(Minghui.org) Kiedy spoglądam wstecz na 27 lat mojego życia, uświadamiam sobie, że gdyby nie miłosierne zbawienie Mistrza, już dawno nie byłoby mnie na tym świecie. Chciałabym podzielić się swoim doświadczeniem tego, jak uległam pokusom i cierpiałam, prowadząc grzeszne życie, a także opowiedzieć, jak Mistrz poprowadził mnie z powrotem do Dafa.

Wczesne dzieciństwo

Urodziłam się w 1998 roku w rodzinie praktykującej Falun Dafa. Kiedy w 1999 roku Komunistyczna Partia Chin (KPCh) rozpoczęła prześladowania tej praktyki, moi rodzice wraz z lokalnymi praktykującymi pojechali do Pekinu, aby apelować o prawo do wolności wyznania. Zostałam pod opieką babci ze strony matki. Po powrocie rodzice rozdawali ulotki i broszury, aby wyjaśniać prawdę, aż do momentu, gdy mój ojciec został bezprawnie aresztowany. Aby uniknąć prześladowań, mama zabrała babcię i mnie i uciekła. Po zwolnieniu ojca moi rodzice nie kultywowali już tak pilnie jak wcześniej.

Kiedy miałam trzy lata, przyszła pobawić się ze mną starsza dziewczynka z przedszkola. Gdy pewien chłopiec mi dokuczał, stanęła w mojej obronie i skarciła go. Wywarło to na mnie ogromny wpływ i zakochałam się w niej. Dopiero później uświadomiłam sobie, że był to zasiany przez stare siły zalążek grzechu – homoseksualizmu.

Zanim rozpoczęłam naukę w szkole podstawowej, zdążyłam już wykształcić w sobie wiele złych nawyków. Uwielbiałam hamburgery, więc rodzice kupowali mi je codziennie. Lubiłam Coca-Colę i nie chciałam jeść posiłków bez tego napoju. Byłam chroniona przed wszelkimi trudnościami, skupiona na sobie i rozpieszczana przez wszystkich wokół.

Moja babcia ze strony matki zamieszkała z nami i pomagała się mną opiekować, gdy chodziłam do szkoły podstawowej. Wieczorami wspólnie recytowałyśmy Fa, a w weekendy wykonywałyśmy ćwiczenia. Stopniowo moje życie wracało na właściwe tory. Porzuciłam złe nawyki i zrezygnowałam z pobłażania własnym zachciankom. Kiedy rozpoczęłam szóstą klasę, byłam już posłusznym, życzliwym, troskliwym oraz zdrowym dzieckiem.

Gimnazjum

Kiedy byłam w szóstej klasie, moja mama zaszła w ciążę. Gdy mi o tym powiedziała, poczułam się tak, jakby mój świat legł w gruzach.

Narodziny mojego młodszego brata wywróciły moje życie do góry nogami. Nikt już o mnie nie rozmawiał, a wszystkich interesowało tylko dziecko. Dorośli zaczęli mi mówić, że jestem już starsza i mam swoje obowiązki. Albo mnie pouczali, albo mówili, jak powinnam opiekować się młodszym bratem. Nie rozumiałam, dlaczego nagle przestałam być dla nich ważna. Na szczęście nadal studiowaliśmy Fa całą rodziną, a ja w dużej mierze polegałam na swojej życzliwości, aby nie dopuścić do narastania urazy.

Jako nastolatka zaczęłam przywiązywać dużą wagę do swojego wyglądu. Ćwiczyłam sposób chodzenia i mimikę podczas rozmowy. Stało się to dla mnie bardzo ważne, a moje włosy również musiały zawsze wyglądać idealnie. W gimnazjum osiągałam dobre wyniki w nauce i należałam do ładniejszych dziewcząt w klasie. Jednak tuż przed rozpoczęciem ósmej klasy miałam fatalnie obcięte włosy. Byłam tak przygnębiona, że czułam, jakby moje życie zostało całkowicie zrujnowane. Miała to być próba mojego xinxing, ale poniosłam sromotną porażkę. Nikt w rodzinie nie rozumiał, jak bardzo byłam zdruzgotana, a zamiast tego wszyscy mnie karcili. Właśnie wtedy emocjonalnie odcięłam się od rodziny i zaczęłam cierpieć na depresję.

Zaraz potem pojawiły się kolejne problemy. Wypadały mi całe garście włosów, a moja skóra sprawiała wiele kłopotów. Przestałam dbać o wygląd, co stopniowo doprowadziło do tego, że przestało mi zależeć na czymkolwiek.

