(Minghui.org)

Witaj, szanowny Mistrzu!Witajcie, drodzy praktykujący!

Zaczęłam praktykować Falun Dafa w 1998 roku. Rok później Komunistyczna Partia Chin (KPCh) rozpoczęła prześladowania praktykujących Falun Dafa. Pojechałam na Plac Tiananmen, aby domagać się sprawiedliwości dla Falun Dafa. Rozwinęłam tam banner Dafa. Złożyłam również skargę karną przeciwko Jiangowi Zeminowi (byłemu przywódcy KPCh) za jego zbrodnie popełnione podczas prześladowań.

Ponieważ w tamtym czasie nie rozumiałam Fa wystarczająco dobrze i miałam jeszcze wiele przywiązań, zło wykorzystało moje luki. Zostałam zatrzymana, skazana i umieszczona w ośrodku prania mózgu. Podczas mojego uwięzienia wykorzystywałam mądrość, którą obdarzyło mnie Falun Dafa, aby wyjaśniać ludziom prawdę, pomagać im wystąpić z KPCh i jej organizacji afiliowanych oraz ratować ich. W okropnym, intensywnym obozie szkoleniowym w więzieniu pomogłam ponad 40 więźniarkom i więźniom wystąpić z KPCh.

Głęboko wierzę w Falun Dafa i stoję na straży Dafa. Falun Dafa mnie ukształtowało i zmieniło mnie z osoby egoistycznej w uczennicę Dafa, która stawia innych na pierwszym miejscu. Jestem bardzo wdzięczna Mistrzowi i Falun Dafa. Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami z kultywacji z praktykującymi i złożyć sprawozdanie Mistrzowi.

Stawanie się bezinteresowną podczas pracy nad projektem

Rok po moim wyjściu z więzienia, praktykująca poleciła mnie do pracy w prywatnej firmie. Spotkałam tam innego praktykującego. Nauczył się od praktykujących z innego miasta, jak wyjaśniać prawdę poprzez wysyłanie wiadomości tekstowych na telefony komórkowe. Zapytał mnie, czy chcę się tego nauczyć. Oczywiście, że chciałam, słyszałam o tym projekcie jeszcze w więzieniu i pragnęłam w nim uczestniczyć. Ponieważ miałam takie życzenie, Mistrz zaaranżował dla mnie tę okazję, aby kultywować siebie na tej ścieżce.

Na początku wysyłaliśmy wiadomości tekstowe, wpisując numery jeden po drugim. Praktykujący nauczył mnie, jak przygotować telefony, jak wgrywać do nich numery oraz treści wiadomości z komputera. Kupił mi również niezarejestrowane karty SIM. Był to skuteczny sposób wyjaśniania prawdy. Później praktykujący wyjechał do innego miasta i zostałam sama, prowadząc cały projekt. Pokonałam swoje opory przed nauką, kupiłam używany komputer i nauczyłam się z niego korzystać oraz logować na techniczne forum Minghui, by zadawać pytania i szukać potrzebnych artykułów.

Gdy pojawiły się smartfony, nauczyłam się wgrywać do nich nowe systemy operacyjne i przerabiać je na telefony do wyjaśniania prawdy. Umiałam wysyłać SMS-y, MMS-y oraz automatycznie wykonywać połączenia głosowe. Wyjaśniałam też prawdę ludziom, dzwoniąc do nich. Wraz ze zdobywanym doświadczeniem, korzystając z technicznych instrukcji na forum Minghui, projekt wysyłania prawdy za pomocą smartfonów stawał się coraz bardziej zaawansowany i przyjazny dla użytkowników. Przez ten czas wiele nocy spędziłam bez snu i pokonałam niezliczone trudności. Wiedziałam jednak, że jest to część mojej kultywacji. Nie zaniedbywałam studiowania Fa ani wysyłania prawych myśli. Falun Dafa obdarzyło mnie mądrością i pozwoliło szybko opanować potrzebną wiedzę.

Pewnego dnia odwiedziła mnie lokalna koordynatorka. Powiedziała: „Nasi praktykujący chcą dołączyć do projektu wyjaśniania prawdy poprzez smartfony. Słyszałam, że masz wiedzę techniczną w tym zakresie. Proponuję, abyśmy rozpowszechnili ten projekt i pozwolili wszystkim lokalnym praktykującym w nim uczestniczyć, aby uratować jeszcze więcej istot. Ten projekt może również pomóc tym praktykującym, którzy nie są aktywni w wyjaśnianiu prawdy twarzą w twarz, aby stali się bardziej zaangażowani”. Bardzo ucieszyła mnie jej propozycja i zgodziłam się zostać lokalnym wsparciem technicznym.

