(Clearwisdom.net) Miałam szczęście uczestniczyć w wykładach Fa Nauczyciela trzy razy i do dziś głos i uśmiech Nauczyciela, wzruszające historie i wszystkie drobne szczegóły są wciąż żywe w mojej pamięci. Przez wiele lat, które minęły od tego czasu, moje wspomnienia tych szczęśliwych doświadczeń i niezapomnianej uprzejmości Nauczyciela zachęcały mnie do ciągłego podążania drogą kultywacji. Piszę teraz, aby podzielić się tymi wspomnieniami z moimi współpraktykującymi.
Po raz pierwszy otrzymałam Fa w mieście Changchun w prowincji Jilin 25 czerwca 1993 roku. Po przybyciu do Changchun powiedziano nam, że Nauczyciel wygłosi piąty wykład Fa w audytorium Komitetu Komunistycznej Partii Prowincji Jilin. Jednak wszystkie bilety zostały wyprzedane. Powiedziano nam również, że Nauczyciel wygłosi jeden wykład wprowadzający na Uniwersytecie Jilin, więc moja towarzyszka i ja poszłyśmy na ten wykład. Podczas wykładów, im więcej słuchałam, tym bardziej czułam, że Mistrz jest wielki, a Fa głębsze. Powiedziałam mojej towarzyszce: „Muszę uczęszczać na wykłady Falun Gong”. Odpowiedziała: „Ale bilety są trudno dostępne”. Powiedziałam: „Nie martw się”.
Po zakończeniu wykładu Nauczyciel udał się do pokoju socjalnego za kulisami. Nie wiem, skąd miałam tyle sił, ale po prostu weszłam na scenę i pobiegłam do tego pokoju. Weszłam i zobaczyłam Nauczyciela uśmiechającego się do mnie, jakby przewidział moje przybycie. Powiedziałam do Nauczyciela głośno: „Nauczycielu, przyjechałam z okolic Qingdao. Nie będę już uczęszczała na zajęcia qigong [pewnego mistrza qigong]. Miałam nadzieję uczestniczyć w twoich wykładach, ale nie mam biletów”. Mistrz powiedział z szerokim uśmiechem: „Możesz poprosić naszą obsługę, żeby się tobą zaopiekowali”.
Zaraz po wyjściu zobaczyłam osobę idącą w moim kierunku, promieniejącą, więc powiedziałam jej: „Chcę kupić bilet”. Natychmiast odpowiedziała: „Mam tu dodatkowy bilet. Możesz go sobie wziąć”. Pomyślałam, że to absolutnie niesamowite. Skąd wiedziała, że potrzebuję biletu? Dlaczego ja wiedziałam, że muszę do niej po bilety? Wtedy poczułam ciepło w całym ciele – to było niewiarygodne.
Na wykładach widziałam, że studenci zjechali się z całych Chin i wypełnili audytorium. Nauczyciel ogłosił: „Proszę o uwagę, nasi pracownicy. Studenci z całych Chin przybyli na ten wykład. Powinniście traktować ich tak, jak traktowalibyście swoich rodziców i rodzeństwo. Jeśli mają problemy, proszę im pomóc”. Słysząc to, poczułam ciepło w sercu.
Im więcej słuchałam nauk Nauczyciela podczas wykładów, tym bardziej czułam, że się Nauczyciel jest wspanialszy, a Fa lepsze, więc postanowiłam kultywować Falun Dafa na zawsze. Chciałam przejść przez formalność pokłonu i poprosić Nauczyciela, aby przyjął mnie na ucznia. Od tego dnia szukałam okazji, żeby to zrobić, ale nigdy jej nie znalazłam. Ostatniego dnia powiedziałam dwom towarzyszkom: „Dziś wieczorem musimy zaprosić Nauczyciela na uroczysty ukłon. Jeśli tego nie zrobimy, nie będziemy miały już okazji”. We trójkę czekałyśmy na Nauczyciela przed audytorium po wykładzie. Nauczyciel wyszedł, a za nim wielu innych uczniów. Poszłyśmy za Nauczycielem. Przeszłyśmy całą drogę do tylnego wejścia do Parku Zwycięstwa, ale pomysł odbycia uroczystego ukłonu nigdy nie przyszedł mi do głowy. Nauczyciel powiedział: „Kiedy wrócicie, będziecie mogli nauczać innych ludzi praktyki Falun Gong. Możecie nauczać każdego”. Nauczyciel poprosił nas również o podniesienie poziomu naszego xinxing. Słuchając Nauczyciela, poczułam elektryczność przepływającą przez całe moje ciało i poczułam ciepło i szczęście.
