8 października 2007

(Clearwisdom.net) 20 sierpnia 1994 roku był bardzo szczególnym dniem, ponieważ był to dzień, w którym Nauczyciel przybył do Yanbian, aby szerzyć Falun Dafa. Był to również dzień, w którym czujące istoty w Yanbian otrzymały zbawienie i w którym rozpoczęło się moje prawdziwe życie. To dzień, którego nigdy nie zapomnę.

To był dla mnie dość przypadkowy zbieg okoliczności, że poszedłem na wykłady Nauczyciela. W tamtym czasie pracowałem przy obsłudze autobusów komunikacji publicznej. Rankiem 20 sierpnia 1994 roku spotkałem w autobusie wielu pasażerów spoza miasta, niektórzy byli elegancko ubrani, inni nie. Jednak wszyscy pytali mnie, jak dostać się do Ośrodka Rekreacyjnego w Yanji. Zaciekawiony zapytałem kobietę, która wyglądała na około pięćdziesiąt lat, co się dzieje. Powiedziała: „Proszę posłuchać! Rozpowszechniana jest bardzo dobra praktyka! Czy widzi pan, jak gładka jest moja twarz i jak młodo wyglądam? Nie mam już żadnych chorób, a to dzięki Falun Gong. Mam ponad 60 lat”. Kobieta z entuzjazmem przedstawiła mi Falun Gong i wciąż przypominała: „Jest pan już prawie na miejscu. Nie może pan tego przegapić!”.

Po pracy poszedłem do Ośrodka Rekreacyjnego w Yanji, gdzie zgromadziło się wiele osób. Udział w dziesięciu wykładach kosztował 43 juany. Miałem przy sobie tylko 50 juanów i przez kolejne dwa tygodnie nie miałem otrzymać wypłaty. Zacząłem się wahać, ale słowa tej kobiety brzmiały mi w głowie: „Nie możesz tego przegapić!”. Po zobaczeniu tłumu ludzi, którzy przybyli z odległości tysięcy kilometrów, kupiłem bilet i pomyślałem, że to musi być coś wyjątkowego, skoro przyciąga tak wielu ludzi z tak daleka. Teraz, gdy o tym myślę, jeszcze zanim poznałem Falun Dafa, nasz miłosierny Nauczyciel już się mną opiekował.

Kiedy wszedłem do Ośrodka Rekreacyjnego, usiadłem na miejscu numer 48 w rzędzie 12. Wyobrażałem sobie, jak wygląda Nauczyciel, jaką głęboką teorię może przedstawić i jakie szczególne techniki pokaże. W tym momencie rozległy się gromkie brawa i wszyscy wstali. Byłem bardzo podekscytowany i również wstałem, klaszcząc. Zobaczyłem wysokiego młodego mężczyznę w białej koszuli z pełnym miłosierdzia uśmiechem na twarzy, który wszedł na scenę. Uśmiechnął się i gestem rąk dał wszystkim znak, aby usiedli. Osobą na scenie był Nauczyciel! Nauczyciel dokładnie wiedział, co mam na myśli. Patrząc wstecz, rozumiem, że to, co powiedział przed wykładem, oznaczało, że nie powinniśmy przychodzić tu z myślą o wysłuchaniu jakiejś szczególnej teorii czy zdobyciu Falun, ponieważ mając takie nastawienie, niczego nie osiągniemy! Szybko skorygowałem swoje myśli i przestałem o tym myśleć. Skupiłem się przede wszystkim na słuchaniu wykładu, ponieważ bałem się, że przegapię coś ważnego.

Głos Nauczyciela był zawsze bardzo wyraźny, donośny i pełen współczucia. W tamtym czasie nie rozumiałem wszystkiego, co mówił, jednak moje postrzeganie życia i moje nastawienie do wszystkiego na świecie całkowicie się zmieniły. Drugiego dnia podczas wykładu zacząłem odczuwać silne ciepło, a moja noga bolała tak bardzo, że ledwo mogłem to znieść. Po wykładzie Nauczyciel przypomniał nam, że bez względu na to, jak źle się czujemy, musimy wytrwać i przychodzić na zajęcia.

