(Minghui.org) W połowie maja 2024 roku moja córka i ja ustawiliśmy małą ciężarówkę z jedzeniem na poboczu drogi naszej społeczności. Inny praktykujący o imieniu Ailing również przychodził pomagać każdego dnia. Sprzedawaliśmy głównie śniadania. Jeśli zostały jakieś pozostałości jedzenia ze śniadania, oferowaliśmy je w południe.

Aby sprzedawać śniadania, musiałem wstawać wcześnie rano. Codziennie budziłem się o 3 nad ranem, aby przygotować składniki. Jeśli miałem nawet dziesięć minut wolnego czasu, wykonywałem jeden zestaw ćwiczeń Falun Dafa. Ponieważ mój czas był ograniczony, nie mogłem wykonać wszystkich pięciu zestawów ćwiczeń rano, więc robiłem to podczas popołudniowej przerwy. Podczas dwóch lub trzech miesięcy, kiedy prowadziliśmy ciężarówkę z jedzeniem, nawet jeśli nie zawsze mogłem wykonywać ćwiczeń i wysyłać prawych myśli zgodnie z harmonogramem, nie odważyłem się zaniedbać kultywowania mojego xinxing. Położyłem dobry fundament recytując Fa podczas moich wczesnych lat kultywowania.

Porzucenie przywiązania do zysku

Dwa lata temu moja córka wróciła do domu z dziesięciomiesięczną córeczką. Ponieważ dziecko było tak małe, moja córka nie mogła znaleźć pracy na pełny etat. Ja również byłem po pięćdziesiątce, a znalezienie odpowiedniej pracy w moim wieku nie było łatwe. Po 1 maja ubiegłego roku moja córka zapisała swoje dziecko do przedszkola, co dało jej czas na zarządzanie biznesem śniadaniowym razem ze mną.

Moja córka nie mogła wiele wnieść na wczesnych etapach, ponieważ nie wiedziała, jak poradzić sobie z zarządzaniem. Mój kolega z pracy, Ailing, i ja pracowaliśmy na stoisku z jedzeniem przez pewien czas przed epidemią, a ja pracowałem na pół etatu w restauracji śniadaniowej wiele lat temu. Wiedzieliśmy więc, jak prowadzić taki biznes. Chociaż moja córka nie mogła wykonywać zbyt wiele pracy, zachowywała się jak szefowa i od czasu do czasu wydawała instrukcje Ailingowi i mnie, sprawiając wrażenie, jakbyśmy byli jej pracownikami.

Przez wiele lat używałem wiadomości na banknotach, aby wyjaśnić prawdę o Falun Dafa. W dzisiejszym społeczeństwie ludzie w dużej mierze polegają na telefonach komórkowych i używają platform takich jak WeChat czy Alipay do transakcji, a w przypadku naszej ciężarówki z jedzeniem było kilka wyjątków. W rezultacie, poza niewielką ilością gotówki, większość naszego dziennego dochodu trafiała na konto mojej córki. Każdego wieczoru musiałem raportować jej niewielką kwotę gotówki, ponieważ musiała śledzić dzienne przychody i wydatki. Oprócz comiesięcznej pensji Ailinga, moja córka przekazywała mi kilkaset juanów, abym miał do dyspozycji około 1000 juanów w gotówce na prowadzenie firmy. Jednak przez kilka kolejnych miesięcy na moim koncie bankowym nie pojawiły się żadne dodatkowe środki.

W tym okresie skupiałem się wyłącznie na tym, jak dobrze wykonywać swoją pracę każdego ranka i przestałem martwić się o to, ile zarobię. Gdy porzuciłem przywiązanie do zysku i uwolniłem się od uczucia zazdrości oraz chęci rywalizacji, nie chciałem już kłócić się z córką. To było bezsensowne. Czasami moja córka wydawała się nierozsądna, a jej besztanie oraz oskarżenia nie miały już na mnie emocjonalnego wpływu.

„Smakuje mdło”

Przygotowałem nadzienie wonton z selerem i dodatkowym mięsem, doprawiając je umiarkowanie solą. Krótko mówiąc, smakowało całkiem nieźle. Pewnego ranka dwie dziewczyny zamówiły dwie miski wontonów. Po ich zrobieniu, Ailing przyniosła miski na stół. Posprzątałem trochę, po czym usiadłem naprzeciwko nich i zapytałem, jak smakują wontony. Niespodziewanie, jedna z dziewczyn siedzących naprzeciwko mnie miała surową twarz bez żadnych emocji. Chłodno wypowiedziała trzy słowa: „Smakuje nijako!”. Słysząc to, poczułem się niezręcznie, a moja twarz zrobiła się czerwona, prawdopodobnie aż po szyję.

W tym momencie zauważyłam, że druga dziewczyna patrzy na swoją przyjaciółkę ze zdziwieniem i szepnąłem do niej: „Nie jest złe. Myślę, że smakuje całkiem nieźle”. To uświadomiło mi, jak bardzo byłem przywiązany do pochwał i słuchania komplementów. Zawstydzony wstałem i odsunąłem się na bok, by wysłać prawe myśli, które wyeliminują te ludzkie wyobrażenia. W głębi serca podziękowałem dziewczynie, która powiedziała: „Smakuje nijako”.

