(Clearwisdom.net) Każdego roku 3 marca jest dla mnie dniem najbardziej godnym świętowania, ponieważ 3 marca 1994 roku miałem szczęście uczestniczyć w seminarium Falun Gong prowadzonym przez Mistrza Li w mieście Shijiazhuang, prowincja Hebei. Mistrz dał mi nowe życie, a ten dzień jest dla mnie kamieniem milowym.

Od 1993 roku często łapałem przeziębienia, miałem bóle głowy i bóle wieńcowe. Chciałem dołączyć do jakiejś formy ćwiczeń dla zdrowia i sprawności. Kolega przyniósł mi krótką informację o seminarium Falun Gong od stowarzyszenia qigong. Seminarium miało się odbyć 3 marca 1994 roku. Audytorium, w którym miało się ono odbyć, znajdowało się pięć minut drogi od mojego miejsca pracy. Poszedłem tam ze względu na bliskość; w przeciwnym razie nie wziąłbym udziału.

Kiedy dotarłem do audytorium, zobaczyłem wiele samochodów i zrozumiałem, że musi być dużo uczestników. Zapytałem obsługę, gdzie mogę kupić bilet. Powiedziano mi, że bilety nie są sprzedawane w audytorium, lecz w Pałacu Młodzieży. Odpowiedziałem, że jeśli nie mogę kupić biletu tutaj, to odejdę. Poproszono mnie, żebym chwilę zaczekał, ponieważ ktoś rezygnował z biletu. Zobaczyłem wiejską kobietę około czterdziestki trzymającą bilet. Powiedziała, że to bilet stojący, a ja odparłem, że chętnie go wezmę, nawet jeśli jest tylko do stania. Zawsze pamiętałem tę kobietę, przez trzynaście lat. Dlaczego wszystko tak się ułożyło? Otrzymałem bilet! Mistrz martwił się, że przegapię tę rzadką okazję. To oczywiste, że Mistrz przekazuje swoje myśli, aby każdy uczeń mógł otrzymać Fa. Gdy wszedłem do audytorium, spiker powitał Nauczyciela Li Hongzhi. Gdy zobaczyłem Mistrza na scenie, nie mogłem powstrzymać łez: był tak młody i tak współczujący! Zobaczyłem też swoich kolegów w audytorium.

Po wysłuchaniu pierwszego wykładu zrozumiałem, że praktyka Falun Gong wymaga skupienia się na jednej ścieżce. Ponieważ nie mogłem porzucić wcześniej nauczonego qigong, nie poszedłem na wieczorny wykład. 4 marca 1994 roku poszedłem do pracy i zapytałem kolegę, czy był na wykładzie. Odpowiedział, że tak, a opłata była niewielka — tylko pięćdziesiąt juanów. Po południu udałem się do stowarzyszenia qigong, aby uzyskać więcej informacji. Pewna para powiedziała mi, że Falun Gong jest praktyką wysokiego poziomu i również przyszli kupić bilety. Sprzedający zapytali: „Kończymy pracę – czy chcecie kupić bilety?” Odpowiedziałem, że tak.

Wszedłem do audytorium i zobaczyłem, że ludzie uważnie i spokojnie słuchają wykładu Mistrza. Zamknąłem oczy i również słuchałem w ciszy. Zauważyłem coś niezwykłego — jakby coś między moimi brwiami silnie się poruszało i powodowało kiwanie głową. Dodatkowo moje oczy wypełniły się łzami. Kiedy wycierałem je chusteczką, usuwałem dużo białej substancji. Wtedy poczułem coś nadprzyrodzonego i zrozumiałem, że Mistrz reguluje moje ciało. Przez dziesięć miesięcy nauki innego qigong nie odczułem niczego podobnego. A Falun Gong miał tak niezwykły efekt. To była dobra praktyka i chciałem się jej uczyć. Mistrz powiedział, że ci, którzy mogą uczyć się Falun Gong, powinni uważać się za bardzo szczęśliwych. W swoim sprawozdaniu z doświadczeń napisałem, że chcę uczyć się Falun Gong.