To, co zapamiętałem najbardziej, to fakt, że gdy ból nogi ustąpił, zapadłem w głęboki sen i nie słyszałem nic z tego, co mówił Nauczyciel. Martwiłem się i powiedziałem sobie, że następnego dnia muszę pozostać przytomny i uważnie słuchać, ale następnego dnia znów zasnąłem. Gdy tylko się obudziłem, usłyszałem, jak Nauczyciel mówi:

„Są też ludzie, którzy zasypiają, a kiedy kończę mówić, to się budzą. Dlaczego tak się dzieje? Mają w głowach przypadłości, które trzeba usunąć, a tego nie byliby w stanie znieść. W związku z tym osoba musi być wprowadzona w stan znieczulenia, w którym nie jest niczego świadoma”. (Wykład drugi, Zhuan Falun)

Dwa dni później doświadczyłem tego, o czym mówił Nauczyciel:

„Później stają się bardzo ożywieni. Nawet jeżeli nie śpią parę dni, wcale nie są śpiący.” (Wykład drugi, Zhuan Falun)

Tego lata w Yanbian panowały niezwykle wysokie temperatury. Ponad cztery tysiące osób siedziało w zamkniętej sali gimnastycznej z zaledwie kilkoma otwartymi oknami, więc wiele osób chłodziło się, wachlując się. Nauczyciel polecił wszystkim odłożyć wachlarze, ponieważ ruch wachlowania sprawi, że poczują jeszcze większe ciepło. Nauczyciel wspomniał, że praktykujący nie powinien przejmować się taką drobną niedogodnością i wkrótce po tym, jak to powiedział, poczułem na twarzy powiewy chłodnego wiatru. To był prawdziwy cud!

Jeszcze bardziej zdumiewające było to, że żałowałem, iż nie zabrałem papieru i długopisu, aby zapisać treść wspaniałego wykładu Nauczyciela, a Nauczyciel zdawał się czytać w moich myślach, mówiąc nam, że nie powinniśmy robić notatek, bo przez to przegapimy wykład. Kiedy pomyślałem o udziale w innych wykładach qigong, Nauczyciel znów to wiedział i poruszył kwestię praktykowania tylko jednej szkoły. Nawet teraz rumienię się, gdy o tym myślę. Moja zdolność pojmowania była wtedy bardzo słaba!

Podczas gdy Nauczyciel prowadził wykłady w Yanbian, często występowały gwałtowne burze. W jednej chwili niebo było bezchmurne, a w następnej rozpętywała się potężna burza z piorunami, tak silna, że pioruny łamały drzewa, a deszcz był tak obfity, że miasto było zalewane. Jednak niebo szybko się rozpogadzało i nie przeszkadzało to w kontynuowaniu wykładu. Kiedy wychodziliśmy z sali, wyraźnie czułem, że powietrze jest świeże i czyste. Wiedziałem, że Nauczyciel oczyścił pole wymiarowe w Yanbian!

Sam Nauczyciel uczył nas ćwiczeń po każdym wykładzie. Podczas ostatniego zajęcia odpowiadał na pytania uczniów. Nauczyciel oczyścił ciała wszystkich uczniów i polecił wszystkim energicznie tupnąć po głośnym odliczeniu: „jeden, dwa, trzy”. Niektórzy robili to zbyt szybko, ale Nauczyciel zawsze miał na twarzy współczujący uśmiech i prosił, abyśmy zaczęli od nowa. Próbowaliśmy kilka razy, aż wszystkim udało się tupnąć jednocześnie.

Podczas dziesięciu dni wykładów często zdarzało się, że uczniowie gubili pierścionki, naszyjniki, pieniądze i inne wartościowe rzeczy. Jednak ktokolwiek znalazł zgubione przedmioty, przekazywał je Nauczycielowi, aby właściciele mogli je odzyskać. Nauczyciel otrzymał od uczestników zajęć 7000 juanów i po zakończeniu wykładów przekazał je Czerwonemu Krzyżowi.

Najbardziej żałuję tego, że podczas zajęć przegapiłem okazję, aby zobaczyć Nauczyciela z bliska. Zgubiłem mały emblemat Falun, a później Nauczyciel ogłosił, że ma mały emblemat Falun i szuka jego właściciela. Obawiałem się, że to nie mój i byłem zbyt zawstydzony, aby podejść na scenę i go odebrać. Im więcej o tym myślę, tym bardziej żałuję tej straconej okazji. Jednak aby znów zobaczyć Nauczyciela osobiście, muszę dobrze podążać ścieżką wyznaczoną przez Nauczyciela i wyeliminować wszelkie przywiązania, aby stać się prawdziwym praktykującym Dafa w okresie rektyfikacji Fa!