25 maja 2011 r.

(Clearwisdom.net) Nauczyciel nauczał w Zhuan Falun:

„W Qingdao pewien praktykujący podczas przerwy obiadowej w pracy, gdy nikogo nie było w biurze, usiadł na łóżku w medytacji. Gdy tylko zaczął medytować, uniósł się w powietrze. Unosił się w górę na wysokość jednego metra, po czym opadał. „Bam bam”, unosił się i opadał, i nawet narzuta spadła na podłogę. Był lekko podekscytowany, ale i trochę przestraszony. Unosił się i opadał przez całą przerwę obiadową. Gdy na koniec przerwy zadzwonił dzwonek, pomyślał w głębi serca: „Nie mogę pozwolić, aby inni to zobaczyli. Zastanawialiby się, co to takiego. Powinienem to szybko przerwać”. Wtedy przestał się unosić”. (Wykład ósmy, Zhuan Falun)

Jestem praktykującym Falun Gong, o którym była mowa.

W ciągu 30 miesięcy wykładów Fa prowadzonych przez Nauczyciela w całych Chinach od 1992 roku uczestniczyłem w nich dwa razy. Miałem ogromne szczęście osobiście otrzymać nauki Mistrza. Ponad dziesięć lat później nadal wyraźnie pamiętam głos i wygląd Nauczyciela, a to inspiruje mnie do pilnego podążania ścieżką kultywacji w Dafa.

Moje przeznaczone spotkanie z Dafa

W czerwcu 1993 roku poznałem Falun Gong w mieście Changchun w prowincji Jilin, rodzinnym mieście Nauczyciela. W tym czasie moja żona i mój wnuk byli chorzy i jednocześnie przebywali w szpitalu, a ja opiekowałem się nimi. Jeden z moich współpracowników przyszedł do mnie i powiedział, że za kilka dni w mieście Changchun odbędzie się wykład qigong. Zapytał mnie, czy chciałbym pojechać. Bez najmniejszego wahania odpowiedziałem, że tak. Czułem, jakby jakaś tajemnicza, nieodparta siła ciągnęła mnie tam i nie miałem innego wyboru, jak tylko pojechać. Poprosiłem żonę, aby zwróciła się do naszych dzieci o wsparcie mojego wyjazdu do Changchun. Bardzo poparła moją decyzję i obiecała z nimi porozmawiać. Następnie powierzyłem żonę i wnuka rodzinie i wyjechałem do Changchun wraz z moimi współpracownikami.

Przybyłem do Changchun 25 czerwca. Po wielu staraniach znaleźliśmy kolejny wykład qigong. Kiedy tam poszliśmy, zobaczyłem, że organizatorzy źle traktują uczestników i odnoszą się do nich w obraźliwy sposób. Poczułem się bardzo źle i rozważałem opuszczenie wykładu. Wtedy usłyszałem od kogoś, że inny mistrz qigong o imieniu Li Hongzhi prowadzi piąty wykład Falun Gong w sali konferencyjnej rządu prowincji, ale wszystkie bilety zostały już wyprzedane. Później dowiedziałem się, że pan Li poprowadzi jeszcze jedno seminarium Falun Gong na Uniwersytecie Jilin, więc kupiliśmy bilety na to seminarium. Kiedy przed rozpoczęciem seminarium poszedłem do toalety, zobaczyłem na korytarzu wysokiego młodego mężczyznę. Byłem pod wielkim wrażeniem jego godnego i dystyngowanego wyglądu i pomyślałem, że bardzo różni się od innych ludzi. Usłyszałem, jak ktoś zwraca się do niego „Nauczycielu Li”, i wtedy zrozumiałem, że jest to pan Li Hongzhi, prowadzący seminarium Falun Gong.

Podczas seminarium odkryłem, że to, czego nauczał Nauczyciel Li, było naprawdę niezwykłe i że Falun Gong jest naprawdę dobre. Powiedziałem do mojego współpracownika: „Muszę uczestniczyć w wykładzie Falun Gong”. Odpowiedział: „Ale nie ma już dostępnych biletów”. Powiedziałem: „Nie martw się, znajdę rozwiązanie”.