Mniej więcej w tym czasie ojciec dał mi telefon komórkowy. Niemal natychmiast się od niego uzależniłam, ponieważ wypełnił wielką pustkę, którą w sobie nosiłam. W rodzinie byłam niewidzialna – nikt mnie nie kochał ani nie poświęcał mi uwagi. WeChat był wtedy stosunkowo nową aplikacją, a jedną z jego funkcji było wyszukiwanie innych użytkowników z okolicy i rozmawianie z nimi. Pomyślałam, że to świetne rozwiązanie i że w ten sposób mogę nawiązać nowe znajomości.

Byłam zachwycona, gdy ktoś dodał mnie do znajomych w aplikacji – w końcu ktoś zwrócił na mnie uwagę. Następnie poprosił, żebym zrobiła sobie zdjęcie i mu je wysłała, ponieważ chciał zobaczyć, jak wyglądam. Potem poprosił mnie o zdjęcie moich nóg. Zanim się zorientowałam, zaczęliśmy tworzyć związek na odległość przez internet. Nie wiedziałam, jak odmawiać, więc ostatecznie nawiązałam takie internetowe relacje z wieloma mężczyznami poznanymi w aplikacji.

Rozmowy z tymi mężczyznami były pełne seksualnych pragnień i pożądania, co stopniowo niszczyło moją niewinność. Pewnego dnia jeden z nich zaprosił mnie na obiad do swojego domu, więc poszłam. Gdy tylko skończyłam jeść, chwycił mnie od tyłu. Na szczęście moja przerwa obiadowa dobiegła końca i stanowczo nalegałam, że muszę wracać do szkoły. W przeciwnym razie nie wiadomo, co mogłoby się wydarzyć.

Kiedy później wróciłam do domu, uświadomiłam sobie, że sama wpędziłam się w bardzo niebezpieczną sytuację. Zablokowałam tego mężczyznę w aplikacji, ale nie powiedziałam żadnej osobie dorosłej o tym, co się wydarzyło. Opowiedziałam jednak o wszystkim koleżance ze szkoły i możecie sobie wyobrazić, jak szybko ta wiadomość się rozeszła i jak bardzo zaszkodziła mojej reputacji. Mniej więcej w tym samym czasie ktoś wprowadził mnie w palenie papierosów i szybko się od nich uzależniłam.

Szkoła zawodowa

Rozpoczęłam naukę w szkole zawodowej, aby zostać nauczycielką. W mojej klasie było jedenaścioro uczniów. Dużo paliłam z niektórymi kolegami i koleżankami z klasy. Zmienił się również mój sposób bycia – spędzałam dużo czasu na uprawianiu sportu i zachowywałam się twardo, po męsku.

Pewnego dnia wśród moich kolegów i koleżanek z klasy wywiązała się dyskusja, podczas której każdego zapytano, czy jest homoseksualny. Kiedy przyszła moja kolej, nie odpowiedziałam. Jednak następnego dnia przyznałam przy wszystkich, że jestem homoseksualna. Otwarcie to wyznając, dałam złym starym siłom idealną lukę, którą mogły wykorzystać, a ostatecznie doprowadziło to do największego błędu w moim życiu.

Myślałam, że jestem homoseksualna, ponieważ pociągała mnie moja korepetytorka, która była bardzo ładna. Mniej więcej w tym samym czasie w moim życiu pojawiła się inna osoba, która wzbudziła moje zainteresowanie – Fang. Chodziłyśmy do tego samego gimnazjum, ale prawie się nie znałyśmy. Teraz ponownie znalazłyśmy się w jednej klasie, tym razem w szkole zawodowej.

Moi rodzice wkrótce dowiedzieli się, że coś czuję do korepetytorki, i zwolnili ją. Tymczasem Fang stopniowo stała się ważną częścią mojego życia. Bardzo chciałam ją poznać i zbliżyć się do niej. Tak rozpoczęła się nasza głęboko uwikłana i niezdrowa relacja.

Wkrótce cała klasa dowiedziała się o naszej relacji. Fang bardzo to niepokoiło, więc zerwała ze mną. Bardzo źle to zniosłam i wyładowywałam na niej złość oraz frustrację. Codziennie wszczynałam z nią kłótnie, a potem przepraszałam i desperacko próbowałam wszystko naprawić. Byłam natarczywa i nieustannie zabiegałam o jej uwagę.

Przez te dwa lata nauki w szkole zawodowej przysparzałam Fang ogromnego stresu psychicznego i emocjonalnego. Ciągle powtarzała, że to, co się między nami dzieje, jest niewłaściwe, ale nie potrafiłam tego zaakceptować. Przynosiłam jej ulubione jedzenie i bez przerwy przesiadywałam w jej domu, mimo że ona traktowała mnie jedynie jak przyjaciółkę.

