. Kiedy natrafiałam na nagłówki wiadomości dotyczące Falun Dafa, po prostu je pomijałam. Kiedy zobaczyłam materiały dotyczące Falun Dafa w prawym dolnym rogu strony, poczułam się nieco przestraszona i nie odważyłam się na nie spojrzeć. Po prostu wyłączyłam komputer. Mój umysł był przepełniony kłamstwami Komunistycznej Partii Chin (KPCh) na temat Falun Dafa.

Przez lata widziałam na banknotach napisy dotyczące Falun Dafa, takie jak: „Falun Dafa jest dobre, Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre”, „Falun Dafa rozprzestrzeniło się w ponad 100 krajach” oraz „Wystąpienie z KPCh zapewni ci bezpieczeństwo” itp. Kiedy to czytałam, z powodu negatywnej propagandy KPCh na temat Dafa pomyślałam: Muszę trzymać się z daleka od Falun Dafa. Zastanawiałam się jednak również, dlaczego mówili, że Falun Dafa jest tak dobre i czym w ogóle jest Falun Dafa?

Pewnego dnia, kiedy otworzyłam stronę Dongtaiwang, po przeczytaniu nagłówków wiadomości postanowiłam otworzyć folder zatytułowany „Materiały Falun Dafa”. Z ciekawości otworzyłam książkę „Zhuan Falun” i zobaczyłam podtytuły rozdziałów: „Kwestia Niebiańskiego Oka”, „Strata i zysk”, „Kwestia zabijania”, „Kwestia jedzenia mięsa” oraz „Kwestia leczenia chorób”. Przeczytałam niektóre z nich. Poczułam, że to, co powiedział Nauczyciel Falun Dafa, było bardzo rozsądne. Od tego momentu nie bałam się już Falun Dafa.

Obejrzałam wiele filmów o Falun Dafa, w tym analizę inscenizowanego przez KPCh incydentu samospalenia na placu Tiananmen. W filmie KPCh mała dziewczynka Liu Siying mogła normalnie mówić zaledwie cztery dni po tracheotomii.

Jestem pielęgniarką, więc kiedy zobaczyłam filmik KPCh, w którym twierdzono, że praktykujący Falun Dafa udali się na plac Tiananmen i podpalili się, wiedziałam, że to fałsz. Wcześniej opiekowałam się wieloma pacjentami po tracheotomii i nigdy nie widziałam, żeby ktoś mówił lub śpiewał tuż po tej operacji. Przejrzałam kłamstwa KPCh i wiedziałam, że to propaganda KPCh!

12 maja 2012 roku wydrukowałam książkę „Zhuan Falun”. Wyszukałam na stronie Dongtaiwang hasło „jak praktykować Falun Gong”. Jeden z praktykujących powiedział, że powinniśmy czytać „Zhuan Falun” w całości, a nie wybierać fragmenty, które chcemy przeczytać. Przeczytałam „Zhuan Falun” i wysłuchałam wykładów audio Mistrza od początku do końca.

Zaczęłam odczuwać reakcje fizyczne po tym, jak Mistrz wspomniał w „Zhuan Falun” o „oczyszczaniu ciała”. Było mi zimno i ciekło mi z nosa. Bolały mnie kości, ale mogłam znieść ten ból. Chciałam tylko spać. Wiedziałam, że Mistrz oczyszcza moje ciało. Leżałam w łóżku przez dwie doby. Widziałam kolorowe Falun, choć nie były one zbyt wyraźne (wtedy nie wiedziałam, że to Falun). Nie bałam się, bo wiedziałam, że Mistrz oczyszcza moje ciało. Kiedy wstałam o 5 rano trzeciego dnia, cały ból zniknął.

Nauczyłam się pięciu zestawów ćwiczeń z filmów dostępnych w Internecie. Pobrałam i wydrukowałam wszystkie książki Falun Dafa ze strony Dongtaiwang. Gdy poznaliśmy prawdę o prześladowaniach, wraz z moimi dwoma siostrzeńcami wystąpiliśmy z Komunistycznego Związku Młodzieży i Młodych Pionierów, podając nasze prawdziwe nazwiska na stronie internetowej „Tuidang” (Wystąp z Partii).

