(Minghui.org) Moja matka była bardzo dobra. Przestrzegała tradycyjnych wartości i cieszyła się szacunkiem. Gdy miała ponad 80 lat, często pomagała starszym ludziom z wioski, którzy mieli trudności z dbaniem o siebie. Mieszkańcy wioski dawali jej kciuki do góry i mówili: „To dobra osoba”. Ponieważ była taka dobra, Mistrz się nią zaopiekował.
Guz znika
Kiedyś odwiedziłam matkę, zanim zaczęłam praktykować Dafa. Zobaczyłam, że kuleje i zapytałam: „Co się dzieje z twoją nogą?”.
Odpowiedziała: „Coś twardego pojawiło się na mojej lewej kości udowej. Jest tam już od dawna i teraz bardzo boli. Boję się chodzić”.
Zerknęłam i byłam zszokowana, widząc, że guz był większy niż jajko!
Powiedziałam: „Mamo, pozwól, że zabiorę cię do szpitala”.
Powiedziała: „Jeszcze nie zebrałam plonów. Poczekajmy do przyszłego tygodnia”.
Wróciłam do domu w następną niedzielę, żeby zabrać ją do lekarza. Gdy tylko przyjechałam, powiedziała: „Z moją nogą wszystko w porządku, nie muszę iść do lekarza”.
Kiedy zapytałam, co się stało, powiedziała: „Po twoim wyjściu usiadłam na stołku, żeby zagotować wodę. Jak tylko usiadłam, stołek się przechylił, więc uklękłam na podłodze. Ten guzek przesunął się na moją łydkę. Pomyślałam, że to się rusza. Więc powiedziałam: »Skoro potrafisz biegać, to czemu nie odejdziesz?«. W końcu zniknął. Dotknęłam nogi i guzek zniknął!”.
Miałam wątpliwości i poprosiłam mamę, żeby poszła i mi pokazała. Chodziła i zobaczyłam, że jej noga wróciła do normy. Zbadałam ją i zobaczyłam, że guzek zniknął.
Moja mama roześmiała się i powiedziała: „Myślałam, że bóg kuchni mi pomógł. Następnego dnia padłam na twarz i zapaliłam kadzidło, aby mu podziękować”.
Niezależnie od tego, czy to bóg kuchni, czy jakaś boska istota uzdrowiła moją mamę, od tego dnia wierzyłam w istnienie boskich istot i szanowałam je.
Zaczęłam praktykować Dafa wiosną 1996 roku i teraz wiem, że bogowie i Budda naprawdę istnieją. Opowiedziałam rodzicom o Falun Dafa. Nauczyli się ćwiczeń. Sześć miesięcy później rozpoczęły się prześladowania. Moi rodzice bali się praktykować, ale nadal mnie wspierali. Znali też zwroty: „Falun Dafa jest dobre!” i „Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są wspaniałe!”.
Powrót do zdrowia po upadku
Po śmierci ojca moja mama, która miała ponad 80 lat, nadal mieszkała sama. Była bardzo zdrowa. Pewnego ranka, gdy miała 88 lat, w drodze do domu upadła, idąc po moście. Cierpiała tak bardzo, że oblał ją zimny pot, gdy wracała do domu. Kiedy dotarłam do jej domu, szybko poprosiłam Mistrza o pomoc i poprosiłam ją, aby wyrecytowała: „Falun Dafa jest dobre! Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre!”. Zdołała znieść ból. Ból nie był już tak dotkliwy i przestała się pocić. Zgodziła się pójść do szpitala na badanie.
Zrobili jej prześwietlenie, a lekarz z radością powiedział: „Jakie to szczęście! To tylko rana powierzchowna. Nic poważnego, musi tylko brać leki. Jednak zazwyczaj rekonwalescencja trwa 100 dni, więc musi odpoczywać”. Zabrałam ją do domu. Następnego dnia powoli wstała z łóżka i usiadła na krześle. Była w stanie sama skorzystać z toalety i po dwóch tygodniach czuła się na tyle dobrze, że mogła wrócić do swojego domu. Pomyślałam: „Matka otrzymała błogosławieństwa od Dafa”.
