23 grudnia 2006 r.

(Clearwisdom.net) Miałem szczęście uczestniczyć w siódmym seminarium Falun Dafa, które poprowadził Mistrz. Odbyło się ono w audytorium Mingfanggong na Uniwersytecie Jilin w mieście Changchun. Wspomnienia z tamtego czasu głęboko zapadły mi w pamięć. Nigdy nie zapomnę tej wielkiej uroczystości. Za każdym razem, gdy powracam do tych wspomnień, łzy napływają mi do oczu. To motywuje mnie do jeszcze bardziej zdecydowanego podążania ścieżką kultywacji.

1. Cudowne doświadczenie uwolnienia się od chorób

Jestem kobietą pochodzącą ze wsi. Mam 55 lat. Zanim poznałam Dafa, cierpiałam na różne schorzenia, na przykład chorobę płuc, wirusowe zapalenie wątroby typu B itp. Pracę na roli rozpoczęłam jeszcze jako nastolatka. Z powodu ciężkiej pracy doznałam poważnych urazów wewnętrznych. W nocy nie mogłam się obrócić w łóżku. Żaden z moich narządów wewnętrznych nie był w dobrym stanie. Najgorsze było to, że straciłam czucie w jednej z nóg. Nie mogłam chodzić ani kucać i byłam sparaliżowana w łóżku. Nasza rodzina była biedna. Mimo to zabrali mnie do lekarza. Kiedy lekarz chciał mi zrobić zastrzyk, igła nawet nie weszła. Nosiłam w sobie ogromny ciężar psychiczny. Czułam, że moje życie dobiega końca. Straciłam nadzieję na życie i przyszłość. Patrząc na dzieci i męża, nie chciałam być dla nich dodatkowym ciężarem. Często płakałam, gdy byłam sama lub późno w nocy. W tamtym czasie nie wiedziałam, czym jest kultywowanie. Jednak w głębi serca miałam silną myśl – chciałam zaprosić Buddę do mojego domu. Z powodu przywiązania do zaproszenia Buddy zetknęłam się z pewnymi złymi rzeczami.

Jeden z moich nauczycieli ze szkoły podstawowej, Gao Ming (pseudonim), był wówczas wyznawcą buddyzmu i uczył się qigong. Pewnego dnia przyszedł do mojego domu i opowiedział mi, że w czasopismach poświęconych qigong natrafił na informację o wspaniałej praktyce zwanej „Falun Gong”. Mistrz Li był postacią legendarną. Powiedział, że planuje wziąć udział w seminarium Mistrza Li w mieście Dalian. Powiedział mi, że opłata jest bardzo niska, ale ludzie wiele z tego wynoszą. Podczas każdego seminarium eliminowano chorobę każdego praktykującego, który w nim uczestniczył. Jeśli praktykujący nie chcieli, aby wyeliminowano ich własne choroby, mogli pomyśleć o członku rodziny lub krewnym i wyeliminować jego chorobę. Gao Ming powiedział, że zamierza dać mi tę szansę.

Piątego dnia pobytu Gao Minga na seminarium, około północy, nagle się obudziłam i wstałam. Poruszyłam stopą i pomyślałam, że najpierw spróbuję. Mój duży palec u nogi się poruszał. Cudem moje palce u stóp znów zaczęły czuć. Byłam tak podekscytowana i zaczęłam mieć nadzieję na przyszłość. Po powrocie Gao Ming powiedział mi: „Piątego dnia, kiedy Mistrz oczyszczał ciała praktykujących, pomyślał o mnie i dał mi tę szansę”. Wtedy opowiedziałam mu, jak się czułam i jakie korzyści z tego odniosłam. Wszyscy byliśmy podekscytowani, ponieważ osobiście odczuliśmy cudowność Dafa. Byliśmy bardzo wdzięczni za dobroć Mistrza. Gao Ming powiedział: „Czy nie chciałaś zawsze zaprosić Buddy? Osobiście widziałam prawdziwego Buddę!”. Gao Ming pokazał mi zdjęcie Mistrza i powiedział: „To jest Mistrz”. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcie Mistrza. Kiedy dostałam zdjęcie od Gao Minga, poczułam, jak prąd elektryczny przepływa mi przez mózg. Poczułam też silną energię, która mnie wzbogaciła. Nie potrafiłam określić, jakie naprawdę były moje odczucia w tamtym momencie, słodkie czy gorzkie. Przez chwilę nie mogłam mówić. Nie potrafiłam opisać ludzkim językiem, jak się czułam w tej chwili.