Kiedy przygotowywałyśmy się do egzaminów wstępnych na studia, wydarzyło się coś strasznego – mój ojciec nagle zmarł. Fang ponownie próbowała zakończyć naszą relację i powiedziała, że chce, abyśmy pozostały tylko przyjaciółkami, ale nie przejmowałam się tym. Chciałam po prostu być z nią.

Szkoła wyższa

Fang i ja dostałyśmy się do tej samej uczelni. Mówiłam wszystkim wokół, że mi się podoba. Zapraszałam ją na randki i próbowałam zabierać ją do eleganckich restauracji, ale za każdym razem mi odmawiała. Nie zniechęcało mnie to i traktowałam ją jak swoją dziewczynę.

Tymczasem Fang spotykała się z innymi osobami i miała kilku chłopaków. Żywiłam do niej urazę i chciałam wzbudzić w niej zazdrość. Zaczęłam jeszcze więcej palić, a także zainteresowałam się sztukami walki i boksem. Nosiłam krótko obcięte włosy i zachowywałam się jak mężczyzna.

Pewnego razu poszłam do domu znajomego, gdzie była również Fang. Zażywała pewien narkotyk i zaproponowała, żebym też spróbowała. Wahałam się, ale ostatecznie również go zażyłam. Później zrobiłam to jeszcze kilka razy.

Podczas praktyk zawodowych w ostatnim semestrze studiów miałam wypadek samochodowy i musiałam zapłacić dużo pieniędzy. Wdałam się również w poważną kłótnię z kolegą z klasy, która przerodziła się w bójkę. Zaciągnęłam pożyczkę w internetowej firmie pożyczkowej, ale nie byłam w stanie spłacać nawet minimalnej miesięcznej raty. Bardzo przytyłam i moja waga osiągnęła 113 kilogramów. Fang nadal była obecna w moim życiu i próbowała być dla mnie przyjaciółką, jednak byłam tak spragniona jej uwagi, że wciąż ją raniłam.

W tym momencie byłam już osobą homoseksualną, zażywałam narkotyki, wdawałam się w bójki i miałam duże długi. Dominowała we mnie natura demoniczna, a ja byłam pełna grzechów. Mój wygląd zmienił się tak bardzo, że nawet nie przypominałam człowieka. Zawsze ubierałam się cała na czarno i nigdy nie wychodziłam z domu bez czapki. Pachniałam papierosami i wyglądałam ponuro. Większość dni spędzałam na paleniu i pochłanianiu ogromnych ilości jedzenia. Oglądałam programy o duchach i zjawiskach nadprzyrodzonych oraz konsumowałam inne wypaczone treści, aby zaspokoić potrzebę silnych wrażeń.

Kiedy podczas wakacji przebywałam w domu, członkowie mojej rodziny nieustannie się kłócili. Mój dziadek ze strony matki bił babcię. Panująca tam atmosfera wywoływała we mnie niepokój. Nie potrafiłam się choćby na chwilę odprężyć i źle spałam w nocy. Mogłam spędzić całe wakacje w domu, a moja mama i tak nie znajdowała czasu na szczerą, spokojną rozmowę ze mną. Czułam się przez to niechciana i porzucona.

Rozpoczęcie pracy

Po ukończeniu studiów stałam się nieco dojrzalsza. Fang i ja postanowiłyśmy, że nie będziemy się już kłócić, a nasze relacje się poprawiły. W miarę jak stawałyśmy się sobie bliższe, jej rodzina coraz bardziej na niej polegała. Wydawało się, że za każdym razem, gdy spędzałyśmy razem czas, musiałyśmy załatwiać sprawy jej rodziny, co było bardzo męczące.

Moja rodzina znalazła mi dwie prace. Łącznie pracowałam przez sześć miesięcy, po czym całkowicie zrezygnowałam z pracy. Zostałam w domu i całymi dniami narzekałam. Siedziałam do późna w nocy, kładłam się spać dopiero o czwartej lub piątej rano, a potem przesypiałam cały dzień. Kiedy w końcu budziłam się po południu, szukałam znajomych, żeby wspólnie spędzać czas, jeść, palić papierosy albo chodzić na nocny targ.

Liczyli się dla mnie wyłącznie znajomi – byli najważniejsi i stanowili jedyny cel mojego życia. Na nic innego nie zwracałam uwagi. Wbrew sprzeciwowi rodziny kupiłam kociaka. Potem kupiłam kolejnego. Kotka wkrótce zaszła w ciążę i urodziła jeszcze siedem kociąt. Trzymałam w domu dziewięć kotów i nie przejmowałam się tym, że mój brat miał silną alergię. Jeśli ktoś odważył się dotknąć moich kotów, wszczynałam z nim kłótnię.