Powrót do zdrowia po złamaniu kości w ciągu miesiąca
Kiedy moja mama miała 95 lat, zabrałam ją do siebie. Pewnego wiosennego poranka, gdy robiłam drugie ćwiczenie w salonie, usłyszałam głośny dźwięk. Pomyślałam, że ludzie mieszkający na górze upuścili coś na podłogę, więc kontynuowałam ćwiczenia. Usłyszałam, jak mama woła moje imię. Pobiegłam do jej pokoju i zobaczyłam ją siedzącą na podłodze.
Powiedziała: „Pomóż mi wstać, upadłam!”.
Powiedziałam: „Powiedz: «Nic mi nie jest» i «Panie, ratuj mnie!»”. Powtarzała te słowa.
Mój mąż i ja zabraliśmy ją do lekarza. Lekarz powiedział: „Zastosujcie jakieś lekarstwo na ranę. Złamała kręg, ale ponieważ jest w tak podeszłym wieku, nie możemy przeprowadzić operacji. Niech leży w łóżku przez miesiąc bez ruchu i niech bierze jakieś środki przeciwbólowe. Będzie miała szczęście, jeśli znowu będzie chodzić”.
Namawiałam mamę, żeby posłuchała rady lekarza i została w łóżku. Jednak uparła się, żeby pójść do toalety. Nie miałam innego wyjścia, jak poprosić siostrę o pomoc w umieszczeniu jej na wózku inwalidzkim i zanieśliśmy ją do toalety.
Postawiłam mały odtwarzacz multimedialny obok jej łóżka, żeby mogła słuchać nagrań wykładów Mistrza. W niecały miesiąc moja starsza mama była w stanie sama wstać z łóżka i pójść do toalety z pomocą balkonika. W niecałe dwa miesiące mogła wrócić do swojego domu i spacerować po wsi, pchając mały wózek.
Sąsiadka, widząc, jak szybko wyzdrowiała, zapytała: „Jakie kadzidło ofiarowała twoja matka? Tak dobrze wyzdrowiała! Moja matka ma zaledwie 70 lat, a jej obrażenia nie były tak poważne jak twojej. Przeszła operację w szpitalu, ale nie wyzdrowiała. Od dwóch lat leży w łóżku”.
Powiedziałam: „Jak wiesz, praktykuję Falun Dafa. Ponieważ moja matka wierzy w Dafa, Mistrz Li się nią opiekuje. Mistrz ją uratował”.
Sąsiadka skinęła głową i powiedziała: „To rzeczywiście niewiarygodne. W tym wieku miała złamane kości i w tak krótkim czasie mogła chodzić. To niezwykłe!”.
Mogła chodzić pomimo złamania kości udowej
Odwiedziłam matkę, gdy miała 97 lat. Wyglądała na smutną. Kiedy zapytałam ją, co się dzieje, odpowiedziała: „Dziś rano po śniadaniu chciałam wstać, trzymając się stołu. Upadłam na twarz”. Szybko zbadałam jej ciało i zobaczyłam guz wielkości piłeczki do tenisa stołowego z tyłu jej głowy. Zapytałam, czy ją boli.
Odpowiedziała: „Nie boli bardzo, po prostu czuję się niekomfortowo”.
Powiedziałam: „Proszę, wyrecytuj: »Falun Dafa jest dobre, Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre«. Poczujesz się lepiej po drzemce i obiedzie”. Poczuła się lepiej. Ale spadła z łóżka podczas naszej rozmowy. Kiedy ją podniosłam, zobaczyłam dużego, fioletowego guza po lewej stronie jej czoła. Zabrałam ją do szpitala.