Praktykujący dostarczyli mi prawie 100 smartfonów. Wykorzystywałam cały wolny czas, aby je konfigurować i konserwować. Wgrywałam nowe numery, nagrania głosowe i naprawiałam różne problemy. Było bardzo dużo pracy, ale nie narzekałam, ponieważ projekt ten zmobilizował większość lokalnych praktykujących do wyjaśniania prawdy i ratowania istot. Byłam bardzo wdzięczna Mistrzowi za Jego pełne miłosierdzia aranżacje.

Ten projekt wymagał od praktykujących, aby uruchamiali programy poza domem i byli w ciągłym ruchu. Ja natomiast musiałam przebywać w jednym miejscu, aby pracować nad smartfonami. Koordynatorka przynosiła mi telefony, a ja wgrywałam do nich nowe numery i nagrania głosowe oraz naprawiałam ewentualne problemy. Podziwiałam praktykujących, którzy z radością pokazywali listy osób, które wystąpiły z KPCh. Sama też chciałam to robić. Ale jeśli wyszłabym choćby na dwie godziny, wielu praktykujących nie mogłoby korzystać ze swoich telefonów. Siła jednej osoby jest znacznie mniejsza niż siła całego ciała. Choć wewnętrznie zmagałam się z tym, zdecydowałam się odłożyć siebie na bok i harmonizować całe ciało. Muszę kultywować siebie tak, aby stać się bezinteresowną. Umysł stopniowo się uspokoił.

Dowiedziałam się, że praktykujący w innym mieście nie wiedzą, jak dostosowywać ustawienia w smartfonach. Aby uratować więcej istot, zwróciłam się do naszej lokalnej koordynatorki i poprosiłam ją, aby skontaktowała się z koordynatorką z tamtego miasta w celu zorganizowania kilku praktykujących, którzy mogliby przyjechać i nauczyć się tych umiejętności. Przekazałam im wszystko, co wiedziałam. Praktykujący Dafa stanowią jedno ciało, niezależnie od tego, gdzie jesteśmy. Jeśli potrzebują mojej pomocy, współpracuję bezwarunkowo. Naszym wspólnym celem jest jak najszybsze ratowanie drogocennych Chińczyków.

Pozbywanie się egoizmu podczas pracy przy komputerze

Odkryłam, że forum techniczne na stronie Minghui to prawdziwy skarbiec, można tam znaleźć instrukcje techniczne, które zostały sprawdzone i są bezpieczne do użytku przez praktykujących. Wszystko, co się stamtąd pobiera, jest gwarantowane pod względem bezpieczeństwa. Jeśli praktykujący chce się uczyć, badać i wcielać rzeczy w życie, znajdzie tam bezpieczne treści. Można też poprosić praktykujących na forum o wsparcie online.

Nasz lokalny projekt ze smartfonami działał sprawnie. Miałam czas, by czytać inne treści. Praktykujący techniczni na forum zaczęli promować system szyfrowania całego dysku (FDE). Nasz lokalny praktykujący techniczny nadal używał systemu podwójnego, dwóch systemów na jednym dysku. Jeden system służył do pracy przy wyjaśnianiu prawdy, a drugi był systemem otwartym. Taki układ miał wady. Poza partycjami systemowymi wszystkie pozostałe były współdzielone. Oznaczało to, że materiały wyjaśniające prawdę mogły być przechowywane tylko w zaszyfrowanym systemie, a nie w drugim systemie ani na dyskach dostępnych dla osób postronnych. Istniało ryzyko bezpieczeństwa, jeśli nie byliśmy wystarczająco ostrożni. Natomiast system FDE nie pozwalał nikomu wejść bez hasła. Przy właściwych ustawieniach systemu i sieci można było bezpiecznie przeglądać stronę Minghui.

