(Clearwisdom.net) W maju 1994 roku pasjonat qigong przysłał mi egzemplarz książki Falun Gong. Poprosił mnie o szybką lekturę i powiedział, że w Chengdu odbędzie się seria wykładów pod koniec miesiąca. Natychmiast więc zacząłem czytać książkę. Z każdą chwilą byłem coraz bardziej podekscytowany. Nie mogłem jej odłożyć, dopóki jej nie skończyłem. Czułem się bardzo podekscytowany i wzruszony; w końcu odnalazłem Mistrza, za którym tak długo tęskniłem. 28 maja pojechałem do Chengdu, aby zarejestrować się na wykłady z dwoma innymi pasjonatami qigong. Spotkałem wielu ludzi z całego kraju, w tym z takich miejsc jak Liaoning, Hebei, Yunan, Hubei, Heilongjiang, Pekin i Chongqing.

Następnego dnia, 29 maja, Mistrz rozpoczął swój wykład Fa w audytorium niedaleko hotelu. Widziałem w audytorium osoby siedzące na wózkach inwalidzkich i poruszające się o kulach.

Po prawie dwugodzinnym wykładzie Fa Mistrz poprosił wszystkich, aby pomyśleli o obszarach swojego ciała dotkniętych chorobą. Tych, którzy nie chorowali, Mistrz poprosił, aby pomyśleli o chorych członkach rodziny. Mistrz zawołał „jeden”, „dwa”, „trzy”, a następnie tupnął nogami. W tym momencie zobaczyłem, jak Mistrz macha ręką z prawej do lewej, jakby chwytał coś z pola, rzucał to na ziemię i na nią stąpał. Powtórzył ten ruch dwa razy. Praktykujący z otwartym niebiańskim okiem widzieli, że Mistrz chwytał w dłoń wszelkiego rodzaju zwierzęta, z których niektóre próbowały się wydostać, a inne piszczały.

Po wykładzie widziałem na własne oczy, że osoby na wózkach inwalidzkich i w szponach wstawały jak normalne osoby i powoli wychodziły z audytorium, uśmiechnięte. Ludzie krążyli wokół nich, krocząc razem w radosnych dyskusjach.

Trzeciego dnia Mistrz, wysoki i imponujący, wszedł na podium wykładowe w radosnym nastroju. Cała publiczność klaskała z entuzjazmem w dłonie. Mistrz życzliwie skinął na nas, abyśmy się uciszyli, i delikatnie się uśmiechnął. Obserwując Mistrza i słuchając z pełną uwagą, nie umknęło mi ani jedno słowo. Jednak nagle zamknąłem oczy. Praktykujący obok mnie powiedział: „Jesteś w transie”. Natychmiast otworzyłem oczy, żeby się opanować. Ale wkrótce praktykujący ponownie powiedział mi, że jestem w transie. Później usłyszałem Mistrza mówiącego, tak jak napisał w Zhuan Falun:

”Są też ludzie, którzy zasypiają, a kiedy kończę mówić, to się budzą. Dlaczego tak się dzieje? Mają w głowach przypadłości, które trzeba usunąć, a tego nie byliby w stanie znieść. W związku z tym osoba musi być wprowadzona w stan znieczulenia”. (”Wykład drugi”, Zhuan Falun)

Więc to Mistrz dostosowywał moje ciało. Tego samego popołudnia, idąc na zakupy, poszedłem jak na skrzydłach. Praktykujący powiedział: „Wyglądałeś dziś na tak energicznego!”.

Siedziałem między 20. a 30. rzędem i chciałem zobaczyć Mistrza z bliska. Codziennie przed wykładem, kiedy jedliśmy posiłek, Mistrz już stawał na podium. Po wykładzie, zanim zdążyliśmy wyjść z sali, Mistrz już wyszedł. Pewnego dnia pomyślałem, żeby spróbować szybko wyjść z sali, żeby zobaczyć Mistrza. Ale sala znajdowała się na piętrze w hotelu i było tylko jedno wejście/wyjście. Ponieważ wszyscy wychodzili w tym samym czasie, ludzie byli uprzejmi i pozwalali innym iść przodem. Wstydziłem się wyjść przed wszystkimi. Mogłem więc wyjść tylko powoli, tak jak inni. Tego dnia nie mogłem zobaczyć Mistrza z bliska.