Lekarz powiedział: „Złamała kość udową i ma zanik mózgu. Przepiszę jej jakieś lekarstwo. Niech leży w łóżku przez trzy miesiące. Jest już taka stara, musisz być przygotowana na najgorsze”.
Kiedy wróciliśmy do domu, powiedziałam: „Tym razem musisz posłuchać lekarza. Zostańmy w łóżku przez dwa tygodnie”.
Kiedy nic nie powiedziała, powiedziałam: „Musisz nadal słuchać wykładów Mistrza i powtarzać w kółko: »Falun Dafa jest dobre«”. Skinęła głową.
W nocy włączałam odtwarzacz multimedialny i słuchałyśmy wykładów Mistrza. Moja matka, która zazwyczaj jest silna i znosi cierpienie, wciąż jęczała. Wiedziałam, że bardzo cierpi. Kiedy zbliżała się północ, chciała iść do toalety. Chciałam, żeby nosiła pieluchy, ale odmówiła, twierdząc, że jest jej niewygodnie i że nie może w nich oddawać moczu. Nie miałam innego wyjścia, jak tylko pozwolić jej usiąść na krześle, żeby mogła się odlać. Krzyczała z bólu, gdy tylko się poruszyła, ale moja uparta matka, która lubi być czysta, odmawiała oddawania moczu i kału w łóżku. Dlatego wstawała czasami pięć lub sześć razy w nocy. W ciągu dnia również pięć lub sześć razy. Widziałam, jak bardzo cierpi, ale bałam się, że jeśli nie posłuchamy zaleceń lekarza, zostanie przykuta do łóżka. Kazałam jej nosić pieluchy. Była zła i krzyczała jeszcze głośniej.
Widząc, jak zła była moja mama i jak bardzo cierpiała, pomyślałam, że jestem niemiła. Pomyślałam sobie: „Pan się wszystkim zajmuje. Czego mam się bać? Poza tym słowa lekarza nie dotyczą mojej mamy”. Zacisnęłam zęby i postanowiłam nie słuchać lekarza. Zignorowałam jego ostrzeżenie, że mama musi leżeć w łóżku przez trzy miesiące. Pozwoliłam jej robić, co chciała, i pozwolić, by natura działała swoim torem. Mama nie krzyczała już z bólu tak często. Chociaż nadal wiele razy wstawała z łóżka, nie czułam już niepokoju, a jej stan się poprawił.
Dwa tygodnie później mogła już bez pomocy obracać się, trzymać się brzegu łóżka i stać na podłodze. Dwadzieścia dni później nie potrzebowała naszej opieki. W nocy mogliśmy spać spokojnie. Miesiąc później mogła już wychodzić na zewnątrz z pomocą balkonika. Trzy miesiące później chodziła bez kul. Kilka razy upadła, ale udało jej się wstać i dalej chodzić. Ludzie mówili mi: „Twoja matka jest twarda”.
Odpowiedziałam: „To nie dlatego, że jest twarda, ale dlatego, że wierzy w Dafa i Mistrz Li ją chroni”.
Wniosek
Pewnego dnia, w pierwszym miesiącu księżycowego Nowego Roku, moja matka, która miała 100 lat, nagle spuściła głowę i przestała rozmawiać z krewnymi, którzy ją odwiedzali. Odeszła cicho pięć dni później. Miała uśmiech na twarzy, kiedy umierała. Kiedy sąsiedzi, przyjaciele i krewni przyszli ją pożegnać, mówili, że wyglądała na szczęśliwą. Kiedy ją zobaczyli, przyjaciele mojej matki powiedzieli: „Twoja matka jest naprawdę błogosławiona! Nie cierpiała, kiedy odeszła!”. Moja matka była zdrowa i szczęśliwa i dożyła 100 lat. Wszyscy, którzy ją znali, chwalili ją.
Dziękuję, Mistrzu!
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.