Z powagą zaczęłam studiować system FDE. Mistrz zobaczył moje pragnienie i otworzył moją mądrość. Szybko zrozumiałam aspekty techniczne i zapamiętałam je. Potrafiłam też elastycznie stosować je w praktyce. Poczułam, że moja mądrość w tym zakresie nagle się otworzyła. Kupiłam nowy komputer Acer i zainstalowałam system FDE zgodnie z instrukcjami online. Udało mi się już za pierwszym razem. System był bardzo bezpieczny i korzystałam z niego z łatwością. Poczułam, że powinnam promować ten system wśród lokalnych praktykujących. Podzieliłam się tym z praktykującymi technicznymi i odkryłam, że rzadko zaglądali na forum. Mogli nie mieć czasu. Nie wiedzieli, jak zainstalować system FDE i nie byli entuzjastycznie nastawieni do mojego pomysłu.

Mistrz powiedział:

„Strona Minghui.org daje uczniom Dafa forum do wymiany doświadczeń w kultywowaniu i do dzielenia się pomysłami, oferując równocześnie osobom niepraktykującym wgląd w nasze środowisko” („Nauczanie Fa w Waszyngtonie w 2018r”., Nauczanie Fa na konferencjach XV)

Praktykujący codziennie odwiedzają Minghui.org. Postanowiłam więc promować system FDE, aby mogli bezpiecznie przeglądać stronę Minghui. Powinnam cicho harmonizować jedno ciało. Rozmawiałam z praktykującymi, z którymi mogłam się skontaktować, o tym systemie, jego bezpieczeństwie oraz o perspektywach jego stosowania w przyszłości. Praktykujący przywiązywali dużą wagę do kwestii bezpieczeństwa. Zaakceptowali moje przemyślenia.

Rok później dowiedzieliśmy się, że lokalny praktykujący techniczny ciężko zachorował i nie mógł już dłużej pracować. Był wszechstronny, znał się na wszystkim: na komputerach i drukarkach, od zakupu, przez instalację, po konserwację. Wszyscy, włącznie ze mną, polegaliśmy na nim. Naprawiał dla nas wszystko, duże i małe rzeczy. Był tak zajęty, że nie miał czasu na studiowanie Fa ani wykonywanie ćwiczeń. W wyniku tego został trafiony chorobą. Czułam się winna, że wcześniej nie nauczyłam się instalacji systemów komputerowych, by odciążyć go z części obowiązków. Gdyby tak było, miałby więcej czasu na studiowanie Fa i praktykę. Chociaż jego życie nie było zagrożone, był częściowo sparaliżowany. Złe wieści nie przyszły tylko raz, inny praktykujący techniczny zmarł. W naszej okolicy nie było już technicznego wsparcia.

Wielu praktykujących nie wiedziało, co robić. W razie problemów z drukarkami mogli udać się do punktów naprawy. Ale jeśli mieli problemy z komputerami, kto miałby im pomóc? Nie mogli prosić o pomoc zwykłych ludzi. Stopniowo zaczęli zwracać się do mnie. Mistrz zaaranżował dla mnie tę rolę w tamtym czasie. Współpracowałam z nimi bezwarunkowo, aby mogli bezpiecznie logować się na stronę Minghui i wysyłać swoje listy z nazwiskami osób, które wystąpiły z KPCh, do redaktorów strony „Opuścić KPCh”. Moja praca przy obsłudze komputerów zaczęła się właśnie wtedy.

Wielu praktykujących miało komputery. Byłam zajęta odwiedzaniem ich domów, by usuwać problemy. Ale ustanowiłam dla siebie żelazną zasadę, aby nie powtórzyć błędów poprzednich praktykujących technicznych: bez względu na to, jak bardzo będę zajęta, muszę zagwarantować czas na studiowanie Fa, wykonywanie ćwiczeń i wysyłanie prawych myśli. Nie robiłam wszystkiego za praktykujących, zachęcałam ich, by sami uczyli się dbać o swoje komputery. Jeśli chcieli nauczyć się instalowania systemu, pomagałam im bezwarunkowo. Nie kupowałam dla nich komputerów, mówiłam im tylko, jaki model jest zalecany na forum Minghui, i prosiłam, aby kupili go sami. Każdy praktykujący kupował komputer w innym sklepie, by zminimalizować ryzyko. Praktykujący nie polegali na mnie całkowicie, dzięki czemu miałam więcej czasu na studiowanie Fa i ćwiczenia.