Po zakończeniu seminarium Nauczyciel udał się do pokoju za podium. Zebrałem się na odwagę, wskoczyłem na podium i poszedłem do tego pokoju. Nauczyciel uśmiechnął się do mnie. Powiedziałem do niego głośno: „Nauczycielu, jestem z Qingdao. Nie chcę uczestniczyć w tamtym wykładzie qigong i chciałbym uczestniczyć w pańskim, ale nie mam biletu na pański wykład”. Nauczyciel odpowiedział z uśmiechem: „Poproszę jednego z naszych organizatorów, aby znalazł dla pana bilet”. Stałem tam jak młody uczeń i zadawałem Nauczycielowi wiele pytań, a on cierpliwie odpowiadał mi z uśmiechem.

Kiedy opuszczałem pokój, zobaczyłem kobietę, która podeszła do mnie. Powiedziałem do niej: „Dzień dobry, chciałbym kupić bilet na wykład Falun Gong”. Odpowiedziała: „Mam jeden i teraz jest pański”. To było tak, jakby już wiedziała, że chcę kupić bilet, i pojawiła się dokładnie we właściwym momencie. To było niewiarygodne.

Podczas wykładu widziałem wielu uczestników z całych Chin, a sala konferencyjna była niemal pełna. Rozpoczynając wykład, Nauczyciel powiedział: „Personel proszę o uwagę! Mamy wielu praktykujących z innych miast. Powinniście traktować ich jak swoich krewnych i pomagać im, kiedy tylko będzie to potrzebne”. Jego słowa sprawiły, że poczułem się jak w domu i byłem pełen wdzięczności.

W miarę trwania wykładu odkrywałem, że to, czego nauczał Nauczyciel, było prawe i że Falun Dafa jest naprawdę dobre. Od tego momentu postanowiłem praktykować Falun Gong i planowałem uznać Nauczyciela za swojego Mistrza. Od tamtego dnia nieustannie o tym myślałem, ale nie znajdowałem odpowiedniej okazji. Ostatniego dnia wykładu powiedziałem do moich współpracowników: „Muszę dziś wieczorem zobaczyć pana Li i uznać go za swojego Mistrza. W przeciwnym razie później już nigdy nie będę miał takiej szansy”. Następnie cała nasza trójka po prostu czekała na Nauczyciela przed salą konferencyjną.

Kiedy wszyscy uczestnicy opuścili salę, Nauczyciel wyszedł otoczony przez wielu ludzi. Poszliśmy za nimi na ulicę za parkiem Shengli, ale wtedy nawet nie pomyślałem o swoim planie uznania go za mojego mistrza. Przyspieszyłem kroku, podszedłem do Niego i powiedziałem, że chciałbym nauczać Falun Gong kierowników w moim miejscu pracy. Kiedy to wspominam, zawsze odczuwam żal, ponieważ nie okazałem Nauczycielowi wystarczającego szacunku. Powiedziałem: „Nauczycielu, kiedy wrócę do domu, chciałbym nauczać Falun Gong kierowników w moim miejscu pracy. Poproszę ich o wspieranie Falun Dafa”. Nauczyciel powiedział: „To będzie w porządku. Możesz nauczać innych ludzi Falun Gong”. Powiedział mi również, abym pilnie studiował Fa i wykonywał ćwiczenia oraz kładł nacisk na poprawę mojego xinxing. Jego słowa sprawiły, że poczułem się bardzo spokojny i szczęśliwy, jakby ciepły prąd przepływał przez całe moje ciało.

Bycie świadkiem cudu Dafa

Po powrocie do domu z Changchun pilnie praktykowałem Falun Gong, cały czas pamiętając o tym, co powiedział Nauczyciel. W tamtym okresie mogłem widzieć Fashen (Ciało Prawa) Nauczyciela około jednego metra nade mną, uśmiechające się do mnie. Czułem, że moje ciało unosi się jak balon, dokładnie tak, jak Nauczyciel opisał to w Zhuan Falun.

Pewnego dnia w południe, gdy pełniłem dyżur, siedziałem na łóżku gotowy do wykonania ćwiczenia medytacyjnego. Kiedy złączyłem dłonie i miałem zamiar je podnieść, duża siła rozdzieliła je, a moje ciało zaczęło unosić się i podskakiwać w górę i w dół. Wznosiłem się tak wysoko, że narzuta spadała na podłogę, gdy uderzałem o łóżko. Chociaż jestem dość dużym mężczyzną, podskakiwałem coraz wyżej i wyżej, co trochę mnie przestraszyło, ale jednocześnie sprawiało mi radość. W tym momencie zobaczyłem słup energii o promieniu około 30 cm nad moim pokojem, sięgający nieba i emitujący oślepiająco silne białe światło. Słup energii miał bardzo dużą gęstość, a całe moje ciało jakby się w nim rozpłynęło, szybko podskakując w górę i w dół. W końcu zabrzmiał dzwonek oznaczający powrót do pracy i pomyślałem, że muszę opaść na dół, aby inni ludzie tego nie zobaczyli, ale energia była tak silna, że nie mogłem od razu zatrzymać podskakiwania. Wtedy poprosiłem Nauczyciela o pomoc w zatrzymaniu tego i wtedy to ustało.

