(Minghui.org) Zastępca naczelnika straży powiedziała, że może znaleźć wiele sposobów, aby wyjaśnić czyjąś śmierć. Potem spojrzała na mnie i powiedziała: „Zastanawiałam się tylko, kogo wybrać. Myślę, że jesteś idealna”.

Nie rozumiałam, co miała na myśli... Znacznie później zdałam sobie sprawę, że planowali wykorzystać moje ciało do eksperymentów z lekami.

Wyglądało na to, że testowali działanie jakiegoś eksperymentalnego leku. Po wielu próbach z lekami rozwinęła się u mnie neuropatia obwodowa, a moje narządy i mięśnie uległy zanikowi.

Kiedy zostałam zwolniona z obozu pracy, strażnicy byli przekonani, że umrę, zanim dotrę do domu. Ale ku ich zaskoczeniu przeżyłam.

Głęboko wierzę w Dafa i po powrocie do domu słuchałam wykładów Mistrza i wykonywałam ćwiczenia. Nie szukając pomocy medycznej, wkrótce wyzdrowiałam. To był medyczny cud, że osoba, której narządy uległy zanikowi i która była na skraju śmierci, stała się zdrowa. Cuda i niezwykłe zdolności Dafa po raz kolejny objawiły się we mnie!

– Fragment artykułu

* * * * * * *

Jestem 62-letnią praktykującą Falun Dafa z obszarów wiejskich. W czerwcu 1997 roku miałam szczęście znaleźć Falun Dafa. Byłam bardzo podekscytowana. Wiedziałam, że Dafa poprowadzi mnie do osiągnięcia Prawy Owoc w kultywacji i powrotu do mojego pierwotnego, prawdziwego ja. Z głębi serca pomyślałam: „Będę dobrze kultywować. Opuszczę trzy sfery i nigdy więcej nie będę się reinkarnować”.

Nie mogłam się nacieszyć czytaniem książek Dafa. Pochłaniałam wszystko – jakbym była głodna – nie chciałam odkładać książek i czytałam jedną po drugiej.

Pierwszą książką Dafa, którą przeczytałam, była „Falun Gong”. Bardzo dobrze pamiętam, że dostałam tę książkę rano i nauczyłam się ćwiczeń od pierwszego do czwartego na podstawie diagramów w książce. Tego wieczoru poszłam do grupy studiowania Fa w mojej wsi i nauczyłam się piątego ćwiczenia. Kupiłam kasety wideo z wykładami Mistrza i nauką ćwiczeń, a także kasety audio z wykładami Mistrza i muzyką do ćwiczeń. Od tego czasu codziennie rano chodziłam na grupowe ćwiczenia, a wieczorem na naukę Fa, bez względu na pogodę.

Po rozpoczęciu praktykowania Falun Dafa moje ciało zmieniło się diametralnie. Zniknęły moje problemy z kręgosłupem szyjnym (drugi i trzeci kręg szyjny), zamrożone ramię, niskie ciśnienie krwi, choroby serca i problemy żołądkowo-jelitowe. Czułam się zdrowa i lekka, moja skóra stała się gładka i różowa, a moje kroki były sprężyste. Moje serce wypełniło poczucie szczęścia, radości, komfortu i bezpieczeństwa.

Przez pomyłkę umyłam ręce kwasem solnym, ale nie doznałam żadnych obrażeń

Pewnego dnia w 1998 roku wraz z kilkoma praktykującymi udaliśmy się do domu jednego z praktykujących, aby studiować Fa i dzielić się doświadczeniami. Gospodyni obsługiwała kilka tokarek i wytwarzała produkty związane z formami. Potrzebowała roztworu kwasu solnego do usuwania rdzy i trzymał pół miski kwasu solnego na podwórku.

Wyszłam z domu, szukając wody, aby umyć ręce. Wśród bałaganu przy ścianie zobaczyłam miskę, którą wzięłam za wodę. Chociaż na dnie znajdował się osad, powierzchnia wyglądała na stosunkowo czystą. Uklęknęłam więc i umyłam ręce w misce.

Wstałam, aby znaleźć ręcznik. Dziwnie, w momencie, gdy dotknęły go moje ręce, zamienił się w pył. Byłam zaskoczona i pomyślałam: „Ręcznik wyglądał dobrze, jak to się mogło stać?”. Moje ręce były pokryte włóknami ręcznika i próbowałam wytrzeć jedną rękę drugą, gdy gospodyni podbiegła do mnie.