Prowadziłam zdegenerowany i destrukcyjny tryb życia. Wyróżniłam 10 aspektów zła:

- homoseksualizm i pożądliwość
- narkotyki i nałogowe palenie papierosów
- ogromny dług, który miałam do spłacenia
- egoizm i upieranie się, żeby zawsze wszystko było po mojemu
- lenistwo i marnowanie czasu
- nadmierne dogadzanie sobie jedzeniem i rozrywkami
- skłonność do mrocznych rzeczy i duchów
- całkowite poddanie się swojej demonicznej naturze
- niepoważne traktowanie własnego życia
- zazdrość

Zmiana w moim życiu

Jednak Mistrz nigdy ze mnie nie zrezygnował. Pewnego dnia w październiku 2024 roku mama powiedziała mi, że odwiedzi nas współpraktykująca o imieniu Xin. Określenie „współpraktykująca” wydawało mi się jednocześnie obce i znajome.

Xin przyjechała tego wieczoru. Jest starszą praktykującą. Kiedy ją zobaczyłam, poczułam ogromną radość i zapragnęłam opowiedzieć jej wszystko, przez co przeszłam w ciągu minionych lat, ale nie wiedziałam, od czego zacząć. Ostatecznie nic nie powiedziałam i zachowywałam się tak, jakby mi nie zależało.

Xin powiedziała, że pomoże nam powrócić do Dafa. Opowiedziała, że jeszcze przed podróżą zobaczyła swoim okiem niebiańskim, jak pakuje się na pobyt u nas. Wszystko to zostało zaaranżowane przez Mistrza. Mistrz nigdy z nas nie zrezygnował.

Porządki

W następnym tygodniu Xin pomogła nam uporządkować dom i gruntownie go posprzątać. Wyrzuciłyśmy z mojego pokoju mnóstwo rzeczy, w tym wszystkie moje repliki broni palnej, broń i zabawki. Pozbyłyśmy się wszystkiego, co symbolizowało mój dawny styl życia. Zaskoczyło mnie, że rozstając się z tymi rzeczami, nie odczuwałam nawet żalu.

Po posprzątaniu mojego pokoju zapanowały w nim spokój i cisza. Odczuwany przeze mnie spokój był prawdziwy i naprawdę zdumiewający.

Wspólne studiowanie Fa

Xin ustaliła nam harmonogram wspólnego studiowania Zhuan Falun i wysyłania prawych myśli. Dzięki jej zachęcie za pierwszym razem wysyłałam prawe myśli przez godzinę. W pierwszym tygodniu przeczytałyśmy również całą książkę Zhuan Falun.

Oprócz studiowania Fa i wysyłania prawych myśli powtórzyłam i ponownie nauczyłam się pięciu ćwiczeń. Po miesiącu znów poczułam się jak osoba kultywująca.

Rozstanie z kotami

Miałam dziewięć kotów i byłam do nich bardzo przywiązana. Dzięki studiowaniu Fa z Xin zrozumiałam zasadę Fa mówiącą o nieodbieraniu życia i nieprzetrzymywaniu zwierząt. Mój brat ma silną alergię na koty i wiedziałam, że powinnam bardziej brać pod uwagę jego potrzeby. Poza tym trzymanie kotów wiązałoby się z gromadzeniem dodatkowej karmy, co nie byłoby dobre również dla nich. Postanowiłam, że nadszedł czas, aby znaleźć im nowe domy.

W obecności Xin powiedziałam moim kotom, aby przyswoiły sobie Dafa oraz zasady Prawda-Życzliwość-Cierpliwość. Powiedziałam im, aby pamiętały, że Falun Dafa jest dobre, a Prawda-Życzliwość-Cierpliwość są dobre. Powtarzałam te słowa raz za razem przez pół godziny, a następnie w końcu pozwoliłam im odejść do nowych domów.

Rzucenie palenia

Po miesiącu studiowania Fa Xin uznała, że nadszedł czas, aby dołączyć do lokalnej grupy wspólnie studiującej Fa.

Mieszkałyśmy dość daleko od innych praktykujących w okolicy, więc mama postanowiła wynająć miejsce, w którym mogłybyśmy skupić się na studiowaniu Fa i wykonywaniu ćwiczeń. Wszystko przebiegało sprawnie i wkrótce znalazłyśmy odpowiednie miejsce.

