Część 1

Niesamowita historia o naszym Nauczycielu w Tianjin

(Clearwisdom.net) Kiedy nasz Nauczyciel nauczał Falun Dafa w Tianjin, matka jednej z praktykujących, ponad 70-letnia, od wielu lat cierpiała na wypadnięcie dysku w kręgosłupie. Nie mogła utrzymać prostych pleców, miała trudności z chodzeniem i była niemal sparaliżowana. Praktykująca zadzwoniła do Nauczyciela i opowiedziała Mu o chorobie swojej matki. Przez telefon Nauczyciel polecił jej, aby podtrzymała matkę, pozwoliła jej stanąć na podłodze, a następnie lekko pochyliła się do przodu. Matka wyglądała na zmieszaną, myśląc o tym, że od lat nie mogła się pochylać, więc jak teraz może to zrobić? Nauczyciel uprzejmie zachęcił ją do powolnego pochylania się i powiedział, że może zgiąć plecy. Starsza pani w końcu zebrała się na odwagę i cudownie pochyliła się do przodu. Po kilkukrotnym zgięciu i wyprostowaniu plecy przestały ją boleć. Mogła zginać plecy do woli. Nauczyciel w ciągu kilku minut wyleczył poważną chorobę, która zaczęła się dziesiątki lat wcześniej.

Mieszkaliśmy z tą starszą panią w tym samym kompleksie. Kiedy otrzymałem Fa, pani powiedziała mi: „Widzisz! Moje plecy są całkowicie uzdrowione. Falun Gong jest rzeczywiście cudowny!”.

Oryginalny wpis: http://www.clearwisdom.net/emh/articles/2006/5/8/73017.htmlWersja chińska dostępna: http://minghui.ca/mh/articles/2006/4/22/125806.html

Dziecko uzdrowione dotykiem ręki Mistrza (zdjęcia)

Praktykująca Falun Dafa z Chin

(Clearwisdom.net) Po usłyszeniu, że Mistrz Li opuści Dalian 31 grudnia 1994 roku, kilku praktykujących Falun Dafa z kwiatami w rękach udał się na lotnisko w Dalian, aby pożegnać Mistrza Li. Jedna z praktykujących czekała na Mistrza Li w poczekalni ze swoim siedmio- lub ośmioletnim, niepełnosprawnym umysłowo synem.

Matka chłopca namalowała czerwoną kropkę na czole chłopca, aby pokazać radość. Kiedy Mistrz Li zobaczył chłopca, delikatnie dotknął jego głowy. Głupi uśmiech natychmiast zniknął z twarzy dziecka, a wyraz jego oczu wrócił do normy. Od tamtej chwili był normalnym dzieckiem. Czerwona kropka na jego czole w cudowny sposób stała się biała. Wielu praktykujących Falun Dafa było świadkami, jak Mistrz z miłością naprawił stan małego chłopca. Praktykujący zrobił te dwa cenne zdjęcia poniżej.

Oryginalny wpis dostępny jest pod adresem http://www.clearwisdom.net/emh/articles/2004/9/29/52917.htmlWersja chińska dostępna pod adresem http://www.minghui.org/mh/articles/2004/9/27/85176.html

Cudowne rzeczy, które widziałam, będąc z Mistrzem

(Clearwisdom.net)

1. Przedłużenie życia o dwa lata

W listopadzie 1992 roku Mistrz przyjechał do powiatu Guan, aby wygłosić wykład. Mój mąż był wtedy bardzo słaby. Pewnego dnia zaprosiłam Mistrza na obiad do naszego domu. Po obiedzie Mistrz usiadł na sofie w wewnętrznym pokoju. Podeszłam i zapytałam Mistrza: „Jak długo będzie żył mój mąż?”. Mistrz odpowiedział: „Nie mogę powiedzieć”. Mistrz szepnął kilka słów do ucznia, który Mu wówczas towarzyszył, a następnie uczeń powiedział mi: „Jego pozostałe dni nie będą długie i wkrótce się skończą”. W tym momencie wylałam swoje troski i poprosiłam Mistrza o przedłużenie jego życia. Mistrz powiedział: „Mogę zostawić go na ziemi. Jeśli jednak nie odejdzie, gdy nadejdzie na to czas, popełni błąd”.

23 listopada Mistrz wyjechał do Pekinu, a ja Go pożegnałam. Kiedy dotarliśmy do dystryktu Liaocheng, zrobiliśmy we sześciu zdjęcia. Wtedy Mistrz zawołał mojego męża, a uczeń powiedział mi: „Tym razem twój mąż został zbawiony. Mistrz przedłużył jego życie o dwa lata”.