Przeprosiłam: „Przepraszam, że zniszczyłam ręcznik”.

„Szybko! Umyj ręce pod kranem!” – powiedziała nerwowo.

Pokazałam jej moje czyste ręce. „Spójrz, już je umyłam”.

Pociągnęła mnie za ręce i kazała mi ponownie umyć ręce pod kranem. Ale moje ręce wyglądały już tak, jakby były umyte czystą wodą.

Mistrz powiedział:

„Twierdzimy, że dobro lub zło pochodzi od jednej myśli. Różnica tej jednej myśli może przynieść różne rezultaty”. (Wykład czwarty, Zhuan Falun)

Wierzyłam, że to miska z wodą, więc miłosierny Mistrz przekształcił kwas solny w wodę i uratował mnie przed katastrofą! Jestem bardzo wdzięczna Mistrzowi za ochronę!

Przeżycie wypadku drogowego

W grudniu 2021 roku około godziny 22:00 wracałam do domu na skuterze elektrycznym po grupowym studiowaniu Fa. Kiedy dotarłam do skrzyżowania, usłyszałam za sobą odgłos samochodu. Obejrzałam się, ale nic nie zobaczyłam, więc nie zwolniłam. Kiedy ponownie się obejrzałam, nagle zobaczyłam samochód zatrzymany przede mną. W tym momencie nie mogłam uniknąć zderzenia. Szybko skręciłam kierownicą w lewo, ale moja prawa noga uderzyła w samochód. Ból był potworny, a serce waliło mi jak młot. Leżałam na skuterze, nie mogąc się ruszyć.

Kierowca wysiadł z samochodu i zapytał, czy wszystko w porządku. „Wszystko w porządku” – odpowiedziałam. „Proszę sprawdzić samochód i powiedzieć mi, ile będzie kosztowała naprawa”.

„Dobrze, że nic ci nie jest” – powiedział mężczyzna. „Naprawię samochód, więc nie martw się”.

Odpowiedziałam: „Jestem praktykującą Falun Dafa. Mój Mistrz nauczył nas, abyśmy byli dobrzy i zawsze najpierw myśleli o innych. To ja uderzyłam w pański samochód. To nie pan uderzył we mnie”. Nie obwiniałam go za to, że zatrzymał samochód na środku drogi. Próbowałam dać mu pieniądze na naprawę, ale nie chciał ich przyjąć. Włożyłam mu do kieszeni 100 juanów.

Pomógł mi wyprostować kierownicę mojego skutera elektrycznego. Następnie kontynuowałam drogę do domu i nadal wysyłałam prawe myśli. Przy drzwiach windy oparłam skuter o ścianę. Moja prawa noga była zimna jak lód, całkowicie nieczuła i boleśnie sztywna. Serce waliło mi jak młotem i czułam, że zaraz upadnę. Chwyciłam się ściany obiema rękami i powoli weszłam do windy. Wysyłałam prawe myśli i miałam nadzieję, że moje dzieci nie zauważą moich obrażeń.

Otworzyłam drzwi, ale nie mogłam pokonać dwucalowego progu. Właśnie wtedy mój syn wyszedł ze swojej sypialni i mnie zobaczył. „Mamo, co się stało?” – zapytał.

„Nic, tylko uderzyłam się w prawą nogę. Nie martw się, wszystko w porządku”. Starałam się brzmieć, jakby to nic takiego, podczas gdy mój syn z trudem pomagał mi dostać się do sypialni.

Moja matka, syn i synowa otoczyli mnie z troską, ponieważ myśleli, że obrażenia mogą być poważne. Moja 10-letnia wnuczka powiedziała: „Babciu, wiesz co? To Ciała Prawa Mistrza zablokowały katastrofę”.

Mój syn nalegał, żeby zabrać mnie do szpitala. Moja synowa powiedziała: „Nie martw się, pójdziemy tylko do szpitala na prześwietlenie, żeby sprawdzić, czy kość jest złamana. Z przodu podudzia nie ma zbyt dużo tkanki mięśniowej, więc nie wytrzymuje tak dużego uderzenia. Jeśli kość jest złamana i nie zrośnie się prawidłowo, może dojść do jej przemieszczenia, a nawet do trwałej niepełnosprawności. W najgorszym razie lekarz po prostu nastawi kość i założy gips; nie będzie żadnych zastrzyków ani leków”.

