(Minghui.org) Zostałam głęboko zainspirowana artykułem „Nasze otoczenie odzwierciedla stan naszej kultywacji”, opublikowanym na stronie Minghui.org. Chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Autorka napisała: „Od jakiegoś czasu mam skupiska brodawek na szyi, kilka guzków w ustach i często czuję zawroty głowy. Doświadczyłam wielu nieprawidłowości i chociaż zajrzałam do wewnątrz siebie, wciąż czuję, że nie zidentyfikowałam źródła problemu. Dzisiaj nagle dotarło do mnie: czy te guzki nie są oznakami nierównowagi? A czy zawroty głowy nie są po prostu oznaką fizycznej nierównowagi? Czy zatem te fizyczne nieprawidłowości nie odzwierciedlają braku spokoju i równowagi w moim sercu?”.
Miałam podobny problem. Kiedy w zeszłym roku mieszkałam poza domem, dzieliłam pokój z moją siostrzenicą. Przypadkiem zauważyła guzek w pobliżu mojej prawej piersi; był mniej więcej wielkości kaczego jaja i mogłam go poruszyć. Ponieważ mieszkałam sama od lat, moje dzieci go nie zauważyły. Ponieważ nie powodował bólu ani swędzenia i był trudno dostępny podczas kąpieli, nie byłam świadoma jego istnienia.
Byłam zszokowana, gdy się o tym dowiedziałam, czując, że coś musi być nie tak z moją kultywacją. Jednak pomimo poszukiwań w sobie, guz nie tylko nie zniknął, ale odkryłam również kolejny, mniej więcej wielkości przepiórczego jaja, głęboko w pachwinie lewego uda. Podobnie jak pierwszy, nie był bolesny. Nie czułam go ani leżąc, ani stojąc, a jedynie siedząc.
Inni praktykujący zauważyli ostatnio, że moja górna część ciała ma tendencję do lekkiego przechylenia się w prawo, gdy studiuję Fa, wysyłam prawe myśli lub chodzę. Czasami odczuwałam zawroty głowy i doświadczałam różnych innych nienormalnych objawów. Chociaż głęboko zagłębiłam się w siebie, nie zidentyfikowałam pierwotnej przyczyny problemu.
Po przeczytaniu artykułu o dzieleniu się doświadczeniami, zyskałam nowe zrozumienie. Czy nienormalne, iluzoryczne manifestacje, których doświadczałam, nie odzwierciedlały w rzeczywistości braku równowagi i nierównowagi w moim sercu? Zaczęłampatrezć do wewnątrz siebie i odkryłam uczucia urazy i braku równowagi w stosunku do moich sióstr i synowej.
Jest nas sześć sióstr; cztery z moich młodszych sióstr praktykują Falun Dafa i mieszkamy w różnych miastach. Dałam im materiały informacyjne o Dafa, z których korzystają, oraz to, co czytają, słuchają i oglądają. Wysyłam im je regularnie. Zaczęłam zauważać, że niektóre z moich sióstr nie robią dobrze tych trzech rzeczy i nie kultywują pilnie. Czułam, że mnie zawodzą po całym wysiłku, jaki dla nich włożyłam; w rezultacie czasami żywiłam uczucia urazy i braku równowagi.
Dzięki studiowaniu Fa i czytaniu artykułów innych praktykujących, w których dzielili się doświadczeniami, uświadomiłam sobie, że Mistrz Li łaskawie wydłużył nam czas na kultywację. Zrobiłam zaledwie drobną część tego, co powinnam, więc dlaczego czułam się urażona lub niezrównoważona? Co więcej, to, jak dobrze praktykujący kultywuje, nie może być oceniane po jego zewnętrznym wyglądzie czy zachowaniu.
Moje pełne urazy i niezrównoważone nastawienie jest skrajne; jest przejawem przywiązania do siebie i nie spełnia standardów wymaganych od praktykującej Falun Dafa.
Mam dwóch żonatych synów, którzy mieszkają w tym samym mieście co ja. Na pierwszy rzut oka ich życie wydaje się całkiem udane. Moi synowie, moje synowe i ja pracujemy dla agencji rządowych i korzystamy z przywilejów odpowiadających rangom oddziałów lub sekcji. Jednak z powodu problemów związanych z osobistymi korzyściami, między moimi dwiema synowymi dochodzi do tarć i często wyrażają mi swoje żale na siebie nawzajem. Szczególnie najstarsza z nich czasami mówi do mnie za plecami męża. Twierdzi, że jej szwagier i jego rodzina są „sprytni”, sugerując, że wiedzą, jak obsługiwać system i nigdy na tym nie tracą, dając do zrozumienia, że pozyskują więcej świadczeń.