Kiedy po raz pierwszy wprowadziłyśmy się do wynajętego lokum, paliłam pół paczki papierosów dziennie. Xin chciała pomóc mi rzucić palenie. Intensywnie studiowałyśmy Fa i często wysyłałyśmy prawe myśli. Kiedy Xin wysyłała prawe myśli, aby wyeliminować mój nałóg palenia, pojawił się wielki orzeł. Orzeł powiedział, że jestem mu winna życie i że muszę je spłacić poprzez palenie papierosów. W tym czasie znajdowałam się tuż obok Xin i byłam świadkiem tej rozmowy. Po raz pierwszy doświadczyłam czegoś podobnego i byłam zdumiona. Postanowiłam rzucić palenie.

Trzy razy zdarzyło mi się wrócić do nałogu i trzy razy ponownie podejmowałam stanowczą decyzję o rzuceniu palenia. Od tamtej pory traktuję tę sprawę poważnie i wymagam od siebie przestrzegania standardów osoby kultywującej.

Zakończenie relacji z Fang

Fang jest teraz tylko moją przyjaciółką. Przez ostatnie półtora roku wiele działo się w jej rodzinie. Starałam się pomagać jej, jak tylko mogłam, i często opuszczałam wspólne studiowanie Fa lub wykonywanie ćwiczeń. Nie potrafiłam powstrzymać się od pragnienia spędzania z nią dużej ilości czasu. Myślałam, że jesteśmy tylko przyjaciółkami, więc straciłam czujność i jeszcze bardziej się do niej przywiązałam.

Xin przypomniała mi, że homoseksualizm jest niewłaściwy i że nie powinnam już spotykać się z Fang. Powiedziała, że w wyniku tej relacji zgromadziłam dużo karmy i że zaczęła się ona już przejawiać. Xin zobaczyła w wizji, że jeśli nie zakończę tej relacji, ulegnę wypadkowi samochodowemu zagrażającemu mojemu życiu. Nawet gdybym się z Fang nie spotykała, ale nadal utrzymywała z nią kontakt, stare siły nałożyłyby na mnie karmę chorobową. Ostrzegła mnie, że jeśli nie zmienię swojego postępowania, ostatecznie spotka mnie tragiczny los.

Kiedy to wszystko usłyszałam, poczułam się tak, jakbym niemal się dusiła. Przytłoczyła mnie ogromna presja i nie mogłam oddychać. Załamałam się, nie potrafiłam powstrzymać płaczu i wpadłam w straszną furię, doskonale wiedząc, że nie powinnam tak się zachowywać.

W rzeczywistości zdarzyły się trzy sytuacje, które mogły zakończyć się poważnymi wypadkami. W dwóch osobnych przypadkach motocyklista uderzył w mój samochód. Za trzecim razem, gdy wracałam do wynajmowanego lokum, samochód gwałtownie przyspieszył i ruszył w moim kierunku. Na szczęście nic się nie stało. Dziękuję Ci, miłosierny Mistrzu, za ochronę przed prawdziwym niebezpieczeństwem. Uświadomiwszy sobie to, wiedziałam, że nadszedł czas, aby naprawdę skorygować samą siebie.

Zmiana sposobu myślenia

15 sierpnia 2025 roku postanowiłam przezwyciężyć tę próbę życia i śmierci. Mając silne prawe myśli, ogłosiłam swoją decyzję podczas wspólnego studiowania Fa tego wieczoru. W tamtej chwili po raz pierwszy poczułam, że jestem częścią grupy i naprawdę do niej należę. Było to wspaniałe uczucie.

Moi współpraktykujący cieszyli się razem ze mną, a następnie wspólnie wysyłaliśmy prawe myśli. W trakcie tego procesu pojawiła się w moim umyśle myśl: „Porzuć przywiązanie do życia i śmierci, a natychmiast staniesz się Buddą”. Wiedziałam, że Mistrz dodaje mi otuchy, i łzy napłynęły mi do oczu.

Gdy tylko obudziłam się następnego ranka, ogarnął mnie strach. Myśl, że już nigdy nie będę mogła zobaczyć mojej najlepszej przyjaciółki, wywołała we mnie gwałtowny przypływ emocji, niczym potężna eksplozja. Łzy spływały mi po twarzy, gdy otworzyłam oczy. Smutek niemal całkowicie mnie pochłonął i czułam, jakbym miała zaraz umrzeć.

Natychmiast poszłam do Xin. Powiedziała mi, że to wszystko jest zakłóceniem narzuconym przez stare siły. Zasugerowała, abym całkowicie odrzuciła aranżacje starych sił i podążała wyłącznie ścieżką wyznaczoną przez Mistrza.