Mój mąż zmarł na chorobę 29 grudnia 1994 roku. Mistrz przedłużył jego życie o prawie dokładnie dwa lata. O drugiej w nocy 28 grudnia mój mąż nagle przemówił do mnie: „To wszystko przez ciebie. Dlaczego jestem taki związany?”. Wygląda na to, że w jakimś innym wymiarze został związany i ukarany za popełnione przestępstwo.

2. Oczyszczenie otoczenia i ustawienie tarczy nad moim domem.

W 1992 roku Mistrz przybył do mojego domu. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było okrążenie dziedzińca. Następnie machnął ręką i powiedział do mnie: „Od teraz powinnaś pilnie wykonywać ćwiczenia. Nie będzie już żadnych przeszkód. Oczyściłem wszystko w innych wymiarach i jest tam smok na górze, a pod nim boska kraina. Umieściłem też tarczę nad całym dziedzińcem, aby złe rzeczy nie mogły się tam dostać.

W 1993 roku spotkałam mężczyznę, który praktykował inny qigong, i powiedział: „Tak trudno jest wejść do twoich drzwi. Próbowałem trzy razy, ale mi się nie udało. W końcu wpadłem na pomysł, żeby opuścić głowę i unieść obie ręce, i wtedy mogłem wejść”. Dzięki temu mogłam zrozumieć ogromną moc Mistrza i nadprzyrodzone działanie Falun Gong.

Kiedy Mistrz przyszedł do mnie do domu po raz drugi, ponownie posprzątał mój dom. Bardzo doceniam Mistrza.

3. Pamiętne nauki

26 kwietnia 1994 roku Mistrz wygłosił siódmą serię wykładów Fa. Uczestniczyło w niej 26 osób z powiatu Guan. Praktykujący z miasta Jinan pomógł nam kupić bilety kolejowe. Kupując bilety, pokazał kasjerowi certyfikat ukończenia zaawansowanej nauki i mógł kupić 26 biletów za połowę ceny.

Kiedy dostaliśmy bilety, okazało się, że zostały one zakupione za połowę ceny. Zanim wsiedliśmy do pociągu, chciałam pójść do kasy biletowej, żeby zapłacić resztę. Niektórzy praktykujący się ze mną nie zgodzili i powiedzieli: „Zapłacimy, kiedy przyjdą sprawdzić”. Więc nie zapłaciłam reszty, co było wynikiem moich ludzkich przekonań. Mieliśmy sprawdzone bilety na dworcu kolejowym w Jinan i trzech z nas zapłaciło sześćdziesiąt juanów.

W Tianjin znaleźliśmy się w szczególnej sytuacji i musieliśmy przesiąść się do innego pociągu. Każdy z nas zapłacił sześćdziesiąt juanów. Kiedy wysiadłam z pociągu w Changchun, mój bilet został ponownie sprawdzony. Zapytali mnie, ile osób jest z nami. Praktykujący, którzy już wyszli ze stacji, poprosili mnie, żebym się nie odzywała. W tej sytuacji byłam bardzo niecierpliwa. My, dziewięć osób, powinniśmy zapłacić czterysta pięćdziesiąt juanów. Zapytałam obsługę dworca: „Przejazd z Jinan do Changchun kosztuje tylko pięćdziesiąt juanów, dlaczego mamy płacić kolejne pięćdziesiąt?”. Odpowiedział: „Taki jest warunek, łącznie z karą”.

Kiedy dotarliśmy do audytorium, Mistrz już rozpoczął wykład. Mistrz powiedział: „Czy nie jest nieuczciwe akceptowanie specjalnego traktowania, kiedy nie powinno się go przyjmować?. Czy tak was uczyłem zachowywać?”. Wtedy poczuliśmy wielki wstyd. Po skończeniu wykładu wróciliśmy do hotelu. Powiedziałam: „Ktokolwiek został sprawdzony w pociągu, stracił pieniądze. Mnie sprawdzono trzy razy i dodatkowo dostałam naganę”. Wszyscy myśleliśmy, że jesteśmy w to zamieszani i powinniśmy spłacić resztę długu. Po obliczeniu kosztów, ze zdziwieniem odkryliśmy, że grzywny, które niektórzy z nas zapłacili, plus nasza pierwotna wpłata, sumowały się do kwoty, która powinna była być pierwotna. Tym razem wszyscy zrozumieliśmy, że Mistrz czuwa nad nami przez cały czas na naszych ścieżkach kultywacji. Jeśli popełnimy błąd, Mistrz da nam nauczkę w odpowiednim czasie.

