(Minghui.org) Chciałbym opowiedzieć, jak moje doświadczenia z Orkiestrą Marszową Tian Guo dały mi wiele okazji do kultywacji.

Dorastanie w rodzinie muzyków

Moja rodzina mieszkała na terenie prowincjonalnego teatru operowego w Chinach. Mój ojciec grał na klarnecie, a matka na fortepianie w zespole tanecznym. Od dnia moich narodzin otaczały mnie dźwięki różnych instrumentów muzycznych i ćwiczenia głosowe. Dzięki temu moje uszy były bardzo wrażliwe na wszelkiego rodzaju muzykę.

Kiedy miałem cztery lata, ojciec podarował mi klarnet, ale nie interesowało mnie granie na tym instrumencie. Kiedy byłem w gimnazjum, dał mi saksofon. Bardzo mi się spodobał. Ojciec pokazał mi kilka technik palcowania i tak rozpoczęła się moja przygoda z muzyką.

Po rozpoczęciu studiów dołączyłem do grupy artystycznej na kampusie. Dołączyłem również do orkiestry marszowej. Kiedy inni studenci codziennie rano ćwiczyli musztrę wojskową, członkowie orkiestry udawali się do sali prób i ćwiczyli. Moje brzmienie poprawiło się i wiedziałem, że moja ciężka praca przynosi efekty.

Zacząłem praktykować Falun Dafa dwa lata po ukończeniu studiów i nie miałem już czasu na granie na instrumentach muzycznych. Jednak w 2006 roku z zaskoczeniem przeczytałem w Minghui artykuł o Orkiestrze Marszowej Tian Guo. Byłem w szoku – Falun Dafa było surowo prześladowane w Chinach i nie mogłem sobie wyobrazić, że praktykujący mogli otwarcie prezentować Dafa publicznie na ulicach. Chciałbym móc to robić, ale wydawało mi się to niemożliwe. Mimo to przeczytałem wszystkie artykuły dotyczące Orkiestry Marszowej Tian Guo.

Dołączenie do orkiestry

Nie miałem pojęcia, że moja firma wyśle mnie za granicę. Po przybyciu do Japonii inni praktykujący namawiali mnie, abym dołączył do Orkiestry Marszowej Tian Guo.

Zapamiętywałem muzykę, słuchając jej codziennie w metrze podczas dojazdów do pracy. Wystarczyło zapamiętać melodię, a potem przełożyć ją na palcowanie. W ciągu miesiąca nauczyłem się grać pięć utworów i dołączyłem do orkiestry.

Pierwsza parada, w której uczestniczyłem, odbyła się w Hiroszimie 3 maja 2010 roku. Czułem się bardzo szczęśliwy, że mogłem potwierdzać Dafa, maszerując w stroju orkiestry. Pamiętając o praktykujących represjonowanych w Chinach, czułem się zaszczycony. Byłem bardzo podekscytowany i przypominałem sobie, żeby skupić się na muzyce i nie zagrać żadnej fałszywej nuty. To było niezapomniane doświadczenie.

Okazało się, że jest wielu altów, a za mało tenorów, więc dyrektor zespołu zapytał, czy mógłbym grać na tenorze. Zgodziłem się bez wahania i kupiłem saksofon tenorowy. Musiałem zapamiętać nowy zestaw nut. Ale byłem szczęśliwy, że jestem częścią zespołu.

Rok po tym, jak dołączyłem do zespołu, ktoś zasugerował, żebym został doradcą technicznym, a dyrektor porozmawiał ze mną na ten temat. Odmówiłem, częściowo dlatego, że byłem nowy, a częściowo dlatego, że doradca techniczny musi mieć wszechstronną wiedzę. Podczas naszych wspólnych prób niektórzy członkowie zespołu zawsze grali niektóre nuty nieprawidłowo, więc delikatnie ich poprawiałem. Ktoś ponownie zasugerował, żebym został doradcą technicznym. Powiedziałem, że spróbuję.

Zdałem sobie sprawę, że muszę się wiele nauczyć. Po pierwsze, musiałem zapoznać się z pełną partyturą zawierającą nuty dla wszystkich instrumentów. W tamtym czasie pełna partytura nie była dostępna, a niektórzy członkowie zespołu nie wiedzieli, czym ona jest. Poprosiłem Mistrza o pomoc. Ponieważ wiedziałem, że to Mistrz zaaranżował, abym został doradcą technicznym, czułem, że znajdzie się jakieś rozwiązanie.

Przeglądając stronę internetową Orkiestry Marszowej Tian Guo, znalazłem kilka plików muzycznych. Przeszukałem internet i znalazłem stare pliki z zapisami nutowymi. Udało mi się znaleźć oprogramowanie do ich otwierania, ale było ono w języku angielskim. Poświęciłem więc trochę czasu na naukę angielskiego, a potem mogłem je otworzyć. Jeden z nich zawierał pełną partyturę. Kiedy odtworzyłem ją za pomocą oprogramowania, mogłem wybrać określone instrumenty lub ich kombinacje. Mogłem również regulować głośność niektórych instrumentów – tak jak dyrygent orkiestry. To było to, czego szukałem, i podziękowałem Mistrzowi.

Ale to był dopiero początek. Większość nut nie miała pełnej partytury, więc musiałem wprowadzić każdą nutę, aby ją wygenerować. Wymagało to dużo czasu. Ale było to konieczne, aby dokładnie zrozumieć muzykę. Często pracowałem do 3 nad ranem. Podczas kompilowania tych nut stopniowo uczyłem się więcej teorii muzyki. Ponieważ moje zrozumienie struktury muzycznej poprawiło się, mogłem lepiej dyrygować.