Wspólnie studiowałyśmy Fa, ale stare siły wciąż nade mną ciążyły, osłabiając moje prawe myśli i potęgując karmę myślową oraz ludzkie wyobrażenia, które ukształtowały się we mnie przez lata. Przywoływały wspomnienia z przeszłości i pytały, jak mogłabym znieść utratę Fang. „Ona tak bardzo na tobie polega i ci ufa, więc co zrobi bez ciebie? Tyle się u niej dzieje, a do tego odczuwa tak dużą presję ze strony rodziny. Co zrobi, jeśli ją opuścisz?”.

Takie myśli bezustannie i niespodziewanie pojawiały się w mojej głowie, napełniając moje serce strachem i smutkiem. Ledwo mogłam oddychać. Wtedy nagle do mnie dotarło: pracuję nad tym z pomocą wskazówek Fa i staram się przyswoić sobie Fa. Postępuję właściwie. Dlaczego więc się boję? Uświadomiłam sobie, że to nie ja odczuwam strach, lecz stare siły.

Kiedy to zrozumiałam, powróciły moje prawe myśli: „Będę kultywować w Dafa. Podążę za Mistrzem i powrócę do mojego niebiańskiego domu. Jestem osobą kultywującą i przyswoję sobie Fa oraz zasady Prawda-Życzliwość-Cierpliwość. Homoseksualizm, karma myślowa, ludzkie wyobrażenia i strach nie są mną”. Recytowałam formułę służącą do wysyłania prawych myśli, aby wyeliminować wszystkie złe elementy narzucone przez stare siły. Dzięki tej determinacji przeszłam od biernego starania się o przetrwanie próby do aktywnego stawienia jej czoła.

Wysyłanie prawych myśli w celu wyeliminowania zakłóceń

Po obiedzie mama zaproponowała, abyśmy wszyscy wysyłali prawe myśli. Podzieliliśmy się na dwuosobowe grupy i wysyłaliśmy je na zmianę, ale nadal nie rozumiałam, jak ważne jest wysyłanie prawych myśli. Przez pierwsze pół godziny czułam niepokój i miałam trudności z oddychaniem. Byłam bardzo zdenerwowana i przestraszona. Stare siły ponownie wykorzystały moje myśli i dałam się zwieść ich podstępnym złudzeniom.

Xin przypomniała mi: „Musisz jasno rozróżniać, kim jesteś naprawdę, a które myśli nie są twoimi własnymi myślami. Prawdziwa ty siedzisz tutaj i wysyłasz prawe myśli”. Słowa Xin mnie przebudziły. Początkowo bałam się zamknąć oczy, ale w końcu potrafiłam już powtarzać słowo „Mie” (wyeliminować). Wreszcie naprawdę zaczęłam wysyłać prawe myśli.

Po kolejnych 20 minutach pomyślałam, że wkrótce skończymy, ponieważ nigdy wcześniej nie wysyłałam prawych myśli tak długo. Jednak Xin zobaczyła swoim okiem niebiańskim duży okrągły talerz z kolumną pod spodem i szeroko otwartym otworem pośrodku. Opisała mi to, co zobaczyła, i postanowiłyśmy kontynuować, dopóki zło nie zostanie wyeliminowane. Wzmocniłyśmy nasze prawe myśli i nie przestawałyśmy.

Stare siły zaczęły zakłócać nam praktykę w inny sposób. Mamę rozbolał brzuch. Natychmiast odrzuciła te zakłócenia i kontynuowała wysyłanie prawych myśli, co pomogło również wzmocnić moje prawe myśli. Wtedy w mojej głowie pojawiło się pytanie: „Czy możesz zagwarantować, że już nigdy więcej nie popełnisz tego samego błędu?”. Stanowczo oświadczyłam: „Jestem uczennicą Mistrza Li Hongzhi. Będę podążać wyłącznie ścieżką wyznaczoną przez Mistrza. Jeśli cokolwiek we mnie nie jest zgodne z Fa, skoryguję siebie poprzez Fa. Całkowicie i stanowczo odrzucam wszystkie aranżacje starych sił na przestrzeni dziejów, aż do obecnej chwili, a także wszystkie złe elementy, które mi narzuciły”. Recytowałam formułę służącą do wysyłania prawych myśli, aby wyeliminować wszystkie złe elementy i zakłócenia.

Gdy odpowiedziałam starym siłom na ich pytanie, poczułam ciepło w całym ciele i przestałam mieć trudności z oddychaniem. Nie poddały się jednak tak łatwo i zaczęły mi grozić za pośrednictwem mojej karmy myślowej. Miałam jednak silne i niezachwiane prawe myśli i nie byłam już tą „dawną sobą”, która łatwo ulegała takim sztuczkom i ze strachu wybuchała płaczem. Powiedziałam na głos: „Porzuciłam przywiązanie do życia i śmierci. Nawet jeśli dziś umrę, nie zaakceptuję homoseksualizmu, przywiązania emocjonalnego, cierpienia emocjonalnego, zmartwień ani śmierci. Całkowicie je odrzucam. Żadna z tych rzeczy nie jest mną. Całkowicie i do końca odrzucam wszystkie złe elementy narzucone przez stare siły”.