„Nic mi nie będzie” – zapewniłam ich. „Od wielu lat praktykuję Dafa i moje ciało jest pełne wysokoenergetycznej materii, która ma inteligencję. Nawet jeśli kości są złamane, wrócą na swoje miejsce”.

Kiedy to mówiłam, zdjęłam płaszcz, a moja synowa zdjęła mi buty i skarpety. „Twoje stopy są lodowato zimne!” – wykrzyknęła, kładąc ręce na mojej prawej stopie.

Siedziałam na łóżku, a moja synowa kucała na podłodze, trzymając moją prawą stopę obiema rękami. Moja dolna część nogi była wyprostowana. Jakoś udało mi się chwycić środek uda i unieść go do góry. Usłyszeliśmy „trzask” z mojej kości piszczelowej, co zaskoczyło moją synową, która krzyknęła. W ten sposób moja kość wróciła na swoje miejsce.

Ponieważ miałam prawe myśli i podjęłam właściwą decyzję, Mistrz mi pomógł. Dzięki niezwykłej i niezamierzonej „współpracy” mojej synowej i mnie udało nam się nastawić moje kości. „Proszę, przynieś mi odtwarzacz muzyki. Teraz wykonam ćwiczenia” – powiedziałam.

Moja synowa radziła mi odpoczywać, ale moja mama, która nie była praktykującą, powiedziała: „Niech robi ćwiczenia, które przyspieszą powrót do zdrowia”.

Usiadłam w pozycji lotosu na jednej nodze i zaczęłam wykonywać piąte ćwiczenie. Po 10 minutach, kiedy zmieniłam pozycję rąk w ćwiczeniu „Wzmacnianie Niebiańskich Mocy”, ciepły prąd przepłynął z mojego prawego kolana do palców stóp, natychmiast normalizując temperaturę mojej lodowatej łydki. Następnie drugi i trzeci ciepły prąd przepłynął z kolana do palców stóp. Dzięki wzmocnieniu Mistrza ukończyłam godzinę medytacji siedzącej.

Ból nie pozwolił mi zasnąć przez całą noc. Wysyłałam prawe myśli, recytowałam Fa i patrzyłam do wewnątrz. Znalazłam wiele swoich przywiązań. Niektóre z moich głównych problemów polegały na tym, że nie studiowałam Fa z sercem, ale traktowałam to jako zwykłą formalność. Chciałam, aby rektyfikacja Fa wkrótce się zakończyła, ponieważ nie chciałam pozostawać w świecie ludzkim zbyt długo. Bałam się również trudności. Patrząc głębiej w siebie, odkryłam, że ukończenie mojej kultywacji było dla mnie priorytetem, a ratowanie ludzi miało dla mnie mniejsze znaczenie.

Tej nocy, ilekroć odkrywałam przywiązanie, wysyłałam prawe myśli, aby je wyeliminować.

Zasnęłam, gdy nagle moja prawa noga zaczęła gwałtownie drżeć, czując intensywny ból. Dzieje się tak prawie za każdym razem, gdy zasypiam, a każde drżenie jest jak ból przeszywający moje serce. Mój umysł wydaje się być wypełniony słowem „ból”.

Dwa dni później zdałam sobie sprawę, że nie wolno mi akceptować bólu. Ból jest częścią Trzech Sfer. Jako praktykujący Dafa, Trzy Sfery nie kontrolują mnie. Dlatego wysłałam prawe myśli, aby wyeliminować ten „ból”.

Wielokrotnie recytowałam Fa Mistrza,

„Obecnie, czy to eliminowanie karmy czy zakłócenia ze strony złych czynników, wszystko to jest dziełem starych sił. Wszystko to jest jedno i to samo, a różnią się tylko nazwami. Jestem przeciw wszystkiemu, co czynią stare siły. Niczego z tego nie akceptuję. Tym bardziej więc uczniowie Dafa nie powinni być zmuszani do znoszenia takich cierpień”. (Nauczanie Fa na Konferencji Fa Aglomeracji Nowego Jorku 2013)

Chodzenie do łazienki było prawdziwym wyzwaniem. Nie mogłam stać, nie mogłam zginać nogi, a nawet próba siedzenia lub czołgania się po podłodze była trudna. Próbowałam kilka razy, zaciskając zęby i znosząc ból, aż w końcu udało mi się usiąść na podłodze. Następnie podparłam się rękami i zaczęłam się cofać. Pomyślałam: „Nie mogę pozwolić, aby moja rodzina widziała mnie w takim stanie. Mam wiele przywiązań i poprawię się pod przewodnictwem Fa. Tylko Mistrz mnie kontroluje i będę podążać ścieżką, którą dla mnie wytyczył. Nikt nie może mnie prześladować”.