Aby lepiej zrozumieć melodię każdego instrumentu, musiałem zapamiętać nuty wszystkich z nich. Było to znacznie trudniejsze niż zapamiętanie nut saksofonu. W zespole jest prawie 10 rodzajów instrumentów, co oznaczało, że musiałem poświęcić więcej czasu i energii. Zamiast słuchać japońskiego podczas codziennych dojazdów do pracy, włączałem nagrania MP3 poszczególnych instrumentów muzycznych. Dzięki umiejętnościom przekazanym mi przez Mistrza udało mi się je zapamiętać w krótkim czasie. Pozwoliło mi to poprawiać błędy praktykujących bez patrzenia na nuty. Ćwiczyliśmy na świeżym powietrzu, przed lub po paradzie. Nie mogłem patrzeć na nuty i musiałem polegać na pamięci.

Niektóre główne melodie były łatwiejsze do zapamiętania, podczas gdy inne składały się wyłącznie z monotonnego akompaniamentu z kilkoma ciągle powtarzającymi się nutami. Zapamiętanie ich było czasochłonne. Czasami nie było zbyt wiele czasu przed próbą grupową i denerwowałem się, ponieważ nie miałem czasu na przygotowanie się. Poprosiłem Mistrza o pomoc i kiedy muzyka zaczęła grać, melodie pojawiły się w mojej głowie. Jeśli ktoś popełnił błąd, potrafiłem go znaleźć. Wiedziałem, że Mistrz mi pomaga.

Na początku ćwiczyliśmy nad morzem, więc dźwięki niektórych instrumentów nie były dobrze słyszalne, a próby były łatwo zakłócane przez wiatr lub deszcz. Przypominając sobie, jak ćwiczyliśmy w orkiestrze marszowej w college'u, przeniosłem próby do pomieszczenia. Błędy były łatwiejsze do wykrycia, a jakość prób grupowych uległa poprawie. Później zdałem sobie sprawę, że niektórzy praktykujący nie wiedzieli, jak ćwiczyć, i nawet nie zdawali sobie sprawy, że popełniają błędy. Zaproponowałem więc, aby praktykujący grający na określonych instrumentach spotykali się i ćwiczyli razem. Po nieco ponad roku udało nam się opracować kilka trudnych utworów muzycznych. W ten sposób mogliśmy opanować wszystkie utwory muzyczne Orkiestry Marszowej Tian Guo i wszyscy byli podekscytowani.

Poprawa mojej kultywacji

Po rozwiązaniu problemów technicznych nastąpiły testy xinxing. Przed każdą próbą grupową musiałam przygotować materiały w domu i wysłuchać muzyki każdego instrumentu. Próby grupowe trwały nieco ponad dwie godziny, ale musiałem poświęcić cały dzień na przygotowania. Kiedy przychodziłem, czasami okazywało się, że pojawiła się tylko niewielka liczba członków zespołu. Ponieważ niektórzy z nich opuścili ostatnią próbę, musieliśmy powtarzać to, co już zostało omówione. Materiały, które przygotowałem tego dnia, okazały się bezużyteczne. To samo wydarzyło się podczas następnej próby.

Z tego powodu robiliśmy bardzo powolne postępy. Czasami chciałem opuścić próby, ale kiedy przypominałem sobie, że niektórzy praktykujący musieli dojeżdżać godzinami, wiedziałem, że muszę przyjść, ponieważ nie chciałem ich zawieść. Wtedy zauważyłem, że niektórzy praktykujący mieli duże umiejętności i nie musieli przychodzić na próby. Jednak pojawiali się, aby pomóc innym, aby mogli wspólnie ćwiczyć. Byłem bardzo wzruszony i postanowiłem sam dobrze się spisywać, zamiast poddawać się wpływom innych.

Ponieważ pomagałem innym podczas prób grupowych, nie miałem czasu ćwiczyć gry na swoim instrumencie z innymi – musiałem ćwiczyć w domu, używając plików MP3, aby naśladować próby grupowe. Izolacja akustyczna budynków mieszkalnych w Japonii jest bardzo rygorystyczna, więc musiałem przekształcić łazienkę w studio muzyczne. Materiał dźwiękochłonny zatrzymuje ciepło. Zimą jest ciepło, a latem bardzo gorąco. Po 30 minutach ćwiczeń musiałem otworzyć drzwi. Chociaż sytuacja była trudna, mogłem ćwiczyć do 23:00.

Kiedy nadszedł czas próby, niektórzy członkowie zespołu nie potrafili zagrać utworu. Twierdzili, że nie mieli czasu na ćwiczenia. Musieliśmy ćwiczyć na każdym instrumencie z osobna. Niektórzy członkowie, którzy ćwiczyli wcześniej, byli niezadowoleni. Ponieważ nie nauczyli się niczego nowego, nie chcieli uczestniczyć w próbach. Byłem zdenerwowany – przynajmniej inni mogli uczestniczyć w próbach grupowych, używając swoich instrumentów; ja nie mogłem tego zrobić, ponieważ musiałem pomagać innym w poprawianiu błędów.

Niektórzy członkowie zespołu twierdzili, że są zajęci innymi projektami Dafa i ćwiczyli tylko podczas próby grupowej. Przypomniało mi to kilka wydarzeń, które miały miejsce, kiedy byłem w gimnazjum. Kiedy mama i ja wracaliśmy do domu na lunch, zazwyczaj nie był on gotowy, ponieważ ojciec właśnie skończył ćwiczyć na klarnecie. Mama mówiła: „Byłeś w domu przez cały ranek, ale nie przygotowałeś lunchu?”.

„Poranek to czas, który zespół przeznaczył dla nas na ćwiczenia gry na klarnecie. Nie można go przeznaczyć na inne cele” – odpowiedział ojciec.

Zgodziłem się z tym i wyjaśniłem członkom zespołu, że bycie członkiem Orkiestry Marszowej Tian Guo obejmuje nie tylko wspólne próby i występy, ale także indywidualne ćwiczenia.