Odczuwanie wielkiego błogosławieństwa Nauczyciela

Po Chińskim Nowym Roku w 1994 roku uczestniczyłem w wykładzie Fa prowadzonym przez Nauczyciela w sali konferencyjnej domu gościnnego w powiecie Kenli w prowincji Shandong. Byłem świadkiem części trudności, jakich doświadczał Nauczyciel podczas rozpowszechniania Dafa, oraz ogromnych błogosławieństw, jakie przynosił uczniom Falun Gong. W czasie Chińskiego Nowego Roku było jeszcze bardzo zimno, a temperatura w sali konferencyjnej była bardzo niska. Czuliśmy dotkliwe zimno nawet w zimowych kurtkach, podczas gdy Nauczyciel miał na sobie jedynie czarną skórzaną kurtkę i sprany niebieski sweter. Podczas wykładu pewna kobieta nie zrozumiała tego, czego nauczał Nauczyciel, i wychodząc z sali konferencyjnej powiedziała o nim coś złego. Powiedziałem do mojego towarzysza: „Jestem pewien, że ona nie odejdzie. Fa jest tak wielkie, że nie będzie mogła odejść”. I rzeczywiście tak się stało – wróciła, usiadła w ostatnim rzędzie sali konferencyjnej i słuchała wykładu aż do końca. Kiedy wykład się rozpoczął, zajęta była tylko około jedna trzecia miejsc, ale w miarę trwania wykładu przychodziło coraz więcej ludzi i wszystkie miejsca zostały zajęte. Nawet korytarz był zatłoczony.

Nauczyciel był bardzo dobry dla uczestników. Martwiąc się, że mogą nie wytrzymać procesu oczyszczania ciała podczas wykładu, Nauczyciel ciągle mówił uczniom, aby wytrwali i że wszystko będzie dobrze. Wielu uczestników doświadczało różnych przejawów oczyszczania ciała. Na przykład pewnego dnia po zakończeniu wykonywania ćwiczeń Falun Gong przez podeszwy moich stóp wydostała się jakaś brudna ciecz.

Podczas przerwy w wykładzie miałem okazję usiąść obok Nauczyciela. To szczęście sprawiło, że czułem się jak szczęśliwe dziecko. Nauczyciel był bardzo życzliwy i przystępny, a jego charyzmy nie da się opisać słowami. Powiedziałem Mu: „Po powrocie z pańskiego wykładu w Changchun codziennie widziałem Pana około jednego metra nade mną”. Odpowiedział: „W rzeczywistości jestem każdego dnia przy tobie”. Następnie opowiedziałem Mu o moim doświadczeniu lewitacji.

Kiedy wykład dobiegł końca, praktykujący z całych Chin prosili Nauczyciela o wspólne zdjęcia. Zaproszeń było bardzo wiele. Czasami Nauczyciel musiał czekać, aż grupa praktykujących przygotuje się do zrobienia zdjęcia. Było mi przykro z powodu praktykujących, że nie okazywali Nauczycielowi wystarczającego szacunku, lecz Nauczyciel przez cały czas pozostawał cierpliwy i uśmiechnięty. Podszedłem do niego i powiedziałem: „Nauczycielu, mam małą prośbę…”. Odpowiedział: „Mów śmiało”. Powiedziałem: „Harmonogram pańskich wykładów jest naprawdę bardzo napięty i musi pan być bardzo zmęczony. Dwudniowy okres odpoczynku pomiędzy wykładami jest naprawdę krótki. Czy mogę prosić, aby wydłużył go pan trochę bardziej?”. Nauczyciel wziął moje ręce i powiedział: „Nie martw się, mogę znieść tak napięty harmonogram”. Mocno ścisnąłem jego dłoń, podczas gdy przez moje ciało przepływał silny ciepły prąd. To była niezwykle szczęśliwa chwila.

Kiedy wspominam te wszystkie wydarzenia, nadal pozostają one żywe w mojej pamięci, jakby wydarzyły się wczoraj.