Następnym razem trzymałam się stołka, aby pójść do łazienki. Tej nocy odczuwałam tak silny ból, że rano czułam się całkowicie wyczerpana i byłam zbyt słaba, aby mówić. Wtedy zintensyfikowałam wysyłanie prawych myśli, studiowanie Fa i wykonywanie ćwiczeń.

Byłam zdeterminowana, aby codziennie wykonywać wszystkie pięć zestawów ćwiczeń, bez względu na to, jak bardzo było to bolesne. Podczas niektórych ćwiczeń stojących opierałam się o ścianę. Każde rozciąganie powodowało potworny ból w nodze. Drugie ćwiczenie, Postawa Stojąca Falun, wykonywałam na siedząco.

Nie poddałam się tym niesprawiedliwym okolicznościom. Nie mogąc chodzić, trzymałam się plastikowego stołka. Ponieważ prawa noga nie była w stanie mnie utrzymać, skakałam na jednej nodze. Stopniowo próbowałam obciążać prawą stopę. Najpierw chodziłam na palcach, a potem próbowałam postawić piętę na ziemi. Jednak bez względu na to, jak bardzo się starałam, czułam, jakby ścięgno w mojej prawej nodze skróciło się o ponad cal i moja pięta nie mogła dotknąć ziemi. Bardzo mnie to bolało. Nie mogłam pogodzić się z tym stanem. Wciąż wysyłałam prawe myśli, aby skorygować wszystko, co nie było prawe. Była to walka między dobrem a złem.

Po 26 dniach poszłam na grupowe studiowanie Fa. W domu praktykującego było ponad 20 schodów i wchodziłam po nich, trzymając się poręczy.

W tym roku moja teściowa spędziła chiński Nowy Rok w domu mojego młodszego szwagra. W Nowy Rok razem z synem i synową poszliśmy złożyć jej życzenia noworoczne. Rodzina mojego szwagra mieszkała na trzecim piętrze, na które można było dostać się tylko schodami. Wspinałam się po schodach krok po kroku, robiąc krótkie przerwy. Kiedy mój szwagier wrócił z zewnątrz i zobaczył mojego syna oraz synową, a także usłyszał, że tam jestem, powiedział, że nie ma mowy, żebym była w stanie tam dotrzeć. Kiedy mnie zobaczył, był naprawdę zaskoczony i zapytał, jak weszłam na górę. Powiedziałam mu, że sama weszłam. Nie mógł uwierzyć, że jestem w stanie chodzić i poprosił mnie, żebym pokazała mu to. Wstałam więc i zrobiłam kilka kroków. Roześmiał się i zawołał: „Teraz jestem przekonany! Naprawdę jestem przekonany!”.

Wiedzieli, że po urazie nogi odmówiłam wizyty u lekarza. Powiedziałam im, że zrobię im niespodziankę, ale nie wierzyli mi. Zrobili nawet zdjęcia mojej kontuzjowanej nogi telefonami i pokazali je ortopedzie. Lekarz stwierdził, że prawdopodobnie jest to złamanie kości lub co najmniej pęknięcie.

Powstrzymajcie prześladowania dzięki prawym myślom

W 1999 roku Komunistyczna Partia Chin pod przewodnictwem Jiang Zemina rozpoczęła prześladowania Falun Dafa. Kilkakrotnie udałam się do Pekinu, aby skorzystać z moich praw obywatelskich. W biurze petycji wypełniłam formularz i napisałam swoje żądania: 1. Wycofanie nakazu aresztowania twórcy Dafa; 2. Zwolnienie wszystkich zatrzymanych praktykujących Falun Dafa; oraz 3. Zapewnienie mi legalnych warunków do praktykowania Falun Dafa.