Zrozumiałam, że zasoby zamieszczone na forum technicznym na stronie Minghui są zasobami Dafa udostępnionymi praktykującym w Chinach. Praktykujący badali i rozwijali te techniki, sprawdzali je w rzeczywistych warunkach, a następnie opracowywali je w formie tekstów, by dzielić się nimi z innymi. W swojej pracy wykorzystywałam doświadczenia, które zdobyli poprzez praktykę, aby służyć lokalnym praktykującym. W tym procesie było wiele trudności i hartowania – ale taka właśnie jest kultywacja. Nie powinnam stawać się arogancka z powodu moich umiejętności. Powinnam pokornie i bezwarunkowo służyć każdemu praktykującemu, traktować ich sprawy jak własne i kultywować się ku bezinteresowności. Gdy ustawiłam właściwie swoje myślenie, potrafiłam spokojnie przyjmować zarówno pochwały, jak i krytykę, i pilnie kultywować, idąc ścieżką wyznaczoną przez Mistrza, oraz pomagać praktykującym w ratowaniu większej liczby czujących istot.

Aby rozpowszechnić system FDE, musiałam zaktualizować systemy komputerowe wszystkich lokalnych praktykujących. Było to ogromne zadanie. Niektórzy praktykujący przyglądali się, jak bezpieczny jest nowy system. Instalowałam go ściśle według wskazówek z forum, krok po kroku, i informowałam praktykujących o kwestiach bezpieczeństwa w sieci oraz o tym, jak utrzymywać system w czystości. Wraz z tym, jak coraz więcej praktykujących zaczęło korzystać z nowego systemu, doceniali mnie i moją pracę. Czułam ogromną odpowiedzialność. Codziennie sprawdzałam forum i aktualizowałam komputery praktykujących, gdy pojawiały się nowe środki bezpieczeństwa. W tym procesie nie czułam ani straty, ani zysku, miałam poczucie, że jedynym celem mojego istnienia w tamtym czasie było wykonywanie tej pracy.

System WIN8.1 przestał być wspierany w 2023 roku. Wszystkie komputery musiały zostać zaktualizowane do systemu WIN10, który wymagał 4 GB pamięci RAM i dysku SSD. Musiałam dołożyć kości RAM lub wymienić dyski SSD w części komputerów. Nie miałam żadnej wiedzy o sprzęcie komputerowym. Próbowałam rozkręcić komputer i odkładać części oraz śrubki w różne miejsca, licząc na to, że zapamiętam, skąd pochodzą, by móc później złożyć wszystko na nowo. Dzięki wzmocnieniu ze strony Mistrza udało mi się zaktualizować komputery za pierwszym razem. Bardzo zwiększyło to moją pewność siebie. Gdy modernizowałam stare komputery, najpierw zdejmowałam tylną pokrywę, potem demontowałam radiator i wentylator procesora, czyściłam je, wymieniałam pastę termoprzewodzącą, dodawałam kości RAM i instalowałam nowy dysk SSD, aby komputer mógł działać szybko i stabilnie.

Poprzedni praktykujący techniczny lubił używać liter z „Hong Yin” jako haseł, ponieważ były łatwe do zapamiętania. Niektórzy praktykujący sugerowali, że nie jest to szacunek wobec Fa. Zgodziłam się z nimi. Nie podobało mi się używanie zdań codziennych ludzi jako haseł, ponieważ praktykujący musieli je recytować raz lub kilka razy przy wprowadzaniu hasła, i czułam, że w ten sposób byłyby wielokrotnie zanieczyszczane. Pewnego dnia przyszła mi do głowy myśl, że mogłabym napisać akapit ze swoim doświadczeniem kultywacyjnym i użyć pierwszej litery każdego zdania, dodając liczby i symbole jako hasło. W ten sposób uniknęłam elementów braku szacunku oraz czynników zanieczyszczenia. Mogłam też napisać kilka zachęcających doświadczeń, by przypominały praktykującym o pilnym kultywowaniu.

Odzewy praktykujących były niezwykle pozytywne.

Pewna praktykująca podzieliła się ze mną swoją historią. Właśnie wyszła z więzienia. W więzieniu zmuszono ją do napisania „Trzech Oświadczeń ”, co wywołało w niej traumę. Zainstalowałam dla niej nowy system komputerowy. Kiedy przeczytała treść hasła, wzruszyła się do łez. Napisałam ten akapit-hasło z serca, aby ją zachęcić. Powiedziała, że Mistrz użył mnie, aby zachęcić ją do pilnej kultywacji i że będzie lepsza. Bardzo się ucieszyłam, słysząc tę historię. Moim pragnieniem było pomóc praktykującym wyjść z trudnych chwil i znów pilnie kultywować. Dziękuję Mistrzowi za miłosierdzie i zbawienie!