Kiedy zszedłem na dół, niespodziewanie zobaczyłem Mistrza stojącego na dziedzińcu. Byłem taki szczęśliwy! Pospieszyłem w Jego stronę. Będąc jakieś dwa metry od Mistrza, mimowolnie się zatrzymałem. Kilku innych praktykujących również znajdowało się w tej samej odległości. Większość innych praktykujących szła cicho, obserwując Mistrza. Następnego dnia, wchodząc na salę, opowiedziałem towarzyszącemu mi praktykującemu o tym, że widziałem Mistrza z bliska. Tuż po drugiej stronie krętych schodów zobaczyłem Mistrza stojącego jakieś trzy metry ode mnie. Byłem jak małe dziecko widzące swoją mamę. Podskoczyłem z radości i powiedziałem do praktykującego: „Zobacz, Mistrz pojawił się dokładnie wtedy, gdy o Nim rozmawialiśmy!”.

Przez ostatnie dwa dni zajęć czułem się bardzo smutny, ponieważ nie chciałem się z Mistrzem rozstawać. W końcu nadszedł ostatni dzień. Kiedy Mistrz ogłosił zakończenie zajęć, byłem pełen łez. Czułem się, jakbym właśnie spotkał członka rodziny, z którym byłem długo w separacji, a on wkrótce znowu mnie zostawi. Bardzo trudno było mi się rozstać.

Zbliżała się pora obiadowa, a w głowie kłębiły mi się niespokojne myśli. Kiedy znów zobaczę Mistrza? Nie mogłem przestać płakać. Kiedy podniosłem wzrok, nagle zobaczyłem, że sześć metrów ode mnie Mistrz rozmawia ze starszym panem. Szybko otarłem łzy i uważnie się przyglądałem. Zapytałem dwóch doświadczonych praktykujących z Dalian, stojących obok, czy to Mistrz. Obaj odpowiedzieli: „Tak”. Widzieli, jak płaczę, więc rozumieli moje uczucia. Podeszli i wzięli mnie za ręce, jedną po lewej, a drugą po prawej. Powiedzieli: „Chodźmy spotkać się z Mistrzem”. Powstrzymałem łzy.

We troje, trzymając się za ręce, podeszliśmy do Mistrza w odległości około metra. Staliśmy cicho. Zobaczyłem starszego mężczyznę trzymającego notatnik i ocierającego łzy. Mistrz uprzejmie poklepał go po ramieniu i powiedział: „Kultywuj dobrze po powrocie”. W tym momencie dwaj praktykujący z Dalian uścisnęli moje dłonie i powiedzieli: „Szybko, porozmawiaj z Mistrzem”. Powiedziałem: „Wykład Mistrza był bardzo jasny, nie mam pytań. Chciałem tylko zobaczyć Mistrza z bliska”. Pomyślałem w duchu: Mistrzu, jesteś taki dobry. Żegnaj, będę mógł Cię znowu zobaczyć tylko na zdjęciach.

W tym momencie Mistrz odwrócił się i od razu mnie zobaczył. Kilka sekund później zwrócił się do dwóch praktykujących z Dalian i powiedział: „Jeszcze nie odeszliście?”. Odpowiedzieli: „Jeszcze nie”. W ciszy obserwowałem Mistrza i nie zwracałem uwagi na to, co do Niego mówili. To była moja najbliższa odległość od Mistrza podczas zajęć, zaledwie metr, i to był również mój ostatni raz, kiedy widziałem Mistrza. Dwóch młodych, ale doświadczonych praktykujących z Dalian zauważyło, że nie mam nic do powiedzenia, i delikatnie pociągnęło mnie, żebym odszedł.

Jestem na tej ścieżce od 13 lat. Doceniłem tę szansę na tysiące lat, i wkroczyłem na złotą ścieżkę kultywacji Falun Dafa. Bez względu na trudności, będę wiernie podążał za Mistrzem, osiągnę Właściwy Owoc i wrócę do domu.

Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 28.05.2007 r.