Zaproponowałem indywidualne testy. Ówczesna polityka zakładała, że każdy, kto potrafił zagrać pięć utworów muzycznych, mógł brać udział w występach. Jeśli ktoś nie potrafił zagrać niektórych utworów, po prostu milczał podczas ich wykonywania. W rzeczywistości niektórzy członkowie nie potrafili wykonać niektórych utworów, ale i tak grali, a ich fałszywe dźwięki psuły występ tym, którzy potrafili grać. Dyrektor zespołu i niektórzy liderzy sekcji nie zgodzili się z moim pomysłem przeprowadzenia testów, twierdząc, że nie są one potrzebne. Czułem się bezradny.

Znalazłem więcej problemów. Niektórzy praktykujący mieli nieprawidłowy kształt ust, a niektóre dźwięki, które wydawali, były wręcz przerażające. Niektórzy mieli niewłaściwą postawę i ułożenie rąk – musieli to poprawić. Kiedy byłem młody, mama powiedziała mi kiedyś, że czasami trudno jest uczyć ucznia, który ma już pewne doświadczenie – łatwiej jest uczyć nowego ucznia. W tamtym czasie większość członków zespołu pochodziła z Tajwanu i nie uczyli się od profesjonalistów. Sytuacja była poważna i wiedziałem, że występy zespołu nie będą przebiegały pomyślnie.

Zaproponowałem więc muzykom, aby wzięli lekcje gry na instrumentach. Niektórzy członkowie zespołu twierdzili, że nie jest to konieczne i że wystarczy uczyć się od tych, którzy potrafią grać; kiedy osiągną już pewien poziom, znajdą instruktorów. Wiedziałem, że to błąd, ale nie potrafiłem ich przekonać. Boleśnie było patrzeć, jak członkowie zespołu marnują czas, a nawet rujnują sobie życie. Kolejną kwestią było to, że członkowie zespołu uważali, że nie muszą mnie słuchać, ponieważ nie jestem profesjonalnym muzykiem. Nie chcieli też płacić za lekcje. W tamtym czasie nie zdawałem sobie sprawy, że jest to test xinxing. Pokłóciłem się z koordynatorem i postanowiłem zrezygnować z funkcji doradcy technicznego.

Zostałem zwykłym muzykiem i nie musiałem uczestniczyć we wszystkich próbach. Jednak niektórzy członkowie zespołu zaczęli narzekać i mówili, że nie mogę tak po prostu tego zostawić, bo w przeciwnym razie zespół może się rozpaść. Odpowiedziałem, że powinniśmy poczekać na profesjonalistów. Jednak niektórzy członkowie nadal rozmawiali ze mną i mówili, że pomaganie jako doradca techniczny było moim prehistorycznym ślubowaniem. Zauważyłem również, że jakość zespołu pogarszała się. Inni członkowie również to zauważyli i czuliśmy się źle po paradach.

Zapytałem Mistrza: czy popełniłem błąd? Ponieważ niektórzy członkowie zespołu nie chcieli mnie słuchać, wycofałem się i miałem nadzieję, że ci, którzy są bardziej zdolni, przejmą inicjatywę. Nadal mogłem potwierdzać Dafa jako indywidualny muzyk. Jednak w głębi serca wiedziałem, że jestem samolubny i po prostu pragnąłem łatwego życia.

Czasami zastanawiałem się, dlaczego tak łatwo przychodzi mi gra na saksofonie? Wynikało to z tego, że miałem podstawy i dobrze zapamiętywałem nuty. Skąd wzięły się te umiejętności? Pomyślałem, że od rodziny. Ale wiedziałem, że Mistrz dał mi te umiejętności nie bez powodu. Wycofanie się nie wchodziło w grę.

Wkrótce pojawił się nowy dyrektor zespołu, który ponownie poprosił mnie o pełnienie funkcji doradcy technicznego. Byłem wdzięczny Mistrzowi za danie mi kolejnej szansy.

Doskonalenie moich umiejętności

Możliwości doskonalenia xinxing nie ustawały. Orkiestra Marszowa Tian Guo z Tajwanu przyjechała do Japonii na wspólny występ. Kiedy poprosiłem klarnecistę, aby wyszedł na przód i nastroił dźwięk dla zespołu, doradca techniczny z Tajwanu zatrzymał mnie i poprosił o nastrojenie dźwięku za pomocą trąbki. Nie wiedziałem, co powiedzieć, ponieważ zawsze stroiłem dźwięk za pomocą klarnetu. Członkowie zespołu również patrzyli na mnie z podejrzliwością, jakby mówili: „Och, ty też tego nie wiedziałeś?”.

Kiedy byłem na studiach, zawsze używaliśmy klarnetu do strojenia, ale nie wiedziałem dlaczego. Zapytałem więc doradcę technicznego z Tajwanu, a ona nalegała na użycie trąbki, ale nie wyjaśniła dlaczego. Nie miałem innego wyboru, jak tylko zadzwonić do ojca. Powiedział, że orkiestry wojskowe zazwyczaj stroją się za pomocą oboju, a gdy nie jest on dostępny, używa się klarnetu. Kiedy zapytałem dlaczego, ojciec wyjaśnił, że klarnet ma bardzo mały zakres regulacji. Trąbka ma regulowaną rurę i dźwięk może się zmieniać. Czułem się pokrzywdzony. Ale w tamtym czasie opinie z Tajwanu były standardem i nikt nie słuchał moich wyjaśnień. Wiedziałem też, że boję się utraty twarzy i że jest to okazja, aby się z tym pogodzić. Postanowiłem więc znaleźć profesjonalnego doradcę, którego wszyscy będą słuchać.