Oczywiście, zdarzały się też nieporozumienia wobec mnie wśród niektórych praktykujących.

Pewnego razu kilku praktykujących chciało nauczyć się instalowania systemu komputerowego. Kiedy uczyłam ich ustawiania hasła, powiedziałam: „Trzeba wymyślić hasło składające się z co najmniej 20 znaków, w tym dużych i małych liter, cyfr oraz symboli. W przeciwnym razie system nie zaakceptuje hasła i nie będziecie mogli kontynuować instalacji”. Jeden z praktykujących przerwał mi: „O to chodziło! Źle cię zrozumieliśmy. Praktykująca była kiedyś aresztowana za rozprowadzanie ulotek w wiosce i zmuszono ją do napisania „Trzech oświadczeń „. Kiedy zobaczyła treść hasła, które dla niej ustawiłaś, bardzo się zdenerwowała i powiedziała, że nie musiałaś jej w ten sposób wyśmiewać z powodu tych oświadczeń. Hasło było bardzo skomplikowane. Logowanie do komputera było uciążliwe. Powiedziała, że jeśli ktoś ma silny strach, lepiej nie wykonywać pracy Dafa. Nie znaliśmy powodu, dla którego hasło było takie trudne. Źle cię zrozumieliśmy”.

Byłam zszokowana tą historią. Zapomniałam, jakie to było hasło. Nie spodziewałam się, że mogłoby to skrzywdzić praktykującą. Wtedy byłam spokojna. Ale po powrocie do domu poczułam się zmartwiona. Nie miałam żadnego zamiaru jej wyśmiewać. Zainstalowałam system dla niej bezwarunkowo. Poprosiłam ją, by sama ustawiła hasło, ale tego nie zrobiła. Ustawiłam je za nią, a ona źle mówiła o mnie za plecami. Czułam złość, poczucie krzywdy i niepokój. Na szczęście miałam w zwyczaju sięgać w głąb siebie. Uspokoiłam się i ponownie przeanalizowałam to zdarzenie. Zdałam sobie sprawę, że to była moja wina, ponieważ nie wzięłam pod uwagę jej sytuacji i nastroju w tamtym czasie. Myślałam tylko ze swojej perspektywy, choć nie miałam zamiaru jej skrzywdzić.

To zdarzenie uświadomiło mi, że nie jest łatwo stać się osobą bezinteresowną, i że muszę porzucić wszystkie przywiązania oraz traktować każdą osobę i wszystko z współczuciem, zanim będę mogła osiągnąć ten poziom.

Stawianie innych na pierwszym miejscu w pracy koordynacyjnej

Pewnego dnia koordynator zabrał mnie na studiowanie Fa grupy. Zobaczyłam tam wszystkich praktykujących, byli też lokalni koordynatorzy. Poproszono mnie, abym studiowała Fa i dzieliła się nim z innymi. Stopniowo stając się częścią grupy, odkryłam, że to środowisko jest dla mnie niezwykle cenne. Większość poruszanych tematów dotyczyła rozwiązywania problemów i harmonizowania całego ciała. Ich podstawowe myśli skupiały się na dobru całego ciała i innych praktykujących. Kiedyś rozważałam jedynie praktykujących w moim projekcie jako jedno ciało i myślałam tylko o problemach związanych ze smartfonami i utrzymaniem komputerów, nie angażując się w żadne inne projekty.

Koordynatorzy musieli rozważać sprawy z perspektywy wszystkich lokalnych praktykujących. Moje horyzonty się poszerzyły. Nauczyłam się patrzeć na sprawy z perspektywy całego ciała. Poczułam, że mój poziom duchowy się podniósł i sprawiało mi to radość. To był naprawdę szczęśliwy czas dla mnie. Dziękuję, Mistrzu, za miłosierną aranżację!

Im więcej miałam kontaktu z praktykującymi, tym więcej dowiadywałam się o tym, co się wśród nich działo. Przekazywałam koordynatorom informacje o problemach, jakie mieli praktykujący. Koordynatorzy dzielili się informacjami i zdecydowali, aby pozwolić praktykującym rozwiązywać problemy samodzielnie i iść własną drogą. Zrozumiałam, że miałam tendencję do polegania na koordynatorach. Chciałam, aby to oni rozwiązywali sprawy i stawiali czoła praktykującym. Nie miałam pewności siebie i chciałam się chronić, nie chciałam angażować się w ryzykowne sprawy. Po uświadomieniu sobie moich przywiązań, sama zaczęłam inicjować koordynację między praktykującymi.