Kiedy oglądałam wykłady wideo Mistrza, nie myślałam o wyleczeniu moich chorób. Mistrz mówił o tym, jak być dobrym człowiekiem. Raz przeczytaliśmy z synem „Zhuan Falun” i raz wysłuchaliśmy wykładów audio Mistrza. Nie praktykowałam jeszcze ćwiczeń, ale już zostaliśmy pobłogosławieni przez Falun Dafa.

Pewnego dnia nagle zdałam sobie sprawę, że mój najstarszy syn od dawna nie chorował. Ból pleców, który dokuczał mi od ponad dziesięciu lat i którego nie potrafili wyleczyć ani chińscy, ani zachodni lekarze, zniknął. Zniknęły również moje problemy ginekologiczne. Nie narzekałam już na męża ani teściową. Kiedy myślałam o teściowej, nie czułam już gniewu.

Wiedziałam, że Mistrz usunął ze mnie złe rzeczy. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że to, co powiedział Mistrz, jest prawdą: Mistrz oczyścił moje ciało, Falun naprawdę istnieje.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam „Zhuan Falun”, zdałam sobie sprawę, że Mistrz uczy nas, jak być dobrymi ludźmi zgodnie z zasadami Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości. Podczas drugiej lektury „Zhuan Falun” moją uwagę przykuły dwa słowa: „prawdziwa kultywacja”. Poczułam, że Mistrz mówi mi, abym była dobra dla wszystkich i analizowała swoje postępowanie za każdym razem, gdy pojawiają się konflikty. Zrozumiałam związek między zyskiem a stratą oraz to, że jesteśmy tutaj po to, aby powrócić do naszego prawdziwego ja. Nie powinniśmy walczyć o sławę, osobiste interesy czy emocje.

Mój najstarszy syn czerpie korzyści z Falun Dafa

Podczas mojej pierwszej ciąży poroniłam. Kiedy zaszłam w ciążę ponownie, po miesiącu pojawiły się u mnie objawy grożące poronieniem. Leżałam w łóżku przez trzy miesiące, brałam leki i robiłam sobie zastrzyki z progesteronu, aby zapobiec poronieniu. Musiałam zrezygnować z pracy po urodzeniu mojego najstarszego syna, ponieważ nikt inny nie mógł się nim opiekować. Kiedy miał sześć miesięcy, przestałam go karmić piersią, ponieważ wierzyłam w pewne mylące teorie, że w mleku matki nie ma żadnych składników odżywczych sześć miesięcy po urodzeniu dziecka. Karmiłam go mlekiem w proszku.

Po tym, jak przestałam karmić piersią, ciągle chorował i musieliśmy często jeździć do szpitala dziecięcego. Za każdym razem, gdy słyszałam jego kaszel, denerwowałam się i serce mi się ściskało. Kiedy podawałam mu lekarstwo, mąż wyrzucał mi, że przesadzam. Nie rozumiałam, dlaczego teściowie nie zaproponowali, że zaopiekują się naszym synem. Popadałam w przygnębienie, gdy tylko ktoś o nich wspominał.

Zaczęłam praktykować Falun Dafa, gdy miał pięć lat, a on praktykował razem ze mną. Kiedy czuł się źle w szkole, mówił: „Falun Dafa jest dobre, a Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre”. Wkrótce jego objawy zniknęły. Kiedy czuł się chory, medytował i czuł się dobrze.

Teraz mój najstarszy syn jest studentem pierwszego roku na uniwersytecie. Od 14 lat nie brał żadnych leków.

Moc Falun Dafa objawia się w moim młodszym synu

Zaszłam w ciążę rok po tym, jak zaczęłam praktykować Falun Dafa. Mój mąż nie chciał, abym urodziła to dziecko, ponieważ w tamtym czasie Komunistyczna Partia Chin nadal stosowała politykę „jednego dziecka” i nie chciał ponieść kary. Jednak Mistrz wyjaśnił nam zawartą w Fa zasadę „nie zabijaj”. Mały płód to również życie i czułam, że łączy go z Falun Dafa związek z góry ustalony. Nalegałam, aby urodzić to dziecko.

