(Minghui.org) Jestem uczennicą Falun Dafa, zbliżającą się do 70. roku życia, i praktykuję Dafa od prawie 30 lat. Mistrz dał mi drugie życie, a Dafa całkowicie mnie odmieniło.
Przed rozpoczęciem praktyki cierpiałam na wiele chorób, a wraz ze mną cierpiała cała moja rodzina. Jeszcze przed ukończeniem 40 lat, z powodu przewlekłych problemów żołądkowych i powikłań, usunięto mi woreczek żółciowy. Z powodu bardzo złego stanu zdrowia nie byłam w stanie wykonywać żadnych prac domowych. Nawet wejście po schodach powodowało drżenie nóg i kołatanie serca.
Cierpiałam na przepuklinę dysku lędźwiowego, osteofity kręgosłupa lędźwiowego oraz rwę kulszową. Przez lata próbowałam akupunktury, medycyny zachodniej i tradycyjnej medycyny chińskiej, a także różnych form fizjoterapii, lecz nic nie pomagało. Nieustannie nosiłam też lecznicze plastry na całym ciele, aby łagodzić bóle reumatyczne.
Miałam również ciężki alergiczny nieżyt nosa. Ulga po zastrzykach sterydowych była zwykle krótkotrwała. Gdy pojawiał się atak choroby, bez przerwy kichałam i miałam cieknący nos, a przyjmowane leki powodowały senność. Jednocześnie z powodu neurastenii nie mogłam zasnąć. Czułam, że życie nie ma żadnego sensu.
W najtrudniejszym okresie mojego życia w końcu otrzymałam Dafa. Każdego dnia studiowałam Fa i wykonywałam ćwiczenia. Starając się być dobrą osobą zgodnie z wymaganiami Dafa, w krótkim czasie całkowicie odzyskałam zdrowie. Przejęłam pełną odpowiedzialność za wszystkie obowiązki domowe. Byłam nawet w stanie wykonywać ciężkie prace fizyczne. Dziś, mając prawie 70 lat, cieszę się lepszym zdrowiem niż w młodości.
Przez ostatnie 20 lat wyjaśniałam prawdę o Dafa wielu predestynowanym ludziom i zachęcałam ich do występowania z Komunistycznej Partii Chin (KPCh) oraz jej powiązanych organizacji. Kultywacja w Dafa jest naprawdę cudowne. Sama doświadczyłam niezwykłości Dafa.
30 lat temu cierpiałam na przewlekłe zwichnięcie szczęki, ale wyzdrowiałam jedynie dzięki praktykowaniu Dafa – bez potrzeby operacji. Całkowicie zniknęły również moje dolegliwości żołądkowe. Lekarze ostrzegali mnie kiedyś, bym nie jadła nic zimnego i uważała przy poruszaniu się. Teraz mogę jeść wszystko, a moje ruchy nie są niczym ograniczone.
Pewnego dnia mój syn i synowa przyprowadzili do mnie małego wnuka. Chłopiec ząbkował, a ból dziąseł sprawiał, że nieustannie płakał. Nawet trzymany na rękach nadal cicho popłakiwał. Chcąc go rozweselić, przeszłam z kuchni do salonu. Powtarzając słowa: „Falun Dafa jest dobre”, spontanicznie zaczęłam wykonywać ruchy tradycyjnego tańca z Xinjiang – obracałam się, kołysałam biodrami, potrząsałam głową i klaskałam w dłonie. Mój syn, synowa i wnuk byli zachwyceni. Syn pochwalił mój taniec, a wnuk, już rozweselony, zaczął bawić się z babcią.
Mój syn zapytał chłopca: „Kiedy dorośniesz, będziesz się tego uczył od babci?”. Wnuk głośno odpowiedział: „Tak!”.
Wtedy mój syn powiedział:
„Kiedyś ciągle chorowałaś i każdego dnia wyglądałaś na przygnębioną. Teraz odzyskałaś młodość i potrafisz nawet tak pięknie tańczyć! To naprawdę cud! Falun Dafa jest wspaniałe! Kiedy przejdę na emeryturę, ja też zacznę praktykować”.
Przez te wszystkie lata poświęcałam czas na studiowanie i zapamiętywanie Fa. Chociaż przechodziłam przez kilka etapów karmy chorobowej, dzięki prowadzeniu przez Dafa odrzucałam wszelkie leczenie medyczne i szybko pokonywałam te próby. Zostałam również kiedyś aresztowana przez funkcjonariuszy KPCh, a mój dom splądrowano. Jednak moja determinacja do praktykowania Dafa nigdy się nie zachwiała.
Moja rodzina, przyjaciele i współpracownicy wszyscy byli świadkami niezwykłości Falun Dafa. Ponad 20 lat temu wystąpili z KPCh oraz organizacji z nią związanych. Mój syn zawsze wspierał moją praktykę Dafa. Kiedy odwiedza mnie podczas świąt lub urodzin Mistrza, przynosi wysokiej jakości świeże i suszone owoce jako wyraz szacunku dla Mistrza.
Cała moja rodzina odniosła korzyści dzięki Dafa. Mój syn stara się być dobrym człowiekiem, a jego bezsenność, przewlekłe zapalenie gardła i nieżyt nosa całkowicie ustąpiły. Rzadko korzysta nawet z bezpłatnych badań lekarskich oferowanych przez jego miejsce pracy. Jak sam mówi:
„Mam spokój ducha, wiedząc, że jestem zdrowy i wolny od chorób. Po co bez potrzeby oddawać kilka probówek krwi?”.
Przez wszystkie te lata moje dzieci nigdy nie musiały wydawać na mnie dodatkowych pieniędzy – nawet na wizyty w szpitalu, których nie potrzebowałam. Nigdy też nie musiały kupować mi specjalnych suplementów odżywczych. Kiedy przynosili do domu smakołyki, po prostu dzieliliśmy się nimi razem.
Ponieważ praktykuję Dafa, mogę oszczędzać pieniądze i unikać niepotrzebnego cierpienia. Moje dzieci nigdy nie muszą martwić się o moje zdrowie, dzięki czemu mogą w pełni poświęcić się swojej pracy. Z powodzeniem zdali różne egzaminy zawodowe i oceny pracownicze, osiągając wysokie wyniki, i zajmują ważne stanowiska w swoich firmach. Często mówią, jak bardzo są szczęśliwi, że mają matkę będącą uczennicą Dafa.
Przez lata dzieci często i szczerze powtarzały: „Falun Dafa jest dobre. Prawda–Życzliwość–Cierpliwość są dobre”.
Podczas pandemii nie przyjęły szczepionek. Nawet gdy miały objawy zwykłego przeziębienia, wracały do zdrowia w ciągu kilku dni.
Jestem głęboko wdzięczna Mistrzowi nie tylko za nieustanną opiekę nade mną, ochronę i wzmacnianie moich prawych myśli, lecz także za troskę o moją rodzinę. Jestem zdecydowana pilnie studiować Fa i wypełniać swoją misję ratowania większej czujących liczby istot, aby odwdzięczyć się za łaskę ponownego stworzenia obdarzoną nam przez naszego współczującego i wspaniałego Mistrza!
Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 11 maja 2026 roku
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.