Pewnego dnia policja przyszła nękać praktykującą, która przyjechała z innego miasta. W tym czasie praktykująca nie była w domu. Policja zaczęła więc czekać wokół jej domu. Inni praktykujący wysyłali prawe myśli za nią. Po pewnym czasie nie widzieliśmy jej. Nikt nie wiedział, co się z nią stało.

Jako koordynator powinnam była iść i sprawdzić, co się dzieje. Zapukałam do jej drzwi. Otworzyła je. Zobaczyłam, że nie była w dobrej kondycji. Jej trzecie oko było otwarte, musiała coś widzieć. Powiedziała, że zło przyszło, aby ją zabić. Przez kilka dni mieszkała w domu innej praktykującej, a potem wróciła do siebie, ponieważ ta druga praktykująca się przestraszyła. Jej mąż nalegał, aby poszła do pracy i zarobiła pieniądze. Ona odmówiła i została w domu, studiując Fa i wysyłając prawe myśl, aby się dostosować. Powiedziała: „Czuję smutek w sercu. Żaden praktykujący nie odważył się przyjść do mnie. Wszyscy się przede mną ukrywają. Tylko ty odważyłaś się mnie odwiedzić”. Prawie płakała.

Zrozumiałam, że potrzebuje podzielenia się doświadczeniami z innymi praktykującymi i przywrócenia prawych myśli. Długo dzieliłam się z nią Fa. Znalazła wiele swoich przywiązań. Zapytałam ją, czy odczuwa nienawiść. Zastanowiła się i powiedziała, że nie ma nienawiści. Kiedy się uspokoiła, opuściłam jej dom.

Poszłam ją odwiedzić kilka dni później. W tym czasie pomagała swojej sąsiadce. Jej mąż przyszedł po nią. Była bardzo szczęśliwa, widząc mnie, i szczerze mi podziękowała. Zapytałam, dlaczego mi dziękuje. Powiedziała:

„Po tym jak ostatnio wyszłaś, cały czas myślałam, dlaczego zapytałaś mnie, czy mam w sobie nienawiść. Przemyślałam to przez chwilę i zdałam sobie sprawę, że jednak miałam w sobie nienawiść. Ponad 10 lat temu policja przyszła mnie aresztować. Mój mąż siedział na kang (ogrzewanym, ceglastym łóżku) i ani drgnął, z twarzą bez wyrazu. Rozwinęłam w sobie urazę. Słyszałam, że mężowie innych praktykujących stawali w obronie swoich żon i przeciwstawiali się policji. Ale mój mąż nic nie zrobił. Moja nienawiść wobec niego pogłębiła się. Ukrywała się głęboko w moim sercu przez ponad 10 lat, nie zdawałam sobie z tego sprawy. Teraz, kiedy to odkryłam, pozbędę się jej. Co zadziwiające, zaczął być dla mnie dobry. Naprawdę powinnam ci podziękować. Pomogłaś mi znaleźć źródło prześladowań. Teraz wszystko jest w porządku”.

Byłam za nią bardzo szczęśliwa. Powiedziałam: „Mam nadzieję, że następnym razem, kiedy cię zobaczę, będziesz już sobą”. Ona żartobliwie odpowiedziała: „Jestem sobą, czy nie widzisz?” Byłam zdumiona, że życzliwe działania rzeczywiście mogą pomagać innym praktykującym.

Podsumowanie

Mam jeszcze wiele historii do opowiedzenia, ale na tym zakończę. Z kultywacji wyniosłam bardzo wiele przemyśleń i zrozumień. Proces kultywacji jest procesem urzeczywistniania w praktyce zasad Prawdy–Życzliwości–Cierpliwości. Kultywowanie siebie, by stać się osobą bezinteresowną, jest poziomem, który praktykujący w okresie Fa-rektyfikacji muszą osiągnąć, to właśnie chroni nowy kosmos przed zepsuciem. Dziękuję Mistrzowi za Jego miłosierdzie i zbawienie!

(Wybrany artykuł na 22. Chińską Konferencję na Minghui.org)

Tekst oryginalny ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie en.Minghui.org dnia 26 listopada 2025 roku.