Podczas wykładu naprawdę czułam, że nie mogę stanąć twarzą w twarz z Mistrzem. Dodatkowo, po wysłuchaniu nauk Mistrza, poczułam wstyd i to pozostanie w moim sercu na zawsze.

4. Mistrz pomógł uratować byłego nauczyciela mojej córki

W listopadzie 1992 roku Mistrz zakończył wykłady w powiecie Guan. 23 listopada Mistrz miał wyjechać do Pekinu. Wieczorem 22 listopada poszliśmy z córką do miejsca, w którym przebywał Mistrz, aby się pożegnać. W tym czasie było tam wielu praktykujących. Mistrz poprosił moją córkę, aby umyła jabłka dla wszystkich. Córka zrobiła to, o co ją poproszono i milczała. Po powrocie do domu poskarżyłam się na jej ignorancję. Córka rozpłakała się i nagle powiedziała: „On nie jest moim nauczycielem. Mój nauczyciel został zepchnięty na dno góry lodowej. Popełnił błędy w niebie. Jest zepchnięty na dno od osiemnastu lat, odkąd ja mam osiemnaście lat”. Kiedy usłyszałam jej słowa, które wydawały się bez sensu, pomyślałam, że coś jest nie tak z jej umysłem.

Następnego dnia, kiedy pożegnałam Mistrza z dystryktu Liaocheng, Mistrz zapytał mnie, dlaczego nie zabrałam ze sobą córki. Opowiedziałam Mistrzowi, co się wczoraj wydarzyło. Mistrz powiedział: „Nie mówiłaś o tym wcześniej. Gdybyś mi powiedziała, rozwiązałbym jej problem wcześniej”. Kiedy nasz samochód dotarł do mostu Pingyin, ruch uliczny blokował nam drogę. Mistrz wysiadł z samochodu i gestem wskazał na wschód, po czym wrócił i powiedział: „Twoja córka jest taoistką, a jej nauczyciel nie jest pod górą lodową, lecz w czyśćcu. Uratowałem go. Możesz ją zapytać po powrocie do domu, a ona powinna o tym wiedzieć”. Było akurat południe.

Kiedy wsiadłam do samochodu, zamknęłam oczy i zaczęłam medytować. W tym momencie zobaczyłam osobę z upiętymi włosami, ubraną w brązową szatę taoistyczną, której ciało pokrywały powtarzające się czarno-białe symbole yin yang. Siedział w pozycji lotosu zwrócony twarzą na zachód, a na jego ramieniu spoczywał trzepak ze skrzypu polnego. Po zakończeniu medytacji powiedziałam Mistrzowi: „Wysoko postawiona osoba ze Świątyni Lingyan idzie się z nami spotkać. Widziałam mężczyznę siedzącego w samochodzie, który jest taki sam jak ten, którego widziałam w medytacji”. Mistrz odpowiedział: „Ta osoba nie pochodzi ze Świątyni Lingyan. To nauczyciel twojej córki. Był ubrany w taoistyczny strój”.

Po powrocie do domu zapytałam córkę: „Co czułaś w południe, kiedy wyjechałam do Jinan?”. Odpowiedziała: „W południe, po skończeniu gotowania, poszłam na podwórko i zobaczyłam, że prane przez ciebie ubrania schną. Byłam taka szczęśliwa. Mam dobrą matkę i jestem taka szczęśliwa”. Wiem, co ją uszczęśliwiło. To dlatego, że Mistrz wyciągnął jej poprzedniego nauczyciela z otchłani, była tak szczęśliwa.

Powyższe doświadczenia i doświadczenia widziałam osobiście. Ponieważ wokół mnie działo się tak wiele cudownych rzeczy, bardziej wierzyłam w Mistrza i Dafa, a moja wola kultywacji nigdy nie osłabła. Spisałam te incydenty z nadzieją, że praktykujący, którzy nie nadążyli za rektyfikacjami Fa, pospieszą się i dobrze wykonają te trzy rzeczy, abyśmy w końcu mogli podążać za naszym Mistrzem, powrócić do domu i osiągnąć Doskonałość.

