(Minghui.org) Zaczęłam praktykować Falun Dafa w 1996 roku i przyniosło mi to ogromne korzyści. Przestrzegam jego zasad i zaglądam do wewnątrz siebie, kiedy kłócimy się z mężem. Stopniowo koryguję swoją protekcjonalną postawę wobec niego.
Pewnego dnia, jadąc z jedzeniem do sklepu mojego syna, mój mąż zobaczył plik pieniędzy leżący na drodze. Wysiadł z samochodu i go podniósł. Sprzedawca pierogów ryżowych również to zobaczył i powiedział: „Podzielmy się”. Mój mąż nie odpowiedział. Było to 230 juanów w gotówce, prawo jazdy i trzy czeki kasowe na łączną kwotę około 1000 juanów.
Kiedy mąż wrócił do domu i o tym opowiedział, powiedziałam: „Nie możemy tego zatrzymać”.
Mój mąż był niezadowolony i powiedział: „Znalazłem to na drodze. Gdybym szybko nie wysiadł z samochodu, sprzedawca pierogów by to podniósł”.
Powiedziałam: „Na prawie jazdy jest jakieś nazwisko. Zwróćmy je właścicielowi”.
Poskarżył się: „Zawsze mnie krytykujesz. To ja je znalazłem. Jeśli chcesz je zwrócić, możesz to zrobić sama”.
Odpowiedziałam: „Teraz, kiedy praktykujemy Dafa, rozumiemy zasadę „bez straty, bez zysku”, której nauczył nas Mistrz. Musimy wczuć się w sytuację drugiej osoby. Utrata prawa jazdy, gotówki i czeków byłaby sporym problemem. Pomyśl, jak musi się teraz czuć właściciel. Pewnie spędza mu to sen z powiek”.
Mój sąsiad przyszedł z wizytą, usłyszał naszą kłótnię i powiedział: „Nie chcę cię krytykować, ale czy zwariowałaś od praktykowania Falun Gong? Znalazł je na drodze. Gdyby nie on, ktoś inny by je podniósł. Przestań się kłócić. Możesz mi je oddać, jeśli nie chcesz!”.
Następnego ranka, po ćwiczeniach na miejscu, zapytałam lokalną koordynatorkę, czy mogę przekazać pieniądze na projekt Dafa. Powiedziała: „Nie przyjmujemy pieniędzy ani rzeczy osobistych. Powinnaś się tym zająć sama”.
Następnego dnia nadal nie mogliśmy dojść do porozumienia. Mój mąż powiedział: „Początkowo cieszyłem się, że znalazłem pieniądze. Ale ty marudziłaś o nich przez ostatnie dwa dni. Powinnaś pójść i je oddać”.
Powiedziałam: „Cały dzień opiekuję się dzieckiem. Znalazłeś je, więc to ty powinieneś je oddać”. To go rozzłościło, więc powiedziałam: „Po prostu zanieś je jutro na komisariat i pozwól im się tym zająć. Jeśli zapytają o twoje imię, możesz im powiedzieć, że praktykujesz Falun Gong”.
Następnego dnia, ku mojej uldze, poszedł na komisariat. Ale kiedy wrócił, powiedział: „Był tam komendant policji. Po tym, jak wyjaśniłem sytuację, kazał mi tylko położyć je na stole. Nie spojrzał na nie ani o nic mnie nie zapytał”.
Miesiąc później para, która zgubiła pieniądze, przyszła wyrazić swoją wdzięczność, przynosząc jabłka i suplementy. Powiedzieli: „W dzisiejszych czasach nie ma już takich dobrych ludzi jak wy”.
Odpowiedziałam: „Nie możemy przyjąć waszych prezentów. Zwróciliśmy je, ponieważ praktykujemy Falun Gong. Możecie podziękować Mistrzowi Li”.
Opowiedziałam im o korzyściach, jakie odniosłam praktykując Falun Dafa i zasugerowałam, żeby dowiedzieli się o tym więcej.
Ostatecznie zatrzymaliśmy jabłka, ponieważ mężczyzna powiedział, że sam je wyhodował i nic go to nie kosztowało.
Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 4 stycznia 2026
Copyright © 1999-2025 Minghui.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.