Powiedział mi też, że Mistrz przyjedzie w maju na siódme seminarium i zapytał, czy chcę pojechać. Od razu zgodziłam się. Zapytał mnie: „Ale czy na pewno dasz radę?”. (Ponieważ moja rodzina była biedna i nie mieliśmy wystarczających środków. Poza tym wciąż nie mogłam samodzielnie chodzić). Odpowiedziałam, że dam radę. Teraz wiem, że chociaż wtedy jeszcze nie widziałam Mistrza, nasz dobrotliwy Mistrz już wtedy zaczął się mną opiekować.

2. Seminarium w mieście Changchun

Kiedy zdecydowałam się wziąć udział w seminarium Mistrza, odniosłam ogromne korzyści zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Wiem, że mam ogromne szczęście. Mistrz zaczął oczyszczać moje ciało, co sprawiło, że nabrałam jeszcze większej pewności siebie przed wyjazdem na seminarium. Nie mogłam się doczekać, by wkrótce ujrzeć naszego wielkiego, dobrotliwego Mistrza. W końcu nadeszła majowa pora i nadeszła długo wyczekiwana data seminarium. Ze względu na nasze skromne środki finansowe musiałam pożyczyć sto juanów od krewnych. Opłata rejestracyjna wynosiła pięćdziesiąt juanów. Resztę pieniędzy przeznaczyłam na podróż. Nie było mnie stać na nocleg w hotelu, więc wzięłam worek ryżu i postanowiłam zatrzymać się u krewnych lub przyjaciół po przyjeździe do Changchun. Bez względu na wszystko chciałam zobaczyć Mistrza i osobiście go wysłuchać. Kiedy dotarłam do miasta Changchun, tamtejsi praktykujący powitali nas serdecznie. Dowiedziałam się od nich, że poprzedniego dnia Mistrz był na dworcu, aby powitać praktykujących. Pomyślałam: „Jak dobrze byłoby, gdybym przyjechała tu wczoraj. Wtedy mogłabym zobaczyć Mistrza”. Po chwili, kiedy poszliśmy się zarejestrować, ku naszemu zaskoczeniu pojawił się Mistrz. Mistrz uścisnął dłoń każdemu. Nie ruszyłam się z miejsca i po prostu patrzyłam na Mistrza z ogromnym wzruszeniem. Pomyślałam: Dlaczego wszyscy próbują uścisnąć dłoń Mistrzowi! Mistrz jest taki zmęczony! Proszę, pozwólcie Mistrzowi odpocząć!

Pierwszego dnia Mistrz rozpoczął prowadzenie zajęć. Gdy Mistrz wszedł na salę, cała sala wypełniła się gromkimi brawami. Spojrzałam na Mistrza i popłynęły mi łzy. Czułam, że to największy zaszczyt i moje największe szczęście móc osobiście zobaczyć Mistrza i słuchać jego wykładów. Nie miałam żadnych innych pragnień. Chciałam tylko podążać za Mistrzem i dostosować się do jego Fa.

Mistrz był bardzo zwięzły. Od razu przechodził do głównych tematów. Podczas wykładów Mistrz zawsze miał przed sobą tylko jedną kartkę papieru. Ale za każdym razem potrafił mówić przez dwie godziny, w żywy sposób i z humorem, poruszając wszystkich praktykujących i angażując ich w pole energii wypełnione dobrocią i spokojem. Im więcej słuchałam Mistrza, tym bardziej lubiłam to robić. Chociaż nie mogłam zapamiętać zbyt wiele, ponieważ dopiero zaczynałam naukę, mocno zapamiętałam ostateczne zasady Fa we Wszechświecie, które Mistrz wielokrotnie podkreślał – „Prawda-Życzliwość-Cierpliwości”. Postanowiłam, że będę działała tak, aby całe moje życie było zgodne z Fa i będę podążała za Mistrzem na zawsze.

