(Clearwisdom.net) Trzecia seria wykładów Falun Gong prowadzonych przez Mistrza Li w mieście Guiyang odbyła się 15 sierpnia 1993 roku w audytorium budynku Rządu Prowincji Guizhou.

O zajęciach dowiedziałem się od przyjaciela z mojej prowincji. Powiedział mi, że to qigong jest wyjątkowe, ponieważ praktykujący kultywują koło prawa w dolnej części brzucha, które obraca się nieprzerwanie przez całą dobę, a ludzie są doskonaleni nawet wtedy, gdy nie wykonują ćwiczeń, co przyspiesza postęp w kultywacji. Słysząc to, bardzo się ucieszyłem: „To wspaniałe. Właśnie czasu mi najbardziej brakuje.” Dlatego zapisałem się na kurs.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Nauczyciela, wydawało mi się, że ma zaledwie dwadzieścia kilka lat – młody i przystojny. Był bezpośredni, a jego sposób mówienia łatwy do zrozumienia. Pierwszego dnia Nauczyciel najpierw wygłosił wykład, a potem niektórzy uczniowie uczyli ćwiczeń, podczas gdy Nauczyciel regulował ciała uczestników. Dwa miesiące wcześniej skręciłem prawą stopę i wtedy kulałem. Moje lewe ramię było dotknięte zapaleniem stawów i nie mogłem podnieść ręki ponad głowę. Nauczyciel podniósł prawą rękę i jakby coś uchwycił w powietrzu. Natychmiast moja prawa stopa była w porządku, a lewą rękę mogłem swobodnie podnieść. Wcześniej uczyłem się wielu innych praktyk qigong, ale żadna z nich nie przyniosła efektów. Byłem bardzo podekscytowany, myśląc, że Nauczyciel ma ogromną moc i że od tej pory powinienem skupić się właśnie na tej praktyce.

Nauczyciel powiedział w Zhuan Falun: „Od dziś niektórzy ludzie będą odczuwać dreszcze, jakby mieli silne przeziębienie, a nawet mogą boleć ich kości.” Już od drugiego dnia pojawiły się u mnie objawy ciężkiego przeziębienia. Gorączka osiągnęła 45°C (113°F), a wszystkie stawy w ciele bolały. Mimo to miałem energię i chodziłem do pracy jak zwykle. Pod koniec dnia mówiłem sobie, że bez względu na wszystko muszę iść na zajęcia. Kiedy słuchałem Nauczyciela podczas wykładów, objawy znikały, nawet nie zwracając na to uwagi. Nie wiedziałem nawet, kiedy dokładnie to się stało.

Chociaż na początku nie rozumiałem wielu rzeczy, o których mówił Nauczyciel, zyskałem podstawowe zrozumienie tego, dlaczego ludzie chorują, dlaczego napotykają trudności oraz dlaczego powinni dbać o swoją cnotę i czynić dobro. Po dziesięciu zajęciach czułem się pełen energii i w dobrym nastroju. Moje ciało było bardzo lekkie i komfortowe – wszystkie wcześniejsze problemy, takie jak zapalenie stawów, bóle pleców, wrzody, niskie ciśnienie, przewlekłe zapalenie gardła oraz zapalenie prostaty, całkowicie zniknęły. Naprawdę cieszyłem się uczuciem zdrowego ciała.

Sześć osób z naszej firmy uczestniczyło w kursie. Jeden z praktykujących miał guz wielkości orzecha włoskiego w dolnej części brzucha. Po kilku zajęciach guz zniknął. Inny praktykujący unosił się w powietrzu w nocy podczas snu, po tym jak Nauczyciel mówił o niebiańskim obwodzie. Nawet jego kołdra unosiła się razem z nim. Kiedy się obudził, pomyślał: „Muszę opaść,” i rzeczywiście opadł. Był bardzo podekscytowany i wzruszony, opowiadając o tym doświadczeniu.

Popołudnie ostatniego dnia spędziliśmy na robieniu zdjęć. Tworzyliśmy małe grupy i czekaliśmy, aż Nauczyciel do nas podejdzie. W tym czasie w Guiyang panowały ogromne upały. Nauczyciel był z nami przez całe popołudnie na słońcu. Skończyliśmy o zachodzie słońca. Bez kolacji Nauczyciel od razu rozpoczął sesję pytań i odpowiedzi z praktykującymi, a następnie odbyło się dzielenie doświadczeniami.

Wśród nas było pewne małżeństwo. Mąż był emerytowanym profesorem, sparaliżowanym i podczas zajęć używał kuli. Żona również miała poważne problemy z poruszaniem się z powodu ciężkiego zapalenia stawów. Oboje zostali zasadniczo uzdrowieni już po pierwszym wykładzie, gdy Nauczyciel oczyścił ciała wszystkich uczestników. Mąż był tak szczęśliwy, że wyrzucił kulę, a żona mogła swobodnie się poruszać. Po tym, jak podzielili się swoimi doświadczeniami, przeszli kilka razy po scenie jak zdrowi ludzie i emocjonalnie wykrzyknęli: „Niech żyje Nauczyciel Li.”

Podczas ośmiu dni zajęć wielu uczniów pozostawało jeszcze długo po zakończeniu ćwiczeń i nie chciało odchodzić. Po prostu chcieli być jeszcze chwilę bliżej Nauczyciela.