Zaproponowałem ten pomysł zespołowi. Jednak żaden praktykujący muzyk w Japonii nie posiadał takich umiejętności, a zatrudnienie profesjonalisty kosztowałoby sporo pieniędzy. Nawet gdy zaproponowałem, że pokryję koszty, członkowie zespołu odmówili, twierdząc, że chcą po prostu być wystarczająco dobrzy. Kiedy zaproponowałem lekcje dla poszczególnych instrumentów, członkowie zespołu stwierdzili, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ każdy instrument potrzebuje tylko dobrego muzyka, który poprowadzi pozostałych. Utknąłem więc w martwym punkcie. Wyglądało na to, że członkowie zespołu chcieli, abym kierował zespołem tak, jak oni tego chcieli.

Przypomniało mi to rozmowę, którą kiedyś odbyłem z mamą. Powiedziała, że jest jeden typ uczniów. Kiedy nauczyciel proponował naukę podstaw, ich rodzice wyjmowali zeszyt z nutami i mówili: „Chcemy tylko hobby, a nie profesjonalnej kariery. Nauka podstaw trwa zbyt długo. Proszę po prostu nauczyć dziecko tych utworów muzycznych. Będziemy szczęśliwi, jeśli uczeń będzie mógł je wykonać w szkole”. Mama powiedziała, że takich uczniów nie da się uczyć. Odmówiła im, ponieważ i tak ponieśliby porażkę. Oczywiście niektórzy nauczyciele mogą przyjmować takich uczniów, ale w zasadzie oszukują rodziców.

Czułem, że teraz spotkałem się z tym samym problemem. Nie mogłem przekonać innych. Pomyślałem nawet o zaproszeniu znanego dyrygenta, aby nas uczył, i spotkałem się z nim. Ale nie odpowiedział mi. Wiedziałem więc, że muszę zwiększyć wielkość swojego serca. Kiedy obejrzałem DVD z wykładem Mistrza dla australijskich praktykujących, nagle zdałem sobie sprawę, że Mistrz już to wyjaśnił.

Oświeciłem się co do zasady, że po osiągnięciu doskonałości przez praktykującego, w jego świecie mogą istnieć różne poziomy czujących istot wraz z buddami i taoistami. Te boskie istoty mogą widzieć tylko rzeczy na swoim poziomie, nie mogą widzieć wyższych poziomów, które widzi praktykujący Falun Dafa. W takim przypadku praktykujący nie będzie się z nimi kłócił ani narzucał swojej opinii; prawdopodobnie po prostu zajmie się sprawami w sposób, który te boskie istoty będą w stanie zrozumieć. Nie wycofa się i nie będzie bezczynny. Jako praktykujący Dafa napotkamy takie próby podczas kultywacji i ostatecznie osiągniemy ten poziom. Jeśli będziemy się tylko unikać, to nie zadziała. Każdy praktykujący ma swoje talenty, dlatego takie sytuacje mogą pojawiać się w różnych projektach Dafa. W przeszłości nie mogłem zrozumieć, dlaczego ekspert techniczny może być zarządzany przez kogoś, kto nie jest tak dobry w kwestiach technicznych. Teraz wiem, że jest to część naszej kultywacji.

Pewnego dnia usłyszeliśmy, że nowy dyrygent na Tajwanie jest profesjonalistą i zamierza odwiedzić Japonię, aby przeprowadzić szkolenie. Zapisałem się i poczułem ulgę – nasza orkiestra miała teraz nadzieję. Po zajęciach ponownie zadałem pytanie: czy należy stroić dźwięk za pomocą klarnetu czy trąbki – to pokazało, że moje przywiązanie nadal istnieje. Odpowiedział, że oczywiście używa się klarnetu. Kiedy wspomniałem o sporze, zastanowił się przez chwilę i powiedział: „Użyjmy stroika”.

Czekałem na odpowiedź, która potwierdziłaby, że mam rację. Z jego odpowiedzi wyczuwałem jego życzliwość i hojność. W porównaniu z nim miałem silne przywiązanie do rywalizacji. Nauczyłem się od niego również wielu rzeczy i zdobyłem umiejętności techniczne. Dzięki jego zachęcie łatwiej było mi kierować zespołem.

Kiedy porzuciłem te przywiązania, moje życzenie niespodziewanie się spełniło. Na podstawie rekomendacji tego dyrygenta zespół rozpoczął proces oceny. W tym momencie wielu członków zespołu zdało sobie sprawę, że byli daleko od celu. W przeszłości nie mieli problemów z podążaniem za innymi. Jednak kiedy grali indywidualnie, okazało się, że popełniali wiele błędów, a czasami nie byli w stanie zagrać całego utworu. Teraz nikt nie sprzeciwiał się ocenie. Nuta po nucie, uważnie podążali za nutami. Podczas prób grupowych popełniano mniej błędów, a zespół przeszedł na nowy poziom.

Kolejną inicjatywą dyrygenta były lekcje gry na poszczególnych instrumentach prowadzone przez profesjonalistów z Japonii, mające na celu naukę podstaw. W zespole pojawiły się różne głosy: narzekania na czesne, podział na grupy, harmonogram lub materiały dydaktyczne. Były one tak przytłaczające, że gdybym był na ich miejscu, zrezygnowałbym. Jednak dyrygent z Tajwanu poświęcił wiele czasu na cierpliwą i pełną empatii wymianę poglądów z członkami zespołu. Wielokrotnie podróżował między Japonią a Tajwanem. Materiały drukowane były tak ciężkie, że musiał płacić dodatkową opłatę za bagaż. Koszty hotelowe podczas jego pobytu również były ogromne. Nie prosił nas jednak o żadne pieniądze. Było to dla mnie zaskakujące, ponieważ dyrygenci w codziennym życiu są dobrze opłacani i dobrze traktowani wszędzie, gdzie się pojawiają.