Usuwanie przywiązania, że nie powinienem być krzywdzony

Jakieś sześć czy siedem lat temu zostałem skrzywdzony przez moją teściową. Powiedziała, że ukradłem jej 600 juanów. Na tym etapie kultywowania czułem, że jest to próba życia i śmierci. Na szczęście Mistrz oświecił mnie i uwolnił od skrajnego bólu. To przywiązanie, że nie powinienem być krzywdzony, zostało osłabione przez ciągłe konflikty z moją córką w ostatnich latach. Teraz czuję, że nie poruszają one już mojego serca.

Kiedyś spotkałem starszą panią, która miała 75 lat i mieszkała niedaleko naszego stoiska. Odkąd zaczęliśmy sprzedawać śniadania, przychodziła jeść prawie codziennie, o ile nie padało. Używała małego czterokołowego wózka, który pomagał jej chodzić. Kiedy się zmęczyła, siadała na wózku, by chwilę odpocząć.

Podczas rozmowy opowiedziała, że 20 lat temu jej mąż zabrał ją do pracy na motocyklu. Niestety, mieli wypadek samochodowy. Jej mąż zginął na miejscu. Chociaż przeżyła, wypadek spowodował u niej poważne obrażenia mózgu, które spowodowały paraliż lewej strony ciała, utrudniając jej normalne poruszanie się.

Była niecierpliwa. Nosiła torbę na plecach i zawsze nalegała, by najpierw zapłacić. Powiedziała, że boi się, że zapomni zapłacić z powodu problemów z pamięcią. Opierając się o wózek, podniosła torbę prawą ręką i przygryzła zamek zębami, aby go otworzyć. Wyjmując pieniądze, powiedziała nam, że każdego ranka musi iść pół godziny z domu do naszego stoiska. Odległość ta była bardzo krótka dla innych, ale nie dla niej. Zrobiło nam się jej żal. Życie niektórych ludzi nie jest łatwe.

Pewnego dnia starsza pani powiedziała, że znów chce zjeść wontony i zapytała mnie, ile jest ich w misce. Powiedzieliśmy jej, że mała miska z 13 wontonami kosztuje 10 juanów, a duża miska z 20 wontonami kosztuje 15 juanów. Starsza pani natychmiast zmarszczyła brwi i powiedziała bez wątpienia: „To nie w porządku! Jadłam tu wontony kilka razy i zawsze miałam dziesięć wontonów w misce”. Kontynuowała: „Kiedy inni mnie pytali, mówiłam im jeden juan za wonton”. Odpowiedziałem: „Ciociu, to niemożliwe. Zawsze liczę wontony przed gotowaniem. Jak może być dziesięć wontonów?”. W tym momencie była trochę podekscytowana i powiedziała twierdząco: „Tak! Jadłam to kilka razy i za każdym razem liczyłam. Mam rację!”. Natychmiast ją pocieszyłem i powiedziałem: „Ciociu, w porządku. Jeśli tak jest, zaraz ci to wynagrodzę. Proszę, nie denerwuj się”. Starsza pani uśmiechnęła się.

Później, kiedy ugotowałem dla niej wontony, dodałem dwa dodatkowe wontony. Niespodziewanie po raz trzeci znów była zdenerwowana. Powiedziała: „To nie tak. Wontonów jest wciąż dziesięć”. Natychmiast zaprzestałem swojej pracy, chwyciłem pustą miskę i małą łyżeczkę oraz pomogłem jej policzyć wontony jednego po drugim. Po policzeniu do dziesięciu, w misce wciąż było pięć wontonów. W tym momencie starsza pani uśmiechnęła się zawadiacko: „Źle policzyłam. Przepraszam!”. Uspokoiłem ją, mówiąc: „W porządku, ciociu, dopóki jesteś szczęśliwa”.

Następnym razem, gdy starsza pani przyszła zjeść wontony, dałem jej dwie miski i poprosiłem, by wyjęła wontony z zupy, aby szybciej ostygły.

Inni nie chcieli siedzieć z nią przy tym samym stole, ponieważ miała wózek, więc ostatecznie zajęła dla siebie mały kwadratowy stolik. Czasami, gdy byłem zajęty obsługą klientów, wołała mnie, bym jej pomogła. Podbiegałem i pytałem, czego potrzebuje. Często prosiła o dodatkowe serwetki, przegotowaną wodę lub pomoc w sprawdzeniu, czy coś nie jest nie tak z jej wózkiem. Rozumiejąc jej sytuację, zawsze dbaliśmy o nią, dopóki nie była zadowolona.

Nie poruszyły mnie powtarzające się żale starszej pani i negatywny wpływ jej promocji na moje wontony za jednego juana za sztukę. Pozwoliłem wszystkiemu płynąć z prądem.