Po raz drugi słuchałam wykładów Nauczyciela w audytorium Domu Przyjęć w okręgu Kenli w prowincji Shandong, dzień po Chińskim Nowym Roku 1994. Nauczyciel mieszkał na parterze, a uczniowie na trzecim. Był Nowy Rok i na zewnątrz było bardzo zimno. Ponieważ audytorium było w bardzo złym stanie, nosiliśmy grube kurtki i nadal było nam zimno. Nauczyciel miał na sobie tylko czarną skórzaną kurtkę i sprany, cerowany, cienki, niebieski wełniany sweter pod spodem. Podczas wykładu Nauczyciela jedna kobieta nie zrozumiała Fa Nauczyciela i zaczęła wychodzić, mówiąc obraźliwe rzeczy. Powiedziałam moim towarzyszkom: „Widzicie, gwarantuję, że nie odejdzie. Fa jest tak potężne, że tak naprawdę nie może Go opuścić”. I dokładnie tak, jak przewidziałam, nie odeszła. Zamiast tego usiadła z tyłu audytorium i słuchała wykładu do końca. Na początku wykładów uczestnicy zajmowali tylko jedną trzecią sali. Ale z czasem przybywało ich coraz więcej. Później nie tylko cała sala była wypełniona, nawet korytarze były pełne ludzi.
Nauczyciel martwił się o wszystkich studentów uczestniczących w wykładach. Martwił się, że możemy nie wytrzymać, kiedy będzie oczyszczał nasze ciała, więc kazał nam czekać. Przez te kilka dni do toalet ustawiały się długie kolejki. Prawie każdy miał biegunkę lub objawy oczyszczania organizmu w pewnym stopniu. Po skończeniu ćwiczeń pod moimi stopami pojawiały się dwie brudne kałuże z bąbelkami.
Przypomniałam sobie, że podczas przerwy w wykładzie miałam szczęście usiąść obok Nauczyciela. Podekscytowana jak dziecko, powiedziałam Nauczycielowi: „Nauczycielu, teraz widzę Cię wyraźnie. Kiedy wygłaszałeś wykład na scenie, siedziałam daleko i nie mogłam Cię wyraźnie widzieć”. Nauczyciel uprzejmie powiedział: „Przyjrzyj mi się dobrze”. Nauczyciel był bardzo wyluzowany, wcale nie snobistyczny. Twarz Nauczyciela była zaróżowiona, miał gładką cerę i tak wyjątkową, nieopisaną charyzmę, a do tego był naprawdę przystojny. Powiedziałam wtedy Nauczycielowi: „Po opuszczeniu Changchun City tęskniłam za Tobą każdego dnia i czułam, jak patrzysz na mnie z wysokości metra”. Nauczyciel odpowiedział: „Właściwie zawsze byłem z tobą”.
Pewnego dnia pracownicy wydziału przyszli na trzecie piętro i powiedzieli nam: „Nauczyciel przyjdzie do Was za kilka minut”. Całe piętro było podekscytowane. Potem pojawił się Nauczyciel. Klaskaliśmy głośno w dłonie, ale wciąż nie mogliśmy wyrazić emocji. Po zaproszeniu Nauczyciela do zajęcia miejsca, wszyscy pobiegliśmy opowiedzieć Nauczycielowi o tym, czego doświadczyliśmy i czego nauczyliśmy się podczas wykładów. Robiliśmy na zmianę zdjęcia z Nauczycielem, podczas gdy kamera wciąż nagrywała. Po chwili praktykujący, który robił zdjęcia, zapytał: „Dlaczego nie mogę już nacisnąć przycisku aparatu?”. Nauczyciel cicho odpowiedział: „Mam coś na głowie”. Jeden ze studentów przypadkowo położył rękę na głowie Nauczyciela. Pośpiesznie ją zdjął, i aparat znowu zaczął działać.
Pod koniec każdego wykładu studenci z całego kraju prosili o zrobienie sobie zdjęcia z Nauczycielem. Często uczniowie grupowali się według regionów. Zanim jednak zebrali wszystkich ze swojego regionu, zapraszali Nauczyciela do siebie. Uczniowie z innego regionu zauważyli, że w pierwszej grupie nie ma wszystkich, więc zapraszali Nauczyciela do swojej grupy. W rezultacie Nauczyciel był zapraszany tu i tam i czekał na uczniów. Było mi bardzo żal Nauczyciela. Jednak nasz wspaniały Nauczyciel wciąż się uśmiechał i czekał na uczniów, niczym kochający ojciec, który troszczy się o każde dziecko. W pewnym momencie powiedziałam do Nauczyciela: „Mam małą prośbę”. Nauczyciel odpowiedział: „Proszę, powiedz to”, więc kontynuowałam: „Nauczycielu, jesteś zbyt zajęty i wyczerpany po wykładach. Masz tylko dwa dni przerwy między wykładami. Chcę Cię prosić o przedłużenie przerwy”. W tym czasie wykłady w hrabstwie Kenli jeszcze się nie skończyły, ale ludzie z innych regionów już przyszli, aby zaprosić Nauczyciela. Dobroczynny Nauczyciel chwycił mnie za rękę i powiedział: „Nie martw się o mnie. Dam radę”. Obiema rękami chwyciłam ręce Nauczyciela w odpowiedzi, a przez całe moje ciało przeszedł silny prąd elektryczny. Poczułam się bardzo szczęśliwa. Zwyczajni ludzie nigdy nie doświadczyliby takiego szczęścia. I przez ponad dziesięć lat, które minęły od tamtej pory, te dziewięć słów, które wypowiedział do mnie Nauczyciel, wciąż rozbrzmiewało mi w uszach, zachęcając mnie do podążania ścieżką kultywacji.