Był bardzo zajęty, ale jego wysiłki opłaciły się. Wielu praktykujących, którzy uczestniczyli w zajęciach, odkryło, że przez cały czas grali na instrumentach w niewłaściwy sposób – w końcu nauczyli się, jak powinny brzmieć. Praktykujący z sekcji perkusyjnej zdali sobie sprawę, że sposób, w jaki trzymali instrumenty, był niewłaściwy i trudno było to zmienić. Niektórzy praktykujący byli smutni i mówili, że zmarnowaliśmy tyle czasu. Słyszałem wiele takich komentarzy.

Coraz więcej praktykujących zgadzało się z lekcjami poświęconymi konkretnym instrumentom. Oprócz lekcji grupowych niektórzy praktykujący zapisywali się również na lekcje indywidualne. Brzmienie podczas gry praktykujących poprawiło się i było mniej dziwnych dźwięków. Ogólne brzmienie zespołu stało się bardziej harmonijne, a poziom wykonania znacznie się poprawił. W tym czasie japońska Orkiestra Marszowa Tian Guo często brała udział w paradach w Hongkongu, a nasze postępy techniczne odegrały ważną rolę w pomaganiu Mistrzowi w ratowaniu ludzi.

Presja w pracy

W tamtych dniach byłem bardzo zajęty. Oprócz uczestniczenia w lekcjach poświęconych konkretnym instrumentom, musiałem koordynować treść lekcji wszystkich sekcji i sprawdzać ich wyniki. W pracy byłem odpowiedzialny za komunikację z doradcą technicznym na Tajwanie. W momencie, gdy presja wzrosła, moja umowa o pracę dobiegła końca i musiałem znaleźć inną pracę. Nie miałem dochodów, co miałem zrobić? Wiedziałem, że Mistrz coś zorganizuje. Dopóki miałem pieniądze, uczęszczałem na lekcje sekcyjne i uczestniczyłem w paradach w Hongkongu. Nic, co dotyczyło Dafa, nie mogło ucierpieć.

Więc spędzałem więcej czasu na ćwiczeniach z innymi praktykującymi. Starałem się uczestniczyć w ćwiczeniach wszystkich instrumentów, aby poprawić swoje umiejętności. Aby poprawić swoje umiejętności gry na instrumencie, uczęszczałem na cztery lekcje miesięcznie. Moje czesne i wydatki były prawdopodobnie najwyższe spośród wszystkich praktykujących. Nie miałem przerw w weekendy, ponieważ musiałem uczestniczyć w ćwiczeniach na różnych instrumentach. Nawet miesięczna opłata za parking była wysoka.

Kiedy już miał się skończyć pieniądze, znalazłem kolejną pracę na roczną umowę. Pracodawca wymagał ode mnie szybkiej poprawy znajomości języka japońskiego, w przeciwnym razie nie zostałbym stałym pracownikiem i moja umowa nie zostałaby przedłużona. Zatrudniłem więc korepetytora, aby nauczyć się japońskiego. Wtedy okazało się, że nie mam czasu na naukę. Bardzo często musiałem pracować w nadgodzinach, a potem albo uczestniczyć w lekcjach gry na instrumencie w zespole, albo ćwiczyć w ramach zadania domowego. Codziennie musiałem też poświęcać czas na studiowanie Fa (nauk). Musiałem również przygotowywać utwory muzyczne na próby grupowe. W miarę doskonalenia naszych umiejętności technicznych dodawaliśmy ćwiczenia harmoniczne i inne etiudy. Wszystko to wymagało czasu na przygotowanie.

W weekendy uczestniczyłem w próbach grupowych lub ćwiczyłem na poszczególnych instrumentach. Musiałem również obejrzeć filmy z egzaminów dziesiątek praktykujących z innych regionów. Każdy praktykujący musiał zagrać osiem utworów muzycznych; jeśli nie zdał egzaminu, musiał przystąpić do egzaminu poprawkowego. W rezultacie niektórzy praktykujący mogli przystępować do kilku egzaminów z tego samego utworu muzycznego. Moje obciążenie pracą było bardzo duże. Miałem nadzieję, że praktykujący szybko zdadzą egzaminy, ponieważ w przeciwnym razie mogłoby to być dla mnie zbyt przytłaczające – nie tylko byłem doradcą technicznym, ale także grałem na saksofonie. Obciążenie pracą dla muzyka mogło już sprawić, że praktykujący był bardzo zajęty, ale moja rola doradcy technicznego sprawiała, że byłem jeszcze bardziej zajęty. Zasadniczo realizowałem dwa projekty. Minęły trzy miesiące, a ja nawet nie zacząłem uczyć się japońskiego. Co miałem zrobić?

Wtedy przypomniałem sobie, że podczas konferencji w Szwajcarii Mistrz mówił o doktorancie, który unikał sekcji myszy. Moja żona zgodziła się ze mną i powiedziała, że muszę nadać priorytet pracy dla Dafa. Wiedziałem, że jest to test xinxing i postanowiłem po prostu podążać za aranżacją Mistrza – w końcu uczestnictwo w zespole jest moją misją.

Do tej pory pracuję w tej firmie od 10 lat i zostałem stałym pracownikiem. Jeśli naprawdę pozbędziemy się przywiązań, nie stracimy niczego.

Więcej testów Xinxing

W miarę jak zespół stawał się coraz lepszy i coraz częściej jeździliśmy do Hongkongu, zauważyłem, że moje ludzkie pojęcia zostały ujawnione. Na przykład moje słowa stały się bardziej asertywne, przywiązywałem wagę do wykonywania zadań, a moja mentalność popisywania się również stała się oczywista. Odkryłem również, że nie tylko ja, ale także inni koordynatorzy mieli silne ludzkie pojęcia. Coraz bardziej przywiązywali się do roli japońskiej orkiestry marszowej w paradach w Hongkongu. Kiedy słyszeli inne opinie, często mówili: „To twoje ludzkie przekonanie i musisz spojrzeć do wewnątrz siebie”. Kiedy obie strony nie chciały słuchać, konflikty i bariery między koordynatorami również rosły.