Po raz kolejny pojawiły się u mnie objawy grożące poronieniem. Mocno wierzyłam w Mistrza i Falun Dafa. Tym razem nie robiłam nic, aby zapobiec poronieniu. Codziennie jeździłam autobusem i metrem, a dojazd do pracy zajmował mi ponad godzinę. Codziennie rano wstawałam o 3:50, aby wykonywać ćwiczenia, a wieczorem studiowałam Fa. Nie robiłam żadnych testów ciążowych. Objawy grożące poronieniem zniknęły, gdy byłam w trzecim miesiącu ciąży.

Poprosiłam o wypisanie ze szpitala trzy dni po urodzeniu mojego młodszego syna. Miał żółtaczkę, więc szpital poprosił nas, abyśmy zostawili go w szpitalu na trzy dni na fototerapię i poprosił o podpisanie dokumentu. Ponieważ mój mąż nie praktykował Falun Dafa, nie mogłam go przekonać, aby zabrał naszego syna do domu.

Następnego dnia wyjaśniłam mężowi sytuację naszego syna i obiecałam mu, że nic złego się nie stanie. Po moich naleganiach lekarz zgodził się, abym zabrała syna do domu, pod warunkiem że podpiszę oświadczenie, w którym przyjmę odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje.

Po powrocie młodszego syna do domu codziennie studiowałam Fa i wykonywałam ćwiczenia. Odtwarzałam mu nagrania wykładów Mistrza. Nie przestrzegałam okresu połogu. Żółtaczka ustąpiła. Wiedziałam, że Mistrz go chroni i że jest bezpieczny.

Kiedy miał rok, spadł z wysokiego stołka i złamał nadgarstek. Powtarzałam: „Falun Dafa jest dobre” i „Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre”. Nie płakał. Mój mąż nalegał, żebyśmy zabrali go do lekarza.

Lekarz zapytał, dlaczego dziecko nie płacze. Rentgen wykazał, że ma złamaną kość. Kiedy lekarz nastawił kość, mój syn krzyknął raz, a potem przestał. Lekarz był zaskoczony i powiedział: „Pracuję tu od wielu lat i wszyscy płaczą, kiedy nastawiamy kości”. Ponieważ prześladowania w Chinach były surowe, nie odważyłam się powiedzieć lekarzowi, że praktykujemy Falun Dafa. Ale wiedziałam, że Mistrz pomógł mojemu synowi.

Lekarz założył naszemu synowi na prawy nadgarstek dwie szyny. Zabraliśmy go do domu. Pierwszej nocy trochę płakał, bo nie czuł się komfortowo z szynami na nadgarstku. Przez pozostałe dni w ogóle nie płakał. Szyny zdjęłam miesiąc później, a rana całkowicie się zagoiła.

Pewnego dnia podczas wakacji mój młodszy syn stłukł butelkę, która była właśnie napełniona wrzątkiem. Potłuczone szkło i gorąca woda rozlały się po całej podłodze. Kiedy usłyszałam jego płacz, pobiegłam do niego i zdjęłam mu ubranie. Skóra na klatce piersiowej i brzuchu była złuszczona, ale twarz nie była poparzona. Cały brzuch i duża część prawej pachwiny były poparzone. Poprosiłam Mistrza, aby pomógł mojemu synowi.

Mój najstarszy siostrzeniec powiedział, że powinniśmy zabrać go do lekarza. Zabrałam go do lekarza. Lekarz stwierdził, że mój syn powinien mieć kroplówki i przyjmować antybiotyki przez co najmniej tydzień. Zabrałam receptę lekarza do domu. Wierzyłam w Mistrza i Falun Dafa. Odtwarzałam mojemu synowi wykłady audio Mistrza, a także czytałam mu „Zhuan Falun”. Był spokojny i nie płakał. Nie podałam mu żadnych antybiotyków. Tydzień później 90% oparzonego obszaru zagoiło się i nie pozostały żadne blizny. Po raz kolejny przekonaliśmy się o mocy Falun Dafa.