Ponieważ na siódmym seminarium było tak wiele osób – około trzech tysięcy – Mistrz musiał podzielić je na dwie sesje: poranną i wieczorną. Kupiłam bilet na sesję poranną. Nie miałam już wystarczającej ilości pieniędzy, by kupić bilet na sesję wieczorną. Ale tak bardzo chciałam słuchać wykładów Mistrza, że poszłam za wszystkimi i ponownie weszłam do audytorium bez kupowania biletu. Podczas trzeciej sesji wieczornej Mistrz powiedział: „Niektórzy praktykujący tak bardzo pragną uczyć się Fa, że po uczestnictwie w porannych zajęciach przychodzą ponownie wieczorem”. Zaczerwieniłam się i pomyślałam: Czy Mistrz nie mówi o mnie? Cokolwiek robimy, nie możemy się ukryć przed Mistrzem. Mistrz wie wszystko!

Pewnego dnia Mistrz oczyszczał ciała praktykujących. Mistrz powiedział: „Raz, dwa, trzy” i poprosił wszystkich, aby tupnęli nogami jednocześnie. Jednak niektórzy praktykujący zaczęli tupać zbyt wcześnie. Aby uzyskać lepsze wyniki w oczyszczaniu ciał praktykujących, nasz łaskawy Mistrz uśmiechnął się i cierpliwie poprosił wszystkich, aby zrobili to jeszcze raz.

Pewnego dnia, na prośbę praktykujących, organizacje sponsorujące zorganizowały sesję zdjęciową z Mistrzem dla wszystkich. Mistrz chętnie się zgodził. W grupie praktykujących, którzy robili zdjęcia, znajdował się mężczyzna w wieku około sześćdziesięciu lat, poruszający się o kulach. Siedział na ławce w pierwszym rzędzie. Mistrz zapytał go, dlaczego tam siedzi. Odpowiedział: „Nie mogę wstać”. Mistrz poprosił go, aby przeszedł do tylnego rzędu i zrobił sobie zdjęcie z pozostałymi. Po zrobieniu zdjęć Mistrz poprosił go, aby wyrzucił kule. Jego żona pomogła mu się ich pozbyć. Mistrz poprosił go, aby podszedł do przodu. Z radością przeszedł kilka okrążeń. Wszyscy byli zdumieni wielkością Mistrza i cudownością Dafa. Wiele osób płakało ze wzruszenia. Później ten praktykujący codziennie chodził do audytorium, aby słuchać wykładów Mistrza. Nie używał już kul.

Po dziewięciu lekcjach Mistrz dał praktykującym czas na zadawanie pytań. Patrząc na naszego łaskawego Mistrza, nie mogłam wymyślić żadnego pytania. Łzy same płynęły mi z oczu. Bałam się, że z powodu mojej sytuacji finansowej nigdy więcej nie będę miała okazji osobiście wysłuchać nauk Mistrza i go zobaczyć. Myślałam, że to ostatni dzień, w którym mam szczęście przebywać z Mistrzem. Dlatego nie mogłam powstrzymać łez. Z powodu tej błędnej myśli nigdy więcej nie mogłam osobiście słuchać wykładów Mistrza. Jednak mimo żalu doskonale rozumiem, że Mistrz nas chroni i cały czas czuwa nad nami. To motywuje mnie do codziennego doskonalenia się i postępów.