Po raz trzeci uczestniczyłam w wykładzie Nauczyciela w Huangting Gym w mieście Ji’nan w prowincji Shandong, 25 czerwca 1994 roku. Na wykładzie pojawiło się około czterech tysięcy osób, a panował wtedy bardzo upał. Wielu uczniów machało wachlarzami, żeby się ochłodzić. Nauczyciel powiedział: „Wszyscy, może odłóżcie wachlarze? To problem ze zrozumieniem”. Po odłożeniu wachlarzy poczuliśmy, jak chłodne powietrze przepływa od stóp do reszty ciała. W tak upalną pogodę nasz wielki Nauczyciel nie wypił ani kropli wody przez cały wykład. Zamiast tego myślał tylko o uczniach. Nauczyciel znosił tak wiele trudów i tak bardzo troszczył się o swoich uczniów. Czas spędzony z naszym życzliwym Nauczycielem był naprawdę niezapomniany.
Chcę również podzielić się z naszymi współpraktykującymi cudowną historią Dafa. Wielki, złowrogi przywódca Komunistycznej Partii Chin (KPCh) stracił sumienie i rozpoczął okrutne prześladowania Dafa 20 lipca 1999 roku. Wysłał wielu policjantów, aby bezprawnie aresztować praktykujących Dafa i zmusić ich do oddania wszystkich książek Dafa. Podczas tych okrutnych prześladowań ludzie z mojego miejsca pracy i komitetu zarządzającego domem stale przychodzili do mojego domu, prosząc mnie o oddanie moich książek Dafa. Z powodu złej propagandy w telewizji i gazetach, mój mąż był przestraszony i chciał oddać wszystkie nasze książki, ale odmówiłam. Zaczął próbować zmuszać mnie do tego każdego dnia (teraz bardzo żałuje błędów, które popełnił przeciwko Dafa. Wrócił do Dafa i zrobił to, co praktykujący Dafa powinien zrobić). Po trzech dniach niechętnie oddałam książki, ponieważ również byłam przywiązana do strachu. Postanowiłam jednak, że muszę zachować jeden egzemplarz Zhuan Falun – drabiny do nieba, ponieważ nigdy nie mogłabym porzucić Dafa.
Kiedy nie zwracali na mnie uwagi, wzięłam egzemplarz „Zhuan Falun” i schowałam go do skrzyni. Następnie, zawinęłam go w plastikowe torby na osiem lub cztery noce, a następnie położyłam na dnie sterty wiórów w nieużywanym pokoju. Pomyślałam: „Ta książka nie zamoknie, nawet jeśli będzie powódź”. Byłam tego pewna. Wkrótce potem rzeczywiście mieliśmy powódź w naszym domu. Woda sięgała do pasa na podwórku i około dwóch i pół stopy w naszych pokojach. Sterta wiórów również była pod wodą, z wyjątkiem samej góry.
Po powodzi nie sądziłam, że książka Dafa będzie mokra, ale mimo to chciałam ją przenieść w inne miejsce. Kiedy podeszłam do sterty, żeby poszukać książki, moja ręka dotknęła twardego przedmiotu na górze i odgarniając wióry, zobaczyłam tuż obok „Zhuan Falun”, całkowicie suchą.
Jak to możliwe? Wyraźnie pamiętałam, że położyłam ją na dole. Jak to się stało, że znalazła się na górze? Wtedy nie byłam jeszcze tak oświecona, więc odczuwałam to jedynie jako cud. Teraz rozumiem, że Nauczyciel czuwał nade mną. Nauczyciel nie chciał mnie stracić jako swojego ucznia. Byłam wtedy tak podekscytowana, że się rozpłakałam. Moje serce przepełniła wdzięczność dla Nauczyciela. Z pomocą Nauczyciela w krótkim czasie odzyskałam wszystkie książki Dafa.
Chcę jeszcze dodać, że uczestniczyłam w trzech sesjach wykładowych Nauczyciela. Każda sesja składała się z dziesięciu wykładów, a ja wydałam łącznie 90 juanów. Kiedy wcześniej uczestniczyłam w innych wykładach qigong, bilet wstępu kosztował 120 juanów. Jednak media kontrolowane przez Komunistyczną Partię Chin oczerniły Nauczyciela, twierdząc, że „wygłasza wykłady dla nieuczciwego zysku”. To było bezwstydne kłamstwo z ich strony.
Jestem wdzięczna za ogromną i potężną łaskawość Nauczyciela oraz za dobroczynne i ratujące życie Dafa wszechświata. Dzięki ich dobroci ja, osoba zagubiona w ludzkim świecie, zrozumiałam tak wiele tajemnic i teraz mam szansę powrócić do swojego pierwotnego, prawdziwego ja, jako życie w nowym wszechświecie. Będę pielęgnować tę jedyną na milion lat okazję i podążę za Nauczycielem do moich początków.
Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 15.06.2006 r.
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.