Na przykład przed występem w Hiroszimie uzgodniliśmy z góry, że osoby, które nie zdały testów, nie mogą wziąć udziału. Praktykujący ci poszli do dyrektora zespołu, który pozwolił im uczestniczyć. Byłem zdenerwowany. Powinienem był porozmawiać z dyrektorem zespołu. Ale po prostu ignorowaliśmy się nawzajem.

Wcześniej uzgodniliśmy, że praktykujący musi zdać osiem utworów muzycznych, aby wziąć udział w paradzie w Hongkongu. Aby jednak zwiększyć liczbę japońskich praktykujących w wspólnym występie, koordynator często robił wyjątki i pozwalał dodatkowym praktykującym na udział. Byłem zły i poruszyłem tę kwestię podczas próby grupowej. Koordynator powiedział mi: „To twoje ludzkie pojęcie i musisz spojrzeć do wewnątrz siebie”. Myślałem o rezygnacji.

Były podobne incydenty i czułem, że trudno mi dalej kontynuować. Zdarzały się też niezwykłe zjawiska. Jeden z członków zespołu powiedział, że wie, skąd pochodzą inni członkowie i jakie są ich misje. Potem praktykujący, który twierdził, że potrafi przewidzieć los innych, zmarł w Hongkongu.

Omówiłem tę sytuację z żoną i zgodziliśmy się, że powinienem zrobić sobie przerwę. Powiedziałem koordynatorowi, że chcę zrezygnować z funkcji doradcy technicznego i być zwykłym członkiem zespołu. Moja prośba została przyjęta i na doradcę technicznego wybrano innego praktykującego.

Nabywanie nowych umiejętności

Dołączyłem do regularnych zajęć zespołu jako zwykły członek. Mój umysł stał się spokojniejszy i mogłem dostrzec swoje przywiązania: byłem przywiązany do wykonywania zadań, czułem się lepszy od innych i miałem poczucie, że to ja rządzę. Nie wiem, co by się stało, gdybym kontynuował w ten sposób.

Jedna część mnie uważała, że mogę teraz prowadzić spokojne życie jako zwykły członek zespołu, ale druga część zdawała sobie sprawę, że ten okres nie był przeznaczony na odpoczynek, a raczej stanowił okazję do zdobycia wiedzy, którą mógłbym wykorzystać w przyszłości. Ponieważ instrumenty dęte grające w Japonii są na światowym poziomie, zawsze byłem ciekawy, jak funkcjonuje codzienna praca zespołu. Więc dołączyłem do lokalnej orkiestry. Członkowie orkiestry byli bardzo utalentowani. Po otrzymaniu nut byli w stanie zagrać je niemal natychmiast, ale ja nie potrafiłem tego zrobić. Wszyscy byli mili i nikt nie wywierał na mnie presji.

Z czasem zauważyłem, że rola dyrygenta orkiestry w codziennym życiu jest znacznie łatwiejsza niż w naszej orkiestrze. Nie ma on tak wielu obowiązków i nie poświęca dużo energii na dopracowywanie szczegółów dotyczących każdego członka orkiestry. Natomiast nasz dyrygent musi zwracać uwagę na wszystko. Dlatego nawet jeśli zatrudnimy dyrygenta z zewnątrz, nie będzie on tak skrupulatny lub może odejść, gdy zobaczy nasz brak zaangażowania.

Zauważyłem, że jakość zespołu wynikała z wysiłków jego członków. Dyrygent nie przywiązuje dużej wagi do umiejętności muzyków. Odpowiada jedynie za ogólny poziom występów zespołu. Członkowie zespołu nieustannie dążą do doskonalenia swoich umiejętności. Oprócz sześciu prób grupowych w miesiącu niektórzy członkowie biorą udział w indywidualnych lekcjach. Widziałem, jak niektórzy sześćdziesięciolatkowie nadal się uczą, w tym absolwenci profesjonalnych uczelni muzycznych. Robili to, ponieważ mieli pasję do muzyki. Natomiast niektórzy członkowie naszego zespołu ćwiczyli tylko raz lub dwa razy w miesiącu, poza próbami grupowymi. Czułem, że to robiło dużą różnicę.

Lokalny zespół ma dwa regularne występy w roku, podczas których wykonuje co najmniej 15 utworów muzycznych. Członkowie zespołu muszą więc ćwiczyć ponad 30 utworów muzycznych rocznie. Poza tym są też występy specjalne – ilość pracy jest ogromna. Aby nadążyć, musiałem ćwiczyć codziennie, a czasami nie byłem w stanie nadążyć.

Zacząłem rozumieć tych muzyków, którzy pozostawali w tyle w naszym zespole. Uważałem, że ćwiczenie muzyki nie jest trudne, więc krytykowałem ich. Ale teraz znalazłem się w tej samej sytuacji. Chociaż dyrektor lokalnego zespołu nie krytykował mnie, czułem się zawstydzony; gdyby mnie skrytykował, prawdopodobnie zrezygnowałbym. Chciałem nadrobić zaległości, ale nie potrafiłem. Po tym doświadczeniu przestałem krytykować członków naszego zespołu.

Codzienne ćwiczenia poprawiły moją umiejętność czytania nut, co zauważył mój nauczyciel. W przeszłości zapamiętywałem głównie melodię, a nie nuty. Nuty miały długość sześciu lub siedmiu stron, więc moja stara metoda przestała działać. W przeciwieństwie do muzyki Orkiestry Marszowej Tian Guo, która trwa od początku do końca, te utwory muzyczne mają długie pauzy. Aby prawidłowo dopasować instrument, trzeba policzyć liczbę taktów, co wymaga ścisłego przestrzegania nut. To doświadczenie nauczyło mnie rozumieć nuty różnych instrumentów, zwłaszcza podczas egzaminów praktykujących. Ponieważ muzyka nie była zbyt trudna, mogłem ją śpiewać, gdy tylko zobaczyłem nuty. W ten sposób mogłem wychwycić błędy praktykujących, gdy tylko się pojawiły.