3. Otrzymawszy Fa do kultywacji, nie przegap tej cennej okazji

Po uczestnictwie w siódmym seminarium Mistrza zyskałam nowe zrozumienie i nowe spojrzenie na świat oraz na ludzi. Stałam się osobą pełną nadziei na przyszłość. Dzięki studiowaniu Fa stopniowo zrozumiałam głębię zasad „Prawdy, Życzliwości i Cierpliwości”. Dzięki naukom Mistrza zrozumiałam, jak stać się dobrym człowiekiem i jak stać się kimś, kto nie jest taki sam jak zwykły człowiek. Mój xinxing poprawił się, a moja sfera nieustannie się podnosiła. Moje choroby stopniowo i w cudowny sposób zniknęły. Dafa przyniosła mi korzyści zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Mieszkańcy mojej wsi byli świadkami ogromnych zmian, jakie zaszły we mnie od czasu, gdy uzyskałam Fa, i wielu z nich wkroczyło na ścieżkę kultywacji Dafa. W pewnym momencie w studiowaniu Fa i praktykowaniu ćwiczeń uczestniczyło ponad sto osób. Przejęłam obowiązki pomagania innym w nauce Fa i nauczaniu ćwiczeń. Do dziś nadal studiuję Fa, wysyłam prawe myśli i wyjaśniam prawdę wraz z lokalnymi praktykującymi. Chcemy dobrze wykonywać te trzy rzeczy i wypełnić wielkie śluby, które złożyliśmy przed historią – pomagać Mistrzowi w naprawianiu Fa. Dzięki mojej silnej wierze w Mistrza i Dafa podążam tą ścieżką do dziś.

W tym czasie wielokrotnie doświadczałam cudowności Dafa. Na przykład niedługo po tym, jak uczestniczyłam w seminarium Mistrza, podczas spaceru koń ugryzł mnie w rękę i podniósł mnie z ziemi. Kiedy puścił moją rękę, zobaczyłam, że jest w bardzo złym stanie. Była zakrwawiona, widać było kości i mięśnie. Niektóre mięśnie były rozdarte. Po prostu opatrzyłam ją bez żadnych lekarstw. Bardzo szybko się zagoiła. Wszyscy byli zdumieni. Byłam bardzo wdzięczna, a to sprawiło, że jeszcze bardziej uwierzyłam w Dafa i Mistrza.

Mistrz powiedział:

„Nie ma wielu takich okazji i nie będę zawsze przekazywał tego w ten sposób. Osoby, które mogą bezpośrednio słuchać, jak przekazuję praktykę i nauczam Fa, powiedziałbym, że są naprawdę... W przyszłości zrozumiesz to i będziesz radośnie wspominał ten okres. Oczywiście, wierzymy w przeznaczenie. Wszyscy jesteście tutaj z powodu przeznaczenia”. (Wykład pierwszy, Zhuan Falun)

Jako szczęśliwa praktykująca Dafa, jako jeden z tych, którzy mieli największe szczęście, mogłam osobiście ujrzeć naszego wspaniałego, łaskawego Mistrza i wysłuchać Jego wykładów. Powinnam jeszcze bardziej cenić tę cenną okazję, która zdarza się tylko raz na dziesiątki tysięcy lat. Nasz Nauczyciel posiada boską moc pozwalającą mu unicestwić wszelkie zło i demony, a cała Jego potężna cnota budzi szacunek bogów na wszystkich poziomach wszechświata. Nie jesteśmy w stanie dokładnie opisać ludzkim językiem zakresu wielkoduszności, bezinteresowności, szlachetności i wielkości Mistrza.

W rzeczywistości nasz wielki, dobrotliwy Mistrz zawsze nas obserwuje i chroni. Każdy prawdziwy praktykujący doświadczył dobroci Mistrza i był świadkiem cudów Dafa. Powinniśmy mocno wierzyć w Mistrza i właściwie rozumieć zasady Fa oraz konsekwentnie stawiać ostatnie kroki na naszej ścieżce kultywacji, abyśmy mogli lepiej wypełnić Trzy Zadania, o które prosi nas Mistrz: studiowanie Fa, wysyłanie prawych myśli i wyjaśnianie prawdy.