Pracownicy biura petycji zmówili się z pracownikami mojego lokalnego biura łącznikowego w Pekinie. Zostałam zatrzymana i odwieziona z powrotem. Następnie wysłano mnie do obozu pracy przymusowej na trzy lata.

Pomimo różnych form tortur i przymusowego zażywania narkotyków w obozie pracy, nie zrezygnowałam z praktykowania Dafa. Każdego dnia recytowałam Fa i starałam się wykonywać ćwiczenia. Zgodnie z instrukcjami strażniczek niektóre więźniarki wielokrotnie torturowały praktykujących, którzy nie chcieli porzucić swoich przekonań. Byłyśmy zmuszane do spożywania proszku chili, który palił nam gardła, powodując, że wiłyśmy się z bólu na ziemi. Więźniowie dusili nas również ręcznikami i wielokrotnie bili.

Ostrzegłam zastępcę naczelnika strażniczek, który przeprowadzała bicie: „Jeśli to będzie trwało dalej, jedna z nas umrze. Jak to wyjaśnisz?”.

Zastępca naczelnika strażniczek powiedziała, że znalazłaby wiele sposobów, aby wyjaśnić śmierć jednej z nas. Potem spojrzała na mnie i powiedziała: „Zastanawiałam się tylko, kogo wybrać. Myślę, że jesteś idealna”.

Nie rozumiałam, co miała na myśli. Kierowniczka sekcji wykonała gest, jakby chciała mi dać zastrzyk, mówiąc: „Jesteś nieposłuszna, prawda? Poczekaj dwa dni, a dostaniesz „hssst” „hssst” „hssst”. Dopiero znacznie później zdałam sobie sprawę, że zamierzają wykorzystać moje ciało do eksperymentów z lekami.

Od tego dnia dwóch wyznaczonych narkomanek było odpowiedzialnych za dostarczanie mi posiłków i napojów, a mój mocz był przechowywany oddzielnie. Zabrano mnie do szpitala i wstrzyknięto mi nieznane leki. Kilka dni później zabrano mnie do nowo wybudowanego, ale nieużywanego budynku na terenie szpitala. Dwie osoby ubrane w białe fartuchy, białe czapki i duże maski sięgnęły przez okno i pobrały mi krew. Kilka dni później w szpitalu sprawdzono mój czas reakcji. Kazano mi usiąść przed czymś, co wyglądało jak automat do gier, pokazano mi kulę światła i polecono mi naciskać przycisk za każdym razem, gdy zobaczę kulę światła.

Innym razem, również w tym szpitalu, przymocowali mi do punktu akupunkturowego na dłoni klips podłączony do komputera. Natychmiast poczułam potężny prąd elektryczny uderzający w mój mózg, jak młot elektryczny – każde uderzenie silniejsze od poprzedniego. Wstrząs był nie do opisania. Wygląda na to, że testowali działanie jakiegoś eksperymentalnego leku. Po wielu próbach leków rozwinęła się u mnie neuropatia obwodowa, a moje narządy i mięśnie uległy zanikowi.

Strażniczka w obozie pracy przemówiła do mnie, gdy nikogo innego nie było w pobliżu. Powiedziała: „Nie wydawało ci się to dziwne? Jesteś drugą osobą na świecie, która ma tę chorobę. Po pojawieniu się pierwszego przypadku tej nieuleczalnej choroby jesteś drugą osobą na świecie! Wcześniej jej nie miałaś!”.

Nie potrafiłam szybko reagować, moje rysy twarzy były zniekształcone, kończyny zdeformowane, a ja prawie straciłam wzrok. Straciłam również pamięć. Moje serce biło szybko, miałam trudności z oddychaniem, a całe ciało było zimne. Nie mogłam się ruszać, ledwo trzymając się przy życiu. Ciało przeszywał mnie potworny ból, jakbym miała skrobane kości i wyrywane ścięgna. Czułam, jakby od czasu do czasu przechodził przez moje ciało kwas siarkowy lub prąd elektryczny. Całe ciało miałam w konwulsjach, a głowę przeszywał potworny ból, jakbym miała ją dłutowaną. Z każdą falą bólu drgały mi mięśnie twarzy, oczy i usta.