Czułem, że nauczyłem się wystarczająco dużo i powinienem odejść. Ale byłem odpowiedzialny za sekcję i trudno mi było przestać. Potem zaczęła się pandemia COVID i wszystkie te działania zostały wstrzymane, w tym działalność lokalnej orkiestry. Podziękowałem Mistrzowi za to rozwiązanie.

Zakłócenia

Orkiestra Marszowa Tian Guo również przestała występować. Członkowie orkiestry mieli niewielki kontakt ze sobą, a większość z nich zajęła się projektami internetowymi. Mieliśmy pewne zakłócenia.

Szpieg z Singapuru wyrządził tak wiele szkód w Japonii, że Mistrz Li napisał o tym artykuł, aby to powstrzymać. Projekt Orkiestry Marszowej Tian Guo poniósł poważne szkody. Negatywnie wpłynęło to na wielu członków zespołu, a nawet koordynatora. Niektórzy nadal nie wrócili.

Gdy pandemia ustąpiła, Orkiestra Marszowa Tian Guo planowała wznowić występy. Koordynator Stowarzyszenia Falun Dafa i nowy dyrektor zespołu porozmawiali ze mną i poprosili mnie o wznowienie pełnienia funkcji doradcy technicznego. Nie mogłem odmówić, ponieważ był to trudny czas dla orkiestry. Poza tym byłem lepiej przygotowany po doświadczeniach z lokalną orkiestrą i czułem, że jest to aranżacja Mistrza. Tak więc ponownie zostałem doradcą technicznym. Jednak wielu praktykujących nie uczestniczyło w zajęciach przez jakiś czas, a nawet ci, którzy przychodzili, stracili swoje umiejętności. Czułem, że orkiestra znalazła się w najgorszym momencie.

Odrodzenie

Po tym, jak ponownie zostałem doradcą technicznym zespołu, odkryłem, że największym wyzwaniem nie była potrzeba doskonalenia naszej techniki, ale spadek morale członków zespołu. Nie mogliśmy już występować w Hongkongu, a działalność w Japonii była ograniczona. Wielu praktykujących przeszło do pracy nad projektami medialnymi i w każdej sekcji zespołu brakowało ludzi. Niektórzy praktykujący nie byli zainteresowani udziałem, ponieważ uważali, że japońska Orkiestra Marszowa Tian Guo nie będzie już występowała.

Wprowadziliśmy zmiany, połączyliśmy sekcje i wymieniliśmy kierowników sekcji. Nowy dyrektor zespołu i główny koordynator na Tajwanie bardzo nas wspierali. Odbyliśmy wiele dyskusji, a nowy dyrektor powiedział: „Dopóki Mistrz nie sprzeciwi się temu projektowi, będziemy go realizować i zrobimy to dobrze. Musimy sprostać oczekiwaniom Mistrza”. Widząc jego szczerość i skromność, poczułem się pewny siebie.

Pandemia w Japonii jeszcze się nie zakończyła, więc podczas prób grupowych musieliśmy nosić maski. Zgłoszenie się do występu było jeszcze trudniejsze. Wielu praktykujących zastanawiało się, czy możemy kontynuować. Przed każdą próbą wysyłałem prawe myśli i prosiłem Mistrza o pomoc.

Kiedy wznowiliśmy próby, dźwięki wydawane przez większość praktykujących były powściągliwe. Jakość była słaba i nie dorównywała temu, jak graliśmy przed pandemią. Przypominając sobie moje doświadczenia w lokalnym zespole, nie komentowałem już negatywnie ani nie wywierałem presji. Zamiast tego zachęcałem ich, gdy osiągali najmniejsze postępy. Niektórzy praktykujący nie znali nut i nie nadążali, więc kierowałem każdą sekcją.

Cel, który sobie wyznaczyłem, był również praktyczny i dotyczył głównie powrotu do formy. Skupiłem się na podstawach i starałem się, aby próby grupowe były przyjemnym doświadczeniem. Czułem, że Mistrz mi pomaga, ponieważ natychmiast dostrzegałem błędy i wiedziałem, kto je popełnił. Kiedy spokojnie wskazywałem błędy, praktykujący byli mi wdzięczni. Nie byłem zmęczony, mimo że próby trwały dwie i pół godziny, a moje uszy były bardziej wrażliwe niż zwykle. Nie czułem zmęczenia, dopóki nie wróciłem do domu. Po kilku takich sytuacjach zdałem sobie sprawę, że to nie ja kierowałem ćwiczeniami, ale Mistrz mi pomagał. Jakość naszego brzmienia stopniowo się poprawiała, a praktykujący chętniej brali udział w zajęciach. Dyrygent zespołu był w stanie zapewnić nam możliwości występów. Gdy pandemia się skończyła, praktykujący, którzy byli nękani, również wrócili do zespołu. Było tak, jakby wszystko wróciło do stanu sprzed pandemii – z tą różnicą, że teraz mieliśmy więcej pewności siebie, a ludzie częściej nam klaskali.

Zacząłem doświadczać zakłóceń. Czasami przed próbą grupową miałem gorączkę. Ale gdy tylko przybyłem i zacząłem pomagać członkom zespołu, gorączka znikała. Wiedziałem, że było to wyraźnie wymierzone w moją rolę w zespole. Jeden przypadek zakłócenia miał miejsce latem ubiegłego roku i był poważny.

