(Minghui.org) Po tym, jak zaczęłam praktykować Falun Dafa w 1996 roku, moje ciało i umysł uległy przemianie i poczułam się jak nowo narodzona.

Byłam uważana za „starą pannę”, a pewien znajomy przedstawił mnie innemu „starszemu kawalerowi”. Nie miałam pieniędzy, mieszkałam sama i wynajmowałam mieszkanie. Prześladowania Falun Dafa przez Komunistyczną Partię Chin (KPCh) były bardzo nasilone i znajdowałam się pod ogromną presją psychiczną. Miałam nadzieję znaleźć kogoś, kto zrozumie i zaakceptuje moją praktykę. Mój przyszły mąż był jedyną taką osobą, więc pobraliśmy się.

Ponieważ moi teściowie nie zorganizowali wesela, a my nie mieliśmy pieniędzy, wydaliśmy 85 juanów na kilka dań zamówionych z restauracji. Nie było żadnych napojów. Byliśmy tylko we dwoje, jedząc posiłek samotni i nieco przygnębiający. To był nasz „weselny bankiet”.

Nieoczekiwanie po ślubie mój mąż był wobec mnie bardzo chłodny. Rzadko się odzywał lub uśmiechał. Cierpienie, które znosiłam, było jak w starym powiedzeniu: „połykać gorycz bez słowa” – nie mogłam wyrazić swojego bólu. Po 10 latach małżeństwa tylko trzy przyjaciółki znały moją sytuację. Bardzo mi współczuły – dwie z nich nawet płakały, widząc, jak bardzo cierpię.

Sześć miesięcy po ślubie moja teściowa zapytała: „Dlaczego jeszcze nie jesteś w ciąży?”. Kiedy powiedziałam jej prawdę, była w szoku i zszokowana, a potem ostrożnie zapytała: „Czy rozwiedziesz się z moim synem z tego powodu?”. Odpowiedziałam: „Praktykuję Falun Dafa. Nie rozwiodę się z pani synem”.

Kiedy moja teściowa dowiedziała się, że nie mamy prawdziwej relacji małżeńskiej, stała się wobec mnie bardzo podejrzliwa, a nawet zachęcała mojego męża, by mi nie ufał.

Moja własna mama zmarła, gdy miałam 12 lat, więc zawsze tęskniłam za matczyną miłością. Kiedy spotykałam się z moim przyszłym mężem, za każdym razem, gdy kupowałam coś dobrego do jedzenia, myślałam o jego matce. Traktowałam ją jak własną mamę i zawsze o niej pamiętałam.

Na początku małżeństwa nie miałam pracy, a nasza sytuacja finansowa była trudna. Nie mieliśmy nawet lodówki ani kolorowego telewizora. Wydałam 45 juanów (dziś ponad 200 juanów), aby kupić teściowej nóż kuchenny w supermarkecie, choć sama go potrzebowałam. Ona tego nie doceniła i powiedziała: „Kupiłaś to za pieniądze mojego syna, nie swoje”.

Kiedy remontowaliśmy mieszkanie, teściowa dała nam 10 000 juanów. Byłam bardzo wdzięczna. Gdy kupiliśmy nasz pierwszy telewizor i używaliśmy go przez kilka dni, zauważyliśmy, że telewizor teściów jest bardzo mały, więc oddaliśmy im nasz.

Moja teściowa miała problemy z nogami. Towarzyszyłam jej w dalekiej podróży, by kupić materiał. Nikt nie chciał iść z nią tak daleko, więc od wielu lat nie pokonała takiej odległości. Była bardzo poruszona, że jej towarzyszyłam.

Zaczęła recytować „Falun Dafa jest dobre, Prawda–Życzliwość–Cierpliwość są dobre” i jej nogi wyzdrowiały. Nasza relacja się poprawiła.

Kiedy wraz z mężem zajęliśmy się biznesem i spłatą długów, mniej uwagi poświęcaliśmy teściowej. Zaczęła żywić do nas urazę i przestała recytować „Falun Dafa jest dobre, Prawda–Życzliwość–Cierpliwość są dobre”.

Kilka lat temu, podczas święta narodowego na początku października, narzekała, że mało jej kupuję, i powiedziała: „Zabierz to mięso i sama je zjedz”. Nie zdając sobie sprawy, że jest zdenerwowana, odpowiedziałam: „Zamrozimy je najpierw. Wezmę je jutro, gdy kupię lodówkę”. Kiedy przyszłam po mięso, zezłościła się. Następnego dnia wyolbrzymiła sprawę przed moją szwagierką, twierdząc, że tak ją zdenerwowałam, iż zaszkodziło to jej sercu i jej kończyny zrobiły się zimne.

Szwagierka zadzwoniła do mojego męża i go skarciła. Gdy wrócił do domu, był na mnie wściekły. Byłam tak zdenerwowana, że tej nocy spałam tylko dwie godziny. Czułam, jakby te 10 000 juanów, które nam dała, oznaczało, że jesteśmy jej wszystko winni i może nas dowolnie krytykować. Zaczęłam żywić do niej urazę i przestałam ją odwiedzać. Gdy przestała recytować „Falun Dafa jest dobre…”, jej nogi znów zaczęły boleć i nie mogła schodzić po schodach.

Doświadczona praktykująca powiedziała: „Jesteś kultywującą – jak możesz nadal chować urazę?”. To mnie obudziło. Jako praktykująca powinnam traktować teściową życzliwie. Choć wciąż czułam się nieswojo, ugotowałam krewetki i zaniosłam je do niej jeszcze gorące.