Oryginalny wpis: http://www.clearwisdom.net/emh/articles/2007/4/9/84388.htmlWersja chińska dostępna: http://minghui.ca/mh/articles/2007/3/24/151440.html

Cudowne wydarzenie, gdy Mistrz wykładał w Pekinie

Praktykujący z Pekinu

(Clearwisdom.net)

W latach 1992-1994, kiedy Mistrz wygłaszał wykłady i szerzył Falun Gong w Pekinie, byłem jednym z pracowników w Pekinie odpowiedzialnych za te wykłady. Ponieważ wcześniej byłem kierowcą, miałem szczęście, że zostałem kierowcą Mistrza. W tamtym czasie, ponieważ Mistrz był już dobrze znany w Pekinie, dzięki osobistym wykładom, a także po dwóch wystawach zdrowia, prawie wszyscy wiedzieli, że w Pekinie jest Mistrz Li. Czułem się tak szczęśliwy i pobłogosławiony, że mogę prowadzić dla Mistrza.

Mistrz jest bardzo wysoki i silny, a także bardzo uprzejmy i sympatyczny. Kiedy Mistrz wygłaszał wykłady w Pekinie, ponieważ miał wiele spraw do załatwienia, aby zaoszczędzić czas, zazwyczaj jadł prosty posiłek składający się z makaronu, zupki instant i makaronu ryżowego i zatrzymywał się w zwykłych mieszkaniach. Kiedy wychodził, zazwyczaj chodził pieszo. Tylko wtedy, gdy wygłaszał wykłady i musiał się spieszyć, albo gdy podróżował daleko poza miasto, korzystał z samochodu. Mistrz uzdrawiał ludzi z chorób. Nie miało znaczenia, czy było dużo, czy mało ludzi, ich choroby ustępowały za dotknięciem ręki Mistrza. Czasami w jednym miejscu gromadziły się tysiące ludzi i kiedy Mistrz dawał znak, wszyscy tupali nogami o podłogę, a większość ich chorób znikała natychmiast. Kiedy wychodzili z sali wykładowej, czuli się bardzo lekko. Przez kilka lat Mistrz dokonał wielu cudów w wielkim Pekinie, wysoko cenionych przez ludzi i z historią na ustach wszystkich.

Chcę tu podzielić się tylko jednym z wielu cudów, których sam doświadczyłem.

Kiedyś zawiozłem Mistrza na wykład. Ponieważ było dość daleko, aby zdążyć na czas, wyjechaliśmy z Mistrzem wcześniej. Niespodziewanie po drodze utknęliśmy w korku w centrum miasta, co było naprawdę uciążliwe. W Pekinie było mnóstwo różnych samochodów i za każdym razem, gdy był korek, w ciągu kilku minut tworzył się długi korkociąg. Zbliżał się czas wykładu Mistrza, więc płonąłem z niecierpliwości.

Patrząc na moją niecierpliwość, Mistrz powiedział spokojnie: „Proszę wysiąść z samochodu i zobaczyć”. Natychmiast wysiadłem z samochodu i podszedłem do pobocza: Wow, kolejka samochodów wszelkiego rodzaju rozciągała się na milę, może dwie. Nie wiedzieliśmy, jak długo będziemy musieli czekać, aż korek się rozładuje. Dotarcie na miejsce wykładu na czas wydawało się niemożliwe, więc szybko pobiegłem do Mistrza, żeby zameldować: „Mistrzu, ledwo możemy się ruszyć, bo jest długi korkociąg”. W tym momencie usłyszałem szept Mistrza: „Wsiadaj do samochodu. Wsiadaj do samochodu”. Spojrzałem w stronę, z której dochodził głos Mistrza i po bardzo krótkim czasie odkryłem, że wraz z samochodem zostałem dowieziony pod bramę wyjścia na wykład. Mistrz uśmiechał się do mnie i gestem dawał mi znak, żebym poszedł na górę i posłuchał wykładów.

Nagle uświadomiłem sobie zasadę, o której Mistrz wspomniał w książce „Qigong sztuk walki” w Zhuan Falun: „…stosują lekki gong i potrafią poruszać się w powietrzu. Inni potrafią nawet przenosić się do innych przestrzeni”. Mistrz przeniósł mnie razem z samochodem. W tym momencie poczułem ciepły prąd przepływający przez moje ciało i poczułem z głębi serca, że nasz Mistrz jest tak wielki, a nasze Falun Dafa jest tak wielkie. Ta historia brzmi niewiarygodnie, ale doświadczyłem tego osobiście.

Oryginalny wpis: http://www.clearwisdom.net/emh/articles/2007/1/3/81399.htmlWersja chińska dostępna: http://www.minghui.org/mh/articles/2006/12/25/145458.html

Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 12.05.2009 r.