Miałem bóle brzucha, które stopniowo się nasilały. Były tak silne, że nie mogłem stać ani siedzieć, więc musiałem leżeć. Było to na tydzień przed występem w Kioto. Wysyłałem prawe myśli i kiedy spojrzałem do wewnątrz, znalazłem wiele przywiązań. Ale ból nie ustępował i stał się tak silny, że czułem, że umieram. Nie mogłem iść do pracy. Jedna część mojego podbrzusza była opuchnięta i trudno mi było stać lub chodzić.

Było to dwa dni przed naszym występem w Kioto i zastanawiałem się, czy nie powinienem go odwołać. Błagałem Mistrza, aby mi pomógł. Jednak w dniu, w którym miałem wsiąść do pociągu, ból nadal nie ustępował, a opuchnięty obszar powiększył się. Co jeśli zasłabnę lub będę musiał zostać przewieziony do szpitala? Moja żona zachęcała mnie, abym utrzymywał prawe myśli i wierzył w Mistrza.

Nadszedł czas, aby wyruszyć. Czy sytuacja pogorszyłaby się, gdybym pozostał w domu? Czy powinienem udać się tam i pomóc Mistrzowi ratować ludzi? Poprosiłem Mistrza o wskazówkę. Przyszła mi do głowy jedna myśl i poczułem, że Mistrz mówi do mnie: „Powierzyłem ci to zadanie, a ty nie chcesz wyruszyć w tej krytycznej chwili?”. Ponieważ uznałem to za wskazówkę od Mistrza, postanowiłem wyruszyć. Słowa: „Powierzyłem ci to zadanie” miały ogromną wagę. Było to moim obowiązkiem i musiałem to zrobić.

Kiedy wstałem z łóżka i ubrałem się, prawie płakałem z bólu. Moja żona była zaskoczona. Powiedziałem: „Mistrz dał mi wskazówkę, żebym pojechał. Więc pojadę bez względu na wszystko”. Byłem wdzięczny Mistrzowi za jego współczucie.

Ale nadal było mi ciężko. Od mojego domu do stacji kolejowej było tylko siedem lub osiem minut spacerem, ale ledwo mogłem stać, nie mówiąc już o chodzeniu. Żona zawiozła mnie na stację kolejową, a ja leżałem z tyłu samochodu.

Kiedy wsiadłem do pociągu, podróż przebiegła bez problemów. Gdziekolwiek przesiadałem się do pociągu lokalnego, ktoś wysiadał, więc mogłem siedzieć przez całą drogę. Było to bolesne, ale mogłem to znosić. Czułem, że coś wydala się z mojego podbrzusza. Ale na powierzchni mojego ciała nie było nic. W końcu dotarłem do hotelu w Kioto i położyłem się na łóżku. Następnego dnia mogłem wziąć udział w paradzie.

Wysyłałem prawe myśli. Następnego ranka opuchlizna ustąpiła, jakby została stłumiona. Tego ranka odbywała się próba zespołowa i planowałem wziąć w niej udział – nawet jeśli miałbym tylko poprowadzić innych do ćwiczeń. Po przybyciu na miejsce mogłem stać, opierając się o ścianę. Dyrygent poprosił innych członków zespołu, aby wysyłali dla mnie prawe myśli, dzięki czemu mogłem uczestniczyć w próbie przez cały poranek. Najtrudniejsza była popołudniowa parada. Było bardzo gorąco i wielu praktykujących było zmęczonych po przejściu całej trasy. Osoba z karmą chorobową nie była w stanie pokonać całej trasy. Zwykle szedłem razem z zespołem. Teraz jednak poruszałem się wolno i nie nadążałem. Nie założyłem więc kostiumu i szedłem chodnikiem. W ten sposób nie przeszkadzałem zespołowi, ale nadal mogłem nadzorować występ. Pierwotnie planowałem przejść połowę trasy, a potem dogonić członków orkiestry, gdy będą wracać. Dyrygent orkiestry powiedział mi, żebym się nie przemęczał. Jednak gdy przeszedłem połowę trasy, nie czułem że jest mi tak gorąco i wydawało mi się, że mogę kontynuować. Nie zauważyłem nawet, że pokonałem całą trasę i nie byłem zmęczony. Wiedziałem, że Mistrz mi pomógł.

Podczas powrotu czułem, jak opuchlizna ustępuje. Wiedziałem, że Mistrz pomógł mi pokonać tę wielką trudność. Zrozumiałem, że Mistrz wymaga od nas jedynie prawych myśli, a o resztę sam zadba.

Minęło prawie pięć lat, odkąd wznowiliśmy próby i występy po pandemii. Oprócz poprawy technicznej mieliśmy więcej okazji do występów, a tym samym do promowania Dafa i dotarcia do szerszej publiczności. Latem 2024 i 2025 roku wzięliśmy udział w paradzie z okazji Dnia Wyzwolenia Guam, a Biuro Turystyczne Guam zaprosiło nas do powrotu w następnym roku. W sierpniu 2025 roku wzięliśmy również udział w Nippon Domannaka Festival w Nagoi, największym festiwalu tańca w Japonii, gdzie daliśmy 10 występów. Festiwal odwiedziło około dwóch milionów osób, a wiele z nich stwierdziło, że bardzo podobały im się nasze występy.

Dołączyłem do Orkiestry Marszowej Tian Guo 16 lat temu. Kiedy patrzę wstecz, widzę, że poprawiły się nie tylko moje umiejętności, ale także moja xinxing. Kiedyś myślałem, że pomagam innym podczas wspólnych prób. Nie miałem pojęcia, jak wiele się przy tym nauczę! Teraz zdaję sobie sprawę, że Mistrz przygotowywał mnie do tego od dzieciństwa i zawsze mi pomagał.

Dziękuję, Mistrzu! Dziękuję, współpraktykujący!

(Wybrane zgłoszenie na konferencję Fa z okazji 20 rocznicy powstania Orkiestry Marszowej Tian Guo)

Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 22 lutego 2026