Nieludzkie tortury sprawiały mi nieznośny ból w każdej minucie, ale miałam jedną stanowczą myśl: „Nie umrę”. Kiedy odczuwałam ogromny ból fizyczny i psychiczny, moje narządy i mięśnie ulegały atrofii, a ja byłam na skraju śmierci, nigdy nie zastanawiałam się, czy to choroba, czy powinnam szukać pomocy medycznej, czy umrę.

Kiedy zwolniono mnie z obozu pracy, strażnicy byli przekonani, że umrę, zanim dotrę do domu. Ale ku ich zaskoczeniu przeżyłam.

Po powrocie do domu, dzięki mojej silnej wierze w Dafa, słuchałam wykładów Mistrza i wykonywałam ćwiczenia. Nie szukając pomocy medycznej, wkrótce wyzdrowiałam. To był medyczny cud, że osoba, której narządy uległy zanikowi i która była na skraju śmierci, powróciła do zdrowia. Cuda i niezwykłe zdolności Dafa po raz kolejny objawiły się we mnie!

Wielokrotnie coś próbowało odebrać mi życie. Na przykład nagle poczułam, że wszystko zaczyna się kręcić. Natychmiast powiedziałam: „Nie pozwolę starym siłom mi przeszkadzać!”. Następnie zaczęłam recytować słowa wysyłające prawe myśli. Zanim skończyłam, wszystko wróciło do normy.

Innym razem spałam, kiedy zobaczyłam mężczyznę stojącego obok mojego łóżka, który powiedział: „Musisz umrzeć”. W tym momencie moja głowa zaczęła drętwieć.

„Nie, nie umrę!” – krzyknęłam. Nagle usiadłam na łóżku. Przyłożyłam prawą rękę do klatki piersiowej i zaczęłam wypowiadać słowa wysyłające prawe myśli. Zanim skończyłam, mężczyzna zniknął. Moja głowa znów była w normie. Położyłam się i ponownie zasnęłam.
Próby minęły jak podmuch wiatru i nic mi nie było.

Nie przechwalam się. To Mistrz rozwiązał dla mnie te trudności. Gdyby Mistrz nie wziął na siebie mojej karmy, która była ciężka jak góry i wysoka jak niebo, jak mogłabym nadal żyć?! Chciałam podzielić się swoim doświadczeniem, aby powiedzieć światu: „Mistrz jest wspaniały! Fa jest wspaniałe!” Mogę odpłacić Mistrzowi tylko poprzez dobre wykonywanie trzech rzeczy!

Mistrz spłacił moje długi karmiczne

Po wypadku drogowym w 2021 roku miałam sen. W tym śnie siedziałam w wykopanym dole, dokładnie takim samym, jak te wykopywane na wsi do pochówku. Spojrzałam w górę i zobaczyłam kopce ziemi otaczające dół. Naprzeciwko mnie siedział mężczyzna w wieku około 50 lat, trzymając w każdej ręce dwa pakiety małych, okrągłych kulek, mniejszych niż piłeczki pingpongowe, owiniętych siatką. Jeden pakiet był różowy, a drugi jasnoniebieski. Jego myśli podpowiadały mi, że to wystarczy, aby mnie zabić. Nie czułam urazy ani żalu. Po prostu pomyślałam, że kiedy mnie pochowają, umrę. Wtedy usłyszałam nad sobą męski głos wołający: „Wychodź!”. Nie czując, że się wspinam, wyszłam z dołu na szczyt kopca. Mężczyzna powiedział: „Kup coś dla nich”. O dziwo, nagle w mojej kieszeni znalazło się wiele świec, więc wyjęłam jasnoczerwone świece i dałam po dwie świece każdej z pięciu lub sześciu osób, które miały mnie pogrzebać żywcem.

Świece symbolizują światło. Zrozumiałam, że to Mistrz, dzięki swojemu wielkiemu współczuciu, uratował mnie i rozwiązał moje karmiczne długi. Mistrz zrównoważył urazę do tych, którym wyrządziłam krzywdę, więc zgodzili się mi wybaczyć. Dafa dało światło zarówno im, jak i mnie. Zawsze będę o tym pamiętała – cenić innych, co oznacza również cenić siebie.

Kłaniam się z wdzięcznością za nieskończoną i łaskawą łaskę Mistrza.

(Wybrane zgłoszenie na 22. konferencję Fa w Chinach na stronie Minghui.org)

Tekst przetłumaczony z wersji anglojęzycznej, która ukazała się na stronie en.Minghui.org dnia 26 listopada 2025