Otrzymywanie nagród co miesiąc

Byłam główną pielęgniarką zajmującą się pobieraniem krwi i ciężko pracowałam. W pracy postępowałam zgodnie z zasadami Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości. Podejmowałam się ciężkich, brudnych i męczących zadań oraz wykonywałam prace, których nikt nie chciał. Zgłaszałam się na ochotnika do ciężkiej pracy, na którą inni narzekali. Pomagałam współpracownikom radzić sobie z trudnymi sprawami. Wszyscy nazywali mnie „Herkulesem”. Nic nie mogło mnie powstrzymać. Udało mi się przekonać nierozsądnych pacjentów, aby nie składali skarg. Później mi podziękowali, poprosili o mój numer telefonu i chcieli pozostać w kontakcie.

Ponieważ praktykuję Falun Dafa, Mistrz otworzył moją mądrość. Opracowałam technikę bezbolesnego pobierania krwi.

W wolnym czasie uczyłam się angielskiego i pomagałam współpracownikom w komunikacji z gośćmi spoza Chin. Przełożona pielęgniarek i dyrektor firmy czasami organizowali mi opiekę nad obcokrajowcami, którzy przychodzili na badania lekarskie. Pracowałam jako tłumacz za darmo. Przełożona pielęgniarek mnie lubiła, a ja wyjaśniłam jej prawdę. Uwierzyła mi. Kiedy zgłoszono mnie na policję, ona mnie chroniła.

Byłam pracownikiem, który zbierał najwięcej pochwał. Aby motywować pracowników, nasza firma co miesiąc przyznawała karton mleka osobie, która otrzymała najwięcej pochwał od klientów. Za każdym razem, gdy dostawałam mleko, nie zatrzymywałam go dla siebie. Kładłam je w szatni, żeby moi współpracownicy mogli się nim delektować.

Przełożona zauważyła, że to ja za każdym razem otrzymywałam tę nagrodę. Aby zachęcić innych pracowników, powiedziała do mnie: „Co miesiąc dostajesz karton mleka. Może damy szansę innym pracownikom?”. Zanim skończyła, powiedziałam: „Nie martw się. Jesteś liderką i szanuję twoją decyzję”.

Aby zachęcić pielęgniarki do doskonalenia się, w następnym roku przełożona ogłosiła, że pracownik, który co miesiąc otrzyma najwięcej pochwał, otrzyma pięć juanów. Nadal wygrywałam. Mistrz powiedział nam, żebyśmy myśleli o innych i nie byli samolubni. Za te pieniądze kupiłam owoce dla wszystkich.

Moja rodzina przeżywa wypadek

Nasza rodzina pojechała odwiedzić dziadków. Ruch na autostradzie był duży i przez całą drogę jechaliśmy w korku. Nasi dwaj synowie siedzieli na tylnym siedzeniu. Nagle usłyszałam potężny „huk”. Samochód uderzył w tył naszego auta, a tylna szyba pękła.

Nasz samochód został zepchnięty na pojazd jadący przed nami. Kierowca samochodu, który w nas uderzył, był przerażony i przyznał, że nacisnął pedał gazu zamiast hamulca. Przód jego samochodu został całkowicie zniszczony.

Mój mąż i ja nie byliśmy przerażeni, ale kiedy się nad tym zastanowiliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że gdyby Mistrz nas nie ochronił, skutki byłyby katastrofalne. Nie mogłam powstrzymać łez wdzięczności. Dziękuję, Mistrzu, za ocalenie naszej rodziny.

Moja teściowa wzruszona do łez

Moja teściowa chciała oddać swoje mieszkanie swoim dwóm synom. Powiedziałam: „Proszę, daj je starszemu synowi. My go nie potrzebujemy”. Zawsze najpierw omawiała ze mną wszystko. Moi teściowie traktowali mnie jak swoją córkę, odkąd zaczęłam praktykować Falun Dafa.