Czasami odpowiadam: „Synowe pochodzą spoza rodziny, ale moi synowie są z mojej krwi i kości; traktuję ich wszystkich równo”. Jednak moja najstarsza synowa uważa, że skoro urodziła syna, należy jej się więcej świadczeń i od czasu do czasu o tym wspomina. Słysząc takie nieprzyjemne uwagi, czuję się głęboko zaniepokojona. Gdybym miała się z nią kłócić, nie zachowałabym cierpliwości, jakiej oczekuje się od kultywującej. Jeśli nie będę się kłócić, mogłabym to znosić tylko ze łzami w oczach, pozostawiając mnie z głębokim poczuciem urazy i braku równowagi.
Żyję oszczędnie i nie proszę członków rodziny o ani grosza. Poza tym, że zatrzymuję dla siebie niewielką część mojej pensji, pomagam im nawet co miesiąc spłacać kredyt hipoteczny. Dlatego postawa mojej najstarszej synowej wobec mnie jest dla mnie zdumiewająca. Jako osoba, której bardzo zależy na zachowaniu twarzy, prawie nikomu o tym nie mówiłam, nawet moim dwóm synom czy innym praktykującym – zamiast tego dusiłam to w sobie.
Próbowałam radzić sobie, korzystając z zasad Fa, i przypomniałam sobie, że moja synowa oferuje mi możliwość wzniesienia się do wyższych sfer, pomagając mi kultywować większe współczucie i wyrozumiałość. Jednak ilekroć na powierzchnię wypływają zwykłe ludzkie myśli, uczucia i przywiązania, wciąż odczuwałam żal i brak równowagi.
Uświadomiłam sobie, że kultywujący musi przede wszystkim unikać rozpamiętywania błędów innych. Powinniśmy być wyrozumiali i starać się zrozumieć rzeczy z perspektywy innych. Co więcej, w obliczu konfliktów kultywujący powinien spojrzeć w głąb siebie, uznając, że druga osoba faktycznie pomaga mi w kultywacji.
Jako kultywująca wiedziałam, że muszę kultywować współczucie i wyrozumiałość, ale często miałam wyrozumiałość przeciętnego człowieka. Chociaż może nie okazywałam na zewnątrz swoich emocji, doświadczałam znacznego wewnętrznego zamętu. Teraz zdaję sobie sprawę, że muszę włożyć więcej wysiłku w kultywowanie współczucia i wyrozumiałości, czyli muszę podnieść swój xinxing. Muszę wyjść poza zwykłe ignorowanie wad innych i powinnam być w stanie zignorować ich złośliwe zachowanie wobec mnie.
Zaczęłam praktykować Falun Dafa w 1998 roku i mam teraz 82 lata. Chociaż nigdy nie spotkałam Mistrza osobiście, w trakcie mojej podróży kultywacyjnej stale doświadczałam Jego współczującego wsparcia, ochrony i przewodnictwa. Patrząc wstecz, spokojne i szczęśliwe życie, którym się dziś cieszę, jest w całości zasługą szczęścia, jakie miałam, wstępując na ścieżkę kultywacji Dafa. Bez przewodnictwa Fa nie wiem, jak wyglądałoby teraz moje życie. Prawdopodobnie zmagałabym się z bolesnymi konfliktami i tkwiłabym w pułapce rodzinnych kłopotów, nie potrafiąc się uwolnić.
Jestem głęboko wdzięczna Mistrzowi za wybawienie mnie z morza cierpienia i umożliwienie mi uzyskania tego wspaniałego Fa! Teraz rozumiem, że prawdziwym celem ludzkiej egzystencji jest powrót do swojego pierwotnego, prawdziwego ja, a wszelkie żale i urazy można rozwiązać poprzez Fa.
Odniosłam ogromne korzyści ze studiowania Fa i czytania lub słuchania artykułów innych praktykujących, którymi się dzielą. Wglądy w kultywację każdego praktykującego stanowią dla mnie cenne źródło inspiracji. Jestem wdzięczna stronie internetowej Minghui za udostępnienie platformy, na której możemy dzielić się doświadczeniami z innymi praktykującymi na całym świecie.
Powyższe informacje odzwierciedlają moje ostatnie spostrzeżenia dotyczące kultywacji. Jeśli cokolwiek odbiega od zasad Fa, proszę innych praktykujących o uprzejme wskazanie tego.
Tekst tłumaczony z wersji anglojęzycznej na stronie en.minghui.org z dnia 5 listopada 2026 roku
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.