Półtorej godziny po rozpoczęciu wysyłania prawych myśli do naszej okolicy przyjechał samochód reklamowy. Dźwięk z jego nagłośnienia był tak hałaśliwy, że miałam wrażenie, jakby tuż przy moich uszach ktoś krzyczał przez głośnik o bardzo wysokim tonie.

Wiedząc, że są to zakłócenia, mama i ja zachowałyśmy silne prawe myśli. Hałas się nasilił, a samochód odtworzył kilka kolejnych serii reklam. Potem przyjechał następny. Znalazłyśmy się między dwoma głośnymi samochodami, jednym przed naszym miejscem pobytu, a drugim za nim. Hałas był ogłuszający. Kiedy samochody w końcu odjechały, pojawił się samochód z rozbudowanym systemem nagłośnienia, z którego zaczęto odtwarzać nowoczesną muzykę o mocnym rytmie. Nie dałyśmy się poruszyć i kontynuowałyśmy wysyłanie prawych myśli. Zakłócenia te potwierdzały, że postępujemy właściwie.

Po dwóch godzinach Xin wstała, aby przygotować kolację. Kiedy kontynuowałam praktykę sama, ponownie poczułam, że się duszę, ale tym razem nie wpadłam w panikę. Nie bałam się, mimo że mamy nie było już przy mnie. Reagowałam zupełnie inaczej niż zaledwie godzinę wcześniej – byłam spokojna, a moje prawe myśli zaczęły się ujawniać. Czas zdawał się płynąć wolniej, a moje myśli również zwolniły, przypominając przeciągnięty głos boskiej istoty z kreskówki.

Wysyłałyśmy prawe myśli przez trzy godziny. Pod koniec usłyszałam dźwięk energii przepływającej przez moje ciało i wzmacniającej mnie.

Przezwyciężenie uzależnienia od telefonu

Następnego ranka znów obudziłam się pełna smutku i strachu. Przypomniałam sobie, że muszę pilnować każdej myśli. Ocierając łzy, stanowczo odrzuciłam fałszywe „ja” i wyeliminowałam złe elementy, które stare siły zesłały, aby mnie zniszczyć.

Xin wyszła załatwić kilka spraw. Gdy tylko wróciła, zapytała mnie, co sądzę o telefonach komórkowych. Pytanie to zbiło mnie z tropu, więc odpowiedziałam wymijająco. Mistrz stworzył dla mnie okazję, bym zmierzyła się z uzależnieniem od telefonu, ale nie potrafiłam podjąć ostatecznej decyzji.

Rzeczywiście nadszedł czas, bym zrezygnowała z telefonu, ponieważ to właśnie za jego pomocą robiłam większość rzeczy, które świadczyły o moim upadku moralnym. Teraz telefon był dodatkowo monitorowany przez policję. Jako istota nie mógł już zostać ocalony. Musiałam z niego zrezygnować, aby zmienić sytuację związaną z inwigilacją i uniknąć dalszych prześladowań.

Xin zasugerowała, żebym porozmawiała z Mistrzem przed jego portretem. Uważała, że pomoże mi to rozpoznać moje prawdziwe „ja” i lepiej postępować w przyszłości. Uklękłam przed portretem Mistrza i powiedziałam: „Dziękuję Ci, Mistrzu, za Twoje miłosierne ocalenie. Poprawię swoje postępowanie w kwestii telefonu komórkowego. Wyrzucę go i uwolnię się od uzależnienia. Całkowicie porzucę homoseksualizm i przywiązanie emocjonalne. Obiecuję, że będę postępować lepiej. Dziękuję Ci, Mistrzu”.

Powtórzyłam ten proces trzy razy. Za każdym razem, gdy dostrzegałam w sobie ludzkie wyobrażenie lub przywiązanie i postanawiałam się go pozbyć, obiecywałam przed portretem Mistrza, że będę postępować lepiej.

Tej nocy miałam sen. Nie było w nim żadnych obrazów, jedynie świadomość. Zrozumiałam, że choć podczas tej próby robiłam wszystko, co w mojej mocy, by przeciwstawić się starym siłom, Mistrz pomagał mi i wzmacniał mnie, abym mogła sprostać wymaganiom Fa. Pomagał mi zajmować się kolejno każdym problemem i korygować go, aż wszystkie zostały rozwiązane. Chciałabym wyrazić najgłębszą wdzięczność miłosiernemu Mistrzowi za to, że z tak wielkim poświęceniem mnie ocalił.