Wielu znajomych mówiło, że to niesamowite, że tak dobrze dogaduję się z teściową. Odpowiadałam: „Gdybym nie praktykowała Falun Dafa lub gdyby Mistrz nie nauczył nas, jak być dobrym człowiekiem, nie poradziłabym sobie tak dobrze. Być może nie byłabym tak dobra jak zwykły człowiek. Mistrz powiedział nam, abyśmy dobrze traktowali wszystkich i byli dobrymi ludźmi zgodnie z zasadami Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości”.

Moja teściowa cierpiała na rwę kulszową od ponad 20 lat. Pewnego dnia zimą 2019 roku dolegliwości znów się nasiliły i nie była w stanie sama o siebie zadbać. Razem z mężem zabraliśmy ją do naszego domu. Wzięłam urlop w pracy i zabrałam ją do lekarza. Po badaniu w dużym szpitalu zapłaciłam 300 juanów za wizytę u specjalisty medycyny chińskiej. Przygotowałam dla niej chińskie lekarstwa i pomagałam jej w zabiegach akupunktury i moxibustionu. Poprosiłam ją również, aby powtarzała: „Falun Dafa jest dobre” oraz „Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre”. W ciągu dwóch miesięcy całkowicie wyzdrowiała.

Moja teściowa powiedziała mi, że czuje się źle z powodu tego, jak traktowała mnie przez tyle lat. Płakała i mówiła: „Przez te wszystkie lata nie opiekowałam się twoimi dwoma synami. Ale nie masz do mnie żadnych pretensji ani urazy. Opiekowałaś się mną, kiedy najbardziej tego potrzebowałam, zabrałaś mnie do najlepszego lekarza, pomogłaś mi w zabiegach akupunktury i przygotowałaś dla mnie chińskie lekarstwa. Opłaciłaś moje koszty leczenia. Nie wiem, jak mogę ci się wystarczająco odwdzięczyć”. Słysząc jej słowa, w sercu czułam spokój.

Nie czułam zazdrości ani urazy, kiedy powiedziała mi, że włożyła tyle wysiłku i pieniędzy w moją szwagierkę oraz oszczędzała na czesne dla ich córki na studiach w Chinach i za granicą. Powiedziałam: „Mamo, nie musisz mi dziękować. Powinnaś podziękować Mistrzowi Falun Dafa! Przez ostatnie siedem lat Mistrz troszczył się o mnie, dawał mi wskazówki, jak się poprawić, i sprawił, że cała nasza rodzina stała się bardziej spokojna i harmonijna”.

Mój szwagier wystąpił z KPCh

Kiedy dopiero zaczynałam praktykować Falun Dafa, poprosiłam mojego szwagra, żeby wystąpił z KPCh i powiązanych z nią organizacji. Nie zgodził się. Powiedział: „Liczby osób, które wystąpiły z KPCh, są sfałszowane. Wiesz, ilu członków ma KPCh? Liczba na twojej stronie internetowej dotyczącej wystąpienia z KPCh znacznie przewyższa liczbę członków KPCh”. Odpowiedziałam: „Bracie, nie rozumiesz tego. Liczba ta obejmuje nie tylko członków KPCh, ale także członków Komunistycznej Ligi Młodzieży i Młodych Pionierów. Proszę, zastanów się nad tym. Ile dzieci mieszka w Chinach? Ile niewinnych dzieci każdego roku 1 czerwca jest zmuszanych do wstąpienia do Młodych Pionierów?”. Nadal odmawiał wystąpienia z KPCh.

Kilka lat temu mój szwagier miał udar. Po wyjściu ze szpitala nie mówił wyraźnie i kulał. Bardzo cierpiał z powodu następstw udaru. Ponownie wyjaśniłam mu prawdę i opowiedziałam, jak nasza rodzina skorzystała z Falun Dafa. Staraliśmy się jak mogliśmy, aby pomóc mu w tym trudnym czasie. Opłaciliśmy za niego czynsz i spłaciliśmy setki tysięcy juanów długu. Wypłaciliśmy również wynagrodzenia pracownikom jego firmy, aby mogli wrócić do domów i spędzić chiński Nowy Rok z rodzinami. Podarowaliśmy mu samochód.