Po wysłuchaniu dziesięciu wykładów Mistrza mój światopogląd zmienił się w sposób niewyobrażalny. Na początku niechętnie uczestniczyłem, jednak gdy przyszedł ostatni wykład, wiedziałem, że to ostatni raz, kiedy Mistrz będzie nas nauczał, i nie chciałem, by odchodził. Po zakończeniu odpowiedzi na pytania nastąpiło krótkie podsumowanie. Praktykujący z innych miejsc wręczyli Mistrzowi sztandary. Spiker ogłosił, że przedstawiciel miasta Shijiazhuang ma przemówić. Musieliśmy czekać, ponieważ wcześniej tego nie zorganizowano. Powiedziano, że jeśli nikt nie chce mówić, przejdziemy dalej. Pomyślałem, że nie powinniśmy być nieuprzejmi wobec Mistrza. Pobiegłem do sceny, znalazłem odpowiednią osobę i zgłosiłem chęć wystąpienia. Stanąłem przy mikrofonie i powiedziałem: „Reprezentuję praktykujących z Shijiazhuang i witam praktykujących z całego kraju.” Rozległy się oklaski. Kontynuowałem: „Dziękujemy Mistrzowi za przybycie do Shijiazhuang i nauczanie Fa.” Znów oklaski. Następnie powiedziałem: „Nie przygotowałem się, więc powiem tylko jedno: musimy dobrze studiować Falun Gong.” Kolejne oklaski. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Mistrza stojącego. Głęboko się ukłoniłem, a Mistrz ujął moje ręce obiema dłońmi i uśmiechnął się do mnie. Wtedy czułem się dziecinny i naiwny. Dziś, gdy to wspominam, czuję ogromne szczęście i zaszczyt.

W czerwcu tego samego roku trzysta osób z Shijiazhuang pojechało do miasta Jinan na wykłady. Z powodu trudności rodzinnych nie planowałem jechać. Jednak wielu praktykujących powiedziało mi, że będę tego żałować przez całe życie, więc postarałem się wszystko uporządkować. W dniu wyjazdu obudziłem się o trzeciej nad ranem i nie mogłem zasnąć z radości. Teraz rozumiem, że moja główna świadomość wiedziała, że zobaczę Mistrza. To Mistrz pomógł mi wszystko zorganizować. W Shijiazhuang otrzymałem Fa, ale rozumiałem je jeszcze słabo. Nie miałem też książek i nie wiedziałem, jak się uczyć. Mistrz to wszystko zaaranżował.

Podczas wykładów w Jinan często płakałem, ponieważ moja pierwotna natura wiedziała, jak wiele karmy Mistrz dla mnie usunął i ile cennych rzeczy mi dał. Zaaranżował też moją ścieżkę kultywacji i zrównoważył wszystko w różnych życiach. Nie potrafiłem wyrazić wdzięczności inaczej niż łzami.

Podczas czwartego wykładu Mistrz wspomniał o wachlarzach. Gdy je odłożyliśmy, przestaliśmy odczuwać upał — zrobiło się chłodno jak po deszczu, a dodatkowo powiał lekki wiatr. Byłem świadkiem tego zjawiska. To nie było coś, co mogliby zrobić zwykli ludzie. Słuchając lewym uchem, czułem w nim ogromną energię – myślałem, że Mistrz ją tam umieścił.

Wszyscy, których spotykałem w Jinan, wydawali mi się znajomi. Mówiłem im, że rano praktykujący ćwiczą przy wschodniej bramie Daminghu, a wieczorem odbywają się wykłady w sali Emperor Gymnasium. Niezależnie od wszystkiego, ludzie zyskiwali dobre wrażenie o Falun Gong. Moja pierwotna natura wykorzystywała każdą okazję, by je przedstawiać.

Na wykładach proszono praktykujących o spisywanie doświadczeń. Wtedy miałem silne przywiązanie do popisywania się. Przyszedłem wcześniej i akurat wtedy Mistrz też przyszedł wcześniej. Chciałem osobiście wręczyć mu swój tekst. Podszedłem i powiedziałem: „Mistrzu, to moje doświadczenie.” Mistrz przyjął je i przekazał pracownikowi.

Zwykle Mistrz wychodził zaraz po wykładzie, ale po ostatnim nie odszedł od razu. Wielu praktykujących prosiło o autografy, a Mistrz cierpliwie je podpisywał. Poczułem smutek i powiedziałem: „Jest bardzo gorąco, nie powinniśmy prosić Mistrza o podpisy.” Wielu praktykujących zrozumiało i przestało prosić, żegnając się z Mistrzem.

Przez trzynaście lat, gdy tylko pojawiała się wątpliwość wobec Dafa, moja główna świadomość natychmiast ją korygowała. Ile wysiłku Mistrz we mnie włożył! Jestem zdeterminowany, by podążać za Mistrzem. Jeśli nie postępuję dobrze, czuję, że go zawodzę. Wiem, że muszę dotrzymać obietnic. Na początku, ponieważ uczyłem się innego qigong, przeszkody były duże. Czułem też jakby opętanie. Na szczęście Mistrz usunął te zakłócenia i dał mi nowe życie. Mistrz uczynił tak wiele dla uczniów. Będę cenił tę rzadką szansę i dobrze wykonywał trzy rzeczy, by być godnym miłosiernego zbawienia Nauczyciela i bycia jego uczniem.

1 marca 2007 roku

http://www.minghui.org/mh/articles/2007/3/17/150957.html