Przez kilka kolejnych dni nadal budziłam się każdego ranka w stanie głębokiego strachu i miałam trudności z oddychaniem. Wciąż zdarzało mi się płakać, gdy dawałam się zwieść sztuczkom umysłowym i zakłóceniom starych sił, ale ich intensywność stopniowo malała. Nieustannie studiowałam Fa i czujnie pilnowałam każdej myśli. Po kilku dniach poczułam pewne odrętwienie twarzy. Pomyślałam, że jest to skutek opuszczania mojego ciała przez złe istoty i ich eliminacji, co dodało mi wiele otuchy.

Potem miałam kolejny sen. W pierwszej połowie snu nadal nie pojawiały się żadne obrazy. Mistrz rozmawiał ze mną, ale nie w taki sposób, żebym mogła Go bezpośrednio zobaczyć lub usłyszeć. Nie byłam pewna, o czym mówił, ale po prostu wiedziałam, że Mistrz do mnie mówi.

W drugiej połowie snu siedziałam w swoim pokoju i wysyłałam prawe myśli, a moja mama również tam była. Stoczyłyśmy zaciekłą walkę ze złymi istotami i z całych sił wysyłałyśmy silne prawe myśli. W tle nieznajomi dodawali nam otuchy, a w salonie stało duże lustro, tak jak w rzeczywistości. Zobaczyłam w nim dwie siebie – moja świadomość pomocnicza wysyłała prawe myśli obok mnie.

Ostateczne zakończenie relacji z Fang

W końcu nadszedł dzień, w którym musiałam porozmawiać z Fang osobiście. Wcześniej byłyśmy sobie bardzo bliskie, a ponieważ angażowałam się w wiele spraw dotyczących jej rodziny, czułam, że powinnam wszystko wyjaśnić osobiście, abyśmy obie mogły zamknąć ten rozdział. Po kilku próbach w końcu ustaliłyśmy z Fang datę i godzinę spotkania.

Dzień był piękny i świeciło słońce. Xin powiedziała mi, że to szczególny dzień i wszystko pójdzie gładko. Dodała mi otuchy, powiedziała, żebym się nie bała, i przypomniała, że Mistrz zawsze jest przy mnie. Starałam się zapamiętać wszystko, co mi powiedziała. Przed wyjściem na spotkanie z Fang wspólnie wysłałyśmy prawe myśli. Mistrz również mi pomógł i obdarzył mnie mądrością – przygotowałam całą stronę notatek z tym, co chciałam powiedzieć, zachowując jasność myślenia i rozsądek.

Spotkanie przebiegło zaskakująco dobrze. Fang nie protestowała ani się nie złościła. Rozmawiałyśmy swobodnie i życzliwie. Powiedziałam jej, że postanowiłam już się z nią nie spotykać. Chociaż nie potrafiła w pełni tego zaakceptować, kontynuowała rozmowę, a atmosfera pozostała przyjemna i spokojna. Jednak gdy odeszła, nagle ogarnęły mnie bardzo silne emocje. Złe elementy podejmowały ostatnią próbę przejęcia nade mną kontroli. Moje serce zostało poruszone i zaczęłam płakać. Znów poczułam, że się duszę. Ostatecznie jednak udało mi się przetrwać ten dzień.

Od tamtej pory pilnie strzegę każdej swojej myśli, a zarazem codziennie studiuję Fa, wykonuję ćwiczenia i wysyłam prawe myśli. Przyglądam się każdemu ludzkiemu wyobrażeniu i przywiązaniu, które się pojawia, zachowując jasność umysłu, jaką zyskałam dzięki porzuceniu przywiązania do życia i śmierci.

Wreszcie dotarłam do końca mojego świadectwa. Nie potrafię sobie wyobrazić, co by się ze mną stało, gdyby nie miłosierne ocalenie Mistrza. Nie potrafię sobie wyobrazić, jakie straszne rzeczy mogłyby się wydarzyć, gdyby Mistrz nie prowadził mnie z miłosierdziem i nie odmienił biegu wydarzeń.

Z całego serca dziękuję Mistrzowi za to, że dał mi nowe życie i pozwolił mi korygować oraz oczyszczać siebie w Dafa. Obiecuję pilnie kultywować. Dafa przemieniło mnie z osoby obciążonej wszelkimi możliwymi wadami w prawdziwą kultywującą, która żyje zgodnie z zasadami „Prawda-Życzliwość-Cierpliwość” i cieszy się zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Z całego serca dziękuję Mistrzowi. Klękam i składam Mu wyrazy najgłębszej wdzięczności i szacunku.

Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 26 października 2026 roku