Kiedy ponownie poprosiłam go, by wystąpił z KPCh i powiązanych z nią organizacji, tym razem zgodził się bez sprzeciwu. Poprosiłam go, by powtórzył: „Falun Dafa jest dobre” oraz „Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre”. Tydzień po tym, jak wystąpił z KPCh, zadzwoniła do mnie teściowa i powiedziała: „Twój brat zrobił w tym tygodniu ogromne postępy. Nie jąka się i mówi wyraźnie. Potrafi iść do kuchni i gotować posiłki”. Powiedziałam jej, że Mistrz go chronił, ponieważ wystąpił z KPCh, i że został pobłogosławiony.

Sześć miesięcy później całkowicie wyzdrowiał. Znalazł również stabilną pracę i mógł dojeżdżać do niej samochodem. Obecnie posiada pełne ubezpieczenie społeczne i emerytalne.

Uczestnictwo w zagranicznym obozie letnim Minghui

Nasza rodzina opuściła Chiny w 2022 roku. Chciałam poprawić swój angielski i jak najszybciej zasymilować się z zachodnim społeczeństwem. Cały swój wolny czas spędzałam na nauce angielskiego, a przy tym zaniedbywałam mojego drugiego syna. Nie prosiłam go, by codziennie studiował Fa ani ćwiczył ze mną, ani w ogóle nie zachęcałam go do praktykowania Falun Dafa. Trzy lata temu, kiedy miał dziewięć lat, uderzył mnie po naszej grupowej sesji studiowania Fa. Inni praktykujący byli zaskoczeni.

Po powrocie do domu dokładnie przyjrzałam się sobie. Zdałam sobie sprawę, że bałam się utraty twarzy. Byłam samolubna i apodyktyczna, a także ignorowałam jego potrzeby. Następnego dnia zadzwoniła do mnie praktykująca i powiedziała: „Powinnaś wychowywać syna, póki jest jeszcze mały”. Zasugerowała, żebyśmy wzięli udział w letnim obozie Minghui i podała mi numer telefonu do nauczyciela.

Postanowiłam zapisać syna i zadzwoniłam do nauczyciela. Dzięki tej praktykującej zdałam sobie sprawę, że dbanie o mojego syna, małego praktykującego Falun Dafa, jest istotną częścią mojej kultywacji.

Nie chciał jechać, ale pojechał, bo nalegałam. Pierwszego dnia nie odważyłam się opuścić obozu, bo bałam się, że będzie się źle zachowywał. Ale nauczyciel powiedział mi, że zachowuje się dobrze, co mnie uspokoiło.

Trzeciego dnia obozu nauczyciel opublikował na czacie grupowym zdjęcia dzieci medytujących. Zobaczyłam mojego syna siedzącego w pozycji lotosu. Byłam wzruszona. Nie uczyłam go medytacji, ponieważ uważałam, że jest jeszcze za mały i postanowiłam poczekać, aż trochę dorośnie. Nie myślałam o studiowaniu Fa razem z nim. Ale nauczycielka ze szkoły Minghui tak. Codziennie studiowała Fa i ćwiczyła z uczniami. Organizowała również zajęcia na świeżym powietrzu, aby wzbogacić ich ogólne doświadczenia.

Miesiąc minął w mgnieniu oka. Mój syn nie chciał opuszczać obozu szkolnego Minghui. Wzorując się na nauczycielu, codziennie studiuję Fa wraz z synami i wykonuję z nimi co najmniej jeden zestaw ćwiczeń. Mój młodszy syn szybko poprawił swoją znajomość języka chińskiego, a także swoje zachowanie. W zeszłym roku obaj synowie ponownie uczestniczyli w letnim obozie szkolnym Minghui i spędzili tam wspaniałe wakacje.

(Wybrany tekst nadesłany z okazji Światowego Dnia Falun Dafa 2026 na stronie Minghui.org)

Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 8 czerwca 2026