Gdy poprawiłam swój xinxing, kupiłam jej kilka letnich ubrań. Była bardzo szczęśliwa i znów zaczęła recytować „Falun Dafa jest dobre, Prawda–Życzliwość–Cierpliwość są dobre”.

W miarę jak coraz głębiej studiowałam Fa, stopniowo porzucałam ludzkie przywiązania. Zrozumiałam, że zachowanie moich teściów pomaga mi się kultywować i doskonalić.

Podczas pandemii COVID-19 mój teść trafił na oddział intensywnej terapii z poważną chorobą płuc i zmarł. Miesiąc później do szpitala trafiła także moja teściowa. Zauważyłam, że nosi ubrania sprzed ponad 40 lat. Postanowiłam kupić jej nową bluzkę, gdy wyjdzie ze szpitala.

Gdy przyszła kolej mojego męża, by się nią opiekować, spóźniłam się z jedzeniem, ponieważ wysyłałam prawe myśli. Teściowej zrobiło się żal mojego męża, a jemu jej, więc mnie skarcił. Uświadomiłam sobie, że mam w sobie urazę, zazdrość i nieżyczliwe myśli wobec teściowej.

Po zmianie nastawienia, gdy ponownie przyniosłam jedzenie, zjedliśmy z mężem razem w szpitalu, a teściowa się uśmiechnęła. Gdy bolał ją brzuch, mąż masował jej brzuch, a ja delikatnie głaskałam jej ramię, by ją pocieszyć. Trzymała jedną ręką syna, a drugą moją, łącząc nasze dłonie, i powiedziała: „Kiedy mnie już nie będzie, musicie dobrze ze sobą żyć”. Wcześniej była bardzo dominująca i często mówiła: „Jeśli możecie być razem, to bądźcie; jeśli nie – to nie”. To było, jakby po raz pierwszy okazała mi taką troskę. Byłam tak poruszona, że łzy spływały mi po twarzy.

Została wypisana ze szpitala, gdy jej stan stał się terminalny. Gdy przyszła kolej mojego męża, by się nią opiekować, chciała usiąść, ale on jej nie podniósł. Usiadłam po turecku i podtrzymywałam ją, aż się zmęczyła i chciała znów się położyć. Była tak poruszona, że chwyciła moje ręce obiema swoimi, niemal ze łzami w oczach. Moje serce wypełniło współczucie i znów się rozpłakałam.

Nagle spojrzała w dal, wskazała na mnie i powiedziała do męża: „Dlaczego ona wygląda inaczej niż wcześniej?”. Odpowiedziałam: „Kultywuję Dafa. Stałam się życzliwsza”. Potem jeszcze kilka razy trzymała moje ręce, okazując wdzięczność.

W ostatnim miesiącu jej życia w pełni okazałam dobroć i współczucie praktykującej Falun Dafa, a jej dzieci w końcu mnie uznały. Karmiczna relacja między mną a teściową w tym życiu dobiegła pomyślnego końca.

Traktowanie przełożonych i urzędników z życzliwością

Funkcjonariusze KPCh dwa razy w ciągu jednego roku przyszli do mojego domu, aby mnie aresztować. Przyjechali kilkoma pojazdami i było ich około 30 policjantów, ale mnie nie zabrali. Wywołało to duże poruszenie w moim bloku i kilku sąsiednich, a ja nagle stałam się w centrum uwagi. Pozostałam spokojna i opanowana, a sąsiedzi zaczęli patrzeć na mnie z nowym szacunkiem. Szczególnie zmieniły się postawy trzech przewodniczących budynków.

Kilka lat temu pomogłam byłej przewodniczącej naszego bloku wystąpić z organizacji KPCh. Jednak dla własnych korzyści nadal wykonywała polecenia rządu i usuwała plakaty informacyjne o Dafa z korytarzy. Podczas kampanii „wyzerowania” prześladowań współpracowała z urzędnikami i nakłaniała mnie oraz mojego męża do podpisania trzech oświadczeń. Odwiedziłam ją dwa razy z materiałami wyjaśniającymi prawdę. W końcu w pełni ją zrozumiała. Złożyła dłonie i powiedziała: „Teraz całkowicie wierzę w Falun Dafa i zacznę recytować Falun Dafa jest dobre, Prawda–Życzliwość–Cierpliwość są dobre”.

Nowy przewodniczący budynku to starszy mężczyzna, który lubi czytać materiały wyjaśniające prawdę. Często daję mu broszury, nagrania i kalendarze o Falun Dafa. Inni praktykujący pomogli jemu i jego żonie wystąpić z organizacji KPCh, a on chronił praktykujących.

Przewodnicząca z sąsiedniego budynku przywitała mnie i powiedziała, że jej siostry i znajomi lubią czytać materiały, więc regularnie jej je przekazuję. Co roku daję jej także kalendarze Dafa.

Przypadkowo spotkałam członkinię komitetu osiedlowego na targu. Kiedy pracowała wcześniej w innej społeczności, współpracowała z policją w prześladowaniu praktykujących. Po tym, jak kilka razy wyjaśniłam jej prawdę, jej postawa bardzo się zmieniła. Za każdym razem, gdy mnie widziała, serdecznie mnie witała.

W miarę jak coraz więcej ludzi dowiadywało się, że praktykuję Falun Dafa, zwracałam jeszcze większą uwagę na swoje słowa i czyny, ponieważ chciałam ukazać wizerunek życzliwej, prawej i pozytywnej praktykującej Dafa. Mam nadzieję, że więcej osób pozna, że „Falun Dafa jest dobre, Prawda–Życzliwość–Cierpliwość są dobre”, przezwycięży trudności i będzie cieszyć się świetlaną przyszłością.

Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 15 kwietnia 2026 roku